Dramatyczną informacją podał dziś na Facebooku Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych: policja na zlecenie prokuratury zabezpiecza i wynosi komputery, laptopy, nośniki danych. Jak sugeruje autor wpisu, to efekt „zmieniania się Polski w państwo policyjne”. A może to efekt przeszłości, jaką ma za sobą Rafał Gaweł – prezes Ośrodka?

To wpis Ośrodka:

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych pod lupą prokuratury

Jak czytamy we wpisie, pracownicy Ośrodka nie mogli się m.in. skontaktować ze swoim prezesem Rafałem Gawłem. A okazuje się, że te problemy z komunikacją nie są raczej przypadkowe. Funkcjonariusze Policji wkroczyli do Ośrodka – prowadzonego przez Stowarzyszenie Teatralne Dom na Młynowej  „Teatr TrzyRzecze” – na polecenie Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. Jak czytamy w komunikacie prokuratury:

W Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku toczy się – wszczęte w dniu 18 kwietnia 2016 r. – śledztwo PO II Ds. 5.2016 dotyczące podrobienia kilkudziesięciu dokumentów, dokonania szeregu wyłudzeń i usiłowań wyłudzeń, a także udaremniania zaspokojenia należności wierzycieli, które to czyny miały miejsce w związku z działalnością Stowarzyszenia Teatralnego Dom na Młynowej „Teatr Trzyrzecze” z siedzibą w Warszawie (wcześniej z siedzibą w Białymstoku) oraz innych podmiotów gospodarczych.

Śledztwo zostało zainicjowane informacjami, które ujawniły się w toku postępowania toczącego się przed Sądem Okręgowym w Białymstoku w sprawie III K 78/15 przeciwko Rafałowi Piotrowi G. i innym oskarżonym o czyny z art. 300 § 2 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i in.

W dniu dzisiejszym w kilku lokalach na terenie Warszawy funkcjonariusze Policji na zlecenie prokuratora przeprowadzili przeszukania w poszukiwaniu dokumentacji dotyczącej podmiotów, z których działalnością wiązało się popełnienie czynów zabronionych.

Rafał Gaweł – prezes Ośrodka – skazany na 4 lata więzienia

Artykuł 300 §2 kodeksu karnego, o którego naruszenie podejrzewany jest prezes Stowarzyszenia, dotyczy przestępstwa ukrywania swojego majątku w celu pokrzywdzenia wierzycieli (m.in. udaremnienie egzekucji). Co więcej, Rafał Gaweł został już przez sąd skazany (nieprawomocnie) na cztery lata pozbawienia wolności.

Sąd, opisując postawę oskarżonego, wskazał: „Lansował się w mediach jako osoba działająca z pobudek altruistycznych i w interesie społecznym. Jest to nieprawda„. Sąd Okręgowy w Białymstoku uznał go za winnego m.in. wielokrotnego doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem kontrahentów oraz banku, przywłaszczenia mienia znacznej wartości (ponad 200 tys. zł) i oszustwo na ponad 20 tys. oraz sprzeniewierzenia pieniędzy kontrahentów.

Rafał Gaweł, co w sumie nie powinno dziwić, uważa, że cała sprawa jest prowokacją wymierzoną w działalność Ośrodka i złożył apelację od wyroku.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Walka z rasizmem to niezwykle ważna rzecz, i świetnie, że są organizacje, które się tym zajmują; wielokrotnie zresztą na Bezprawniku wskazywaliśmy na niedostatki w walce z ksenofobią w naszym kraju.

Ale czy muszą to robić skazani przez sąd (choć nadal nieprawomocnie) za oszustwo i naciąganie?