Gdy samolot się spóźni, możemy liczyć nawet na 600 euro odszkodowania. Nawet, jeśli przewoźnik twierdzi, że opóźnienie nie wynikało z jego winy.

O tym, że za spóźnienie lotu przysługuje rekompensata finansowa pisaliśmy już jakiś czas temu. Można się jednak domyślić, że nie zawsze przewoźnicy godzą się na wypłacanie pieniędzy, zwłaszcza maksymalnego „pułapu” wynoszącego 600 euro. Często gdy wniosek o wypłatę trafia do ich biura, właściciele linii lotniczych zasłaniają się przepisami, według których mieli prawo do opóźnień.

Podobnie było w sytuacji linii KLM. Ich samolot, który miał wylecieć z Ekwadoru do Holandii o godzinie 9:15, wystartował ale dopiero o 19:30… następnego dnia. Przyczyną takiej sytuacji było uszkodzenie pompy paliwa oraz zespołu hydromechanicznego. Części te nie były jednak dostępne na miejscu – konieczne było ich przetransportowanie drogą lotniczą z Amsterdamu.

Jedna z pasażerek, Corina van der Lars, skorzystała z przysługującego jej prawa. W związku z tak dużym opóźnieniem, żądała wypłacenia jej 600 euro zadośćuczynienia. Linie KLM nie przystały jednak na ten wniosek. Sprawę rozstrzygnął dopiero Trybunał Sprawiedliwości.

Co na swoją obronę miał przewoźnik? To, że uszkodzenia dwóch konkretnych elementów nie można było przewidzieć. Nie zbliżał się czas, po którym średnio komponenty się zużywają. Dodatkowo, kontrolę mogła przeprowadzać jedynie zewnętrzna firma, produkująca części. Odmawiając wypłaty powołano się więc na zapis z rozporządzenia nr 261/2004, które dopuszcza usprawiedliwienie w szczególnych przypadkach:

(…)zobowiązania przewoźników lotniczych powinny być ograniczone lub ich odpowiedzialność wyłączona w przypadku gdy zdarzenie jest spowodowane zaistnieniem nadzwyczajnych okoliczności, których nie można było uniknąć pomimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków(…)

Trybunał w orzeczeniu postawił pod rozwagę wiele kwestii. Zastanawiano się czy rzeczywiście awaria części samolotu to okoliczności, których nie da się przewidzieć. Jeśli nie, to w którym momencie zaczynają się czynniki „nadzwyczajne”, za które nie można pociągnąć przewoźnika do odpowiedzialności?

Choć nie wyznaczono granicy „na przyszłość”, to wysunięto wnioski bardzo ważne przede wszystkim dla pasażerów zarówno tego, jak i przyszłych lotów:

naprawa usterek technicznych wpisuje się w ramy wykonywania działalności przewoźnika lotniczego i nie może być traktowane jako nadzwyczajne okoliczności
(…)
dany przewoźnik lotniczy powinien skutecznie panować nad zapobieganiem takiej awarii lub nad jej naprawą, w tym wymianą części przedwcześnie wadliwych, ponieważ to do tego przewoźnika należy zapewnienie obsługi technicznej i właściwego funkcjonowania statku powietrznego wykorzystywanego do celów prowadzonej działalności gospodarczej

Praca Trybunału Sprawiedliwości pokazuje nam, że od wielu decyzji da się odwołać. Zarówno przewoźnicy, ale też inni przedsiębiorcy, jak sprzedawcy, będą chcieli zrzucić z siebie odpowiedzialność za przykre zdarzenia, które dotknęły ich klientów. Miejmy jednak na uwadze takie sprawy jak ta. W wielu przypadkach przeniesienie sprawy do wyższej instancji powoduje, że udaje się znaleźć błędy w działaniu, świadczące na rzecz konsumenta. Gdy uzyskamy negatywną odpowiedź na reklamacje, warto zwrócić się do specjalisty – ten odnajdując kolejne przepisy prawne i wcześniejsze wyroki może tak pokierować sprawą, aby potoczyła się po naszej myśli.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Odrzucono Twoją reklamację, choć jesteś przekonany o winie przedsiębiorcy, potrzebujesz pomocy prawnika? Z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.