Samozatrudnieni będą mogli łatwo stracić prawo do zasiłku chorobowego? To może być kolejna konsekwencja Polskiego Ładu

Firma dołącz do dyskusji (163) 20.08.2021
Samozatrudnieni będą mogli łatwo stracić prawo do zasiłku chorobowego? To może być kolejna konsekwencja Polskiego Ładu

Edyta Wara-Wąsowska

Wyższa składka zdrowotna to nie jedyny problem przedsiębiorców, który może powstać na skutek wprowadzenia projektowanych zmian w Polskim Ładzie. Eksperci ostrzegają, że np. samozatrudnieni mogą stracić prawo do chorobowego – na skutek ciągłych zaległości w opłacaniu składek ZUS. Zaległości miałyby natomiast powstać ze względu na nowy sposób wyliczania składki zdrowotnej – i niezmienione przez rządzących terminy. 

Liniowa składka zdrowotna po zmianach w Polskim Ładzie ma być naliczana od dochodu (obecnie rządzący mają rozważać wprowadzenie 3 proc. składki zdrowotnej zamiast 9 proc.). Nie będzie można jej też odliczyć od podatku. O ile wyższa składka zdrowotna to dla przedsiębiorców problem sam w sobie, o tyle eksperci zwracają uwagę również na inne aspekty zmian. Mowa m.in. o terminie płatności składek ZUS i składki zdrowotnej. Dla przedsiębiorców, którzy nie zatrudniają pracowników, tym terminem nadal byłby 10. dzień następnego miesiąca. Tyle, że – zdaniem specjalistów – to rodzi kolejne problemy.

Samozatrudnieni mogą stracić prawo do zasiłku chorobowego? Eksperci ostrzegają

Jak podkreśla na łamach prawo.pl doradca podatkowy Przemysław Hinc, to zdecydowanie zbyt krótki termin, by przedsiębiorca, który opłaca składki ZUS tylko za siebie, zdążył w tym czasie ustalić ostateczny dochód. A właśnie to jest niezbędne, by mógł terminowo (i w prawidłowej wysokości) uiścić składkę zdrowotną. Chodzi m.in. o rozliczanie się z kontrahentami i wystawianie faktur. Obecnie np. polskie przepisy dopuszczają wystawianie faktur VAT do 15. dnia miesiąca. Z kolei podatek dochodowy od osób fizycznych należy obecnie uiszczać do 20. dnia następnego miesiąca. Tym samym w wielu przypadkach ustalenie dochodu do 10. dnia następnego miesiąca (po to, by zapłacić w terminie składkę zdrowotną) będzie w wielu wypadkach po prostu niemożliwe. Przedsiębiorca zwyczajnie może nie posiadać do tego czasu wszystkich dokumentów potrzebnych do wyliczenia tego dochodu.

Może zatem zdarzyć się tak, że niektórzy przedsiębiorcy wpadną w spiralę ciągłego spóźniania się z uiszczaniem składem ZUS. To jednak nie wszystko. Załóżmy, że przedsiębiorca będzie chciał – niezależnie od tego, czy ma wszystkie dokumenty – zapłacić składkę. Jeśli przedsiębiorca nie rozliczy wszystkich faktur sprzedaży, to podstawa wymiaru składek i sama składka będzie niższa niż powinna być. To poskutkuje zaległościami w składkach na ubezpieczenia społeczne, zdrowotne, FP i FGŚP. Wszystko dlatego, że obecnie wszystkie składki są wpłacane na jeden rachunek ZUS. Co oznacza, że nie wiadomo, która składka została zaniżona – a zatem niedopłata dotyczy wszystkich składek.

W takiej sytuacji samozatrudnieni mogą stracić prawo do zasiłku chorobowego. Jak dodatkowo zwraca uwagę doradca, okres wyczekiwania do nabycia prawa do świadczeń, w tym chorobowego, wynosi co do zasady 90 dni. A po zmianach – jeśli wejdą w życie – nawet 180 dni. Przedsiębiorca w takiej sytuacji „wypadłby” z systemu nawet na kilka miesięcy.

Rząd powinien rozważyć zmiany dotyczące terminu płatności składek

Zmiana terminu płatności składek ZUS i składki zdrowotnej – to na ten moment zdecydowanie najlepsze rozwiązanie. Specjaliści apelują, by wydłużyć ten termin dla przedsiębiorców niezatrudniających pracowników do 20. dnia następnego miesiąca. Takie rozwiązanie prawdopodobnie pozwoliłoby chociaż w części zminimalizować problemy wynikające ze zmiany konstrukcji składki zdrowotnej.