Jak najtaniej kupić nowy samochód? Porównujemy oferty producentów

Gorące tematy Moto dołącz do dyskusji (51) 08.03.2017
Jak najtaniej kupić nowy samochód? Porównujemy oferty producentów

Marek Krześnicki

Jak najtaniej kupić nowy samochód w Polsce? Obecnie producenci prześcigają się w ofertach finansowania zakupu nowego pojazdu, a wyjechać od dealera nowym cackiem można już za 300 zł miesięcznie. Jak to możliwe i na czym polega haczyk?

Tanio, taniej, najtaniej, w gotówce

Odpowiedź na tytułowe pytanie jest w gruncie rzeczy prosta i oczywista: najmniej na zakup nowego samochodu wydadzą ci, którzy zdecydują się na wyłożenie pełnej kwoty w gotówce. Z uwagi na brak ryzyka po stronie sprzedawcy, jak również brak dodatkowych kosztów obsługi ze strony banku (choćby odsetek), jest to – jak zresztą wszędzie indziej – metoda płatności umożliwiająca szybki i tani zakup pojazdu.

Ale co zrobić wówczas, gdy nie możemy lub nie chcemy od razu wyłożyć na stół kwoty niezbędnej do cieszenia się nowymi czterema kółkami? Nie jest to problem, a większość marek oferuje różne opcje kredytu lub leasingu. Jak możemy dostrzec w reklamach producentów samochodów, raty fabrycznie nowych pojazdów mogą wynosić nawet 300 zł miesięcznie:

rata za samochód Seat Mii

Warto sobie zadać pytanie: dlaczego tak tanio?

Jak najtaniej kupić nowy samochód? Spłacając utratę wartości pojazdu

EasyDrive, Simplydrive, SmartPlan – różne nazwy kredytów czy leasingu, ale sens jest dokładnie taki sam: klient spłaca nie wartość pojazdu, ale prognozowaną utratę wartości pojazdu w czasie trwania umowy kredytowej (z tego powodu w umowie określony jest limit kilometrów, jaki można bez zmiany warunków pokonać w ciągu roku). To właśnie ta różnica powoduje, że rata jest dużo mniejsza, niż przy tradycyjnym kredycie: zamiast 100% wartości pojazdu, klient spłaca w ciągu kilku lat jedynie kilkadziesiąt procent, w zależności od czasu trwania umowy. Dzięki temu nawet przy zerowej wpłacie własnej, raty za samochód klasy średniej są stosunkowo niewielkie.

Przykładowo, tak wygląda kalkulacja dla Volkswagena Polo w podstawowej (by nie powiedzieć: ubogiej) wersji, z 60-konnym silnikiem benzynowym:

kalkulacja zakupu Volkswagen Polo

Jak widać, w trakcie trwania umowy dla podanych warunków nabywca spłaci około 27 000 złotych. Po upływie 48 miesięcy będzie jednak musiał zdecydować, co zrobić:

  • spłacić jednorazową tzw. ratę balonową (w tym przypadku ponad 19 000 zł);
  • zwrócić samochód dealerowi, który będzie mógł go odsprzedać;
  • rozłożyć końcową ratę na mniejsze raty.

Niska rata może uśpić czujność klienta, bo rzeczywisty koszt takiego kredytu i tak nie jest niski. Przykładowo, RRSO u Volkswagena wynosi przy czteroletnim kredycie 5,32%, Citroen oferuje pożyczkę przy RRSO 7%, a u nawet Toyoty taki zakup w kredycie trzyletnim kosztuje nawet 11,48% w skali roku.

Należy zatem oczekiwać, że taki kredyt na zakup nowego samochodu, choć niewątpliwie oferujący „lekką” ratę (do czego zresztą odnoszą się nazwy poszczególnych ofert), wiąże się z dopłatę ok. 20% wartości pojazdu.

Masz firmę? Możesz wziąć samochód w leasing

Kredyt samochodowy jest jednak opcją dla osób, które nie prowadzą działalności gospodarczej. Jeśli masz firmę, leasing będzie lepszym rozwiązaniem, z uwagi na możliwość odliczenia podatku VAT od rat (nie wspominając o innych zaletach posiadania pojazdu firmowego na finanse firmy, jak amortyzacja czy odliczanie kosztów związanych z zakupem paliwa). Przykładowo, Toyota oferuje leasing, w którym wysokość raty wynosi 1% wartości samochodu (dzięki czemu można zostać użytkownikiem nowej Toyoty Auris już za 659 zł netto miesięcznie).

Decydując się na zakup samochodu z pomocą różnego rodzaju instrumentów finansowych warto zatem dokładnie przeanalizować warunki umowy, i we własnym zakresie dokonać oceny, czy dopłata nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych w zamian za możliwość prowadzenia nowiutkiego samochodu jest tego warta.

Jest?

51 odpowiedzi na “Jak najtaniej kupić nowy samochód? Porównujemy oferty producentów”

  1. Jazda nowym samochodem jest wiele warta, nawet te kilkadziesiąt tysięcy złotych więcej. Bo jadąc samochodem przy prędkości 140km/h (ktora jest przeciez dozwolona) stawiamy swoje życie na szali. Oczekujemy ze samochod wtedy „wytrzyma” i wieksze sa szanse ze tak bedzie w samochodzie nowym, niz złożonym z dwóch i zespawanym niedbale przez handlarza. To zawsze bedzie moje zdanie-ale. Mimo ze juz wplacilem rok temu zaliczke na nowe auto w takim wlasnie systemie niskich rat, wycofalem się i kupilem jednak auto używane. Dlaczego? Nikt w salonie, zaden z mniej lub bardziej kompetentnych sprzedawców nie potrafil mi udzielic informacji o tym jak bedzie wygladac ta wycena koncowa. Co jezeli zuzycie np. Plastikow czy boczkow foteli, tak powszechne-zanizy ta wartosc na koniec? Ponoc sa jakies zapisy umowne ale dokument „zagubil sie” sprzedawcy i nie potrafil go przedstawic. Inne rownie dziwne powody podawane byly w innym salonie. Sądzenie sie z dealerem po czterech latach nie usmiechalo mi sie i nie chcialem byc krolikiem doswiadczalnym-stwierdzilem ze poczekam az inni przetestuja te niskie raty i za 2, 3 lata beda zostawiac swoje auta w rozliczeniu. Co wtedy powie dealer? Jakie beda opinie? Czy ta „gwarantowana” kwota wykupu faktycznie bedzie gwarantowana… ciekawe :)

        • W mojej opinii, bardzo korzystna. Załóżmy ze bierzesz Toyote Avensis, jedynym twoim kosztem to 1580zl +paliwo, reszta już się nie przejmujesz, po roku oddajesz samochód i bierzesz nowy

          • Czyli min 2k miesięcznie to 22k rocznie po 5 latach okazuje się że mogleś jeździć nowym bwm i jeszcze by ci został :) No super oferta za cliasa :-D

          • Doliczyłeś do tego BMW oc, ac, nnw, serwis aso i koszt wymiany opon? Do tego tutaj masz nowe auto co 12 m-cy, a po 5 latach z BMW masz… 5-letnie BMW.

    • Ciekawa wypowiedź! Sam rozważałem wynajem długoterminowy – płacę miesięczny czynsz i nie obchodzi mnie ubezpieczenie, przeglądy, opony etc. Tylko… właśnie. Czy po owych 36 miesiącach nie okaże się, że za spłowiały lakier, za bardzo wytartą kierownicę itp. nie będzie trzeba dopłacać?
      Czy ktoś czytał taką umowę? Przechodzi przez taki wynajem? Co na to mądrzejsi w piśmie (Bezprawnik!)? ;-)

      • Tak, wejdź na stronę masterlease, znajdziesz tam poradnik którym jest opisane kiedy możesz zostać obciążony a kiedy nie

    • Nie wiem jak jest w Polsce, ale w Norwegii po upływie okresu leasingu, samochód przechodzi przegląd i klient musi pokryć koszty naprawy pojazdu (elementów nie objętych gwarancją jeśli auto jest zwracane przed jej upływem). Oczywiście gdy klient chce samochód odkupić to nie musi tych kosztów ponosić, ale nie obniżają one kwoty jaką musi zapłacić. Dlatego tutaj leasing ma sens jedynie dla osób które chcą samochód często zmieniać. Ci którzy chcą auto kupić wybierają standardowy kredyt. Wydaje mi się, że w Polsce mechanizm będzie podobny. Ideą nie są niskie raty, tylko „wypożyczenie” nowego auta na 3 lata.

    • ale wiesz ze auta nie dziela sie tylko na nowe i zespawane z przystankow? w czym bedziesz bezpieczniejszy: w nowym aucie segmentu A z salonu czy 3-4 letnim uzywanym z pelna historia z segmentu C, czy moze 5-6 letnim segmentu D? zastanawiales sie dlaczego crush-testy sa z podzialem na klasy aut?

  2. Ludzie…. takie formy sprzedaży są korzystne TYLKO dla dealera i funduszów leasingowych. Jeśli myślicie, że jest inaczej to albo jesteście naiwnymi albo głupcami :)

    • Hmm, albo są kosrzystne dla osób które stać na to aby płacić za samochód określona kwotę i nie przyjmować się niczym :)

      • Wciskają na od dobrych kilkunastu lat, że własność je BE. Nie trzeba kupować domu – można wynajmować cały czas mieszkanie gdy w tym czasie bauer wykupuje 300ha pod Twoim nosem, nie musisz kupować samochodu – możesz go wynajmować/leasingować, nie musisz kupić płyty CD/BD – opłać abonament Spotify/Netflix – w ten własnie sposób zanika w ludziach poczucie posiadania. USŁUGI USŁUGI i jeszcze raz USŁUGI – każda firma chce na nich zarabiać i dąży do tego z pełną premedytacją. Gdy umrzesz będziesz mógł, co najwyżej ,zostawić opłacone konto Netflixa na rok z góry. Własnie tego chce korporacja – praktycznie każda.

        • Poniekąd tak to wygląda. Zmienia się podejście do posiadania.
          „Normalnie” było tak, że się kupowało, użytkowało i albo się utylizowało, albo sprzedawało dalej.
          Myślę, że punktem wyjścia była, z jednej strony, aspiracja szerokich mas, aby posiadać towary droższe, na które ich nie stać w przypadku tradycyjnego zakupu, a z drugiej strony – plany sprzedaży! Nie mają kasy? Ok, damy im na kredyt/leasing/wynajem długoterminowy. Więcej – samochód nowy, za 100.000 złotych, po 3 latach będzie kosztować przykładowo 70.000 złotych. Płać nam rocznie 10.000 pln plus ubezpieczenie, opony i serwis, a my ci go damy do pojeżdżenia. Odpada zmartwienie, skąd wziąć 100.000 na start oraz kto mi go kupi po 3 latach.
          I jeszcze jedna rzecz, która wg mnie leży u podstawy tej filozofii – samochód potrzebujesz do przemieszczania się i tę potrzebę należy zaspokoić. Czy jest konieczność wydawania owych 100.000 od razu? Nie, można wydawać 1300 miesięcznie i tylko lać paliwo…
          Czy to ma sens?

          • Samochód za 100k po wyjechaniu z salonu będzie wart na dzień dobry 10% mniej (zależy od marki), a po 3 latach to dobrze jak dostaniesz 60k.

            Zwykle popularne wozidła bardzo szybko tracą na wartości. Troche lepiej sprawa ma się z markami premium i z indywidualnie dobieranym wyposażeniem.

          • „Samochód za 100k po wyjechaniu z salonu będzie wart na dzień dobry 10% mniej”

            Telefon komórkowy jak kupisz nowy za 2000 to też po jednym dniu go sprzedaż rozpakowanego za 1800.

          • O, dzięki za opinię :)
            Czyli wychodzi na to, ze wzięcie auta wartego 100k pln w wynajem 3-letni z czynszem c.a.1100 pln netto (w tym opony, przeglądy, może ubezpieczenie) miałoby sens…?

      • Nie zgodzę się – zamożni ludzie umieją liczyć pieniądze. Tylko nowobogaccy chcąc pokazać kim oni to nie są – kupują wszystko na krechę bądź biorą Panamerę w leasingu.

        • Załóżmy ze biorę samochód w formie najmu długoterminowego. Nie przejmuje się serwisem, wymiana opon, samochodem zastępczym. Jeśli coś już się zepsuje to stawiam do aso i oczekuje naprawy, nie muszę szukać tańszego rozwiązania, bo i po co. Dodatkowo w nosie mam ubezpieczenie pojazdu, zniżki itp itd. Samochód nie ma być luksusem, ma być narzędziem które ułatwia życie, płace wymagam.
          Otrzymałem ofertę z masterlease na Toyote z dość dobrym wyposażeniem, koszt to 19k rocznie, czyli utrata wartości pojazdu. W przypadku gdybym kupił ten samochód za gotówkę to muszę wliczyć w to ubezpieczenie, serwis, wymiana opon, czyli około 7k zł. Jeśli kupujesz nowe samochody to taka oferta jest jak najbardziej OK, jeśli zakładasz ze chcesz jeździć samochodem używanym to oczywistym jest ze taka oferta się nie zepnie

          • Niech taka Toyota kosztuje na okrągło 100 tys. +20 tys. na ubezpieczenia/przeglądy – wszystko rozpatrując w ciągu 6 lat. jak sam napisałeś – koszt roczny to 19 tys. Zaokrąglając – w ciągu 6 lat wydasz około 120 tys zł na nie swój samochód. Gdybyś go kupił – po 6 latach wziąłbyś co najmniej 40 tys. za to auto na rynku wtórnym. I nie porównujemy tutaj wypierdzianej toyoty z Niemiec a auto pochodzenia krajowego z pełną dokumentacją serwisową. Doprawdy nie wiem gdzie tu ekonomia z punktu widzenia konsumenta.

          • Taka Toyota kosztuje 120k, peelne ubezpieczenie oc ac nnw to około 3,5k rocznie pewnie po 3 latach z 2,5k do tego naprawy itp itd Wiec wyjdzie ze 35k, o ile nie stanie się nic poważnego, mogę podać tobie przykład z życia wzięty. Kupiłem Opla Insignie, miesiąc po gwarancji padła skrzyni biegów, naprawa 10k, Aso chciało 16k, do tego nerwy, brak samochodu, szukanie dobrego warsztatu…. szkoda gadać, niestety nie da się tego przełożyć na zlotowki. Na ubezpieczeni wydałem 11k do tego rozrząd, opony zimowe wraz z felgami 4k, masę innych bzdurek…. i już się robi pokaźna kwota. Biorąc taka toyote mam wszystko w nosie !!! Ba, wymieniam po roku. Mam znajomych w de, z tego co się od nich dowiedziałem to większość Niemców kupuje samochody właśnie w takiej formie, płaca po 300€ miesięcznie i maja wszystko w poważaniu. Dla Polaka 300€ to duży wydatek, ale jeśli zarabiasz odpowiednio i samochód jest potrzebnym narzędziem w życiu codziennym to myśle ze taka oferta jest jak najbardziej ok

  3. „Jak najtaniej kupić nowy samochód? Porównujemy oferty producentów”

    Za wielu to ich nie porównaliście. Jedna oferta Seata, jedna Volkswagena, jedna czy dwie Toyoty i jedna Citroena…

    Co do kredytów/leasingów 1% (m-czna rata to 1% wartości auta) – u jednych rata netto to 1% ceny auta brutto, u innych rata brutto to 1% ceny auta brutto – trzeba uważać i czytać ze zrozumieniem.

    Najtaniej zawsze gotówką, co do tego nikt chyba nie ma wątpliwości.

  4. 1. blizej temu do wynajmu niz kupna.
    2. leasing jest tez mozliwy w wypadku osob fizycznych.
    3. auto kupione na kredyt tez mozna amortyzowac w firmie i odliczyc sobie VAT (1/2 lub caly w zal. od zadeklarowanego sposobu uzytkowania) i to w calosci od razu a nie po 200 zl co miesiac. paliwo, naprawy i przeglady rowniez.
    4. zasadniczo leasing wychodzi drozej (mimo ze rata leasingu moze byc nizsza). owszem, mila pani umowi nas na wizyte w warsztacie jak bedzie trzeba zmienic opony czy olej, zalatwi wszystko w razie stluczki itp. ale nie zrobi tego za darmo. ubezpieczenie tez trzeba kupic tam gdzie leasingodawca a nie kierowca sobie zyczy (a stawki bywaja rozne…). za to jest wygodniej i elastyczniej – mozna w dowolnym momencie powiedziec ze nie chce sie juz splacac i niech sobie zabieraja – nie trzeba jezdzic po handlarzach.

  5. Ja nowe auto kupiłam z salonu, w Mazda Jaremko we Wrocławiu mieli akurat fajne finansowanie więc byłam zdecydowana. No i jestem z niego naprawdę zadowolona, pali niewiele, drogi trzyma się jak trzeba.

  6. A ja kupiłem w dobrej cenie BMW w Bawarii Motors w Gdańsku, także polecam sprawdzić ich ofertę, jest atrakcyjna. Od dawna chciałem kupić samochód tej marki, ale dopiero niedawno udało mi się na niego odłożyć. to świetne auto.

  7. według mnie najbardziej to sie opłaca kupować nowy samochód na wyprzedaży rocznika. Tak jak teraz np. w salonie Carolina Toyota Wola trwa taka akcja i samochody są o wiele tańsze. Warto też zawsze podpytać o jakiś dodatkowy rabat czy coś ;)

  8. Właściwie nie sztuką jest kupić tanio auto. Prawdziwa trudność to znaleźć tanie auto w dobrym stanie. Ja takie znalazłam w Bawaria Motors w Gdańsku.. Od tej pory każdemu polecam to miejsce, jako idealne do kupna auta.

  9. Poszukujesz nowego pachnącego auta prosto z salonu….. A może znasz osobę która właśnie szuka samochodu Zarejestruj się na naszej stronie podaj kontakt do osoby która szuka samochodu i zyskaj na transakcji nawet 1% wartości katalogowej auta Zapraszamy do odwiedzenia naszej strony carsist Ty wybierasz markę model konfigurację ustalasz pod siebie My zajmiemy się całą resztą Wynegocjujemy dla Ciebie najlepszą cenę u dealera jeśli chcesz finansowanie i ubezpieczenie będziesz miał w pakiecie bez biegania po bankach i ubezpieczycielach W ofercie posiadamy również samochody stockowe Sprawdż nas carsist

  10. my kupiliśmy nowy samochód i to w przystępnej cenie w salonie Carolina Toyota Wola. Akurat trafiliśmy na jakąś wyprzedaż czy sezonową obniżkę… sama już nie pamiętam :) faktem jednak jest to, że nieźle zaoczędziliśmy :)

    • ja widziałem teraz w Carolina Toyota Wola ceny na wyprzedaży rocznika 2019. Po prostu WOW. Musze przyznać, że jak kupować nowy samochód to po 1. u nich, a po 2. właśnie w tym okresie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *