Jak najtaniej kupić nowy samochód w Polsce? Obecnie producenci prześcigają się w ofertach finansowania zakupu nowego pojazdu, a wyjechać od dealera nowym cackiem można już za 300 zł miesięcznie. Jak to możliwe i na czym polega haczyk?

Tanio, taniej, najtaniej, w gotówce

Odpowiedź na tytułowe pytanie jest w gruncie rzeczy prosta i oczywista: najmniej na zakup nowego samochodu wydadzą ci, którzy zdecydują się na wyłożenie pełnej kwoty w gotówce. Z uwagi na brak ryzyka po stronie sprzedawcy, jak również brak dodatkowych kosztów obsługi ze strony banku (choćby odsetek), jest to – jak zresztą wszędzie indziej – metoda płatności umożliwiająca szybki i tani zakup pojazdu.

Ale co zrobić wówczas, gdy nie możemy lub nie chcemy od razu wyłożyć na stół kwoty niezbędnej do cieszenia się nowymi czterema kółkami? Nie jest to problem, a większość marek oferuje różne opcje kredytu lub leasingu. Jak możemy dostrzec w reklamach producentów samochodów, raty fabrycznie nowych pojazdów mogą wynosić nawet 300 zł miesięcznie:

rata za samochód Seat Mii

Warto sobie zadać pytanie: dlaczego tak tanio?

Jak najtaniej kupić nowy samochód? Spłacając utratę wartości pojazdu

EasyDrive, Simplydrive, SmartPlan – różne nazwy kredytów czy leasingu, ale sens jest dokładnie taki sam: klient spłaca nie wartość pojazdu, ale prognozowaną utratę wartości pojazdu w czasie trwania umowy kredytowej (z tego powodu w umowie określony jest limit kilometrów, jaki można bez zmiany warunków pokonać w ciągu roku). To właśnie ta różnica powoduje, że rata jest dużo mniejsza, niż przy tradycyjnym kredycie: zamiast 100% wartości pojazdu, klient spłaca w ciągu kilku lat jedynie kilkadziesiąt procent, w zależności od czasu trwania umowy. Dzięki temu nawet przy zerowej wpłacie własnej, raty za samochód klasy średniej są stosunkowo niewielkie.

Przykładowo, tak wygląda kalkulacja dla Volkswagena Polo w podstawowej (by nie powiedzieć: ubogiej) wersji, z 60-konnym silnikiem benzynowym:

kalkulacja zakupu Volkswagen Polo

Jak widać, w trakcie trwania umowy dla podanych warunków nabywca spłaci około 27 000 złotych. Po upływie 48 miesięcy będzie jednak musiał zdecydować, co zrobić:

  • spłacić jednorazową tzw. ratę balonową (w tym przypadku ponad 19 000 zł);
  • zwrócić samochód dealerowi, który będzie mógł go odsprzedać;
  • rozłożyć końcową ratę na mniejsze raty.

Niska rata może uśpić czujność klienta, bo rzeczywisty koszt takiego kredytu i tak nie jest niski. Przykładowo, RRSO u Volkswagena wynosi przy czteroletnim kredycie 5,32%, Citroen oferuje pożyczkę przy RRSO 7%, a u nawet Toyoty taki zakup w kredycie trzyletnim kosztuje nawet 11,48% w skali roku.

Należy zatem oczekiwać, że taki kredyt na zakup nowego samochodu, choć niewątpliwie oferujący „lekką” ratę (do czego zresztą odnoszą się nazwy poszczególnych ofert), wiąże się z dopłatę ok. 20% wartości pojazdu.

Masz firmę? Możesz wziąć samochód w leasing

Kredyt samochodowy jest jednak opcją dla osób, które nie prowadzą działalności gospodarczej. Jeśli masz firmę, leasing będzie lepszym rozwiązaniem, z uwagi na możliwość odliczenia podatku VAT od rat (nie wspominając o innych zaletach posiadania pojazdu firmowego na finanse firmy, jak amortyzacja czy odliczanie kosztów związanych z zakupem paliwa). Przykładowo, Toyota oferuje leasing, w którym wysokość raty wynosi 1% wartości samochodu (dzięki czemu można zostać użytkownikiem nowej Toyoty Auris już za 659 zł netto miesięcznie).

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Decydując się na zakup samochodu z pomocą różnego rodzaju instrumentów finansowych warto zatem dokładnie przeanalizować warunki umowy, i we własnym zakresie dokonać oceny, czy dopłata nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych w zamian za możliwość prowadzenia nowiutkiego samochodu jest tego warta.

Jest?