Na tę chwilę celem Trumpa jest Huawei. Ale to nie znaczy, że Google i Android nie opuszczą też Xiaomi czy Oppo

Biznes Gorące tematy Technologie Zakupy dołącz do dyskusji (90) 19.05.2019
Na tę chwilę celem Trumpa jest Huawei. Ale to nie znaczy, że Google i Android nie opuszczą też Xiaomi czy Oppo

Jakub Kralka

Kilka godzin temu „na szybko” donosiłem, że na skutek decyzji Donalda Trumpa Google nie będzie już wspierało Huawei. Xiaomi, Oppo i ZTE póki co śpią bezpiecznie. Póki co.

Wojna handlowa Chin i USA uderza w Huawei i Google

Opisywane wydarzenie jest zdarzeniem wielkiej wagi. Wielkiej! To nie są zwykłe przepychanki będące nowinką dla serwisów technologicznych, chociaż oczywiście one będą poświęcały tej sprawie najwięcej uwagi, ponieważ jest kopalnią tematów. Jestem pewien, że moi koledzy ze Spider’s Web niebawem zaczną omawiać co właściwie oznacza Huawei bez Gmaila, Google Play i aktualizacji Androida dla użytkowników. A Maciej Gajewski opowie światu o swoim koniku, czyli świecie, w którym App Store i Google Play generalnie stają się zbędne, bo powoli każda strona internetowa (w dużej mierze Bezprawnik już czymś takim jest) stanie się suwerenną aplikacją.

Sami możecie sobie zrobić aplikację Bezprawnika w swoim telefonie. Póki co wystarczy kilka kliknięć w Chrome lub Safari

Dochodzimy do być może najbardziej rewolucyjnego momentu z punktu widzenia świata nowych technologii od kilku lat, bo oto Chińczycy zaczną zdawać sobie brutalną sprawę z tego, że tak jak oceany na świecie wcale nie są wolne, tylko kontrolują je jeszcze USA, tak mobilne systemy operacyjne też są pod kontrolą Stanów Zjednoczonych. I tak jak Chińczycy starają się budować Nowy Jedwabny Szlak, tak zupełnie możliwe, że niebawem Huawei, Xiaomi, Oppo czy ZTE nie będą już wcale smartfonami zasilanymi Androidem, tylko jakimś jego chińskim odpowiednikiem.

Na końcu tej drogi są nawet osobne, krajowe internety. Bo ten przecież też jest amerykański

O informacjach Reutersa na temat rozbratu Google z Huawei na Bezprawniku poinformowaliśmy pierwsi w Polsce, co z kolei w ciągu tylko kilku pierwszych godzin wygenerowało kilkadziesiąt tysięcy odsłon.

Temat jest ekscytujący i szokujący z punktu widzenia fana technologii. No bo przecież Huawei P30 Pro to być może nawet smartfon roku 2019. Ale co z tego, jeśli za chwilę flagowce Huawei, które w nocy robią zdjęcia „jak w dzień” zostaną wypięte z ekosystemu Google, pozbawione dostępu do aplikacji Androida, no i generalnie stracą większość swoich atutów? Czeka nas gigantyczny spadek sprzedaży urządzeń Chińczyków na całym świecie, może z wyjątkiem Chin.

Pytanie brzmi też: jaka będzie odpowiedź Chin. I czy też uderzy ona w sektor technologii? Przypomnijmy, że większość amerykańskich smartfonów, np. od Apple, skręca się właśnie w Chinach. Nie jest zresztą tajemnicą, że zarówno dla Chińczyków to żaden biznes rezygnować z dalszego skręcania iPhone’ów. I podobnie dla Amerykanów nie jest wielkim biznesem odłączać Huawei od Google. Takie jest jednak prawo, które Donald Trump stworzył na mocy swojej decyzji.

Wierzę, że gdyby Hillary Clinton była prezydentem USA, Google również rozstałby się z Huawei

To jest bardzo ważne. Wiele osób lubi podkreślać, że Donald Trump jest szaleńcem, jednak nie utożsamiałbym jego decyzji z temperamentem polityka. Jego działania wobec Chin nie różnią się bowiem przesadnie od kierunku wytyczanego przez Baracka Obamę. Ciekawie opowiada o tym obecnie chyba najbardziej znany ekspert od spraw geopolityki, dr Jacek Bartosiak, a przytakują mu inni eksperci. Stany Zjednoczone czują się zagrożone rosnącą potęgą Chin i będą teraz coraz częściej podejmowały takie decyzje, które utrudniają Chinom budowanie biznesu. Ponieważ niebawem urosną, jeśli już nie urośli, do miana potęgi zbliżonej i równej Stanom Zjednoczonym.

Najciekawiej o przyczynach decyzji Donalda Trumpa pisze The New York Times. Zainteresowanych odsyłam do oryginału. Z tekstu dowiadujemy się między innymi, że imienny ban dla Huawei jest spowodowany zarzutami karnymi pod adresem chińskiej korporacji z tytułu „kradzieży technologii”. Konsekwencją jest z kolei podpis na dokumencie zakazującym chińskiej korporacji w dużej mierze dostępu do amerykańskiej technologii – tak hardware’u, jak i software’u. Bo przecież nie chodzi tylko o Google, ale i Qualcomm, Intel czy Broadcom.

Czy Xiaomi i Oppo podzielą niebawem los Huawei?

Huawei, autor – być może – smartfona roku 2019, w 2020 może być producentem smartfona, na który przeciętny Polak nie spojrzy nawet za 1000 złotych. Czy kara dla Huawei jest jednocześnie sygnałem, że należy być sceptycznym wobec Xiaomi, Oppo oraz ZTE – chińskich firm technologicznych, które są na naszym rynku bardzo lub przynajmniej trochę popularne? A w każdym razie mają wielkie ambicje. Xiaomi otwiera w naszym kraju swoje salony i ma bojówki wiernych fanów, a mało jeszcze rozpoznawalne Oppo wyciągnęło ostatnio w swoje szeregi Piotra Żaczko, wieloletniego i cenionego PR-owca T-Mobile.

Uczciwa odpowiedź na to pytanie brzmi: nie wiem. Moim zdaniem to co obserwujemy w kategorii wojen handlowych nie jest może jeszcze odpowiednikiem zrzucenia bomby atomowej, ale z całą pewnością jest ostrzelaniem w sytuacji, gdy większość ekspertów mówiła „eee, to tylko taki teatr i odstraszanie”. Już przed kilkoma laty, oczywiście znajmy proporcje, w podobny sposób narazili się Azjaci z ZTE.

Technologie w czasach wojny handlowej

Nie wiem w jakim świecie przyjdzie nam się obudzić za rok. Technologiczna wojna totalna wydaje się nadal nieprawdopodobna, ale od dziś wiemy, że na pewno jest ona możliwa, a w konsekwencji bolesna dla nas – zwykłych użytkowników, którzy nie są nawet Amerykanami czy Chińczykami.

Musimy mieć jednak świadomość, że wszystko co obserwujemy jest częścią czegoś więcej, niż konsekwencji „kradzieży technologii”. Ta stała się tylko pretekstem.

90 odpowiedzi na “Na tę chwilę celem Trumpa jest Huawei. Ale to nie znaczy, że Google i Android nie opuszczą też Xiaomi czy Oppo”

  1. Nigdy do tego nie dojdzie. To tylko straszenie by ugrać coś na przeciwniku. Nic dobrego dla milionów ludzi by nie wyszło z blokowania Huawei. Ilu amerykanów posiada sprzęt tej firmy? Ilu z nich by się ucieszyło z wywalenia usług Google? Jak by zagłosowali? Jakie kampanie informacyjne by rozpętano?

    • Większość takich jak Ty postrzega Huawei poprzez pryzmat smartfonów. Nic bardziej błędnego, to jest wielka korporacja wspierana przez chiński rząd, produkująca poważny osprzęt z którego korzystają telekomy, duże firmy o strategicznym znaczeniu, a do niedawna – też instytucje rządowe. To właśnie tych obszarów dotyczą zarzuty o szpiegostwo, a nie przeciętnego miniona ze smartfonem.

      • Ja to rozumiem, ale miliony ludzi, którzy mają w ręce smartfony tej firmy ma to gdzieś. W świetle preferencji wyborczych i użycia tego „wydarzenia” w kampanii wyborczej w USA Trump ma wiele głosów do stracenia.

        • Przeceniasz przywiązanie Amerykanów do Huawei. Dla nich to tylko jedna z wielu chińskich firm próbujących znaleźć miejsce na amerykańskim rynku. Za pół roku nikt nie będzie za nimi tęsknił.

          • A kto ma tęsknić za tandetą?
            Postarali się, OK, fajny P30 – super parametry. Serio. Szkoda że pewnie chiński do bólu w trwałości – jak poprzednie modele.

        • Huawei na amerykańskim rynku praktycznie nie istnieje. Podobnie jak inne chińskie marki. Zobacz co oferują amerykańskie telekomy: żadnego chińskiego telefonu. Można kupić chińskie telefony, ale to zabawa dla zaawansowanych bo większość nawet nie obsługuje amerykańskich częstotliwości. Decyzja uderzy w Europę i Indie, bo Chiny i tak nie używają sklepu Google

          • Nie istnieje? Hahaha 2 producent telefonów na świecie i na amerykańskim rynku nie istnieje. Czołowy twórca sieci 5G w USA nie istnieje na tamtejszym rynku. Hahaha po prostu Trump zaczął bać się o zyski jabłuszka i o to cała draka. Z tym szpiegostwem jest tak jak z bronią masowego rażenia w Iraku. Nigdy jej nie było ale kraj by ją odnaleźć Amerykanie zrujnowali.

          • Tak – nie istnieje. Większość rynku w USA to sprzedaż operatorska. Znajdź mi Huaweia w VZW, ATT, nawet w T-M albo Sprincie. Nie znajdziesz.

            EDIT: 5G to inny temat, ale z tego co pamiętam VZW i ATT wykorzystują sprzęt Ericssona, a T-M jeszcze nie zaczął :)

          • dokladnie, nie istnieje. Masowosc nie oznacza zyskow, co z tego ze chinczyki robia 3 razy wiecej telefonow od Apple, skoro on i tak wiecej na nich zarabia niz oni razem wzieci. CHinskie marki nie sa popularne poza biednymi krajami, tak samoz ciuchami :)

      • Najlepsze jest to, że wszystko na razie kończy się na zarzutach. Nie ma żadnych dowodów na szpiegowanie, a Huawei nie ma nic przeciwko temu żeby przeglądać kody źródłowe ich aplikacji. USA robi z Huaweia kozła ofiarnego i wykorzystują tę firmę żeby odegrać się na rządzie Chin, bo dobrze wiedzą, że oni ze sobą współpracują.

        • Zapominasz o najważniejszym – duże kontrakty to nie tylko sprzęt, ale i ludzie. Im większy kontrakt, tym więcej osób od dostawcy ma dostęp do wewnętrznych zasobów organizacji. To właśnie podczas takich kontraktów są najczęściej wykradane tajemnice technologiczne czy rządowe, a nie poprzez podsłuchiwanie ruchu sieciowego.

  2. „O informacjach Reutersa na temat rozbratu Google z Huawei na Bezprawniku poinformowaliśmy pierwsi w Polsce” – a kto inny mógł pisać na waszych łamach? WP, Onet, DGP?

    Ale odlecieliscie także z tezą, że pierwsi w Polsce opisaliscie sytuację :)

    Miłego dnia :)

  3. Zrobią własne systemy operacyjne oparte na androidzie i mają głęboko Google. Ciekawe tylko kto na tym więcej straci…

  4. Uważam, że nie dojdzie do wojny z Xiaomi. Huawei chamsko zgapia od apple, a xiaomi robi dokładnie to samo, ale otwarcie się do tego przyznaje, że inspiruje się tą marką. W europie xiaomi zyskało ogromny sukces więc nie sądzę, że amerykanie zdolni byliby do takiego zabiegu, bo udostępniając danemu modelowi usługi google też na tym zarabiają fajnąa kasę.

    • Bzdury piszesz. Ameryka od Europy się odwraca, co pokazuje walka USA z Niemcami gospodarczo. USA blokuje gazociąg Niemiecki, tak samo wycofali się z umów klimatycznych. Niemcy znaleźli niszę właśnie na fotowoltanikę i wiatraki. Dlatego Niemcy i Merkel ciśnie z Zielonymi, bo ma kasę z tego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *