W związku ze strajkiem nauczycieli, egzaminy poprowadzą bezrobotni i emeryci

Praca Społeczeństwo dołącz do dyskusji (903) 28.03.2019
W związku ze strajkiem nauczycieli, egzaminy poprowadzą bezrobotni i emeryci

Joanna Buchwałd-Musińska

Egzaminy poprowadzą bezrobotni i emeryci. Brzmi jak kiepski żart? Bynajmniej. Kuratoria szukają chętnych do zastąpienia strajkujących nauczycieli.

Emerytowani nauczyciele solidarni

Jak donosi Gazeta Prawna, wygląda na to, że strajkujących nauczycieli podczas egzaminów ósmoklasisty zastąpią osoby bezrobotne bądź emeryci. W pierwszej kolejności zwrócono się do emerytowanych nauczycieli. Jednak z uwagi na fakt, że w większości popierają oni strajk czynnych zawodowo kolegów po fachu, tylko nieliczni zgodzili się pomóc. Czy rzeczywiście zatem egzaminy poprowadzą bezrobotni?

Dyrektorzy szkół są między młotem a kowadłem: z jednej strony aprobują strajk i postulaty strajkujących uważają za słuszne, z drugiej jednak biorą odpowiedzialność za prawidłowy przebieg egzaminów.

Chaos informacyjny

Odpowiedzi na pytanie jak technicznie poradzić sobie ze strajkiem w okresie egzaminacyjnym – próżno szukać. Gdańsk odsyła do kuratoriów oświaty. Pomorskie kuratorium oświaty twierdzi z kolei, że odpowiedzialnością „za ewentualne powstanie sytuacji budzącej niepokój w sprawie opieki nad uczniami w czasie egzaminu gimnazjalnego i ósmoklasistów związku z planowanymi strajkami nauczycieli odpowiedzialność biorą związki zawodowe, które podjęły tę decyzję”. Kuratorium w Wielkopolsce odesłało reporterów do inspekcji pracy, która posiada spis szkół „w których będą problemy”. PIP ma również sprawdzić, czy szkoły mogą na czas egzaminów zatrudnić legalnie pracowników innych placówek.
Niektórzy urzędnicy twierdzą, że sytuacja powinna być kontrolowana przez Centralną Komisję Egzaminacyjną.

Dramat logistyczny w stolicy

Strajk nauczycieli to problem, na który miasta starają się elementarnie przygotować. W stolicy dostępny będzie informator z wykazem placówek biorących udział w strajku. Obok nich znajdzie się lista miejsc, które zapewnią opiekę dzieciom nie zdającym egzaminów podczas ich trwania. Z pomocą mają przyjść także domy kultury i ośrodki sportowe. Okazuje się jednak, że sytuacja jest znacznie poważniejsza, ponieważ do strajku przystępują również przedszkola, w związku z czym miejsc opieki dla wszystkich uczniów nie piszących egzaminów nie da się zorganizować.

Warszawa zmobilizuje również patrole straży miejskiej, ze względu na starszą młodzież. Brak zajęć lekcyjnych w czasie trwania egzaminów może bowiem oznaczać, że uczniowie będą gromadzić się „w mieście”.

Egzaminy poprowadzą bezrobotni

Łódź liczy na pomoc emerytowanych nauczycieli, jednak biorąc pod uwagę dotychczasową solidarność kolegów po fachu, rzeczniczka prasowa Łodzi, Monika Pawlak podkreśla, że miasto dopuszcza możliwość posiłkowania się pomocą osób bezrobotnych, zarejestrowanych w urzędzie pracy.

Na mocy zarządzenia prezydenta Łodzi, powołano swoisty „sztab kryzysowy”, złożony z dyrektorów wydziałów edukacji, kultury, sportu oraz zarządzania kryzysowego, prawnego, MOPSiR, MOPS i PUP. Do zadań „sztabu” należeć będzie zapewnienie rozwiązań alternatywnych w razie konieczności. Dopuszcza się nawet ewentualność przeprowadzenia egzaminów po za szkołą. Łódź jest w sytuacji patowej, ponieważ za strajkiem opowiedziały się wszystkie szkoły podstawowe oraz 31 gimnazjów (z 37).

Podwyżka czy strajk?

Związek Nauczycielstwa Polskiego podtrzymuje, że na ten moment udział w strajku potwierdziło blisko 80 proc. szkół oraz placówek oświatowych. Warunkiem gwarantującym poprowadzenie egzaminów zgodnie z dotychczasowymi normami jest podwyżka. Nauczyciele i pracownicy administracyjni żądają wzrostu podstawy wynagrodzenia o 1 tys. zł. Niespełnienie tego postulatu zaowocuje 8 kwietnia ogólnopolskim strajkiem nauczycieli.

Egzamin niezgodny z procedurami?

Ponieważ MEN przekonuje, że „wszystko będzie dobrze”, prawdopodobnie skończy się na tym, że egzaminy poprowadzą bezrobotni i emeryci. W związku z tym trudno mówić o prawidłowym lub nieprawidłowym przebiegu egzaminów. Trudno bowiem wymagać kompetencji egzaminatora od osób zarejestrowanych w urzędach pracy. Aby egzamin spełniał wymogi i jego wyniki nie zostały podważone musi zostać spełniony szereg procedur, do których – jak sądzę – emeryci i bezrobotni musieliby zostać odpowiednio przeszkoleni. Kto za to zapłaci? Kto miałby przeprowadzać szkolenia i w końcu kogo szkolić?

Trudno oszacować, czy desperackie ruchy włodarzy miast, kuratoriów czy dyrektorów szkół przyniosą spodziewany efekt. Bezterminowy strajk nauczycieli rozpocznie się 8 kwietnia, czyli dwa dni przed planowanymi na 10, 11 i 12 kwietnia egzaminami.

Ile zarabiają nauczyciele?

Przypomnijmy, że odpowiedzią MEN na postulaty nauczycieli było ograniczenie możliwości zawierania umów na czas określony, podwyżki wysokości 5 proc, świadczenia socjalne oraz dodatki. Jak twierdzi MEN, zarobki nauczycieli są wystarczająco wysokie.
Od 1 stycznia 2019 r. ustawowo gwarantowane wynagrodzenie dla nauczycieli, w zależności od stopnia, wynoszą od 3045 zł do 5603 zł brutto. Na rękę oznacza to niespełna 2200 zł do 3970 zł przy umowie o pracę. Do pensji doliczane są również rozmaite dodatki. Nauczyciele twierdzą jednak, że informacje o wysokich pensjach głoszone w publicznych mediach są przekolorowane. Z tego powodu jeszcze w styczniu zapowiadał się strajk nauczycieli bez poparcia społecznego.

903 odpowiedzi na “W związku ze strajkiem nauczycieli, egzaminy poprowadzą bezrobotni i emeryci”

  1. Czy choć raz przeczytam prawdę o zarobkach nauczycieli?? MY NIE MAMY WIDEŁEK ! To co podaliście to kłamstwo….w te 5000 wliczacie chyba i odprawę pośmiertną !! Zarobki nauczyciel warunkuje KN !! jest jedna grupa, która zarabia mniej niż najniższa krajowa. Życzylabym sobie że Pani dizennika rzetelniej przygotowała się do pisania artykułu…Myśałam że artykuł jest wspierający nas…a okazał się na koniec typowym szczuciem i zakłamaniem

    • Dlaczego jako osoba podpisująca się jako „nauczycielka” nie potrafisz czytać ze zrozumieniem (pisownię pomijam)?

      Chyba, że to marne „prowo” z drugiej strony

    • Nic nie stoi na przeszkodzie, abyście przed strajkiem (czyli sugeruję już) zrobili wydruk z konta z przelewem za pracę… i jasno pokazali ludziom, rodzicom dzieci, mediom i politykom ile tak na prawdę zarabiacie.
      Ja wiem że do tego trzeba trochę odwagi ale skoro 80% szkół będzie protestowało z 50% poparciem społecznym to w tydzień może się zrobić 90% i 75%.

      …albo się okaże że zarabiacie 3-4 razy więcej niż babki na kasie w biedronkach i wyjdzie szydło z worka ;)

      ps. powodzenia, trzymam kciuki.

      • Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 8 lutego 2019 r. (poz. 249) – maksymalne wynagrodzenie zasadnicze to – 3483 zł brutto plus „dodatki” stażowy max. 20% pozostałe o ile są (wychowawstwo i tzw. motywacyjny) to realnie 10% – razem 4527,90 zł brutto po 20 latach pracy … ile „na rękę” to praca domowa …

  2. Ja mam tylko o to, że czepiają się innych o rzeczy, których nie napisali/powiedzieli. Albo kiedy wypowiadają się o czymś, choć nie mają o tym pojęcia.

    I tak „nauczycielka” ma pretensje o podawanie pensji nauczyciela jako widełki i obraża autorkę i sam wpis. Ale Joanna (autorka artykułu) nie zrobiła tego, o co została posądzona. Wskazała przedział zarobków nauczycieli ograniczony ich stopniem – od najniższego do najwyższego.

    Drugie zdanie w moim komentarzu wyrażało niedowierzanie, że to napisała rzeczywiście nauczycielka i bardziej byłbym skłonny uwierzyć, że to ta druga strona podszywa się pod nauczycieli i pisze głupoty, by ich zdyskredytować.

    Osobiście jestem w tym sporze za nauczycielami (o czym w różnych miejscach niejednokrotnie wspominałem).

    Podsumowując:
    1. Czytaj ze zrozumieniem.
    2. Nie obrażaj bezpodstawnie.
    3. Wpisanie imienia i nazwiska (prawdziwego lub nie) jako podpisu w internecie pod komentarzem nie zmienia niczego.
    4. Żeby zostać nauczycielem być może trzeba coś umieć, chciałbym żeby pośród tych umiejętności było czytanie ze zrozumieniem, ale zaczynam wątpić by tak było.

  3. Testy i tak się odbędą zgodnie z planem niezależnie od strajku, gdyż może je nadzorować dowolny urzędnik państwowy np: radni, burmistrzowie, pracownicy kuratorium etc

    • Nie wiem czy tak faktycznie jest, że dowolny urzędnik państwowy, ale załóżmy że tak i dlatego kilka pytań:
      1 ) ilu potrzeba by urzędników by przeprowadzić egzaminy we wszystkich (strajkujących) szkołach?
      2 ) Czy urzędnicy (ci zwykli, nie widzący podwyżek od 2008 roku) , czy szerzej pracownicy sfery publicznej, będą chcieli ich zastąpić, a może poprą nauczycieli w zamian za poparcie swoich słusznych zresztą , choć mało artykułowanych żądań? np ratownik medyczny (ten co jeździ w karetce) ma na dzień dobry 2400 brutto, pracownicy inspekcji i nadzorów podobnie ci z wiedzą i doświadczeniem i długim stażem około 2 000 (netto) na rękę z wysługą lat i wszystkimi dodatkami, a dzięki nim może jeszcze żyjesz bo nie zatrułeś się jedzeniem ( Sanepid, inspekcje weterynaryjne) coś nie zwaliło ci się na głowę ( nadzory budowlane), pracownik socjalny gdy zaczyna pracę też podobnie 2400 brutto czyli około 1600 na rękę itd, a gdzie wielu innych pracowników szpitali, firm komunalnych itd

      • Egzaminy się odbędą, całej sali może pilnować tylko jeden nauczyciel + komisja, po prostu ściąganie będzie o wiele łatwiejsze, a co za tym idzie uczniowie będą zadowoleni i testy wypadną najlepiej od lat :D

  4. Podane na końcu artykułu kwoty są wynagrodzeniami średnimi. Minimalne wynagrodzenie brutto od 01.01.2019 dla nauczyciela z tytule zawodowy magistra z przygotowaniem pedagogicznym to przedział 2.538-3.483 brutto… Proszę i sprostowanie w artykule gdyż sugeruje on, że przedział 3045 zł do 5603 zł brutto to minimalne wynagrodzenie

  5. Dla mnie mężczyźni, którzy są nauczycielami to jakieś miękkie pipcie, które nic innego w życiu osiągnąć nie potrafiły. Najbardziej śmieszą mnie nauczyciele „mężczyźni” w 1-3. Hahaha. Zamiast mieć prawdziwą męską pracę to oni robią za przedszkolanki. hahaha. W 4- 8 też. Pipeczki. Przegrywy.

  6. GÓRNICY SIĘ Z WAS ŚMIEJĄ!!!!
    MAGISTROWIE Z DYPLOMEM I 15 LETNIMI AUTAMI.
    A GÓRNICY W AUDI I BMW.

  7. Jestem nauczycielem dyplomowanym, mam 17 lat stażu. Moja pensja podstawowa to 2500zł!!!! Faktycznie, są dodatki z wysługę lat czy motywacyjny, ale to najwyżej jest dodatkowo 500 zł. Większa pensja jest wtedy, kiedy ktoś ma stałe godziny nadliczbowe lub zastępstwa. Owszem, można zarabiać 3900 jako dyplomowany. Ale wtedy ktoś musiałby mieć chyba 1,5 etatu, a tak się nie da pracować. Przynajmniej nie w liceum, kiedy ma się pod opieką maturzystów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *