Nowy worek obietnic socjalnych PiS. Rządzącym chyba jednak kończą się pomysły

Państwo Społeczeństwo dołącz do dyskusji (78) 23.02.2019
Nowy worek obietnic socjalnych PiS. Rządzącym chyba jednak kończą się pomysły

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Jarosław Kaczyński przedstawił na konwencji PiS nowe obietnice partii rządzącej. Część z nich ma być zrealizowana jeszcze w tym roku. Jest i 500+ dla pierwszego dziecka, jest brak podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia, jest nawet przywrócenie niektórych połączeń autobusowych i „trzynastka” dla emerytów. Ale chyba nie ma prawdziwego pomysłu.

Nowe obietnice partii rządzącej. Socjal po raz kolejny

Chyba nikt nie spodziewał się, że Prawo i Sprawiedliwość nagle gwałtownie zmieni kierunek swojej polityki i zacznie na poważnie myśleć o realnych ulgach dla osób pracujących czy przedsiębiorców. Nowe obietnice partii rządzącej to, zgodnie z wyobrażeniami, po raz kolejny zwrócenie się w stronę osób liczących na dodatkowe świadczenia, zasiłki i szeroko rozumianą pomoc socjalną. Co zatem obiecuje PiS tym razem? Przede wszystkim 500+ już na pierwsze dziecko, co znacznie rozszerzy grono beneficjentów programu. To sprytny wybieg taktyczny i zabranie argumentu Platformie Obywatelskiej/Koalicji Europejskiej; jeszcze niedawno PO twierdziło, że skoro państwo polskie stać na 500+, to niech w takim razie dostaną je wszystkie dzieci. I PiS – widząc, że nie ucieknie już od tych oczekiwań – wybrało najprostszą opcję. Czyli podkradło ten postulat i teraz zapewne będzie twierdzić, że to naturalny rozwój programu.

Skorzystają też emeryci – każdy ma dostać „trzynastkę”, czyli trzynastą emeryturę w wysokości 1100 zł (tyle wynosi najniższa emerytura). Znajdzie się, przynajmniej w teorii, też coś dla młodszego elektoratu, czyli brak podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia. No cóż, to akurat niewątpliwie nie będzie kosztowało partii rządzącej zbyt wiele. W końcu znaczna część osób w tej grupie wiekowej albo jeszcze się uczy i w ogóle nie pracuje, albo pracuje na część etatu. Albo dopiero rozwija swoją karierę. Ukłonem w stronę pozostałych osób pracujących mają być mgliste obietnice obniżenia PIT-u pracowniczego. Chociaż „ukłon” to niewątpliwie zbyt duże słowo.

Mnie osobiście rozbawiła inna obietnica partii rządzącej. Chodzi o przywrócenie połączeń autobusowych, których duża część została po prostu zlikwidowana (zapewne przez nierentowność połączeń). I absolutnie nie bawi mnie fakt, że duża część obywateli jest pozbawiona jakiejś sensownej komunikacji i środków transportu, ale raczej to, jak prezentuje się ta obietnica na tle innych. Ot, takie „to jeszcze PKS-y! PKS-y to to, czego nam brakuje, to na pewno klucz do zwycięstwa!”.

Tak naprawdę to PiS-owi brakuje już pomysłów

Program 500+ był rewolucją – czy komuś się to podoba, czy nie. Skala programów socjalnych onieśmielała lub przerażała (w zależności od identyfikacji ideologicznej). A teraz? Rozszerzenie programu 500+ (można było być tego niemal pewnym), dodatek dla emerytów (ale tylko jeden raz w roku i raczej nie dla np. rencistów), kombinacje z PIT-em (ale jakieś nieporadne). No i PKS-y oczywiście. Być może się mylę, ale wygląda na to, że partii rządzącej kończą się pomysły.

Co nie znaczy, że to, co zaprezentowali nie wystarczy, by wygrać wybory.