1. Home -
  2. Państwo -
  3. Prawie połowa gmin nie ma schronisk dla kotów. Raport odsłania skalę zaniedbań

Prawie połowa gmin nie ma schronisk dla kotów. Raport odsłania skalę zaniedbań

Kot w polskim systemie opieki nad zwierzętami funkcjonuje w osobliwej próżni. Z jednej strony to popularne zwierzę, z drugiej – w praktyce administracyjnej często pozostaje poza systemem pomocy, mimo że taką pomoc powinno otrzymać natychmiast. Skąd bierze się problem z kotami?

Miłosz Magrzyk12.03.2026 12:19
Państwo

Mimo że prawo nie wyklucza kotów z opieki instytucjonalnej, problem pojawia się w interpretacji przepisów i w sposobie ich wdrażania przez samorządy.

Kot bezdomny nie jest kotem wolno żyjącym, ale łatwo go z takim pomylić

Polskie przepisy dotyczące ochrony zwierząt tworzą stosunkowo jasne ramy definicyjne. Kot bezdomny to zwierzę, które straciło opiekuna. Jednocześnie ustawodawca wskazuje kategorię kotów wolno żyjących, które nie są bezdomne i mają prawo do pomocy ze strony gminy.

Na papierze wszystko wydaje się logiczne. W praktyce jednak granica między kotem bezdomnym a wolno żyjącym jest płynna. Kot, który nagle stracił opiekuna, bardzo szybko zaczyna funkcjonować w warunkach ulicznych. Po chwili wygląda i zachowuje się jak zwierzę wolno żyjące, mimo że wcześniej był właścicielski i teraz powinien zostać zaszeregowany jako bezdomny. Ale jeśli nie ma chipa, to zwykle nie sposób ustalić przebiegu życia zwierzaka.

Ten niuans interpretacyjny sprawia, że część samorządów przyjmuje uproszczone założenie: gmina ma obowiązek opiekować się kotami wolno żyjącymi i nie istnieje równoległa kategoria kotów bezdomnych wymagających miejsca w schronisku. Takie podejście jest wygodne administracyjnie, ale nie znajduje solidnego oparcia w przepisach. Warto pamiętać, że koty wolno żyjące mają odrębny status prawny i nie powinny być mylone ze zwierzętami porzuconymi przez właścicieli.

W schroniskach pełnych psów nie ma miejsca dla kotów

Konsekwencją powyższej interpretacji jest sposób organizowania schronisk. Standardem jest przygotowywanie miejsc dla bezdomnych psów, lecz nie każda gmina przewiduje analogiczne rozwiązania dla kotów. Państwo utwierdza ten stan rzeczy i nawet nie wymaga tworzenia dla nich oddzielnych schronisk.

Tymczasem nie wszystkie koty żyjące w danej chwili na zewnątrz są kotami wolno żyjącymi. W takiej populacji znajdują się oswojone koty porzucone przez właścicieli czy potomstwo kotów wychodzących i dla wielu z nich pozostanie na ulicy oznacza rychły koniec życia pod kołami. Przyzwyczajone do stałej opieki człowieka nie za bardzo umieją radzić sobie w naturze. Podczas gdy koty wolno żyjące żyją średnio do 5 lat, zadbany kot w domu spokojnie 3 razy dłużej. Jeśli koty są bezdomne, to zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt powinny trafić do schroniska. Ale...

Dane z raportu o bezdomności zwierząt w Polsce

Karolina Pacoń (Fundacja Pomagam.pl) na podstawie pracy dr Agnieszki Gruszczyńskiej (Instytut Prawa Uniwersytetu SWPS) i na zlecenie Fundacji Pomagam.pl opracowała „Raport o bezdomności zwierząt w Polsce 2026. System, który zawodzi". Wynika z niego, że aż 44,6 proc. gmin w Polsce oficjalnie nie zapewnia żadnego miejsca w schroniskach dla bezdomnych kotów. Ponad połowa gmin na dokarmianie całej kociej populacji na swoim terenie przeznacza kwotę nieprzekraczającą 500 zł w skali całego roku. Dodatkowo 34 proc. samorządów deklaruje wprost brak jakiegokolwiek finansowania niezbędnej opieki weterynaryjnej dla tych zwierząt.

Z przytoczonych w dokumencie danych Najwyższej Izby Kontroli jasno wynika, że w 2023 roku aż 59,6 proc. gmin w Polsce nie przeprowadziło ani jednej wizytacji na miejscu w schronisku, któremu przekazywało publiczne pieniądze za opiekę nad zwierzętami ze swojego terenu. Aż co czwarta gmina wprost przyznaje w badaniach, że nie wie, ile dokładnie zwierząt z jej terenu przebywa obecnie w opłacanych przez nią placówkach. Skala bezdomności zwierząt w Polsce jest przytłaczająca i nie dotyczy wyłącznie psów. Bez komentarza.

Brakuje rąk do pracy, transporterów i zaplecza u weterynarzy

Ustawa o ochronie zwierząt nakłada na gminy konkretne obowiązki. Samorządy muszą zapewnić opiekę bezdomnym i wolno żyjącym zwierzętom i prowadzić działania zapobiegające bezdomności. Program opieki nad zwierzętami bezdomnymi powinien określać, w jaki sposób gmina zamierza szukać domów dla zwierząt i te działania powinny być mierzalne oraz możliwe do skontrolowania.

Na tym tle pojawia się niestety niewydolność organizacyjna. Nawet tam, gdzie samorządy nie żałują pieniędzy na sterylizację kotów, pojawia się bariera logistyczna. Zwłaszcza w małych miejscowościach brakuje osób, które mogłyby wyłapywać koty, transportować je do lecznic i opiekować się nimi po zabiegach. Gabinety weterynaryjne nierzadko nie mają zaplecza do przetrzymywania zwierząt po operacjach, opieka całodobowa bywa jedynie iluzoryczna, a mieszkańcy nie dysponują transporterami i często nie wiedzą, jak bezpiecznie kota przewieźć.

Bez systemowej profilaktyki problem bezdomności zwierząt będzie powracał

Jedna niesterylizowana kotka może w kilka lat doprowadzić do powstania populacji liczącej co najmniej kilkudziesięciu potomków, dlatego najważniejszymi narzędziami są: ograniczanie niekontrolowanego rozmnażania, chipowanie psów i kotów i jasny podział odpowiedzialności wraz z bezwzględnym egzekwowaniem prawa. Coraz bliżej jest obowiązek czipowania psów i kotów, który ma pomóc w identyfikacji właścicieli i ograniczeniu porzuceń.

Bez zazębienia się tych elementów dalej będziemy liczyć problem w setkach, tysiącach albo setkach tysięcy przypadków i nadal będzie tak, że gdy znajdziesz w środku miasta kotkę z małymi pod krzakiem, nie otrzymasz szybkiej pomocy od nikogo. Doświadczysz zaś urzędniczej spychologii. Warto przy tym pamiętać, że za porzucenie zwierzęcia 5 lat więzienia to kara, która realnie grozi nieodpowiedzialnym właścicielom.

Zmiana myślenia zamiast sztywnych kategorii prawnych

W przypadku kotów wyzwaniem pozostaje także zmiana sposobu myślenia. Zamiast sztywnego dzielenia zwierząt na „wolno żyjące" i „bezdomne", powinniśmy raczej kierować się prostszym kryterium, a mianowicie takim: czy zwierzę potrzebuje pomocy. Tymczasem system prawny wciąż generuje dyskusyjne uprzywilejowanie kotów względem psów, co nie pomaga w budowaniu spójnych standardów ochrony.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi