Agencja Warsaw Media House wysyłała klientom cudzą ofertę. Wysłała ją nawet agencji, do której należała ta oferta

Technologie dołącz do dyskusji (31) 14.05.2018
Agencja Warsaw Media House wysyłała klientom cudzą ofertę. Wysłała ją nawet agencji, do której należała ta oferta

Udostępnij

Jakub Kralka

Po moich ostatnich artykułach na temat Warsaw Media House dostałem od czytelników Bezprawnika kilka, a może nawet kilkanaście historii na temat tej agencji lub jej właściciela. Na razie nie widzę potrzeby, by je opisywać na łamach bloga, bo to byłoby już „pranie brudów”, zresztą w oficjalnym obiegu nie brakuje równie zabawnych historii. Tym razem napisał do mnie szef agencji PReal’s. 

Mugole PR-u

Mówi się o „Januszach biznesu”, ja osobiście proponuję stworzenie osobnej subkategorii o nazwie „mugole PR-u” (daję wam licencję na jej używanie, ale pamiętajcie, gdzie to określenie powstało). Nie sposób inaczej określić agencję, po tym jak w swoim dzisiejszym e-mailu opisuje ją Kamil Radomski, prezes zarządu w konkurencyjnej PReal’s.

W dużym skrócie: agencja Warsaw Media House w ubiegłym tygodniu wysłała do Bezprawnika wezwanie do usunięcia artykułu na temat bojkotu wody Cisowianka przez skrajnie lewicową Partię Razem. Artykułowi zarzucano bezprawny charakter, co oczywiście było nieprawdą. Przede wszystkim jednak, cała korespondencja prowadzona była w skrajnie nieprofesjonalny sposób. Pismo pełne błędów, braków i logicznego sensu dostarczyła mi młodsza asystentka ds. marketingu, która nawet nie odważyła się podpisać swoim własnym nazwiskiem.

Po tym jak opisałem sprawę na Bezprawniku, rozeszła się ona szerokim echem w polskim internecie – chętnie czytali ją nasi czytelnicy, a ponadto trafiła m.in. na stronę główną Wykop.pl, a wreszcie – na wszystkie portale „branżowe” dla agencji reklamowych (chętnie bym polecił te artykuły, ale wszystkie trzy uważają, że „linkowanie to lawa„, ledwie się o nas zająknęły, więc staram się traktować ich symetrycznie).

Szef Warsaw Media House, Piotr Sulewski, w komentarzu dla jednego z nich nazwał nawet całe zamieszanie „tanią sensacją”, z czym oczywiście ja, ani zapewne wielu moich czytelników, się nie zgodzi. Sposób prowadzenia tej agencji jest w mojej ocenie spektakularnie sensacyjny. Dość wspomnieć, że pani mecenas od Lex Superior dostała przed kilkoma dniami wyrok sądu dyscyplinarnego właśnie za rozsyłanie pism z nieuzasadnionymi… no, powiedzmy, że nawet „pogróżkami”.

Na skutek – jak wnioskuję i chyba się w tej kwestii nie mylę – publikacji na Bezprawniku, Cisowianka podziękowała Warsaw Media House za współpracę.

Agencja PReals skarży się na Warsaw Media House

Czy o Warsaw Media House można powiedzieć „Mugole PR-u”?

Napisał dziś do mnie prezes zarządu w agencji PReal’s. W komunikacie czytamy, że:

Do oferowania i świadczenia usługi usuwania opinii pracownicy Warsaw Media House wykorzystali treści tekstowe i graficzne, które są własnością intelektualną PReal’s. Pracownicy, współpracownicy oraz osoby reprezentujące firmę WMH wykorzystały materiały PReal’s zarówno do pozyskiwania Klientów jak również do świadczenia usługi.

Agencja PReals stawia Warsaw Media House zarzut naruszenia praw autorskich oraz czynu nieuczciwej konkurencji i ja się z tymi zarzutami zgadzam, choć same wyliczenia szkody (poniżej) wydają się już nieco zbyt entuzjastyczne.

Policzyliśmy ile Warsaw Media House zarobiła wykorzystując nasz know-how. Kwota jest zawrotna. Wyliczenia przygotowaliśmy w oparciu o informacje opublikowane na stronie internetowej WMH, która zadeklarowała 87 Klientów aktywnie korzystających z usługi monitoringu oraz ofert, którymi dysponujemy.  Monitoring informacji w WMH kosztuje 3000 zł netto miesięcznie przy umowie na 4 miesiące. Przychód jaki WMH osiągnęła z tytułu monitoringu informacji o firmach to nawet 1 044 000 zł. Do tego należy doliczyć koszty związane z usuwaniem treści. Z ofert, które otrzymaliśmy wynika, że koszt usunięcia to dodatkowy wydatek około 1000 zł (kilka, kilkanaście treści). Zatem wypadałoby doliczyć do naszej kalkulacji kolejne 870 000 zł za usunięcie treści. Oznacza to, że Warsaw Media House mogła zarobić ponad 1 900 000 zł rozsyłając Klientom oferty, które przygotowane były de facto przez PReal’s.

W dalszej części oświadczenia możemy znaleźć niezbyt przekonującą zapowiedź podjęcia kroków prawnych oraz dużo zupełnie zbędnej w tym komunikacie autopromocji ze strony agencji PReal’s i ubolewania nad kondycją rynku PR. Cóż – nie jest to komunikat z mojej bajki i niechętnie poświęcam mu uwagę, ale nie da się ukryć, że niewątpliwie agencja jest ofiarą Warsaw Media House – tak przynajmniej wynika z komunikatu. WMH musiało liczyć się z takim obrotem spraw, wysyłając absurdalne wezwania Bezprawnikowi, zaś moim moralnym obowiązkiem jest chronić mniej doświadczonych blogerów przed tego typu roszczeniami.

To już kolejny przypadek, gdy Warsaw Media House jawi się w złym świetle w ostatnich kilku dniach, choć tym razem uderza z zupełnie innej strony.

Trzeba jednak przyznać, że jeśli naprawdę wysłali PReal’s ofertę świadczenia usług, którą najpierw zerżnęli z ich strony (a to wynika z komunikatu), to… To znaczy ja niczego innego się nie spodziewałem, ale i tak robi wrażenie.