No dobrze, ale co w ogóle może prezydent? Według Konstytucji oczywiście

Państwo dołącz do dyskusji (51) 27.06.2020
No dobrze, ale co w ogóle może prezydent? Według Konstytucji oczywiście

Jerzy Wilczek

Wybieramy prezydenta. Czyli tak naprawdę kogo? Ma on dość specyficzne miejsce w polskim systemie politycznym. Nie jest to do końca funkcja tylko reprezentacyjna, nie jest to do końca zwierzchnik sił zbrojnych, niekoniecznie też prezydent kreuje politykę zagraniczną. Czym więc zajmuje się prezydent? Jakie są prerogatywy prezydenta według Konstytucji? Odpowiadamy.

Prezydent jest teoretycznie pierwszym obywatelem RP. Nie kreuje jednak na bieżąco polityki – może za wyjątkiem polityki zagranicznej i obronności (ale o tym później). Co więc prezydent może – według wciąż obowiązującej Konstytucji z 1997 roku?

Prerogatywy prezydenta. Podpis lub weto

Z założenia prezydent ma być trochę jak „ojciec narodu”, który nie chce się angażować w kłótnie swoich dzieci, ale pod koniec każdego sporu wchodzi do gry i rozstrzyga, kto ma rację. Takim „wejściem do sporu” jest możliwość zawetowania czy podpisania prawie każdej ustawy (bądź skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego).

Polityka jednak trochę różni się od życia rodzinnego. Bo polityczne „dzieci” mogą nie posłuchać swojego ojca. Sejm może weto Prezydenta RP odrzucić większością kwalifikowaną 3/5 głosów w obecności minimum połowy liczby posłów.

Których ustaw prezydent nie może zawetować? Takiej zmieniającej Konstytucję oraz ustawy budżetowej.

Prezydent może też zwołać referendum

Choć tutaj też nie ma bezwzględnej władzy, bo prezydenta musi tu poprzeć Senat poprzez bezwzględną większość głosów. To dość ważna prerogatywa prezydenta. O referendum mogą co prawda też wystąpić posłowie, ale musi ich być przynajmniej 69. A jeśli chodzi o obywateli, to potrzeba do tego aż pół miliona podpisów.

Nie mniej ważna jest również inicjatywa ustawodawcza. Tu prezydent ma taką „moc” jak 15 posłów, komisja sejmowa, rząd, Senat czy 100 tys. obywateli.

Prerogatywy prezydenta. Prawo łaski

Prezydent może też darować komuś karę. Prawo łaski oznacza, że prezydent uznaje wyrok – ale z jakichś powodów uważa, że skazany jednak nie powinien odbyć swojej kary. Prawo łaski może też oznaczać złagodzenie wyroku. Przywileju nie można jednak zastosować wobec skazanych m.in. przez Trybunał Stanu.

Co może prezydent? Na przykład nadać order

Prezydent to też funkcja reprezentacyjna. Głowa państwa przyjmuje najważniejszych gości, jeździ w wizyty zagraniczne, promuje nasz kraj… I nadaje ordery – zarówno cywilne, jak i wojskowe.

Nie każdy wie, że prezydent może nie tylko nadać order, ale też go kogoś pozbawić, na przykład jeśli „osoba odznaczona dopuściła się czynu, wskutek którego stała się niegodna orderu lub odznaczenia”.

Inne prerogatywy prezydenta

Łącznie wszystkich prerogatyw w Konstytucji jest 30. Prezydent np. zarządza wybory do Sejmu i Senatu, może nadać polskie obywatelstwo czy powoływać ważnych urzędników państwowych (m.in. członków RPP czy KRRiT). Co ciekawe, jedną z jego prerogatyw jest też… zrzeczenie się ze swojego urzędu.

Co może prezydent? No to jak to jest z tą obronnością i polityką zagraniczną?

Banalne z pozoru pytanie, kto kieruje polską polityką obronnościową i zagraniczną, jest w rzeczywistości arcytrudne.

Weźmy obronność. Według Konstytucji prezydent jest „najwyższym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej”. Następny podpunkt ustawy zasadniczej mówi jednak, że prezydent kieruje armią „za pośrednictwem ministra obrony”. No właśnie – to kto tu jest „szefem wszystkich szefów”, czy raczej „szefem wszystkich generałów”? Konstytucja nic tu nie mówi wprost, a można wręcz uznać, że zakłada pewne tarcia pomiędzy tymi dwoma ośrodkami.

Trochę bardziej konkretna jest Konsytucja jeśli chodzi o politykę zagraniczną – choć i tu ustawa zasadniczą nie mówi konkretnie, kto do końca rządzi tym obszarem.

Oba wątki zresztą chętnie byśmy bardziej prześwietlili, w końcu przykładów sporów na tym polu jest bez liku. No ale obawiamy się, że mogłoby to zakłócić ciszę wyborczą.

Czy można być prezydentem „po godzinach”?

Załóżmy, że prezydent po wyborach chce kontynuować swoją dotychczasową karierę – czy to w jakieś prywatnej firmie, czy na uczelni, czy w rządzie. Może to zrobić? Jeśli chodzi o dwa pierwsze przypadki, to teoretycznie Konstytucja nie mówi tu „nie”. Co innego w przypadku funkcji rządowej czy publicznej – takiej już prezydent nie może łączyć ze swoim stanowiskiem.

Fot.: Radek Kucharski/Flickr/CC BY 2.0