Sąd zakazał publikacji zdjęć dziecka na Facebooku – m.in. z powodu pedofili

Gorące tematy Technologie dołącz do dyskusji (189) 26.07.2015
Sąd zakazał publikacji zdjęć dziecka na Facebooku – m.in. z powodu pedofili

Maja Werner

Dotychczas kwestia wykorzystywania zdjęć swoich pociech przez rodziców nie podlegała szerszej debacie, jednak wraz z rozwojem mediów społecznościowych i internetu, opinia publiczna zaczęła dostrzegać problem. 

Doczekaliśmy się też interesującego wyroku sądu w tej sprawie. Wyrok pochodzi wprawdzie z odległej Portugalii, ale w naszej ocenie może wyklarować się z niego linia orzecznicza w całej Europie. Zwłaszcza, że przyjętym rozstrzygnięciom trudno jest odmówić słuszności.

W mojej ocenie trafnie portugalski sąd argumentował, że dziecko nie jest przedmiotem własności swojego rodzica i jako istota ludzka również ma prawo do zachowania prywatności. Sędzia zauważył również, że media społecznościowe zmieniły się w miejsca, gdzie przestępcy seksualni znajdują ujście dla swoich chorych potrzeb, a nawet wyszukują potencjalne ofiary. Rodzice bez zastanowienia publikują w sieci zdjęcia swoich pociech, często zapominając nawet o ustawieniach prywatności.

No tak, tylko jak dziecko – zwłaszcza młode – może zwrócić się do rodzica z wnioskiem o uszanowanie jego prawa do prywatności? Nie brzmi to zbyt prawdopodobnie, prawda? W portugalskiej sprawie kluczem i motorem napędowym był fakt, iż rodzice byli w trakcie sprawy rozwodowej. I choć cała afera mogła być motywowana zupełnie personalnymi pobudkami, to jednak ojciec zarzucił matce publikowanie zdjęć ich dwunastoletniej córki z pogwałceniem prywatności dziecka.

Jak w niemal wszystkich sprawach – wydaje się, że decydująca jest tu kwestia umiaru. Wielu nieodpowiedzialnych rodziców bez zastanowienia wrzuca jednak zdjęcia swoich pociech, często nawet nagich, wystawiając je na widok różnej maści dewiantów. Z drugiej strony ten kij pilnowania rodziców na Facebooku ma dwa końce. Na myśl przychodzi historia matki, która przed kilkoma dniami – dla żartu – zamknęła swojego synka w pralce (któż z nas nie chciałby się w dzieciństwie zamknąć na chwilę w pralce?) i wrzuciła to zdjęcie na swoją społecznościową „ścianę”. Zaowocowało to przyjazdem policji.

– Czy mogę sobie wyobrazić podobny wyrok w polskim sądzie? Oczywiście – skomentował sprawę Jakub Kralka zajmujący się w naszym zespole zagadnieniami z pogranicza prawa nowych technologii.

189 odpowiedzi na “Sąd zakazał publikacji zdjęć dziecka na Facebooku – m.in. z powodu pedofili”

  1. > Wielu nieodpowiedzialnych rodziców bez zastanowienia wrzuca
    > jednak zdjęcia swoich pociech, często nawet nagich,
    > wystawiając je na widok różnej maści dewiantów.

    Współczuję każdemu kto ma takie brudy w mózgu by łączyć niewinną nagość dzieci z dewiantami.

      • Światpogląd Gabi leży gdzieś na drugim, przeciwnym biegunie od mojego w jakieś odległej krainie czarów ale powiedz mi tak szczerze… jak z tego co Ona napisała wyszedł Ci wniosek, że broni pedofilów???

        Chciałbym podążyć ścieżką Twojego rozumowania ale szczerze mówiąc nie znam drogi i chyba się zgubiłem…

    • cóż, jakby niewinna nagość nie była wystarczająco interesująca to nikt by nie instalował ukrytych kamer w przebieralniach i łazienkach

  2. Bo dziecko 12 letnie wcale juz nie ma swojego rozumu, wcale nie wie co to Facebook i wcale nie może powiedzieć do mamy – mamo nie wstawiaj.
    Fejs jest o 13 roku życia, to tylko rok różnicy. Dodatkowo i tak większość dzieci łamie ten zakaz i zakłada go jeszcze przed 13 urodzinami.
    W dzisiejszych czasach dziecko 10 letnie ma Facebooka, skype, swoją pocztę i xxx innych usług internetowych, a nawet moja 8 letnia siostra ma bloga, na którym pisze swoje opowiadania o królu lwie…. Wiec zobaczcie jakie to w tym wypadku jest nieposzanowanie prywatności dziecka.

    • A czy rodzic zawsze pyta dziecko, czy może wstawić jego zdjęcie? Nie. A powinien. Tak samo powinno się pytać wcześniej kolegów przed wstawieniem zdjęcia z pijanymi znajomymi, przecież nie po to wstawiamy zdjęcie, żeby ktoś później miał problemy.

  3. wszystko przez Kościół. Gdyby nagość, powszechna i normalna dla każdego, nie została uznana za coś złego, nie było by dewiacji i zagrożeń z nią związanych.

    • Chyba nigdy nie widziałeś zdjęć z Kaplicy Sykstyńskiej ;)
      Aberracje dotyczące nagości to nie jest kwestia Kościoła.

      • W historii sztuki owszem, bo to o niej raczej mowa. Ale popatrz bliżej na Kościół Katolicki, np ten w Polsce. Na księży krzyczących z ambony do „ciemnego pospólstwa”.

          • Co tu poeta miał na myśli? Jak większość ludzi w tym kraju byłem wciągnięty do Kościoła, bez własnej woli i dokładnie wiem o co chodzi. Dopiero po osiągnięciu pewnego wieku można podejmować w tej kwestii własne, świadome wybory. Ale to nie o tym mowa w tym temacie. Także nie kontynuujmy tej bocznej ścieżki wątku.

        • Tak, KK ma jakąś poważną fiksację na seksualności, ale akurat nigdy nie spotkałam się z sytuacją krytyki naturyzmu czy nudyzmu czy w ogóle nagości jako takiej. Oczywiście nie będę się upierać, że jacyś księża nie piętnują tego z ambony, ale ja nigdy o tym nie słyszałam.
          To jest raczej kwestia społeczna – moją córkę wstydu z nagości zaczęła uczyć moja matka za moimi plecami. Najpierw zaczęło się od kupna stroju kąpielowego, a potem nagle mi dziecko wypaliło na plaży, że „nago nie wypada”. W samą porę, że jeszcze zdążyłam to przełamać zanim było za późno.

          • To fakt. Wyśmiewanie małych dzieci, niby w żartach, z nagości przez dorosłych jest notoryczne.

        • Kolega lubi chyba grę „pomidor”, tylko zamiadt zawsze mówić „pomidor” mówi KK. Za ostatnie ulewy w kraju też jest KK odpowiedzialny? Nie jestem specjalistą, ale na pewno istnieje jakaś nazwa tej jednostki chorobowej … może mania prześladowcza?

          • Nie będę uczestniczył w dyskusji na tym poziomie. Nie toleruję personalnych ataków na forach.

  4. Pedofile lubią nagie dzieci, nie publikujmy więc takich zdjęć. Gwałciciele lubią zdjęcia nagich kobiet, czyli jak „wiadomo” sutków kobiecych. Zabrońmy więc pokazywania żeńskich sutków (męskie można). A może inni dewianci czerpią zbyt dużą przyjemność z oglądania damskich nóg w pończochach. Więc zabrońmy na wszelki wypadek publikowania zdjęć takich nóg ubranych w pończochy. Nie sądzicie że problemy załatwiane są od niewłaściwej strony?

    • A może jest to pewien rodzaj profilaktyki od powstawania pedofilii? Im mniej takich zdjęć tym mniejsza szansa że komuś się coś takiego zacznie podobać. To że kobiece ciało się podoba jest naturalne, dziecięce niekoniecznie.

      • Wprowadźmy obowiązkowe burki dla dzieci.
        Po co komuś ma się spodobać jakieś dziecko na ulicy albo w telewizji?
        I specjalne, wszystko zasłaniające, stroje do kąpieli na plażach.

        A może… A może lepiej zmądrzeć?

        • Wydaje mi się tylko że taki pedofil będzie siedział długo przed zdjęciami zanim podejmie inne kroki. Zmniejszenie dostępności zdjęć może ich zniechęcić. Może masz rację że to nie mądre. Kiedyś byłem na torze – ciemnej stronie internetu i wśród polskich stron tylko pedofilia. Chorzy ludzie.
          Tak naprawdę nie wierzę w to że taka inicjatywa coś zmieni. Nie wydaje mi się żeby można było zmniejszyć np ilość homoseksualistów lub innych chorób na tle seksualnym.

          • No właśnie – pedofile byli i przed erą Internetu i telewizji i kina i nawet prasy. I wtedy napalali się na dzieci tak samo jak teraz, choć ich zdjęć nie oglądali.

          • Tak. Możliwe że chodzi tylko o nagłośnienie tematu i zwiększenie świadomości społecznej. Są pedolile, nie musisz dodawać zdjęć do ich chorej bazy danych. Wątpię żeby takie prawo było skutecznie egzekwowane ale widocznie problem istnieje i ciężko stworzyć skuteczny mechanizm ochrony przed pedofila

  5. „dziecko nie jest przedmiotem własności swojego rodzica i jako istota ludzka również ma prawo do zachowania prywatności.”
    Szkoda że nigdzie nie szanuje się wolności religijnej dzieci. W niektórych religiach tylko dorosły może zostać ochrzczony. U nas w monopolistycznej wierze werbuje się całkowicie nieświadome dzieci narzucając im wiarę – bo taka tradycja.

    • O rany, to bądź ateuszem i nie przywiązuj wagi do tego, że ktoś cię pochlapał wodą w dzieciństwie, zamiast urządzać histeryczne wojenki w internecie

      • od tego się zaczyna.
        chrzest zaraz po urodzeniu.
        komunia w wieku 8 lat?
        i jeszcze bierzmowanie gdzie dziecko dopiero zaczyna rozumieć co to jest religia – ~16 lat.
        w tym czasie zazwyczaj dziecko ma już wypaczony światopogląd.

      • Tak jakby się dokonało i już nie mam wyboru. Ale są ludzie którzy przez takie akcje kontynuują tą religię bo tak wszyscy robią a nie dlatego że to ich wola. Takjakby od zawsze nie mieliśmy wyboru.

    • Mój kolega miał farta, nie był chrzczony przez rodziców, a jest Polakiem i mieszka w Polsce. Ja byłem chrzczony, ale teraz nie wierzę, nie chodzę do kościoła i staram się nie chodzić na religię (ojciec chciał mnie zmuszać co roku do chodzenia na religię, a ja nie chcę i zawsze jakoś zapisuje się na etykę). Nie mam pretensji do nikogo, że byłem chrzczony. Mam pretensję do taty, że to on ma teoretycznie prawo decydować, czy będę chodził w szkole na religię, czy nie.

      • W technikum, jak miałem ponad 18 lat chciałem się wypisać z religii, etyki w szkole nie było. Dyrektor utrudniał mi to za wszelką cenę. Powiedział że dopuki nie przyniosę mu krarki z kościoła że wystąpilem z kościoła to nie przepiszę się na etykę. Ciesz się że u was jest wybór.

    • Szkoda, że w naszym monopolistycznym kraju nie szanuje się prawa dziecka do wyboru chęci mycia rąk lub jedzenia tylko czekolady. ;-) Okropni rodzice zniewalają swoje dzieci i każą im myć jeszcze zęby. A przecież dziecko powinno samo wybrać w wieku lat 18. czy chce myć zęby, czy nie.

      • Nietrafione porównanie. U nas jest chrzest, u żydów obrzezanie, to trochę jak by kibice legii znakowali swoje dzieci jakimś małym tatuażem w niewidocznym miejscu. Nie każdy jak dorośnie chce mieć coś wspólnego z poglądami swoich rodziców

  6. Matka 12 latki która poznałem w internecie a raczej to ona mnie poznała i odezwała się do mnie po 2 tygodniach znajomości wysyła mi swoje nagie zdjęcia oraz zdjęcia swojej 12 letniej córki co prawda nie nagie ale jednak zdjęcia 12 latki która wyglądala na 14 czy 15 latke mimo iż nie chciałem tzn nie prosiłem ją o jakiekolwiek zdjęcia mało tego niewiadomo dlaczego zaczęła mi pisać gdzie uczy się jej córka podawać dane informacje z jej życia byłem w szoku czemu to miało służyć tego nie wiem screeny rozmów jej z mężem screeny z librusa tego to już w ogóle nie rozumiem oraz wiele innych danych po których można odszukać dziecko itd tj pożywka dla zboczencow i pedofilów. Co trzeba mieć w głowie żeby robić takie rzeczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *