„Ciekawe wyzwanie”, „Szukamy ludzi z pasją”. Szpital Narodowy na stadionie szuka pracowników w stylu rodem z korpo

Gorące tematy Zdrowie dołącz do dyskusji (306) 21.10.2020
„Ciekawe wyzwanie”, „Szukamy ludzi z pasją”. Szpital Narodowy na stadionie szuka pracowników w stylu rodem z korpo

Maciej Bąk

„Chcesz włączyć się do wyjątkowej walki z koronawirusem i pomagać chorym? Masz wykształcenie medyczne? Nie boisz się nowych wyzwań?”. Takimi słowami jesteśmy witani na stronie szpitalnarodowy.pl. Praca w stadionowym Szpitalu Narodowym oferowana jest lekarzom, pielęgniarkom czy obsłudze technicznej. Wygląda to jak strona jakiegoś korpo. Mało poważnie, patrząc na to jak poważne jest to przedsięwzięcie.

Praca w Szpitalu Narodowym

„Dołącz do nas! Oferujemy pracę w pierwszym tymczasowym szpitalu dla chorych zakażonych koronawirusem w Warszawie. Tworzymy zespół, który pokaże, że pandemię da się pokonać profesjonalizmem i solidarnością!”, tak brzmią kolejne zdania otwierające witrynę szpitalnarodowy.pl. Dalej można też znaleźć wypowiedź doktora Artura Zaczyńskiego. W słowach, które mogłyby się znaleźć w KAŻDYM ogłoszeniu na pracę zachęca:

Praca w tym szpitalu będzie dla Państwa ciekawym i wyjątkowym wyzwaniem zawodowym. Szukamy ludzi z pasją, zaangażowanych i pełnych entuzjazmu.

Następnie natrafiamy na coś, co ma być listą ofert pracy. „Oferujemy dobre warunki pracy, możliwość rozwoju zawodowego i przyjazną atmosferę”. Po czym pojawia się lista ikon, bez żadnych odnośników, z pożądanymi zawodami: lekarz, pielęgniarka, ratownik medyczny, opiekun medyczny, salowa/salowy i pracownik obsługi technicznej. Do pracy zgłaszać się można poprzez krótki formularz, w którym wpisujemy jedynie swoje imię, nazwisko, adres mailowy, telefon i wybrany zawód. I na tym… koniec.

źródło: szpitalnarodowy.pl
źródło: szpitalnarodowy.pl

Oferta z korpo rodem

Zaznaczam – sprawa tworzenia szpitala polowego na Stadionie Narodowym jest szalenie poważna. Ale to, w jaki sposób stworzono stronę mającą zachęcić kadrę medyczną do pracy, jest po prostu kuriozalne. Naprawdę, brakuje tu jeszcze informacji o owocowych środach i wyjazdach integracyjnych. Mam wrażenie, że lekarze, ratownicy czy pielęgniarki, którzy myślą o tym żeby dołączyć do zespołu Szpitala Narodowego (przed którym ogromna, trudna misja), oczekują czegoś innego niż ładnych zdjęć i sterty banałów. Potrzebują informacji o tym jak będzie wyglądała taka praca, z jakimi wyrzeczeniami jest związana, ale też jak będzie wynagradzana. Ja wiem, że czas goni i działa się dynamicznie. Ale właśnie także dlatego nie ma potrzeby, by bawić się w ładne stronki internetowe.

źródło: szpitalnarodowy.pl
źródło: szpitalnarodowy.pl

Wiemy też przecież, że ze skompletowaniem kadry może być problem, bo już teraz – bez szpitali polowych – polskie szpitale cierpią na ogromne braki w personelu. Tym bardziej rząd powinien potraktować poważnie sprawę związaną z mobilizacją osób wykonujących zawody medyczne. I zadbać o jasny, konkretny przekaz, a nie o ładne slajdy, oklepane hasła i… hashtagi (sic!). Trzymamy mocno kciuki za to, żeby kadra Szpitala Narodowego została sformowana jak najszybciej. Na pewno pomoże w tym rzetelny przekaz. I powiedzenie czarno na białym: to jest wezwanie na wojnę z koronawirusem. I okazja do tego, by stać się prawdziwym bohaterem.

306 odpowiedzi na “„Ciekawe wyzwanie”, „Szukamy ludzi z pasją”. Szpital Narodowy na stadionie szuka pracowników w stylu rodem z korpo”

  1. To #Gramy o zdrowie (ze zdjęcia 2) sugeruje wyraźnie, że zarządcy Stadionu Narodowego chyba nadal myślą o Narodowym jako o stadionie piłkarskim, a nie jako o szpitalu polowym związanym z kryzysem zdrowotnym.
    Co potwierdza po raz kolejny tezę, że rządzący są w kosmosie (przynajmniej większość).

    To aż się prosi o przytoczenie linka z AszDziennika: https://aszdziennik*.pl/130987,urocze-dzieci-wprowadza-za-reke-chorych-do-szpitala-na-stadionie-narodowym

    • No ba. A pacjenci w ramach w ramach zabijania nudy mają mieć wykłady z głębokich odmętów algebry rzeczywistej, konkretnie teorii ciał uporządkowanych, zagadnienia „T-sztywność elementu” :-)

  2. Weźcie tego polityka PiS co kazał dla idei pracować! Już macie jednego pracownika za darmo :’D

    Ewentualnie dorzućcie mu owocowy piątek i aplikacje do medytowania :’DDDDDD

    • I antymaseczkowcow niech udowodnia ze wirusa nie ma. Hmmm nie oni jak plaskoziemcy ktorzy nie jada pokazac krawędzi dysku bo im rzad zabrania.

      • No jedyny płaskoziemca który chciał coś sprawdzić to się zabił w swojej rakiecie, więc ja nawet rozumiem ich obawy.
        Kyrie Irving też jakoś nie kwapi się do tego by udowodnić brak grawitacji – skacząc pod sam sufit hali… pewnie się boi że se łeb rozbije…

    • Nie, fejk to nie jest, strona istnieje i wszystkie te zakładki z hasztagami również, szpital też.
      Kwestia rejestracji domeny jest tu, sądzę, tylko formalnością. Ale jak widać z strony internetowej tego pana (nie vvena*.pl, która jest pusta, a kotowicz*.pl), to jest profil prawdziwego Polaka-katolika w wersji PiS, ze wszystkimi zaletami i wadami. Więc to pewnie dobry znajomy któregoś z posłów/ministrów (może ktoś jest tam z Dolnego Śląska), który zarejestrował na siebie domenę, bo pewnie rząd musiałby rozpisać przetarg, to raz, a dwa, że zapewne rejestratorzy domen za takie coś chcieliby kupę kasy, zamiast zwykłych kilkunastu złotych, w końcu klient bogaty, to czy już da 15 czy 50 zł to bez większej różnicy dla niego.
      Więc poszli na skróty i łatwiejszą drogą i w sumie tu myślę, że bardzo dobrze. Oszczędzili czas, (pieniądze niekoniecznie, bo pewnie trafiły do owego Kotowicza, ale oj tam, zajmijmy się lepiej kradzionymi milionami, a nie 50 zł danych koledze w zamian za całkiem realną oszczędność), a przy okazji zastrzegli na samym dole, że wszelkie informacje są tworzone przez MSWiA:
      (© 2020 Centralny Szpital Kliniczny Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie),
      więc nie ma większych pretensji o to, kto treści tworzy i czy jest to oficjalne. Jest.

  3. Cóż zyjemy gdzie żyjemy, więc pewnie znajomy królika miał zgarnąć hajs za stronę i reklamę to zgarnął, a że wcześnie robił tylko strony rekrutacyjne dla WOT’u i call center zus’u to wyszło jak wyszło…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *