Świeże wędliny, mniejsza powierzchnia i franczyza jak w Żabce? Nowe Biedronki mogą wypełnić lukę po Piotrze i Pawle

Biznes Zakupy dołącz do dyskusji (25) 19.10.2019
Świeże wędliny, mniejsza powierzchnia i franczyza jak w Żabce? Nowe Biedronki mogą wypełnić lukę po Piotrze i Pawle

Udostępnij

Paweł Mering

Coraz częściej słyszy się o tym, że Jeronimo Martins zamierza rozwijać Biedronkę w nieco inny sposób, niż dotychczas. Zmiany mogą okazać się strzałem w dziesiątkę i — bardzo możliwe — zapełnieniem luki po Piotrze i Pawle. Nadchodzą mniejsze Biedronki w stylu Żabki.

Mniejsze Biedronki

Jak opisuje źródłowy serwis, plany nowego kierunku rozwoju sieci Jeronimo Martins Polska ujawniło podczas ostatnich Targów Franczyzy w Warszawie. Tak, nazwa zdradza pomysły sieci — część nowych Biedronek będzie powstawała w oparciu o franczyzę. Co więcej, chodzi tutaj o sklepy w formacie mini, co jest swoistą nowością.

Pierwsza mniejsza Biedronka powstała w Radwanicach, a następna w Kłodawie. Mini Biedronka wyróżnia się od normalnopowierzchniowego wydania sklepu tym, że zawiera ladę mięsną i salę sprzedaży o powierzchni 500 – 650 mkw. Planowane jest otwarcie aż 100 takich placówek. Jak wskazuje Ewa Micińska, dyrektor rozwoju biznesu Biedronki:

Nie ograniczamy się w żaden sposób co do liczby placówek franczyzowych. Jesteśmy też w trakcie procesów inwestycyjnych dotyczących otwarć ok. 20 kolejnych takich sklepów

Z lady mięsnej sprzedawane są produkty znanych producentów, ale nie wyklucza się wprowadzenia marek własnych i tam.

Biedronka a franczyza

Przedsiębiorstwo zaznacza, że lada mięsna to swoista nowość i wymaga innej logistyki, ale popularna sieć bez problemu sobie z tym poradzi. Jak dodaje Ewa Micińska:

W przypadku sprzedaży świeżych produktów mięsnych logistyka rządzi się innymi zasadami. Zbieraliśmy doświadczenie przez kilka lat i myślę, że zbudowaliśmy takie know-how. Teraz możemy pójść szeroko z tym projektem, bo mamy podstawy

Warto też wspomnieć o warunkach franczyzy. Każdy, kto chciałby przystąpić do sieci Biedronka, musi posiadać lokal, a także mieć możliwości finansowe, by przystosować obiekt do standardów sieci. Sklepy partnerskie będą korzystały z towarów, znajdujących się w magazynach Jeronimo Martins, ale — co ciekawe — pieczywo będzie można kupować w lokalnych piekarniach.

Bardzo dobrze, że Biedronka rozwija się w ten sposób. Coś mi mówi, że dzięki takiej polityce, luka na rynku, która powstała po rozpadzie Piotra i Pawła, może — z korzyścią dla klientów — zapełnić się dość szybko.

Źródło zdjęcia tytułowego: media.biedronka.pl