Skarbówka blokuje zwroty VAT-u. Walczy z patologiami czy jednak dramatycznie walczy o dopięcie budżetu?

Gorące tematy Podatki dołącz do dyskusji (49) 24.10.2016
Skarbówka blokuje zwroty VAT-u. Walczy z patologiami czy jednak dramatycznie walczy o dopięcie budżetu?

Marek Krześnicki

Jednym z priorytetów obecnego rządu jest – przynajmniej oficjalnie – wzrost ściągalności VAT. Dzisiaj Ministerstwo Finansów pochwaliło się, że przez pierwsze trzy kwartały tego roku zastopowano zwroty podatku na łączną kwotę ponad 1,5 mld zł. To efekt walki z patologiami, czy walka o wpływy do budżetu – niezbędne, by sfinansować rosnące wydatki?

Wiceminister finansów Wiesław Jasiński w oficjalnym komunikacie stwierdził:

Postawiliśmy przed naszymi służbami jasne zadanie, aby działały tam, gdzie w sposób zuchwały próbuje się oszukiwać nasze Państwo, gdzie funkcjonują zorganizowane grupy przestępcze, które wcześniej nie czuły oddechu służb skarbowych na plecach. To zdecydowanie się zmieniło (…) Ważne jest to, co dzięki działaniom służb uda się odzyskać do naszego wspólnego budżetu. A dzięki zaangażowaniu pracowników Kontroli Skarbowej i Wywiadu Skarbowego udaje się coraz więcej.

A trzeba przyznać, że liczby zaprezentowane przez ministerstwo robią wrażenie: nastąpił

wzrost ściągalności VAT o 1,5 mld zł

na skutek działań urzędników kontroli skarbowej. Na wynik ten składają się zarówno wpłaty dokonane na skutek wydanych decyzji pokontrolnych, jak i wstrzymane, nienależne wypłaty.

Największe wrażenie robi właśnie ta ostatnia informacja. W ciągu 9 miesięcy tego roku wstrzymano wypłaty z budżetu nienależnego zwrotu podatku VAT na kwotę ok. 550 mln zł, podczas gdy w analogicznym okresie 2015 roku kwota ta wyniosła raptem 130 mln zł. Wzrost o ponad 300% z jednej strony świetnie wygląda w tabelkach (a, jak wiemy, wicepremier Morawiecki jest fanem PowerPointa), ale pamiętajmy, że to raptem niewielka część szacowanej wielkości wyłudzeń tego podatku. Na Bezprawniku informowaliśmy jakiś czas temu:

wyłudzenia podatku to znaczący problem dla budżetu. Wg szacunków, rocznie wyłudzenia dotyczą ok. 15 miliardów złotych (dane dla roku 2013). Przyjmują one wiele form, które możemy sprowadzić do dwóch kategorii: 1) sztuczne zwiększanie podatku naliczonego 2) uniknie zapłaty należnego podatku. Nieuczciwi przedsiębiorcy wystawiają tzw. puste faktury, czyli takie, które nie odzwierciedlają stanu faktycznego, a ich celem jest zwiększenie podatku naliczonego – a w konsekwencji zmniejszenie kwoty, jaka powinna trafić do fiskusa. Drugą kategorią jest unikanie zapłaty podatku, co zazwyczaj przyjmuje postać generowania szeregu transakcji między różnymi podmiotami, często z różnych krajów, przy czym jeden z pośredników nie uiszcza podatku

Nie wiemy natomiast, jaką część decyzji fiskusa uda się obronić w sądach – bo nie można wątpić, że tam trafi spory odsetek sporów między przedsiębiorcami a skarbówką. Co prawda MF wskazuje, że liczna odwołań od decyzji zmalała, ale wzrosła kwota, na jaką opiewają zaskarżona decyzje. A to oznacza jedno:

urzędnicy częściej blokują duże zwroty podatku

Co z kolei nie powinno nikogo dziwić. Mocniejszy nacisk na kontrolowanie większych podmiotów gospodarczych (a przynajmniej – większych płatników podatku VAT) łatwo wytłumaczyć koniecznością zapewnia większych wpływów do budżetu. Program 500 plus swoje kosztuje, a nie udało się zapewnić innych wpływów z dodatkowych źródeł – takich jak podatek bankowy czy handlowy, które okazały się spektakularną, a zarazem bolesną, porażką sejmowej większości.

Żeby nie było wątpliwości: walka z wyłudzeniami podatku VAT jest jak najbardziej pożądanym zjawiskiem. W końcu – teoretycznie – wyższa ściągalność podatków już istniejących to mniejsza pokusa na nakładanie nowych (względnie: wzrost istniejących). Czy właśnie takie są intencje Ministerstwa Finansów?

Fot. tytułowa do art. blokada zwrotu vat – Pexels

49 odpowiedzi na “Skarbówka blokuje zwroty VAT-u. Walczy z patologiami czy jednak dramatycznie walczy o dopięcie budżetu?”

    • Masz absolutnie racje. Podatki zjadają ogromną część, co jest strasznie nieproporcjonalne i mało gdzie tak to wyglada. Wystarczy zerknąć na Niemcy, Anglię, kwoty wolne sa zdecydowanie wyższe.

          • Z VATem?
            Bo z ZUSem, to tak, ale przecież te składki i tak są powiązane z PIT – wrzucasz w koszta, a składkę zdrowotną w dużej części odejmujesz wprost z kwoty podatku dochodowego.

          • e tam ludzie wyjdą na ulice a później pis powie że przecież nad żadną taką ustawą nie pracował i w ogóle ci ludzie na ulicach to jakieś oszołomy omamione przez opozycje.

          • No ale poniekąd w tym wypadku to będzie prawda.

            Z niektórych komentarzy pod tym wpisem wylewa się niezrozumienie tego czym jest podatek VAT i kto go naprawdę płaci.

      • Emeryturę? Za co skoro większość mniejszych i średnich przedsiębiorców płaci minimalną krajową i co najwyżej resztę w formie umowy o dzieło. Takie ochłapy to jałmużna, a nie emerytura. A o służbie zdrowia to lepiej nic już nie pisz, nie zaczynaj nawet tego tematu. Co by się nie działo i tak pójdziesz prywatnie. Boli Cię ucho? Przyjdź na wizytę za 3 miesiące, jak już odpadnie.

      • Ja akurat z innej strony temat pociągnę. Nawet idąc twoim tokiem rozumowania to odkładając 1100 pln miesięcznie na konto inwestycyjne po 30 latach uzbieramy z tak zwanym palcem w dupie prawie milion złotych. Żyjąc na emeryturze 10 lat facet by miał 10 000 emerytury miesięcznie. Ale ciul tam. Wkładam na konto zerowego oprocentowania. To i tak nazbierałem prawie 400 tysięcy więc na emeryturę będę sobie wypłacał 3300 miesięcznie. Nie mów nic o ZUS i jakiejkolwiek logice oszczędzania. ZUS to po prostu dodatkowy podatek na utrzymanie milionów cwaniaków, którym się pracować nie chciało. I do wora tego wrzucam i bezrobotnych i całe rzesze pracowników budżetówki, która jedynie marnowała tlen.

  1. Temat to niestety rzeka.
    Po 1 jesteśmy krajem, gdzie małych przedsiębiorców wybitnie się nie wspiera, a depcze i rozgniata podatkami. Z tego wynikają tez płace dla pracowników; dawne umowy śmieciowe, a obecnie płacenie w ratach: najniższa krajowa + umowa zlecenie lub prowadzenie jednoosobowej działaności gosp. Jest źle, każdy mały podmiot szuka oszczędności.

    Po 2 skarbówka ze startu przyjmuje, ze ilestam procent osób oszukuje i MUSI ich znaleźć, maja nawet założone ile wpływu do budżetu przyjdzie z kar.

    Po 3 większe firmy już od kilku lat i z każdym rokiem coraz częściej i coraz większa cześć ucieka z podatkami zagranice lub korzysta z usług firm hmm specjalizujących się w optymalizacji. Po co firma X ma płacić podatek w wysokości 100k, skoro może zapłacić podatek w wysokości 30K, kolejne 30K zapłacić firmie optymalizującej i zostać z 40K w kieszeni. Rząd jest śmieszny ze swoimi pomysłami odnośnie ściągania podatków z dużych firm. Im bardziej przykręcają śrubę, tym mniej uzyskają zysków, bo coraz bardziej będzie się opłacało kombinowanie i będą kombinowaly firmy dotąd nie szukające tam oszczędności.

    No i nie zapominajmy, ze zmieniając prawo dla dużych firm zwykle obrywa się tez podmiotom zatrudniającym kilka osób, które powinny być siłą naszej gospodarki. To te firmy dają zatrudnienie i najmniej kombinują z podatkami, co niestety często kończy się upadkiem. 500 plus? Te pieniądze powinny trafić w formie ulg podatkowych dla ludzi skromnych, ale uczciwie pracujących, a nie dla siedzących na zasiłku.

    • Przecież jeśli rok w rok są nakładane kary na oszustów podatkowych, to co jest złego w tym, że licząc budżet wlicza się również tę kwotę? Co proponujesz zamiast tego? Niewliczanie tego, a pieniądze w ten sposób zdobyte odłożyć na kupkę? Wtedy się zmarnują…

      • Mówiąc o oszustach podatkowych masz na myśli ludzi korzystających z pieniędzy zabranych ludziom przedsiębiorczym? Tych, którzy nie robią nic prócz wyciągania do państwa ręki po cudze pieniądze?

          • To można zniwelować jedną decyzją. Zrobić podatek pogłówny i nie będzie żadnych wyłudzeń. Policzyć ile kosztuje wojsko, policja i podstawowa administracja przez rok – podzielić kwotę przez liczbę mieszkańców i mamy wyliczone ile obywatel musi zapłacić na utrzymanie państwa. Będzie sprawiedliwie chociaż na pewno nie sprawiedliwie społecznie ;-)

      • Tak, w budżet dolicza się tą kwotę, ale problem dotyczy faktu, że rok w rok brakuje tych oszustów, a budżet jakoś trzeba zamknąć. Dochodzi więc do idiotycznego szukania oszustw na siłę.
        Rozpisując: państwo przyjmuje, że ileśtam % zeznań podatkowych będzie fałszywych i zdobędzie ileśtam pieniędzy. Co się dzieje, gdy się okazuje, że jest mniejszy procent, a od kilku lat jest? Jest problem, bo brakuje pieniędzy. Więc trzeba je znaleźć. Każdy kontrolujący MUSI wykazać ileśtam nieprawidłowości. Podkreślam MUSI wykazać nieprawidłowości. Czyli jak nie ma już żadnej opcji to nieprawidłowości są praktycznie wymyślane – bo urzędnik może się pomylić (podatnik niestety nie, bo zostanie ukarany). Najbardziej cierpią na tym oczywiście małe przedsiębiorstwa, czasem średnie. Grzywny, procesy, wyjaśnienia – niejedno przedsiębiorstwo upadło przez błąd urzędnika. Duże firmy są zbyt dobrze zabezpieczone przez ekspertów i są praktycznie nie do ruszenia.

        • Jak nie masz nieprawidłowości, to nie zostanie Ci wykazana.
          Pracujesz coś przy księgowości, czy tak po prostu sobie tym wszystkim strzelasz?

  2. VAT to najbardziej poroniony pomysł chorego umysłu tak – jak i CIT/PIT i sposoby ich obliczania (a konkretnie odliczeń/ulg/zwolnień).
    To wieczna droga przez mękę dla milionów podatników, jak i wieczna praca dla rzeszy urzędników miętolących papier w nieskończoność.

    http://www.ey.com/Publication/vwLUAssets/Prawdziwa_historia_25-lecia_polskich_podatk%C3%B3w/$FILE/Prawdziwa_historia_25-lecia_polskich_podatkow.pdf – polecam stronę 14 (same przypisy z lewej strony).

    Ustawa o VAT to stajnia Augiasza – wiecznie nowelizowana z nieograniczonym polem do „interpretacji” przez urzędników jak i sądy. To powinien być przykład jak *NIE POWINNY* wyglądać przepisy jakiegokolwiek prawa oraz *JAK NIE NAPRAWIA SIĘ* przepisów nie posiadających żadnych logicznych przesłanek do istnienia *DLA OBYWATELI*.

    Nie byłem w stanie znaleźć zestawienia ile razy ta ustawa była poprawiana/nowelizowana ale przypuszczam, że od czasu jej stworzenia (1993r) zapewne liczba „nowelizacji” oscyluje w okolicach 100. 100!!! I to jedynie poprawek wprowadzanych przez sejm, nie uwzględniam tutaj ilości *INTERPRETACJI* podatkowych tworzonych przez urzędy skarbowe (które nie mają do tego uprawnień, bo według mojego rozumowania interpretacja w takiej formie, jaką one stosują – to tworzenie prawa, do czego jako władza wykonawcza – urzędy, ministerstwa oraz jako władza wykonawcza – sądy – NIE MAJĄ UPRAWNIEŃ)
    Nowelizowanie/poprawianie kupy gnoju dorzucając od czasu do czasu nieco świeżej słomy oraz łopaty-dwóch gówna da w wyniku …więcej gnoju.

    A dlaczego by nie podatek obrotowy dla wszystkich firm taki sam, bez odliczeń, bez VAT, bez CIT? Bo „optymalizacja” nie będzie się opłacała tym, którym ma się opłacać? Bo wszystkie firmy zaczną płacić podatki w identyczny sposób (małe, średnie, duże – jakiekolwiek)?
    Ktoś napisze, że to nie zadziała?
    A do 1993 działało i to całkiem sprawnie!
    W czasach, kiedy ten podatek istniał jego wyliczanie zajmowało kilka minut miesięcznie poświęcone z kalkulatorem i kartką papieru (w przypadku 2-3 osobowej firmy).

    VAT to:
    – nieograniczone pole do „interpretacji” przez urzędników (Pan i Władca – potem okazuje się, że według kolejnej „interpretacji” – tym razem sądu było to niesłuszne, ale w międzyczasie firma przestała istnieć….)
    – nieograniczone komplikowanie prostych rzeczy (obliczania podatku należnego)
    – unikanie płacenia jakichkolwiek podatków przez generowanie „kosztów”
    – MILIONY NASZYCH GODZIN zmarnowanych na czekaniu na „Fakturkę proszę” (czekaliście kiedyś w kolejce do kasy, bo ktoś brał fakturę za śrubkę kosztującą 3zł?)

  3. Już widać skutki ;ilość nowych bezrobotnych skoczyla o prawie 21 % !!!! KTO zostanie w tym kraju rządzonym przez oblakanych nieudacznikow ??Jak można snuc plany rozwoju kraju jednocześnie uwazajac każdego za złodzieja,mnozac kontrole,blokujac konta bez wyroku? Pod koniec PO PKB roslo o + 4,3 % teraz jak podal GUS spadlo już poniżej + 2 ,8 %.Takie sa skutki obiecanek dla elektoratu ;obiecanek bez pokrycia w budzecie.teraz zapłaci za to cala ludnos cPolski,bo rosnie WSZYSTKO,takze woda zmna i ciepla,scieki,prad,gaz i smieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *