Kto jest wrogiem Unii Europejskiej, ten jest wrogiem wolnej Polski

Gorące tematy Państwo Zagranica dołącz do dyskusji (166) 01.05.2019
Kto jest wrogiem Unii Europejskiej, ten jest wrogiem wolnej Polski

Jakub Kralka

Ktoś kiedyś zapytał mnie czym różni się Polska (i jej sukces) od Ukrainy. Nie chcąc wdawać się w dyskusję użyłem najprostszego możliwego skrótu myślowego: Leszkiem Balcerowiczem. 

To oczywiście płytka analiza, która nie uwzględnia geograficznego położenia obu krajów, bliskości Rosji, nastawienia wobec wrogiego państwa czy tak prozaicznej kwestii jak narodowa mentalność. O ile Polak jest specyficznym gatunkiem na mapie narodów, w którym krzyżówkę Niemca z Rosjaninem rozpala od środka sarmacka dusza, tak Ukrainiec jest Europejczykiem ze wschodu, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

W naszej wędrówce ku zachodowi niewątpliwie pomaga nam członkostwo w Unii Europejskiej, do której przystąpiliśmy w 2004 roku. Jako naród jesteśmy świadomi tej decyzji, w zdecydowanej większości ją popieramy (poza piłką nożną to jedna z niewielu kwestii, co do której – jako naród – tak bardzo się ze sobą zgadzamy) i dostrzegamy liczne korzyści bycia członkami wspólnoty. Naszej wspólnoty. Są jednak na naszej narodowej mapie ludzie, który ten porządek chcą zburzyć. Niektórzy mówią o tym wprost, niektórzy nie, swoimi działaniami w jednoznaczny sposób sprzeciwiając się europejskim wartościom.

Już raz do takiej Unii Europejskiej wstąpiliśmy w 966 roku, trwamy w niej do dziś

Członkostwo w europejskiej wspólnocie jest manifestem nie tylko politycznym, ale przede wszystkim skokiem cywilizacyjnym. Pamiętam jak w dzieciństwie (okolice 1995 roku) wybrałem się z rodzicami do – bez szału – Austrii. Pomijając długie stanie na dwóch granicach, mam w pamięci, że byliśmy zwyczajnie biedni – wiedeńskie restauracje z naszej ówczesnej perspektywy stały na poziomie jakiegoś Atelier Amaro, to był inny świat, w którym atrakcjami turystycznymi prócz architektury były witryny luksusowych sklepów czy hoteli.

Dziś? Moi rodzice przemierzają Europę wzdłuż i wszerz. Nie widzę większej różnicy pomiędzy wycieczką do Trójmiasta i do Lizbony, obiadu w Warszawie czy w Rzymie. Tylko w minionym roku pisałem na Bezprawnika artykuły z siedmiu europejskich miast, jak gdybym nigdy nie podniósł laptopa z własnego biurka, nie odczuwając zarazem potężnego ciosu dla mojego portfela. Nie odczuwałem też samego faktu bycia za granicą, gdyż wszędzie wspierał mnie mój polski pakiet internetowy, karta walutowa z mojego banku i tylko niuanse pozwalały się zorientować, że aktualnie jestem np. w Modenie, a nie Płocku. Może tylko w Płocku kelnerzy znacznie lepiej mówią po angielsku.

Oczywiście nie wolno spłycać Unii Europejskiej do braku granic

Brak granic to cudowny atut, który każdy z nas wskazuje jako ten pierwszy, najbardziej namacalny przykład korzyści płynących z Unii Europejskiej. To taki unijny user experience.

Jednak Polska nie ma innego wyjścia, jak bycie w Unii Europejskiej. O zasadności naszej obecności we Wspólnocie należy dyskutować, natomiast ktokolwiek wyciągający wniosek pt. „Polexit” jest prawdopodobnie szczerym wrogiem narodu polskiego (tak zwani fałszywi prorocy, bo najczęściej występujący pod skrzydłami narodowców). Samodzielna Polska nie ma dziś najmniejszych szans w otwartej rywalizacji z globalizującym się światem, na którym ponownie dochodzi do koncertu mocarstw – Chin, Stanów Zjednoczonych czy biednej, ale agresywnej i zgrywającej nieprzewidywalną Rosji. Jeżeli marzymy dziś o mocarstwowej Polsce, to moim zdaniem jedyną realną szansą na to jest kraj o nazwie Unia Europejska.

Unia Europejska jest w moim przekonaniu największym gwarantem bezpieczeństwa międzynarodowego naszego kraju, a im głębiej sprzężone są procesy gospodarcze, tym większym. Dlatego to w żywym interesie naszego kraju powinno leżeć pogłębianie integracji w ramach wspólnoty oraz wspólna europejska armia. Jeśli przegapimy ten proces, istnieje ryzyko, że staniemy się państwem buforowym odgradzającym cywilizację zachodnią od Rosji w świecie, w którym nie wiadomo czy Amerykanie są w stanie chronić kogokolwiek poza sobą i – oczywiście – Izraelem.

Unia Europejska jest święta, tylko jej organy grzeszne

Polak, choć miewa swoje problemy, jest Europejczykiem, bez cienia wątpliwości. Wartości Unii Europejskiej są wartościami naszego narodu, o które wielokrotnie walczyliśmy w przeszłości, nawet tej niedawnej.

To prawda, że Unia Europejska jest skorumpowana. Lecz czy Polska nie jest? To prawda, że Unia Europejska jest zakładnikiem politycznego fanatyzmu. Ale czy Polska nie jest? To prawda, że Unią Europejską zarządzają ludzie bez wyraźnej wizji i kompetencji? A czy Polską zarządzają inni? To wszystko niedoskonałości demokracji.

Natomiast przy okazji 15 rocznicy członkostwa w Unii Europejskiej należy sobie powiedzieć wprost o kilku wielkich problemach naszej wspaniałej Wspólnoty. Jest zdominowana przez biurokrację, nieefektywne spory, rozdmuchany aparat administracyjny. Dla klasy politycznej, szczególnie z mniej zamożnych krajów, często bywa miejscem pobierania emerytury i podnoszenia swojego statusu majątkowego. Europa zdominowana jest przez socjaldemokratów, którzy tworzą wspólnotę zarządzaną przez idee poprawności politycznej w miejsce reagowania na oczywiste zagrożenia oraz rozdmuchany system – parafrazując Kazika – koncesyjno-etatystyczny.

Unia Europejska jest w zbyt małym stopniu demokratyczna, ponieważ jej obywatele mają znikomą możliwość kreowania kursu polityki ludzi nią rządzących. Europejczycy nadal nie mogą sami wybierać swojego „premiera”, nie wybierają też swojego „prezydenta”. Wspólnota nie słucha swoich obywateli, jest podatna na lobbing, jak miało to miejsce w przypadku głośnej dyrektywy ACTA 2. To również rozrzucanie publicznych pieniędzy na granty, dopłaty, dotacje i inne programy, których

Tak zarządzana Unia Europejska niestety może nie przetrwać próby czasu, natomiast konsekwencje rozpadu Unii Europejskiej bez cienia wątpliwości przyniosą biedę i wojny. Dlatego należy się modlić, by nie socjaldemokraci, nie ludzie Putina, a klasyczni liberałowie zdobyli wreszcie słyszalne prawo głosu na szczeblu europejskim i pomogli naprawiać tę instytucję. My, Polacy, powinniśmy modlić się podwójnie.

166 odpowiedzi na “Kto jest wrogiem Unii Europejskiej, ten jest wrogiem wolnej Polski”

    • Oczywiście, bo Unia Europejska i ZSRR są do siebie tak bardzo podobne.

      I zupełnie przypadkowo to antunijne pieprzenie w bambus jest odgrywane na melodie dyktowaną przez Putina i zupełnie przypadkiem jest kalką antyzachodniej i germanofobicznej propagandy PRL.

    • Taaa bo UE zdobywało państwa zbrojnie, wszystko upanstwawia no i oczywiście to źle i wrogie UE ma ograniczoną wolność słowa, aparat partyjnej policji który morduje opozycję….. Naprawdę trzeba mięs albo kompletnie przez populistyczny socjalizm sprany mózg od urodzenia, no przez urodzenie w rodzinie która z rozrzewnieniem wspomina komunistyczną propagandę i na której popijawie zawsze wujek raczy tekstem „za komuny było lepiej a teraz wszystko niszczy to zachodnie zydostwo”
      Ewentualnie trzeba pochodzić z ciemnogrodu polski B to też wiele tłumaczy tam cywilizacja jeszcze nie dotarla mentalnie.

      • Taaa bo UE zdobywało państwa zbrojnie

        Ależ chciała budować „Armię Europejską”.Do czego służy armia jeśli nie do zdobywania zbrojnie innych państw lub utrzymywania własnych terenów w ramach swoich granic przed wrogiem zewnętrznym i wewnętrznym (np secesja)

        wszystko upanstwawia

        Jeszcze nie.Ale wolności prowadzenia działalności gospodarczej w UE są ograniczane.

        UE ma ograniczoną wolność słowa

        A nie ? ACTA2,TERREG a kolejne regulacje przed nami…

        aparat partyjnej policji który morduje opozycję….

        Nie wiem jak Partyjna jest Policja Francuska ale tam na ulicach już nawet giną ludzie.UE nie widzi problemu (widzi go z „Polską praworządnością”).

        • >wewnętrznym (np secesja)

          I dlatego posiada procedurę wyjścia ze swoich struktur wpisaną do podstawowego traktatu (będącego de facto konstytucją UE)?

          >Ale wolności prowadzenia działalności gospodarczej w UE są ograniczane.

          lol xD
          Największym ogranicznikiem wolności gospodarczej są państwa narodowe. UE ze swoim wspólnym rynkiem jest tego zaprzeczeniem. Przepisy typu pracownicy delegowani zaś to kwestia działania terytorialnego prawa, tak jak w USA jak jeździsz ciężarówką po stanie gdzie jest minimalna 15$ i ichnie prawo pracy to musisz się tego trzymać nawet jak masz firmę zarejestrowaną w Alabamie, tak samo miałoby być tutaj.

          >ACTA2, TERREG
          Mocniejszy TERREG to już sprawił nam rząd Prawa i Sprawiedliwości, co zaś się tyczy ACTA2 (jak ja nie lubię tego przydomku swoją drogą, wolę mówić artykuł 15 i 17, bo to zawiera konkretną informację o co chodzi) – jest to temat kontrowersyjny i jestem jego ogromym przeciwnikiem, nie jest on jednak jednoznaczy

  1. Szkoda, że pisanie o Rosji jest z reguły mieszanką mniej lub bardziej irracjonalnego strachu i ignorancji. Po pierwsze Putin powiedział, że żadnego Rosja żadnego kraju nie traktuje jak wroga i nie życzy nikomu nazywać Rosji wrogiem, najprawdopodobniej po wprowadzeniu w czyn narracji o „byciu wrogiem Rosji” byłaby to ostatnia rzecz zrobiona za życia przez tego kogoś. Mój kolega Ukrainiec powiedział, powiem wprost, że szukanie zwady z Rosją to, cytuję, „pewna śmierć”.
    Rosja nieprzewidywalna? A jakieś konkrety? Może ta nieprzewidywalność jest pochodną nieprzewidywalności (niepoważności?) partnera? Przykład Niemiec nie potwierdza tezy w artykule.
    Co dalej – Putin powiedział, że zarządzać Rosją jest trudniej niż za czasów Iwana Groźnego. Redaktor naprawdę myśli, że zarządzanie tak bogatym krajem jakim jest Rosja (woda, metale, złoto, ropa, gaz, drewno), na dodatek największym na świecie krajem, to wspomniane w tekście zarządzanie Bezprawnikiem z okolic stolika w restauracji? :-)
    Boże chroń mnie od tych w Polsce którzy wszędzie widza wrogów i chcą mnie bronić przed nimi, po rosyjskiej stronie granicy też jest takich niemało.

    • Taaa Rosja nie jest niczyim wrogiem po czym atakuje Gruzję i Ukrainę…. Fakt że USA wcale nie lepsze

      • Konflikt gruzińsko-rosyjski jest całkowicie niejednoznaczny, co powie każdy w miarę choćby obiektywny historyk. Natomiast w najwyższym stopniu ubolewam nad destrukcyjnym wpływem Rosji na Ukrainie, jest to działanie obliczone na permanentną destabilizację tego kraju w celu opóźnienia jego integracji z zachodnimi strukturami, wielka szkoda, w moim odczuciu to konflikt między braćmi czy raczej z winy jednego z braci, podnoszona kwestia ochrony ludności rosyjskojęzycznej jest niestety mało wiarygodna.Do bycia wrogiem tu bardzo daleka droga.
        Natomiast ton Redaktora Kralki i jego notorycznie pobrzmiewająca werbalna „wrogość” w kontekście Rosji, Izraela, jest bardzo niepokojący, jad bhawam tat bhawati.

          • Kie ho, czyli słuchaj uważnie.
            Są trzy rodzaje ludzi – pierwsi, najgorsi z najgorszych którzy wszędzie widzą zło, druga grupa, pośrednia, która widzi w złu zło i w dobru dobro i wreszcie trzecia, najlepsza, która wszędzie widzi dobro. Jeśli ktoś ma tak prostą i jednoznaczną wizję świata i myśli, że Rosja jest ucieleśnieniem wszelkiego zła to jakby to powiedzieć delikatnie się myli, trzymaj się od takiego kogoś z daleka, zatruwa Cię. Opowieści mediów i szycie butów Rosji jak i propagandowe nawijanie makaronu na uszy jest bajaniem dla ubogich intelektualnie. Podszkol się z historii wojny gruzińsko rosyjskiej. Saudyjskie bomby spadają na Jemen, izraelskie na Syrię, amerykańskie spadały na Wietnam, czy też francuskie na Libię. Zawsze coś za tym stoi. Nie będę wymieniać dalej.

          • Nie pisze że Rosja jednoznacznie zła przeczytaj mój pierwszy post.

          • Ty tu nie ściemniaj.
            Rosja zaatakowało Gruzję. Koniec.

          • A powiedz mi – czy dla ciebie np. atak na Afganistan był jednoznaczenie dobry czy zły Buraczku ?

            Atak na Ukrainę wynika z faktu,że Ukraina jest państwem buforowym dla Rosji – więc:
            1.Tak jak Niemcy nie życzą sobie silnej Polski,tak Rosja nie życzy sobie silnej Ukrainy.Koncepcja państwa buforowego.
            2.Bazy NATO na Ukrainie w tym Amerykańskie bazy nuklearne (takie jak u nas budują jako „tarczę antyrakietową”) to zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Federacji Rosyjskiej. I to nie na śmiesznej granicy Kaliningradu,tylko na granicy mającej ponad półtora tysiąca kilometrów – więc również zagrożenie konwencjonalną armią. Spadek po zimnej wojnie i smucie Jelcyna.
            Oni tam boją się też NATO i Ameryki.Przynajmniej ci u władzy na pewno.

            A z perspektywy Rosji którą u nas odbiera się tylko jako agresora – agresorem możemy być i my jako NATO.Szczególnie agresorem może być wg. Rosji USA.Stąd środki zaradcze.Brudne,złe, będące agresją – ale służące ochronie własnego bezpieczeństwa narodowego. Gdybym był Rosjaninem,a szczególnie Putinem – popierał bym atak na Ukrainę w obecnej formie. Inaczej władze Rosyjskie postąpić bowiem nie mogły.

          • A powiedz mi – czy dla ciebie np. atak USA na Afganistan po 9/11 był jednoznaczenie dobry czy zły Buraczku ?

            Atak na Ukrainę wynika z faktu,że Ukraina jest państwem buforowym dla Rosji – więc:
            1.Tak jak Niemcy nie życzą sobie silnej Polski,tak Rosja nie życzy sobie silnej Ukrainy.Jeszcze raz:Koncepcja państwa buforowego…
            2.Bazy NATO na Ukrainie w tym Amerykańskie bazy nuklearne (takie jak u nas budują jako „tarczę antyrakietową”) to zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Federacji Rosyjskiej. I to nie na śmiesznej granicy z Kaliningradem mającej 210 km,tylko na granicy mającej ponad półtora tysiąca kilometrów (7x więcej nie wspominając o charakterze terenów granicznych) – więc również zagrożenie konwencjonalną armią. Spadek po zimnej wojnie i smucie Jelcyna jest taki: Oni tam boją się też NATO i Ameryki.Przynajmniej ci u władzy na pewno.

            A z perspektywy Rosji którą u nas odbiera się tylko jako agresora – agresorem możemy być i my jako NATO.Szczególnie agresorem może być wg. Rosji USA.Stąd środki zaradcze.Brudne,złe, będące agresją – ale służące ochronie własnego bezpieczeństwa narodowego. Gdybym był Rosjaninem,a szczególnie Putinem – popierał bym atak na Ukrainę w obecnej formie. Inaczej władze Rosyjskie postąpić bowiem nie mogły.

            Żeby oddać tą perspektywę wrzucę mem możliwe,że stworzony przez Ruskie trolle ale jednak oddający perspektywę Rosji:

            https://uploads.disquscdn.com/images/b7cd4ccc3b081d3c5794176d128098989dab598169a1750c4afc386b99c92d16.jpg

      • USA nikogo od dawien dawna nie zaatakowało.
        A kraje, które miały to „nieszczęście” – np. Japonia – dzięki temu że to USA ich podbiło są bogate.

    • Po pierwsze Putin powiedział, że Rosja żadnego kraju nie traktuje jak wroga i nie życzy nikomu nazywać Rosji wrogiem

      Dziecko, ta naiwność byłaby rozczulająca, gdyby nie była niebezpieczna. Rosja aktywnie prowadzi wrogie działania w Polsce, a także w innych krajach EU. Nie są to działania zbrojne, ale socjotechniczne, dobrze zaplanowane i na dużą skalę.

      • Nie potrafisz rozgraniczyć co to znaczy „rywal” i co to znaczy „wróg”, na szczęście Donald Trump potrafi, stąd też takie jego słowa jak i wczorajsze „Jak zawsze mówiłem, na długo zanim rozpoczęło się to polowanie na czarownice, dogadywanie się z Rosją, Chinami i wszystkimi to dobra rzecz, a nie zła”.
        Ty naprawdę myślisz, że dylematy przed jakimi stają przywódcy takich krajów jak Rosja czy USA są podobne do dylematów szlachetnych idealistów z Bezprawnika czy wypiją dziś latte w Paryżu czy też może espresso w Rzymie? Może myślisz, że Trump wstaje rano i mówi „Kuwa, pokłóciłem się dziś z Melanią, dzwonię do Pentagonu, niech grzeją Tomahawki na USS Alabama, wyślę do raju kilku kolesi w turbanie”, albo, że Putin wstaje rano lewą nogą, boli go głowa i mówi „A, co tam dziś zaanektuję Krym”? To nie są kolesie od pilnowania żyrandola jak jakiś Duda czy Komorowski, tylko ludzie których działania mają realny wpływ na Twoje życie, i niestety muszą podejmować decyzję które są niejednoznaczne i niepopularne, czyli takie których jak widać z Twojego komentarza nie rozumiesz nawet w najmniejszym stopniu.

          • Tylko mam punkt widzenia ogólnie zbieżny z punktem widzenia jaki ma Trump czy Putin, na szczęście tacy póki co rządzą światem a nie tacy którzy wszędzie widzą nieprzejednanych wrogów. Wrogie ujadanie zza węgła i szarpanie za nogawki zostawiam innym, to zachowanie na poziomie polskich polityków ogólnie. Mam także grubo ponad 40 lat, ponad 200 książek z informatyki i matematyki, sporo doświadczenia życiowego i dobrą wolę a także przekonanie, że świat nie jest taki jednoznaczny jak się z pozoru wydaje. Miłego dnia.

          • Ale o geopolityce nie masz pojęcia. Podtrzymuję to co napisałem wcześniej.

          • Oczywiście – dlatego wczoraj Trump ponad godzinę rozmawiał z tym „wrogiem” Putinem o sytuacji międzynarodowej. Możesz wierzyć lub nie, ale z nie z takim jak Duda czy Tusk rozmawiałem. Naprawdę serdecznie życzę miłego dnia :-)

          • Miły dzień nie ma nic do rzeczy. Dalej albo nic nie rozumiesz, albo z jakiś powodów udajesz by wyciągnąć informacje.

            Zupełnie czym innym jest rozmowa przywódców w blasku jupiterów, a czym innym strategia działania służb.

      • To jaką opinię mam o twoim intelekcie wiesz,ale ciągle mnie zaskakujesz.

        Spróbuję ci wytłumaczyć:

        Po pierwsze Putin powiedział, że Rosja żadnego kraju nie traktuje jak wroga i nie życzy nikomu nazywać Rosji wrogiem

        Innymi słowy – Rosja tak sk…syńsko zachowuje się w stosunku do przyjaciół i swoich Ukraińskich „braci”.A jeszcze nie traktuje ich jako wroga.
        To co powiedział Putin nie było żartem.Tak samo jak nie było żartem podane jako żart sprostowanie jakiegoś dzieciaka,że „granica Rosji nie kończy się nigdzie”. Jeśli nadal nie rozumiesz (bo zrozumienie tego wymaga inteligencji): To co powiedział Putin było w istocie groźbą.

        • Myśl sobie co chcesz, gdyby mnie Twoja opinia mocniej obchodziła to starałbym się bardziej wytłumaczyć używając więcej przykładów i odnośników. Ale mi się zwyczajnie nie chce.

    • „Po pierwsze Putin powiedział, że Rosja żadnego kraju nie traktuje jak wroga i nie życzy nikomu nazywać Rosji wrogiem”

      Pomijając Gruzję – atak na terytorium tego państwa w 2008, Ukrainę – atak i aneksja części terytorium w 2014, Syrię – 2017.

    • „Co dalej – Putin powiedział, że zarządzać Rosją jest trudniej niż za czasów Iwana Groźnego. Redaktor naprawdę myśli, że zarządzanie tak bogatym krajem jakim jest Rosja (woda, metale, złoto, ropa, gaz, drewno), na dodatek największym na świecie krajem, to wspomniane w tekście zarządzanie Bezprawnikiem z okolic stolika w restauracji? :-) ”

      To że Rosja jest bogatym w surowce krajem – zgoda.
      To że jest beznadziejnie zarządzanym przez złodziei u władzy w największym z nich Putinem – jest całkowicie bezsprzeczne.

      W Rosji nie funkcjonuje coś takiego co my w Polsce znamy jako służba zdrowia. W ty kraju ponad połowa 200 tys. miast nie ma działającego szpitala !!!
      Nikt nie marzy o takich fanaberiach jak w Polsce – gdzie każde powiatowe miasto ma szpital.

      To kraj, który żyje tylko i wyłącznie dzięki rozsprzedawaniu surowców naturalnych eksploatowanych ze szkodą dla środowiska naturalnego.
      Rosja nie eksportuje nic wysoko-przetworzonego.

      Rosjanie to tacy Arabowie północy w dodatku powszechnie uzależnieni od alkoholu.

  2. „rak granic to cudowny atut, który każdy z nas wskazuje jako ten pierwszy, najbardziej namacalny przykład korzyści płynących z Unii Europejskiej.”
    Nie UE, a Strefy Schengen. Są kraje, które są w tej strefie, a nie są w Unii. Pierwsze przekłamanie. Dodatkowo nie wiem jak jest w tej chwili, ale w czasie kryzysu imigrantów, wiele państw zamykało swoje granice. Tu pytanie do zorientowanych, czy już je otworzyli?

    „Unia Europejska jest w moim przekonaniu największym gwarantem bezpieczeństwa międzynarodowego naszego kraju”
    Unia sama w sobie ma mierną wartość bojową. Naszym najpewniejszym gwarantem jest NATO, a nie mizerne siły Unii.

    Unia przestała być Polsce potrzebna do dobrobytu w momencie, w którym z unii gospodarczej przekształciła się w unię, która chce „zlikwidować” wszystkie państwa i stworzyć jedno potężne, sterowane z Brukseli. Na dobrą sprawę już teraz wszystko co im strzeli do głowy jest bardziej święte niż prawo w naszym państwie!
    I to nie tak, że neguję UE całkowicie. Po prostu wypełniła swoją rolę w dziejach świata i powinna odejść teraz w zapomnienie.

    Co do tych swobód gospodarczych, to nie wiem gdzie autor był ostatnie lata, ale chyba przegapił, że głównym państwem zyskującym na idei unii są właśnie Niemcy. Za to Polsce się obrywa. Dwa proste przykłady. Niby rynki miały być otwarte, ale jeśli chcemy coś wprowadzić na rynek Niemiecki, to musi przejść to bardzo restrykcyjne certyfikacje, które często są tak pisane, żeby żadna firma spoza ich kraju przegrała.
    Ostatnio była afera związana z Polskimi kierowcami, którzy niby by mieli mieć narzucone europejskie stawki, na postawie tego, do którego kraju jadą. Oczywiście ma to na celu zabicie transportu, w którym Polska ma większość. A oczywiście jeśli w Lidlu w Niemczech, ktoś zarabia 5x tyle co w Polsce, to UE już nie widzi problemu.
    Ten twór stał się jedną wielką hipokryzją, w międzyczasie sprowadzając na kraje Europy nie jeden kryzys, czy to związany z wprowadzeniem Euro przez niektóre kraje(całe szczęście, że u nas jeszcze tego nie wprowadzili), czy związanego z zapraszaniem imigrantów.

    Pomijając już dotacje, który są jedną wielką patologią. Oczywiście pomagają w pewnym stopniu, ale bardzo szkodzą w innym, szczególnie jeśli chodzi o skalę wyłudzeń, z którymi niewiele się robi, czy promowanie życia na kredyt, które teraz jest takie modne. Bo w końcu razem z dotacją na budowę czegoś, na co nie byłoby pieniędzy, zaciąga się potężne kredyty.

    Dodając jeszcze odpowiedź na stwierdzenie we wstępie „Ktoś kiedyś zapytał mnie czym różni się Polska (i jej sukces) od Ukrainy. Nie chcąc wdawać się w dyskusję użyłem najprostszego możliwego skrótu myślowego: Leszkiem Balcerowiczem. „

    • O matko, jaki stek bzdur XD

      >Nie UE, a Strefy Schengen. Są kraje, które są w tej strefie, a nie są w Unii.
      Schengen to tylko i wyłącznie brak kontroli na granicach. Kwestie dostępu do rynków europejskich regulują inne traktaty, które wymagają przestrzegania prawa europejskiego bez prawa do jego decydowania (bez reprezentacji w instytucjach europejskich). Już słyszę ten kwik o kolonializmie jakby Polska znalazła się w takiej sytuacji

      >Unia sama w sobie ma mierną wartość bojową. Naszym najpewniejszym gwarantem jest NATO, a nie mizerne siły Unii.
      Same siły bojowe są duże mniej istotne niż powiązania gospodarcze i polityczne. Zgadnij, kto szybciej przybędzie państwom bałtyckim z pomocą, Niemcy, które mają wspólną walutę z nimi i wojna w tym obszarze dałaby im po dupie gospodarczo czy USA, którego prezydent nawet nie wie gdzie państwa bałtyckie są? Notabene, projekt Armii Europejskiej mógłby i zwiększyć możliwości bojowe państw europejskich, czyniąc je mniej na garnuszku USA w tej kwestii, dając duże oszczędności organizacyjne (po co na przykład 27/28 sztabów generalnych).

      >Unia przestała być Polsce potrzebna do dobrobytu
      Nie przastała i nigdy nie przestanie. To, że UE gospodarczo działa jak jedno państwo jest absolutną podstawą jakiegokolwiek dobrobytu między Odrą, a Bugiem. Nie wspominając już o dziesiątkach umów o wolnym handlu, które UE ma zawarte z wieloma krajami na świecie (ostatnio z Japonią).

      >Na dobrą sprawę już teraz wszystko co im strzeli do głowy jest bardziej święte niż prawo w naszym państwie!
      Sorry Vinetou, ale przy tym poziomie integracji będziesz miał wspólne prawo, a prawo jednostki wyższej jest ważniejsze niż niższego rzędu (notabene, 90% prawa europejskiego to są przepisy w których gdyby każde państwo robiłoby samo to byłoby problematyczne z punktu widzenia wspólnego rynku, sporo przepisów to także wymuszenie na państwach członkowskich liberalizacji, jak przepisy pocztowe czy pakiety kolejowe, w szczególności czwarty).

      >na rynek Niemiecki, to musi przejść to bardzo restrykcyjne certyfikacje
      No i właśnie to jest to, z czym walczy UE i po co jest europejskie prawo, aby wszystkie standardy wymagane przez państwa były takie same na terenie 27/28 krajów. To się bezpośrednio kłóci z prymatem prawa krajowego czy niezależnością państw narodowych, którą postulowałeś wyżej.

      >A oczywiście jeśli w Lidlu w Niemczech, ktoś zarabia 5x tyle co w Polsce, to UE już nie widzi problemu.
      Kierowca pracuje na terenie Polski i Niemiec, pracownik marketu pracuje albo na terenie Polski, albo na terenie Niemiec, zwyczajnie obowiązuje prawo z danego terytorium na którym przebywasz, tak jak jest w USA.

      Z tym, że dotacji być nie powinno się absolutnie zgodzę. I żałuję, że wielu Polaków nie wie, że one są w ogólnym rozrachunku korzyści z bycia częścią UE stosunkowo mało istotne.

      >że my mamy ponad 1000 lat historii, w której wcale nie byliśmy słabym krajem
      A kogo to obchodzi w momencie gospodarczego bankructwa jakiego Polska doświadczyła pod koniec lat 80? Grecja ma jeszcze dłuższą historię i jeszcze większe sukcesy, ale co z tego? W Polsce udało sie wprowadzić pomyślne reformy liberalizujące (nie tak bardzo jakbym chciał, ale realnie politycznie to było najwięcej co było do osiągnięcia), uniknąć oligarchizacji gospodarki (która występuje do pewnego stopnia nawet w Czechach), ciężko nie nazwać tego sukcesem.

      • Aż poczytałem i tylko się upewniłem w swoich przekonaniach. Strefa Schengen powstała w 1985r., a UE w aktualnej postaci jest od 1993r. Do tego najlepszym przykładem, że strefa Schengen może funkcjonować bez UE jest po prostu to, że należą do niej kraje, które nie są UE. Oczywiście pomijam wcześniejsze funkcjonowanie wspólnoty europejskiej, bo dyskusja jest teraz o UE, czyli tworze polityczno-gospodarczym.
        Załóżmy hipotetycznie, że UE nagle się rozpadnie. Wydaje ci się, że nagle bez tego wszystkie kraje nagle zaczną dążyć do maksymalnego uszczelniania swoich granic, czy blokad importowo/eksportowych i odcinania się od świata? No właśnie nie. Wszyscy będą dążyć, żeby ten stan gospodarczy utrzymać na dobrym poziomie.

        • 1. Układ z Schengen został nieprzypadkowo podpisane przez ówczesnych członków Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej.
          2. Sam Układ mówił w pierwotnej wersji o „obywatelach Państw Członkowskich Wspólnot Europejskich i o tym, że sam Układ podpisano w związku z zacieśniającą się współpracą w ramach Wspólnot, która wymaga zniesienia kontroli granic wewnętrznych.
          3. W praktyce Układ z Schengen podpisano, aby umożliwić funkcjonowanie rynku wewnętrznego i jego swobód, które – uwaga, uwaga – były uregulowane w Traktacie ustanawiającym EWG.
          4. W 1999 r. – wraz z wejściem w życie (unijnego) Traktatu Amsterdamskiego – dorobek prawny Schengen został bezpośrednio włączony w ramy prawa Unii Europejskiej. Od tego momentu Układ jest jednym z traktatów unijnych.
          5. Norwegia, Islandia i Liechtenstein są w Schengen dlatego, że, choć nie są w UE, są częścią Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Obowiązuje je więc większość prawa gospodarczego Unii (i dlatego można tam pracować i przewozić produkty bez ceł), składają się do budżetu unijnego itd.
          6. Szwajcaria nie jest w EOG, ale ma pozawierane z Unią dziesiątki umów międzynarodowych, które w praktyce rozszerzają działanie najważniejszych aspektów i regulacji rynku wewnętrznego na to państwo. Dokłada się też do wspólnego budżetu.
          7. Najważniejszy akt prawny Strefy – Kodeks graniczny Schengen – to rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE.
          8. System Informacyjny Schengen, który pozwala na informacyjne „ogarnięcie” całego tego przedsięwzięcia (np. informacje o zbiegłych przestępcach) jest prowadzony przez Komisję Europejską.

          Jeżeli Unia się rozpadnie, to państwa nie będą dążyć do uszczelnienia granic. One po prostu uszczelnią się z automatu. Cała infrastruktura prawna i polityczna, która umożliwia w miarę sprawny handel w państwach o różnych systemach prawnych, normach technicznych, regulacjach podatkowych itp. opiera się tylko na prawie UE i procedurach, które ono ustanawia. I zachęcam do przestania czerpania wiedzy od internetowych znawców, którzy nie mają pojęcia o realiach handlu międzynarodowego. To nie jest kwestia przekonań, tylko rzeczywistości w jakiej żyjemy.

  3. Chłopie jaki sukces Polski? Sukcesem nazywasz to że wysprzedalismy cały narodowy majątek, pozamykalismy fabryki i staliśmy się rynkiem zbytu dla zachodnich koncernów. Silny i bogaty kraj jest ten który ma własny przemysł a ludzie mają pracę i zarabiają tyle że stać ich na normalne życie a nie klepanie biedy. Odnośnie Leszka Balcerowicza za to zrobił uważam że powinien już dawno siedzieć w więzieniu z wyrokiem dożywocie……

    • Jaki majątek? Te zdezelowane niedziałające pseudo fabryki po PZPR w których więcej chlano niż pracowano?

    • PRzestań pitolić o „wyprzedaży majątku”.
      W komunie Polska była niewydajna gospodarczo i ekonomicznie. Z tych mitycznych polskich firm na świecie nikt nie chciał nic kupować.
      Co więcej nawet my tego nie chcieliśmy kupować – dlatego w latach 90-tych rzuciliśmy się na wszystko z importu.
      To prywatyzacja i wejście kapitału zagranicznego sprawiły, że Polska w tej chwili staje się potęgą gospodarczą i w porównaniu z jej stanem przed 90r. dokonała największego skoku cywilizacyjnego w swojej historii.

  4. Kto jest wrogiem: ten, kto ostrzega przed złym zjawiskiem, czy ten, kto je powoduje?
    Jeśli ktoś nie lubi UE (lub jakiejkolwiek innej formacji, organizacji itp.), często wynika to z przyczyn, którym on sam nie zawinił. Wskazywanie faktycznie istniejących słabości i problemów, to nie „wrogość”.
    Pozdrawiam.

  5. Panie Jakubie, Unia Europejska to, w obecnym kształcie, projekt równie nietrafiony jak Międzymorze. Mamy tu miks interesów państw narodowych oraz ambicji imperialistycznych w wydaniu narodowym jak i międzynarodowym. Wszystko to okraszone rozwarstwieniem potencjałów gospodarczych, różnicami w infrastrukturze i przerostem biurokracji.

    Jeśliby zmienić Unię na federację, z wspólną polityką międzynarodową, jednolitą polityką fiskalną i jednolitym prawem to miałoby to jeszcze sens. Obecnie nie ma na to szans bo kraje nowej unii nie zrezygnują z państw narodowych z uwagi na historię podległości i „niedawno”, odzyskaną niezależność. A kraje starej unii nie zrezygnują w władzy nadawanej przez pozycję gospodarczą i prawną.

    Dodatkowo trzeba by zmienić mentalność całych narodów. Koniec z socjalizmem i państwami opiekuńczymi, a politycy powinni mieć zwiększoną odpowiedzialność i możliwość wyciągania wobec nich konsekwencji.

    A tak dla małego przypomnienia: był już czas w historii Polski, gdy w konstytucję nawet mieliśmy wpisaną miłość i braterstwo do obcych podmiotów. Nie wiem czy ktokolwiek chciałby by takie czasy wróciły.

    • Pitolisz.
      UE jest wyjątkowo trafionym projektem.
      Dowodem tego jest brak wojen w Europie od 70-lat.
      Dowodem jest prężnie działająca strefa euro i gospodarcza potęga Unii.

  6. Ktoś kiedyś zapytał mnie czym różni się Polska (i jej sukces) od
    Ukrainy. Nie chcąc wdawać się w dyskusję użyłem najprostszego możliwego
    skrótu myślowego: Leszkiem Balcerowiczem.

    To się Panu skrót myślowy nie udał,bo Balcerowicz wyjechał na Ukrainę (nie wiem,czy wrócił,czy był tam może sezonowo…) Teoretycznie doradzać Poroszence,w praktyce skończył jako kwiatek do kożucha „reform” których realnie nie było.

    A za Polski sukces gospodarczy nie odpowiada Balcerowicz – realizator programu wyprzedaży autorstwa panów Sorosa i Sachsa,a Mieczysław Karol Wilczek – prawdziwy reformator który wprowadził w Polsce wolność gospodarczą zdławioną przez urzędnicze hieny. „Zmarły śmiercią samobójczą” (zamordowany jak wielu innych niewygodnych ludzi ?) 30.4.2014. Balcerowicz to odpowiada za to,że jesteśmy neokolonią zachodu i to na zasadach gorszych niż Chińczycy – bo oni wpuścili obcy kapitał by stworzyć własny.

    To prawda jednak,że w kwestii niezależności od Rosji otwarcie na zachód przyniosło Polsce wielkie korzyści.Ale mogło być lepiej.A korzyści z UE w obecnym kształcie są coraz bardziej dyskusyjne.Żaden jednak sprzedawczyk z rządu czy opozycji do Polexitu nie dopuści,o to może być Pan spokojny.Bo to sprzedawczyki,samodzielnej Polityki prowadzić nie potrafią i nie chcą.Wolność to w końcu wyzwanie,a niewolnik ma „pewność” i „bezpieczeństwo”…

    Samodzielna Polska nie ma dziś najmniejszych szans w otwartej
    rywalizacji z globalizującym się światem, na którym ponownie dochodzi do
    koncertu mocarstw – Chin, Stanów Zjednoczonych czy biednej, ale
    agresywnej i zgrywającej nieprzewidywalną Rosji.

    Jest tragedią,że nie tylko politycy i media urabiające Polaków,ale i tacy „inteligenci” jak Pan powtarzają tą bzdurę. Proszę popatrzeć na historię Polskiej polityki przed „koalicją obywatelską”. Taka partia o nazwie PSL – mówi to Panu coś ?! Właśnie w ramach tego „koncertu mocarstw” gdybyśmy mieli samodzielnych Polityków z jajami Polska by mogła rozwinąć skrzydła – podobnie jak PSL przez dziesięciolecia pomimo marginalnego poparcia był „języczkiem u wagi” Polskiej polityki. Ale mamy niestety „elity” złożone z „mniejszości narodowych” służące obcym interesom a jak akurat nie to wywodzące się z komuny i wychowane w podległości względem „wielkiego brata”,więc jak nie dajemy d… ZSRR to musimy Uni Europejskiej albo USA z przyzwyczajenia XD Tym zdrajcom (tak,użyłem tego słowa !) dbałość o dobro Polski jest obca.

    Unia Europejska jest w moim przekonaniu największym gwarantem
    bezpieczeństwa międzynarodowego naszego kraju, a im głębiej sprzężone są
    procesy gospodarcze, tym większym.

    „Gwarantem bezpieczeństwa” – słabym zresztą (za słabym by pozwolić sobie na obecny stan armii i kolejne zapędy rządów w rozbrajaniu Polaków) jest NATO.Co do gwarancji Unijnych i związanego z nimi bezpieczeństwa mam dla Pana 3 słowa Panie Kralka: „Nord Stream dwa„.

    Jeżeli marzymy dziś o mocarstwowej Polsce, to moim zdaniem jedyną realną szansą na to jest kraj o nazwie Unia Europejska.

    Nie.Unia Europejska jest i będzie rządzona przez Niemcy i Francję oraz tamtejszych „socjaldemokratów” (a tak naprawdę: komunistów) a w naturalnym interesie Niemiec i innych krajów leży słaby wschód będący źródłem taniej siły roboczej,tani podwykonawca i rynek zbytu. Tego się na stopniu Europejskim zmienić nie da.Geopolityka jest ta sama czy mamy Unię Europejską czy „Europę Narodów”.I geopolitycznie dla Francji i Niemiec (zwłaszcza dla Niemiec) to od wieków dobra jest Polska słaba i podległa.

    Historycznie pomimo dominacji obecnie nurtu antyrosyjskiego to NIEMCY były zawsze wrogiem nr.1 Polski,a Rosja dopiero wrogiem nr 2. Czasy Mieszka I,zmiana obrządku na Łaciński (Niemiecki)->Katolicyzm za „Kazimierza Odnowiciela” (faktyczna interwencja zbrojna sił Niemieckich z marionetkowym względem cesarza władcą), Krzyżacy,Zainicjowanie rozbiorów przez Fryderyka (no przecież nie przez Katarzynę II), II Wojna światowa – i nagle Niemcy są dobrzy ? Nie.Patrząc na własność mediów i nie tylko – oni dziś mają w Polsce neokolonię, jesteśmy dla nich tanim podwykonawcą co najwyżej.

    Przejęcie Unii Europejskiej przez Liberałów panie Kralka to natomiast MRZONKA ponieważ Parlament Europejski nie ma nic do gadania – rządzą tam pani Merkel i Macron pan oraz unijni komisarze.”Prezydent UE” Tusk jest tam raczej sekretarką jak pierwszym sekretarzem drogi Panie.To nie jest struktura którą można zreformować demokratycznie.
    Polskie państwo – być może można przejąć demokratycznie.Gwiazdowski kandyduje,Korwin i partia Wolność też… Ale nie da się zreformować Unii Europejskiej.

    A teraz wszyscy „inteligenci” szczególnie lewicowi rzucą mi się do gardła…

  7. I dlatego Polska nie ma innego wyboru, jak tylko dalej się integrować, nawet kosztem mniejszej suwerenności. Konieczne będzie przyjęcie euro, bo w przeciwnym razie nie będziemy mieli prawie żadnego wpływu na politykę „rdzenia UE”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *