Ośrodek zwalczania uzależnień za posiadanie 0,007 g marihuany. Winne jest prawo?

Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (756) 08.11.2019
Ośrodek zwalczania uzależnień za posiadanie 0,007 g marihuany. Winne jest prawo?

Paweł Mering

Portal CannabisNews opisał pewną historię. U nieletniego znaleziono woreczek, w którym znajdowały się okruchy suszu. Okazało się, że jest to marihuana, a skoro jest to w myśl przepisów nielegalna substancja, to ruszyła państwowa machina, która doprowadziła nieletniego aż do ośrodka zwalczającego uzależnienia.

Marihuana u nieletniego z Koszalina

Jak opisuje źródłowy portal, pewien — nieletni — mieszkaniec Koszalina, 21 kwietnia 2018 roku spędzał czas w parku, wspólnie ze swoim kolegą. W pewnym momencie podjechał do nich radiowóz, z którego wyszli policjanci — z zamiarem przeprowadzenia tzw. rutynowej kontroli.

Podczas czynności jeden z funkcjonariuszy stwierdził, że skoro czuje zapach marihuany, to zasadne będzie przeprowadzenie kontroli osobistej, potocznie zwanej przeszukaniem. Podczas rewizji ujawniono u jednego z chłopaków okruchy suszu, które znajdowały się w pudełku po e-papierosie.

Funkcjonariusze po skonsultowaniu się z centralą zdecydowali o zatrzymaniu nieletniego. Co istotne, założono mu kajdanki. Źródłowy serwis ponadto podaje, że chłopak posiadał okruchy suszu dlatego, że znalazł wcześniej woreczek, którego zawartość — dla zabawy — przesypał do pudełka.

Co było dalej?

Młodego mieszkańca Koszalina przewieziono na komisariat policji, a następnie do izby dziecka. Podczas zważenia ujawnionego w trakcie kontroli osobistej suszu okazało się, że jego łączna waga wynosi 0,007 grama i że jest to marihuana. Tak, siedem tysięcznych grama.

Chłopak spędził na izbie dziecka dwie noce, a podczas tego pobytu dokonano przeszukania jego pokoju, a następnie go przesłuchano. Jakiś czas później wyznaczono termin rozprawy, w wyniku której na nieletniego został nałożony pewien obowiązek. Jak sam „oskarżony” mówi w rozmowie z serwisem CannabisNews:

Pani sędzia wysłała mnie do takiej poradni dla narkomanów, do leczenia uzależnień. Normalnie musiałbym za to płacić, ale skoro byłem wysłany tam z sądu, powiedzieli, że mam za darmo. Czułem się co najmniej dziwnie, siedząc obok alkoholików i narkomanów. Więcej tam nie poszedłem

W sumie tylko jedzenie było w porządku. Policjanci byli strasznie niemili i cały czas mnie straszyli i docinali. Pamiętam, że ten, który mnie zatrzymał cieszył się, że dostanie jakiś awans za to czy nagrodę. Gdybym wiedział do czego może prowadzić kilka okruchów zioła, zebranych dla zabawy, nigdy bym tego nie wziął do ręki

Czy działania organów państwa były faktycznie w tym wypadku naganne?

Znikoma szkodliwość społeczna czynu

Portal CannabisNews słusznie wskazuje, że ilość wynosząca siedem tysięcznych grama nie jest taką, która może de facto oznaczać, że jest to substancja odurzająca. Warto jednak zwrócić uwagę na wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku (II AKa 203/14), w którym wyraża się pewien pogląd, który funkcjonuje w orzecznictwie.

Ocena, czy czyn polegający na posiadaniu narkotyków stanowi wypadek mniejszej wagi, nie jest determinowana wyłącznie albo przede wszystkim ilością posiadanego przez sprawcę narkotyku. O przyjęciu typu uprzywilejowanego przedmiotowego przestępstwa decyduje przecież ocena całości przesłanek dotyczących zarówno strony przedmiotowej, jak i podmiotowej czynu, które muszą jednoznacznie wskazywać, iż jego społeczna szkodliwość kształtuje się poniżej stopnia, który uzasadnia reakcję prawnokarną w skali zagrożenia przewidzianego w przepisie typu podstawowego.

O ile w wypadku osoby dorosłej ujawnienie siedmiu tysięcznych grama suszu powinno chyba oznaczać znikomą szkodliwość społeczną czynu, a zarazem wyłączenie jego przestępności, to należy pamiętać, że bohaterem dzisiejszego wpisu jest nieletni, co do którego stosuje się nie kodeks karny, a ustawę po postępowaniu w sprawach nieletnich.

Złe prawo, czy złe państwo?

W odniesieniu do osoby, która nie ukończyła 17 roku życia, każdy przejaw zachowania, które jest przestępstwem, albo działaniem, które znajduje się na pograniczu legalności, może być podstawą do zbudowania okoliczności, mogących ostatecznie skończyć się dla młodego człowieka wizytą w sądzie, który (na przykład) bada, czy nie doszło do demoralizacji.

Fakt, że nieletni posiadał marihuanę, nawet w niewielkiej ilości, oznacza de facto, że miał on jakiś kontakt z substancją, której posiadanie jest w Polsce przestępstwem. Czy działanie organów państwa było słuszne? Jak najczęściej to bywa w odniesieniu do tego typu sytuacji, występuje duża rozbieżność pomiędzy tym, co wskazują portale, piszące o marihuanie, a tym, co ustalają sądy i organy ścigania.

Jestem jednak w stanie zrozumieć, że fakt ujawnienia przy małoletnim śladowych ilości marihuany może, po pierwsze, być przesłanką do domniemania, że młody człowiek posiada jej więcej, a także do założenia, że miał on kontakt z narkotykami, co jest przecież przykładem demoralizacji — w jakimś stopniu. Nie wiemy też, czy uznano go za (jak gdyby) winnego przestępstwa narkotykowego, czy też po prostu stwierdzono, że może być on zdemoralizowany.

756 odpowiedzi na “Ośrodek zwalczania uzależnień za posiadanie 0,007 g marihuany. Winne jest prawo?”

  1. ” chłopak posiadał okruchy suszu dlatego, że znalazł wcześniej woreczek, którego zawartość — dla zabawy — przesypał do pudełka.”
    Ta jasne.. Dla zabawy, znalazł. I jeszcze pudełeczko puste miał przy sobie żeby przesypać. A policjanci mieli taki czuły węch, że 0,007 g wyczuli.

    „Pamiętam, że ten, który mnie zatrzymał cieszył się, że dostanie jakiś awans za to czy nagrodę. ”
    Tak, prowadził go i skakał z radości. I jeszcze opowiedział mu historię swojego życia i kwotę nagrody. A jak do komisariatu wpadli to wszyscy mu brawo bili.

    ” nie jest determinowana wyłącznie albo przede wszystkim ilością posiadanego przez sprawcę narkotyku.”
    Dokładnie. I zapewne sąd nie uwierzył w historię o bajkowym znalezieniu resztek zioła i wrobieniu w je młodocianego, bo policjant chciał awans.

    Rozważmy o wiele bardziej prawdopodobną sytuację. Gówniarze mieli zioło w pudełeczku i je radośnie zjarali (lub zdążyli wyrzucić końcówkę jak zobaczyli policję). I przydybali ich policjanci.

    PS. Jestem za legalizacją marihuany, co można znaleźć w innych moich postach. Ale policjanci i sąd są od tego żeby pilnować przestrzegania AKTUALNIE obowiązującego prawa. A że nie dali z siebie durniów zrobić 17latkowi to można ich tylko pochwalić.

    • „A że nie dali z siebie durniów zrobić 17latkowi to można ich tylko pochwalić”

      Przeciwnie, rzecz w tym, że właśnie zrobili z siebie durniów, marnując czas swój i tego chłopaka oraz przy okazji moje pieniądze.

      Co do radości policjanta: nie jest to wcale nieprawdopodobne. Tego typu „przestępstwa „o zerowej szkodliwości społecznej to dla policjantów gratka. Normalnie mamy jakiegoś poszkodowanego, jakieś zgłoszenie i jaką skuteczność ścigania, która nie zawsze jest imponująca. Tu nie ma poszkodowanego, nie ma zgłoszenia, a ujawnienie przestępstwa następuje w momencie złapania winnego, wiec skuteczność jest w zasadzie 100% – bajka! Warto też może przypomnieć, że jakiś czas temu wypłynęło wewnętrzne pismo bodaj z Wałbrzycha, gdzie komendant przypominał, że policjanci, którzy podczas nocnego patrolu NIE UJAWNIĄ żadnych posiadaczy narkotyków, mają obowiązek składać wyjaśnienia, dlaczego nie ujawnili.

  2. „Pamiętam, że ten, który mnie zatrzymał cieszył się, że dostanie jakiś awans za to czy nagrodę. Gdybym wiedział do czego może prowadzić kilka okruchów zioła, zebranych dla zabawy, nigdy bym tego nie wziął do ręki.” – słowa nic nie kosztują, więc niektórzy myślą, że są bezwartościowe. Możesz rzucić na szalę swoją wiarygodność i porobić publicznie testy na obecność marihuany co kilka dni przez miesiąc, myślę, że byliby dziennikarze którzy by ci je chętnie zasponsorowali, byłby świetny materiał na artykuł, niczego nie musiałbyś więcej mówić. I wątpliwości by nie było.
    Brakowało mi na końcu artykułu jeszcze tylko komentarza, że „dobry chłopak był i mało pił”, choć w sumie taki jest całościowy wydźwięk tego artykułu. Jak dobrze podsumował kolega NND – wytłumaczenia na poziomie „wyrzuciłem łupinkę z ostatniego słonecznika na ziemię, ale wszystkie inne, wcześniejsze trafiły do kosza, słowo harcerza Wysoki Sądzie”.
    Niemniej jednak nikt nie jest święty, niedawna sytuacja – późna noc, idzie lokalny Strażnik Miejski z kumplami, notabene świetny gość, profesjonalista na co dzień, wiem co mówię. Kwadratowy chód, w stylu „zaraz komuś zaj…” i rzuca do dwóch kumpli „chodźcie, dziwki czekają!”. Tak, monitoring patrzy, widzi i słyszy się co nie co.
    Sumując rzuć marjuane i alkohol kolego – równaj w górę a nie w dół! :-)

  3. 0.007 grama. Aż ciekaw jestem czy nie doszło czasem do literówki w postanowieniu….. . W przeciwnym wypadku to już po testach wstępnych nie ma materiału do badania. Sam test wstępny nie jest dowodem. Dopiero badanie w laboratorium. Z tego powodu od pewnego czasu była dyskusja nad tematem stawiania zarzutów osobom posiadającym narkotyki przed wynikiem brak laboratoryjnych

  4. To wspaniała akcja policji. Gratuluję. Powinni dostać medale za tak dobre wyniki w wykrywaniu niebezpiecznych przestępców narkomanów.

    • Zwłaszcza że dla 0,007 grama wartego jakieś 0,3 zł zaprzęgli cały aparat ścigania i sprawiedliwości – rewizje, zatrzymanie, przewód sądowy… Ło panie. Dobrobyt.
      Nic tylko pogratulować po raz kolejny (poprzednio cukierek którego dziadzio zjadł w sklepie).
      Wiedzie się nam, przestępczość spada, zyski rosną, straty maleją.

      …albo odwrotnie…

  5. A nie mozna bylo by zalegalizowac a ze sprzedarzy nareszcie zaczac sciagac podatek? z szarej strafy nic do skarbu panstwa nie wpadnie a tak dwa ptaki jednym kamieniem , kasa z podatkow i brak problemu z dilerami.

  6. Od razu czuję się bezpieczniejszy. Takich niebezpiecznych kryminalistów trzeba izolować od społeczeństwa. Niech się cieszy, że sąd był łaskawy i jedynie skierował go na leczenie. Bandyci powinni być surowo karani.

    • u nas jak zalegalizują, dowalą pdatek i wymuszą, że musi pochodzić z certyfikowanej uprawy, ale nie na terenie Polski, bo tu uprawiać nie wolno – wyjdzie, że kosztuje 200-300zł za gram i nic się nie zmieni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *