Nie ma House of Cards w polskim Netflix – winne licencje i prawo autorskie?

Gorące tematy Technologie dołącz do dyskusji (18) 06.01.2016
Nie ma House of Cards w polskim Netflix – winne licencje i prawo autorskie?

Maja Werner

Netflix jest już w Polsce, doczekaliśmy się. Ale, ale. Jak się okazuje nie ma House of Cards w polskim Netflix!

Szczerze mówiąc trudno było sobie wyobrazić, że po ewentualnym (i niespodziewanym) debiucie Netflix w Polsce w usłudze może zabraknąć Franka Underwooda. A jednak, choć jest już Narcos i Marco Polo, a niektóre seriale mają nawet polskie napisy, House of Cards jest w Polsce niedostępne.

Cóż – to zaskoczenie i rozczarowanie, ale nie z gatunku niewyobrażalnych. Usługi typu VOD, a taką jest Netflix, generalnie działają w oparciu o umowy licencyjne zawierane z producentami filmów i seriali. To i tak gigantyczny sukces formatu, że nagle udało im się wskoczyć na kilkadziesiąt nowych rynków na całym świecie i to z tak bogatą ofertą jak w Polsce.

Żeby przykładów nie szukać daleko. Suits to popularny serial o prawnikach. Nie jest on niestety zbyt wierny prawniczej rzeczywistości (nad czym nasi prawnicy ubolewają), natomiast sam w sobie i tak jest genialny. Mogą go oglądać użytkownicy Netflix w Kanadzie, ale nie w Stanach Zjednoczonych! Tak, dobrze czytacie, nie w Stanach Zjednczonych, swoistej Mekce Netfliksa. Tak się jednak usługa dogadała ze stacją USA Network produkującą serial, żeby nie robić im konkurencji.

Czemu nie ma House of Cards w polskim Netflix?

Jeśli chodzi o House of Cards – serialu przez długi czas nie mogliśmy w Polsce legalnie obejrzeć wcale. Potem z Netfliksem na prawa do emisji dogadała się m.in. stacja nc+. W mojej prywatnej ocenie, potwierdzonej przez niektórych redakcyjnych kolegów, dominuje teoria, że właśnie z powodu tych umów zawieranych z polskimi stacjami telewizyjnymi, przez jakiś czas nie trafimy jeszcze na przygody Franka Underwooda.

Miejmy nadzieję, że umowa na czwarty sezon serialu, który pojawi się w marcu 2016 roku, nie została zawarta pomiędzy Netflix a jakąkolwiek stacją telewizyjną. Same umowy licencyjne opiewające na trzy pierwsze części serialu zapewne z czasem wygasną, choć może to być okres nawet kilku lat. Szkoda, ponieważ społeczny fenomen House of Cards z pewnością byłby najlepszą promocją dla nowej usługi nad Wisłą.

Oczywiście wszystko napisane powyżej jest tylko naszą teorią, bazującą na znajomości realiów branży, prawa autorskiego i umów licencyjnych. Może się jednak okazać, że znana na całym świecie usługa i jej przedstawiciele nie był takimi gapami, by samemu sobie wytrącić asa z rękawa i nieobecność House of Cards w polskim Netflix spowodowana jest wyłącznie względami technicznymi. Za taki scenariusz trzymamy oczywiście kciuki.

Fot. tytułowa: Materiały promocyjne House of Cards

Ps. A swoją drogą jeśli rzeczywiście tak było, to słowo „winne” w odniesieniu do prawa autorskiego jest trochę na wyrost. Zupełnie inaczej niż w przypadku opisywanej niedawno podwyżki cen iPhone’ów i iPadów, którym tym razem prawo autorskie „zawiniło” w całej swojej istocie.

18 odpowiedzi na “Nie ma House of Cards w polskim Netflix – winne licencje i prawo autorskie?”

  1. To raczej nie są kwestie techniczne, bo w materiałach prasowych dotyczących rozszerzenia oferty na niemal wszystkie kraje na świecie, nie pojawia się tytuł HoC, natomiast wspomina się o Narcos, dwóch serialach Marvela i Marco Polo.

  2. A czy w innych krajach do których wszedł teraz Netflix, a gdzie nigdy nie był nadawany HoC też nie ma go w ofercie tego kraju?

  3. Już nawet pomijając idiotyzm jakiegokolwiek limitowania, to odebrać sobie samemu prawa to jest absolutna porażka…

    • Nie mieli wyjścia. Sprzedaż praw do serialu na tereny gdzie i tak Netflix nie miał być dostępny jeszcze przez parę lat z biznesowego punktu widzenia miał sens bo daje kasę na rozwój i na zakup/produkcję innych treści. Zwróć uwagę że od teraz każdy kolejny serial Netflixa ma już licencję „globalną” ponieważ nie odsprzedają go co zresztą na konferencji w Las Vegas powiedział sam Sarandos. A piszę te słowa w dniu, w którym właśnie 4 sezony HoC są już na Netflixie w Polsce!…jeszcze bez napisów…ale to kwestia czasu :)

      • Ale co za problem sprzedać „jasne, puszczajcie sobie, ale jak nam się zechce to też możemy, w końcu nasze”?

  4. Czy ktoś mi może wyjaśnić, dlaczego takie umowy tzw. „na wyłączność” są legalne choć mają wszelkie znamiona umów ograniczających konkurencję? Przecież tracą na tym zarówno konsumenci ( nie mogą kupić usługi od innego dostawcy ) jak i przedsiębiorstwa ( nie mogą być alternatywnym dostawcą ). Zostaje zachwiana przecież jakakolwiek walka o klienta, gdy tylko jeden jedyny, wybrany dostawcą może świadczyć daną usługę i nikt inny nie ma prawa świadczyć takiej usługi na danym terenie. Jaki jest powód, że Unia Europejska tak zdeterminowana w walce z wszelkimi przejawami zaburzeń konkurencyjności nie zdelegalizowała jeszcze tego typu umów „na wyłączność”? Drodze prawnicy, znacie odpowiedź?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *