Jak najtaniej kupić nowy samochód? Porównujemy oferty producentów

Gorące tematy Moto dołącz do dyskusji (44) 08.03.2017
Jak najtaniej kupić nowy samochód? Porównujemy oferty producentów

Udostępnij

Marek Krześnicki

Jak najtaniej kupić nowy samochód w Polsce? Obecnie producenci prześcigają się w ofertach finansowania zakupu nowego pojazdu, a wyjechać od dealera nowym cackiem można już za 300 zł miesięcznie. Jak to możliwe i na czym polega haczyk?

Tanio, taniej, najtaniej, w gotówce

Odpowiedź na tytułowe pytanie jest w gruncie rzeczy prosta i oczywista: najmniej na zakup nowego samochodu wydadzą ci, którzy zdecydują się na wyłożenie pełnej kwoty w gotówce. Z uwagi na brak ryzyka po stronie sprzedawcy, jak również brak dodatkowych kosztów obsługi ze strony banku (choćby odsetek), jest to – jak zresztą wszędzie indziej – metoda płatności umożliwiająca szybki i tani zakup pojazdu.

Ale co zrobić wówczas, gdy nie możemy lub nie chcemy od razu wyłożyć na stół kwoty niezbędnej do cieszenia się nowymi czterema kółkami? Nie jest to problem, a większość marek oferuje różne opcje kredytu lub leasingu. Jak możemy dostrzec w reklamach producentów samochodów, raty fabrycznie nowych pojazdów mogą wynosić nawet 300 zł miesięcznie:

rata za samochód Seat Mii

Warto sobie zadać pytanie: dlaczego tak tanio?

Jak najtaniej kupić nowy samochód? Spłacając utratę wartości pojazdu

EasyDrive, Simplydrive, SmartPlan – różne nazwy kredytów czy leasingu, ale sens jest dokładnie taki sam: klient spłaca nie wartość pojazdu, ale prognozowaną utratę wartości pojazdu w czasie trwania umowy kredytowej (z tego powodu w umowie określony jest limit kilometrów, jaki można bez zmiany warunków pokonać w ciągu roku). To właśnie ta różnica powoduje, że rata jest dużo mniejsza, niż przy tradycyjnym kredycie: zamiast 100% wartości pojazdu, klient spłaca w ciągu kilku lat jedynie kilkadziesiąt procent, w zależności od czasu trwania umowy. Dzięki temu nawet przy zerowej wpłacie własnej, raty za samochód klasy średniej są stosunkowo niewielkie.

Przykładowo, tak wygląda kalkulacja dla Volkswagena Polo w podstawowej (by nie powiedzieć: ubogiej) wersji, z 60-konnym silnikiem benzynowym:

kalkulacja zakupu Volkswagen Polo

Jak widać, w trakcie trwania umowy dla podanych warunków nabywca spłaci około 27 000 złotych. Po upływie 48 miesięcy będzie jednak musiał zdecydować, co zrobić:

  • spłacić jednorazową tzw. ratę balonową (w tym przypadku ponad 19 000 zł);
  • zwrócić samochód dealerowi, który będzie mógł go odsprzedać;
  • rozłożyć końcową ratę na mniejsze raty.

Niska rata może uśpić czujność klienta, bo rzeczywisty koszt takiego kredytu i tak nie jest niski. Przykładowo, RRSO u Volkswagena wynosi przy czteroletnim kredycie 5,32%, Citroen oferuje pożyczkę przy RRSO 7%, a u nawet Toyoty taki zakup w kredycie trzyletnim kosztuje nawet 11,48% w skali roku.

Należy zatem oczekiwać, że taki kredyt na zakup nowego samochodu, choć niewątpliwie oferujący „lekką” ratę (do czego zresztą odnoszą się nazwy poszczególnych ofert), wiąże się z dopłatę ok. 20% wartości pojazdu.

Masz firmę? Możesz wziąć samochód w leasing

Kredyt samochodowy jest jednak opcją dla osób, które nie prowadzą działalności gospodarczej. Jeśli masz firmę, leasing będzie lepszym rozwiązaniem, z uwagi na możliwość odliczenia podatku VAT od rat (nie wspominając o innych zaletach posiadania pojazdu firmowego na finanse firmy, jak amortyzacja czy odliczanie kosztów związanych z zakupem paliwa). Przykładowo, Toyota oferuje leasing, w którym wysokość raty wynosi 1% wartości samochodu (dzięki czemu można zostać użytkownikiem nowej Toyoty Auris już za 659 zł netto miesięcznie).

Decydując się na zakup samochodu z pomocą różnego rodzaju instrumentów finansowych warto zatem dokładnie przeanalizować warunki umowy, i we własnym zakresie dokonać oceny, czy dopłata nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych w zamian za możliwość prowadzenia nowiutkiego samochodu jest tego warta.

Jest?