Nie masz smartfona? Możesz mieć problemy w banku. mBank dyskryminuje klientów, którzy nie posiadają aplikacji mobilnej [akt.]

Finanse Technologie dołącz do dyskusji (65) 06.02.2019
Nie masz smartfona? Możesz mieć problemy w banku. mBank dyskryminuje klientów, którzy nie posiadają aplikacji mobilnej [akt.]

Udostępnij

Joanna Buchwałd-Musińska

Jak donosi nasz czytelnik, wszystko wskazuje na to, że mBank dyskryminuje klientów, którzy nie korzystają ze smartfonów i serwisów transakcyjnych. Okazuje się, że bank nie przekazuje ważnych informacji inaczej niż za pośrednictwem komunikatów na aplikacji mobilnej.

Kredyt konsumpcyjny w mBanku

Nasz czytelnik zaciągnął w połowie października ubiegłego roku pożyczkę w mBanku. Kredyt miał sfinansować zakup mebli. Klient zobowiązany był wpłacać comiesięczne zobowiązania na konto. Bank umożliwił klientowi dostęp internetowy do konta technicznego w celu kontrolowania wpływów. Klient skorzystał z tej możliwości raz, by sprawdzić czy przelew został prawidłowo zdefiniowany przez bank płatnika.

Brak środków na koncie

Pod koniec stycznia klient otrzymał z mBanku niepokojącą wiadomość sms, sugerującą brak środków na spłatę raty, z prośbą o jak najszybsze uregulowanie należności. Wiadomość ta była o tyle zaskakująca, że kredytobiorca terminowo uiszczał bieżące wpłaty. W pierwszej kolejności zaskoczony klient sprawdził historię transakcji w swoim banku. Z uwagi na brak jakichkolwiek nieprawidłowości, wszystko wskazywało na to, że wina leży po stronie mBanku.

mBank dyskryminuje klientów

Nasz czytelnik postanowił sprawdzić historię wpływów na koncie technicznym, udostępnionym mu przez mBank do spłaty pożyczki. Okazało się, że przelew klienta doszedł, jednak na koncie brakowało 1 grosza do spłaty zobowiązania. Z końcem grudnia, ze względu na zmianę WIBOR, bank podwyższył należność kredytobiorcy wobec banku o 1 grosz. O tym fakcie poinformował swoich klientów wyłącznie za pośrednictwem serwisu transakcyjnego. Jak pisze nasz czytelnik:

„(…) W grudniu mBank podniósł oprocentowanie o 1 grosz, ale taką informację zamieścił jedynie na swoim serwisie transakcyjnym (którego nie używam, bo nie mam tam konta), w aplikacji mobilnej (której też nie używam, bo nie mam tam konta) oraz na swojej stronie (której też nie używam, bo nie mam tam konta).”

Wszystko wskazuje na to, że mBank dyskryminuje klientów, którzy nie korzystają z serwisu transakcyjnego lub aplikacji mobilnej. Najwyraźniej w tych czasach, klienci preferujący tradycyjne kanały komunikacyjne (telefon, sms, list), skazani są na niewiedzę.

mBank nie widzi problemu

Klient postanowił wyjaśnić sprawę i skontaktować się z pracownikiem mBanku. Bank problemu nie dostrzegł, bowiem informacja widniała na stronie serwisu transakcyjnego. mBank uznał zatem, że z obowiązku się wywiązał. Klientowi poradzono, by zgłosić swoje uwagi za pośrednictwem zakładki „sugestie”. Paradoks polega na tym, że klient, który nie posiada konta w mBanku, nie ma możliwości tego zrobić. Z uwagi na fakt, że nasz czytelnik posiadał w mBanku tylko tzw. konto techniczne, czyli służące wyłącznie do obsługi kredytu, nie miał możliwości dowiedzieć się o zmianach na czas.

Informacje tylko online

Wszystko wskazuje na to, że dla kredytobiorców, którzy nie założyli rachunku w mBanku, a zatem nie korzystają na bieżąco z bankowego serwisu transakcyjnego bądź aplikacji mobilnej, mBank nie przewidział innego dostępu do informacji. mBank dyskryminuje klientów preferujących tradycyjne kanały informacyjne i wszystko wskazuje na to, że w tej kwestii nic się nie zmieni. W regulaminie kredytów konsumpcyjnych na stronie mBanku widnieje bowiem zapis:

Rozdział VII Zmiana postanowień i rozwiązanie Umowy
§ 19
1. Zmiana postanowień Umowy wymaga zachowania formy pisemnej lub elektronicznej, z zastrzeżeniem ust. 2.
2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do:
1) zmiany oprocentowania Kredytu dokonanej zgodnie z postanowieniami Umowy

Mimo absurdu wskazanego wprost przez kredytobiorcę, mBank prawdopodobnie nie zmieni regulaminu i nie wyjdzie naprzeciw potrzebom klienta. W tej sytuacji wypadało by zatem przynajmniej poinformować kredytobiorcę, by zaglądał na stronę internetową banku bądź monitorował konto techniczne.

Aktualizacja: Stanowisko mBanku

„Zawierając z nami umowę o kredyt ratalny, osoba fizyczna staje się naszym klientem. Klientem posiadającym kredyt oraz rachunek techiczny stworzony do obsługi tego kredytu. Podczas zawierania umowy o produkt klient otrzymuje od nas pakiet aktywacyjny do rachunku oraz swój unikalny identyfikator. Może się więc do serwisu transakcyjnego logować w dowolnej chwili, co zresztą – wnoszę z lektury Państwa tekstu – klient uczynił.

Przed wysłaniem wiadomości sprawdziliśmy, czy klient zalogował się do serwisu i… stwierdziliśmy, że kanał bankowości internetowej jest aktywny.

Zgodnie z regulaminem, o zmianach stawek referencyjnych informujemy klientów za pomocą wiadomości w serwisie transakcyjnym, wiadomosci push w aplikacji mobilnej a także na stronie banku. I tak się stało w tym wypadku. Wiadomość o zmianie stawki WIBOR została do klienta wysłana w serwisie transakcyjnym. Informacja była również upubliczniona w naszym serwisie informacyjnym na www.mBank.pl.

Natomiast co do SMS-ów. Wysłaliśmy klientowi wiadomość SMS o problemach w spłacie kredytu natychmiast po tym, gdy nie mogliśmy pobrać wymaganej kwoty.”

65 odpowiedzi na “Nie masz smartfona? Możesz mieć problemy w banku. mBank dyskryminuje klientów, którzy nie posiadają aplikacji mobilnej [akt.]”

  1. Bzdura i robienie gówno burzy, przez jakiegoś nadgorliwca, który co śmieszne – nie ma nawet konta w mbanku. Wchodząc do panelu przez przeglądarkę internetową od razu na czerwono rzucają się wszelakie nowe wiadomości od banku, które możemy przeczytać.
    I tyczy się to wszystkich rachunków, a nie tego, z którego „nie korzysta na co dzień”
    W panelu są wszystkie rachunki jeden pod drugim, który możemy wybrać.

  2. Dziwnie napisany artykuł najpierw że wziął kredyt i ma konto potem nie ma konta? Zgłupiałem:( jestem klientem Mbanku i korzystam tylko na smartfonie zawsze wszystko ok zero problemu:) nie robie reklamy poprostu nigdy mi nic nie zrobili,nie biorę żadnych pożyczek i takich tam,jedyną rzeczą do której mogę się doczepić to godziny przewalutowania i tyle tak jest spoko apka jest tak prosta że nawet ja nie mam z nią problemu:)

      • Sorry, ale to w interesie klienta jest zajrzeć na konto przed momentem spłaty raty. Większość kredytów w Polsce jest opartych o WIBOR i dobrą praktyką jest sprawdzić przed przelewem, czy przypadkiem kwota się nie zmieniła, zwłaszcza jeśli ma dostęp online.

        • Przecież raty spłacają się automatycznie. Jeśli bank cokolwiek zmienia, to ma obowiązek poinformować klienta. Po to ma jego maila, adres i numer telefonu.

  3. Od kiedy do korzystania z strony banku potrzebny jest konto?. Skoro potrafił wziąść kredyt to chyba potrafi sprawdzić informacje na jego temat.

  4. Czyli jest w regulaminie zapis tego co bank zrobil i artykul dotyczy tego co bank zrobil zgodnie z regulaminem? To klient ma pretensje do banku o to co zrobil zgodnie z regulaminem? Mbank sam sie reklamuje jako bank mobilny, i skoro nie pasuja takie warunki to kest cala masa innych bankow, ktore „niestety” tez maja regulaminy ktore trzeba przeczytac.

  5. Żeby być klientem nie trzeba mieć koniecznie RORu. Skoro ma cokolwiek w banku, to znaczy że klientem jest. I jak najbardziej, mając tylko konto techniczne może nie tylko zajrzeć na stronę główną, ale również się zalogować. W umowie/regulaminie też jest info o zmiennej stopie procentowej. Nikt nie wymaga żeby każdy wiedział wszystko i zrozumiał, ale teraz to typowe zrobienie błędu czy niedopełnienie obowiązków dbając o własny interes(zatwierdzenie umowy bez przeczytania) i obwinianie banku. WIBOR jest aktualizowany co 3 m-ce, może teraz albo z tej wiedzy skorzystać albo narzekać i mówić że zły bank przeciwko niemu i ta sama sytuacja co każde 3 miechy-w najgorszym wypadku, zakładając że oprocentowanie tylko szłoby w górę.

  6. No…że tak powiem…WOW!!!
    Facet bierze kredyt w mBanku, a w rozmowie z konsultantem twierdzi, że nie jest ich klientem. Hahaha!!! Chciałbym się dowiedzieć, kim w takim razie wg biednego, DYSKRYMINOWANEGO czytelnika jest dla banku? I…dlaczego w swojej wypowiedzi:
    „(…) W grudniu mBank podniósł oprocentowanie o 1 grosz, ale taką informację zamieścił jedynie na swoim serwisie transakcyjnym (którego nie używam, bo nie mam tam konta), w aplikacji mobilnej (której też nie używam, bo nie mam tam konta) oraz na swojej stronie (której też nie używam, bo nie mam tam konta).”

    ..trzykrotnie kłamie, twierdząc że nie posiada konta w mBanku?

    Czy biedny, DYSKRYMINOWANY czytelnik jest w stanie przyjąć do wiadomości, iż ROR nie jest jedynym typem rachunku bankowego? Że konto techniczne też jest…..kontem, a klient banku posiadający tylko konto techniczne jest nadal klientem banku?

    Kolejny żenujący artykuł na bezprawniku. Shame, shame!

  7. Ale głupoty za nawiedzonym klientem Pani Joanna napisała… Przecież Gość sam mówi, że ma dostep do serwisu, ale …nie korzysta, bo nie ma potrzeby. To właśnie sobie uświadomił, że ją ma. Zaciągnął kredyt, ze zmienną stopą procentową, więc po to ma serwis, żeby sprawdzić czy wszystko gra. Mówi, że nie jest klientem Mbanku, hahahah. To kto wziął ten kredyt? Mówi, że nie ma konta, a zaraz dodaje o koncie technicznym… A Pani Redaktor bezmyślnie przekonuje czytelników, że ten Pan nie ma konta, nie jest klientem i nie korzysta z serwisu. Wszyscy mają stanąć na głowie, żeby on się dowiedział, że mu rata wzrosła, bo on nie ma potrzeby wejść do serwisu, ani na stronę itd.

  8. Brakuje podstawowej informacji, co ten klient miał na ten temat w umowie kredytowej. Bo ustawa a konkretnie jej artykuł 38 daje w takim przypadku stronom prawo do odstąpienia w umowie od obowiązku informacyjnego jeśli oprocentowanie jest oparte o wartość wskaźnika. Więc albo było to w umowie której klient nie przeczytał a się piekli, albo w umowie nie było – i w takim razie mbank miał obowiązek go informować o zmianach oprocentowania na trwałym nośniku. Od serwisu dla prawników oczekiwałbym więcej uwagi dla paragrafów

  9. Weź pożyczkę w banku internetowym i miej pretensje, że bank nie wydaje na znaczki, koperty, papier, tusz i całą tę obsługę :)
    Żenada.

    • mBank już dawno przestał być bankiem internetowym, a że posiada skromną liczbę placówek to inna sprawa.

      • Owszem, ale o ile ktoś nie urodził się wczoraj to wie, że mBank to bank nowoczesny, który stawia na elektroniczną obsługę i uproszczenia w tym zakresie. Dziwię się, że ktoś tego nie rozumie, zwłaszcza że regulamin i umowa precyzują jak wygląda informowanie o zmianach. Gość oczekuje pisemnej korespondencji (bo tak), a autorka mu przyklaskuje pisząc jakieś bzdury o dyskryminowaniu klientów.
        Ja co do zasady mam podejście pro konsumenckie, bo sam przecież mogę stanąć naprzeciw takiej czy innej korporacji, ale te zarzuty są niepoważne. Przecież inny pieniacz mógłby się obrazić, że nie został prawidłowo poinformowany o zmianach jeśli poczta zagubiłaby list. Ten by z kolei żądał listu poleconego. I to najlepiej za zwrotnym potwierdzeniem odbioru, żeby bank wiedział że zawiadomienie nie dotarło i żeby nie wprowadzał żadnych zmian.
        A jakby dotarło, to by się pienił, że pismo odebrała żona i schowała, bo jest z nią w konflikcie i się rozwodzi. Powinno być dostarczone do rak własnych, bo to przecież nie żona brała kredyt.
        itd.
        Bank poinformował gościa w jaki sposób informuje o zmianach i jeżeli zawodnik nie akceptuje, to nie zawiera umowy, tylko drepcze grzecznie do PKO BP, tam bierze kredyt i upewnia się, że bank będzie pisał czułe listy.

  10. Tak jak napisał @Nax, robienie gównoburzy.Kolesia nieźle pogrzało, żeby 1) awanturować się o 1 grosz; 2) nie rozumieć, że bank trzyma się regulaminu, który został podpisany także przez kredytobiorcę.

  11. Co za bzdura, nie mam tego w zwyczaju ale muszę tutaj stanąć po stronie banku, bo mBank to najlepszy bank internetowy, takie były reklamy od samego początku i z obietnic jak dla mnie się wywiązali, bo jestem klientem odkąd pamiętam a miałem konta w wielu bankach. Zamiast rozprawiać o takich detalach, bo to ewidentnie głupota klienta, wzielibyscie się za aliora, żeby przestrzec ludzi przed tymi bankiem.

  12. Po ilosci zdarzen z hakerami,oszustami i czyszczeniem kont wlasnie w mBanku ,naprawde sie dziwie,ze wciaz ma jeszcze klientow.A tak przy okazji; to jednego grosza juz sie nie zaokragla w dol do pelnej kwoty??

  13. Nie głupio wam smarować cały artykuł na podstawie skargi jednego klienta, który ewidentnie kłamie i cały problem wynika tylko i wyłącznie z jego nieudolności, a nie z nieuczciwości banku? Ja o każdej najmniejszej zmianie w mBanku jestem informowana e-mailem. Swego czasu dostałam POCZTĄ TRADYCYJNĄ list informujący o tym, że rata mojego kredytu wzrosła o 1 grosz, i to pomimo tego, że korzystam z serwisu internetowego i tak mi wysłali tę informację papierem. Aplikacji mobilnej mBanku nie używam, a jakoś o wszystkich zmianach wiem. Nie wiem jakim cudem bohater artykułu żył w takiej nieświadomości, skoro mBank jak najbardziej o wszystkim informuje.
    Na przyszłość wypadałoby zweryfikować czy nie opisujecie przypadkiem sprawy jakiegoś analfabety, który sam nie wie co podpisał, na co się zgodził, a później ma pretensje do całego świata, tylko nie do siebie samego.

  14. Prychłem ze śmiechu.
    Inna rzecz mnie martwi, sposób działania aplikacji mobilnej. SMS potwierdzający przelew jest automatycznie czytany przez aplikację mobilną a co za tym idzie.
    A) nie możesz się rozmyślić gdy przesyłasz pieniądze ani skorygować przelewu gdy przelew jest wewnętrzny
    B) Uzdolniona osoba może dymać nieostrożnych użytkowników.

  15. Sprawdźcie, proszę, jak dyskryminują niepełnosprawnych inne banki i firmy, np. T-Mobile, Plus czy EuroBank. Oraz większość urzędów, które są powszechne i powinny być powszechnie dostępne, także dla ON i autystów. A nie są.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *