Wolność słowa nie pozwala na obrażanie religii – Doda ukarana

Gorące tematy Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (70) 07.10.2015
Wolność słowa nie pozwala na obrażanie religii – Doda ukarana

Michał Grązka

Doda obraziła w wywiadzie uczucia religijne. Wyrok zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego, jako godzący w wolność słowa. Ostateczna decyzja obciąża ją jednak grzywną.

Dorota Rabczewska znana jest z siania wokół siebie kontrowersji. Taki sposób na promocję własnej osoby może opłaca się wizerunkowo, jednak nie zawsze finansowo. W jednym z wywiadów piosenkarka obraziła bowiem uczucia religijne i została ukarana grzywną w wysokości 5000 zł. Co konkretnie powiedziała? Przybliży to poniższy fragment sądowej oceny stanu faktycznego sprawy:

Skarżąca w trakcie wywiadu, jakiego udzielała na temat jej stosunku do religii, w tym do Pisma Świętego, oświadczyła że przekonują ją odkrycia naukowe, nie zaś „coś, co napisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła”. Odpowiadając na pytanie dziennikarki, o kim mówi, stwierdziła: „O tych wszystkich gościach, którzy spisali te wszystkie niesamowite historie (biblijne)”.

Wyrok nie spodobał się jednak zarówno Dodzie, jak i jej prawnikom, w związku z czym zaskarżyła go do Trybunału Konstytucyjnego. Za argument uznano tu, że karanie wypowiedzi w wywiadzie godzi w wolność słowa. Wyrok został bowiem wydany w oparciu o art. 196 kodeksu karnego:

Art. 196. Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Ten natomiast miałby być niezgodny z Konstytucją RP aż w trzech przypadkach. Chodzi tu o art. 42 ust. 1 w związku z art. 2 konstytucji, art. 53 ust. 1 w związku z art. 54 ust. 1 konstytucji, art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 konstytucji. Mowa w nich m.in. o wolności sumienia i religii, a także wolności wyrażania swoich poglądów. Na podstawie tych praw, Doda wnosiła o unieważnienie wyroku.

Trybunał Konstytucyjny rozpatrzył wniosek i dnia 6 października 2015 wydał decyzję. Uznano, że wolność słowa i swoboda wypowiedzi nie może być uważana jako podstawa do „wyrażania poglądów znieważających czy obrażających uczucia innych osób”. Wszelką krytykę należy więc przekazywać w sposób merytoryczny, za pomocą odpowiednich argumentów, a nie zniewag.

Trybunał podtrzymuje stanowisko, że w państwie demokratycznym, będącym dobrem wspólnym wszystkich obywateli, debata publiczna, w której każdemu zapewnia się wolność wyrażenia swoich poglądów także w sferze religijnej, powinna toczyć się w sposób cywilizowany i kulturalny, bez jakiejkolwiek szkody dla praw i wolności człowieka i obywatela. Trybunał Konstytucyjny uznał zatem, że niezbędne jest ograniczenie wolności wypowiedzi znieważających lub obrażających uczucia religijne innych osób.

Co interesujące, w podobnej sprawie uniewinniony został Adam „Nergal” Darski, który nie został ukarany za podarcie Biblii w czasie koncertu swojego zespołu, Behemoth. Tam jednak uznano, że występ był imprezą zamkniętą, w której uczestniczyli zwolennicy zarówno grupy, jak i zachowań jej lidera.

Pamiętajmy więc – wolność słowa, jak każda inna, kończy się tam, gdzie narusza się wolność drugiego człowieka. Choć możemy głosić swoje poglądy w sposób nieskrępowany, należy czynić to „na poziomie”, bez niczym nie podpartej krytyki i obelżywości. Niestety, często zapominającym się agitatorom pole do popisu dają media społecznościowe. W odpowiedzi na to już wkrótce Facebook może być cenzurowany, jednak osobne prawa państw mogą na rzucających bluzgami internautów nałożyć dodatkowe kary.

Fot. tytułowa: Michal Jabłoński/Flickr CC BY 2.0

70 odpowiedzi na “Wolność słowa nie pozwala na obrażanie religii – Doda ukarana”

  1. lekcje biologi a w szczególności teoria Darwina (tfu!) obraża moje uczucia religijne.
    i jeszcze medycyna! to dopiero jest obraźliwe – jak Bóg zesłał chorobę to widocznie miał powód!! tylko szatany się z tym nie zgadzają.
    gdzie to się zgłasza – takie obrażanie?

    • W jaki sposób teoria ewolucji Cię obraża? Mylisz Chrześcijaństwo z Islamem, to w Islamie nauka jest złem. Gdyby w Chrześcijańskiej Europie nauka była czymś złym to Kolumb płynął by do ameryki tratwą albo kajakiem :)

  2. Nie jestem fanem Dody i jej twórczości, ale wyrok w tej sprawie jest śmieszny, jakby obraziła islam czy inna religie to każdy machnąłby ręką, ale ze mamy pro chrześcijański kraj stąd ta decyzja bo jak można powiedzieć coś złego na religie chrześcijańska.. Ten kraj robi się już tak żałosny że aż śmieszny.. @mr.X dobrze powiedziane :D

  3. Co to za kraj, w którym wierzący mają większe prawa niż ateiści? Jakoś nie słyszałem o karach dla hierarchów kościelnych, którzy często obrażają niewierzących.

      • Bardzo często mówią, że ateiści nie mają żadnej moralności, są nihilistami, promują „cywilizację śmierci” itd. Moim zdaniem jest to bardziej obraźliwe niż słowa Dody. Ona zaatakowała księgę. Księża obrażają żywych ludzi.

        • Ona zaatakowała ludzi, którzy wierzą w te spisane „historie”.

          Ateiści nie mają moralności, co udowadniają na każdym kroku, promując zabijanie i szkodliwe, dla społeczeństwa, zmiany.
          Są też nihilistami, przecież twierdzą, że życie samo w sobie nie ma żadnej wartości, dlatego trzeba je wypełnić parciem do lepszego statusu społecznego i sztucznymi częściami ciała Dody.

          • Jesteś debilem, skoro twierdzisz, że wszyscy ateiści są nihilistami. To tak samo jakbym ją powiedział, że wszyscy katolicy to hipokryci i kłamcy.

          • Co najwyżej mogę się mylić, a określenie, którego użyłeś jest obraźliwe :)
            Nie napisałem, że wszyscy ateiści, niektórzy pewnie są nihilistami, a niektórzy pewnie nie, bardziej precyzujnie byłoby, że większość ateistów.
            Moim zdaniem ateiści za bardzo wierzą w swój modny i jedyny słuszny światopogląd, a za mało czasu spędzają nad przemysleniem tego w jakim kierunku zmierza społeczeństwo, które tak uparcie próbują kształtować. To nie jest nowy kierunek, bo ich poglądy nie są nowoczesne, one już mają ponad 100 lat ;)

          • „Nie napisałem, że wszyscy ateiści (…) są nihilistami”

            Owszem, napisałeś to.
            „Ateiści nie mają moralności (…) Są też nihilistami”

            W poprzednim poście nie było nic o części lub większości ateistów, potraktowałeś ich jako jedną jednolitą grupę. Nawet jeśli nie jest to obraźliwe, to z całą pewnością jest fałszywe. Religia nie jest potrzebna do posiadania zasad moralnych. Zresztą większość wierzących nie stosuje się do znacznej części zasad swoich religii, więc określenie „hipokryci” jest na miejscu (wobec większości).

            Jeśli ich poglądy nie są nowoczesne, to co powiesz o chrześcijaństwie mającym dwa tysiące lat ;)

          • To może wymień jakimi zasadami moralnymi kierują się ateiści?

            Chyba nie zrozumiałeś, 100 lat temu za nowoczesne poglądy uważano faszyzm i dzisiaj te same poglądy powracają tylko pod nazwą „nowoczesności”.

          • Ty tak serio? Na świecie jest wiele milionów ateistów, każdy ma własny kodeks moralny.

            To nie jest część, a większość.

            Faszyści często rządzili przy poparciu kościoła, więc średnio trafione porównanie. W Hiszpanii Franco walczył między innymi ze zwolennikami sekularyzacji.

          • Aha własny czyli jaki? Właśnie o tym mówi Kościół, jak masz własną moralność to nie masz żadnej. Moralność wynika z uniwersalnych zasad i jest tylko jedna.

            Jak tworzysz swoją własną i relatywizujesz to tak naprawdę obniżasz poprzeczkę i tracisz moralność.

            Nie odpowiedziałeś na proste pytanie, czy fakt, że część ludzi wierzących, nie przestrzega zasad, świadczy o tym, że zasady tej religii są złe?

          • Ja również, jestem ciekaw też jak Basileus sprawdził, że to większość ;)
            I chyba nie ma pojęcia czym się kierowali faszyści.
            O kodeksie moralnym ateistów chyba też nic nie wie, bo nie podał żadnego przykładu.

          • Czyli jest jedna słuszna moralność, którą można narzucać innym? Myślisz się. W różnych kulturach była/jest inna moralność. Inna, nie znaczy gorsza. Ponadto nie licząc najbardziej podstawowych spraw (a i to nie zawsze), każdy ma inną moralność, nawet wierzący. Kara śmierci jest dobrym przykładem. Zdaniem jednych odbieranie życia innemu człowiekowi jest zawsze niemoralne, a inni się z tym nie zgadzają. I chyba nie powiesz, że wszyscy katolicy mają w tej sprawie podobny pogląd?

            Jeśli zamiast sam dojść do własnych wniosków, jedynie jesteś posłuszny nakazom religii, to tak naprawdę nie jesteś prawdziwie moralny. Do sedna moralności można dojść tylko samemu, po głębokich rozważaniach. Przyjmowanie założeń religijnych to droga na skróty, zazwyczaj bez głębszej refleksji.

            To zależy od zasad. Większość założeń jest dobra, chociaż nad pewnymi filozofowie mogliby się spierać. Inna sprawa, że komunizm też miał wspaniałe założenia, a w praktyce wyszło średnio.

          • Nie powiedziałem, że można coś narzucać. Jest jedna moralność, która wynika z uniwersalnych zasad wolności w cywilizowanym świecie.
            To, że ludzie mają tendencję do własnych interpretacji o niczym nie świadczy, to tak jakbyś obwiniał fizykę o to, że studenci jej nie rozumieją :)

            Z tym, że Biblię należy przeczytać i przeanalizować samemu to przecież Kościół się zgadza. Aby poprawnie zinterpretować to co jest napisane w Biblii wymaga ogromnej wiedzy, nie tylko historycznej, ale też jak sam piszesz filozoficznej, więc religia i jej zasady są raczej drogowskazem dla Twoich rozważań, a nie czymś co Tobie próbuje się narzucać. To, że ludzie są jak barany i przyjmują niektóre rzeczy bez przemyśleń to już wina ludzi, którym się nie chce myśleć, a nie religii.

            Jeśli twierdzisz, że religia jest zła, bo ludzie ją przyjmują bez refleksji to powiedz mi ilu kierowców zastanawia się nad tym jak rozkręcić silnik samochodu? I czy to świadczy o tym, że ten środek transportu jest głupi?

  4. A mnie się wyrok podoba. Nie jestem przesadnie religijny i nie uznaję tzw. „świętości”, uważam, że satyra ma szczególne prawa, itp. to słowa Dody były w jawny sposób prowokacyjne i nastawione na wywołanie sensacji (poprzez obrażenie) i mają prawo zostać uznane za obrazę uczuć religijnych.

    Uczucia religijne są chronione przez prawo, tak samo jak chronione są na przykład dobra osobiste. Można dyskutować czy chcemy chronić uczucia religijne, ale na tę chwilę jest dość jasne, że dla wielu osób religia ma bardzo spore znaczenie. Można kogoś zwyzywać i ten ktoś może się obrazić, a może się uśmiechnąć i nie obrazić, ale generalnie wartość taka jak dobre imię jest chroniona. Podobnie z uczuciami religijnymi, dlatego w mojej prywatnej ocenie Doda zasługiwała na ukaranie.

    • Zgadzam się. Dużo ludzi zbyt często łączy „wolność słowa” z „mogę wszystkim nawrzucać od najgorszych bo tak”.

    • Chronienie uczuć religijnych to kretyństwo.

      Uczucia religijne są chronione przez prawo, tak samo jak chronione są na przykład dobra osobiste

      Nie są. Tylko wybrane wierzenia są chronione tzn. takie które maja papier, że sa religią. A co zrobić kiedy dwie religie maja przeciwne zdanie na temat tego samego zagadnienia?

      Weźmy przykład obrazu tej lafiryndy co mężowi wmówiła, ze ją bóg zapylił co w Częstochowie wisi. Jedni chodzą z procesjami, wala przed obrazkiem pokłony, obwieszają go złotem a nawet uznają za królową Polski. Dla innych jest to bałwochwalstwo i obraza boga (zresztą tego samego zazdrosnego okrutnika) i sam im to powiedział. Co robić w takim przypadku?

    • @techlawpl:disqus gdzie ona dokonała obrazy? Wyraziła swoją opinię o tym, że Biblii nie pisali ludzie pod wpływem ducha świętego czy jak to tam idzie, a raczej pod wpływem jakichś środków w stylu alkoholu czy grzybków. To jest jej opinia, to że ktoś się czuje obrażony przy takiej opinii jest problemem tego kogoś.
      Czy prawo ma bronić czyjeś wierzenia? Czy jak ktoś będzie wierzył w to, że ziemia jest płaska to obrażać go będzie wyrażenie opinii o tym, że jest kulista?
      Albo jak ktoś będzie twierdził, że nie ma Boga nad Allahem, a Mahomet jest jego prorokiem, a np. katolicy będą mówili, że co do Boga to się zgadzają, ale nie co do imienia i wg. nich Mahomet wcale prorokiem nie jest to czy obrażają uczucia religijne muzułmanów?

      • Obraziła przedstawiając swoją opinie w takiej, a nie innej formie. Gdyby to powiedziała tak jak napisałeś to pewnie nie było by problemu, ale też nie było by sensacji.

        • @pff nope, wyraziła opinię, którą ja przełożyłem na bardziej stonowany język bo pisałem, mówiąc mógłbym powiedzieć podobnie. Ale informacja niesiona przez oba przekazy jest identyczna, jej może być tylko trochę bardziej sensacyjny.
          Ale czy to znaczy, że „uczucia religijne” obraża sensacyjność?
          Jak to jest, że dyskutując z kimś masz prawo powiedzieć gdy przedstawi Ci swoje poglądy na gospodarkę, czy politykę, że właściwie to jego poglądy są w Twojej ocenie głupie, ale jak dyskutujesz o religii i powiesz to samo to „obrażasz uczucia religijne” tego kogoś?
          Czemu poglądy w sprawie religii są szczególnie chronione?

          • Opinie możesz wyrażać dowolne, ale forma nie może być obraźliwa. Przecież to jest uzasadniowe w wyroku.

            Twoim zdaniem możesz wyrazić swoją opinię o dowolnym człowieku i nazwać go naprutym debilem? To tylko Twoja opinia i nikt nie ma prawa nic Ci zrobić?
            Takie rzeczy to w czasach jaskoniowców może by przeszły, ale nie w cywilizowanym społeczeństwie.

          • a czym się różni nazwanie Mojżesza „gościem naprutym winem” od nazwania tak samo Archimedesa? Jednak za Mojrzesza dostanie się grzywnę… ona nie wypowiadała się o żadnym „dowolnym człowieku” tylko o kimś sprzed tysięcy lat… na dobra sprawe nawet nie wiadomo czy, prawdziwym…

          • Biblia nie została napisana przez Mojżesza ;)
            Tylko przez wielu ludzi, więc obraziła ich wszystkich.

            Ok, teraz niech obrazi Mahometa to przyznam jej, że jest prawdziwą ateistką i walczy o wolność słowa, a nie o tanią sensację.

            Kto obraził Archimedesa?

          • @pff ona nie obraziła Jezusa, co najwyżej autorów książki o nim (którzy go nawet nie spotkali, co najwyżej spotkali ludzi, którzy go spotkali, przy założeniu, że istniał).
            Dodatkowo „obrażając” autorów Starego Testamentu obraziła też Islam, bo Islam uznaje Stary Testament za prawdziwy przekaz boski, acz wypaczony (specjalne słowo na to mają – Tahrif) i uznaje, że Koran robi to lepiej.

            Ba, nawet jakby Doda obraziła Jezusa to obraziłaby Islam, bo Jezus dla muzułmanów jest jednym z proroków.

          • Niech w następnym wywiadzie powie, że Mahomet był taki sam jak ci na… goście i będzie po równo.
            Wspomina wyraźnie tylko o Biblii, więc nie filozofuj.

          • @pff bo to się dzieje w Polsce, gdzie 89% populacji została ochrzczona w religii katolickiej.
            Jak będzie mówiła o filmach to powiła się na polski film, znany wszystkim, a nie na irański którego nikt nie widział.
            Tutaj mówi o Biblii bo to ona tutaj jest „świętą księgą”, trudno gdy mówi się o tutejszej religii odwoływać się do religii w innym obszarze świata.
            I nie filozofuję, fakty Ci przedstawiam, Biblia to zbiór różnych opowieści, z których znaczna część pochodzi z epoki brązu, zostały spisane i uznane za świętą księgę, chociaż wiele z nich pochodzi z wcześniejszych źródeł, nie judeo-chrześcijańskich (sam pomysł 1 boga wcześniej niż Żydzi mieli Zaratrustianie), Doda wyraziła swą opinię o autorach tych opowieści, czyli jeśli obraziła tak wierzących w świętość Biblii to obraziła też muzułmanów i żydów.

          • po pierwsze nie wiesz przez kogo została napisana… i tylko to jest faktem, dwa agresywna obrona Mahometa jest obowiązkiem muzułmanina i zapisana w koranie, jakby chrześcijanie tak samo mieli nakazane pewnie świat by inaczej wyglądał (zresztą kiedyś tak samo robili), a Archimedesa obraził ksiądz proboszcz na lekcji religii w podstawówce moich dzieciaków :)
            Zresztą Galileusza, Darwina i Howkinga też – niepytany (Dodę przynajmniej ktoś pytał o jej zdanie).

          • Czyli islamiści są spoko, bo mają zapisaną agresywną obronę, a Chrześcijanie broniąc swojego dobrego imienia w cywilizowany sposób są źli?

          • nie, to twoje zdanie – ja uważam, że każda religia to zło bo służy wyłącznie do manipulowania ludźmi przez wmawiania im, że czary istnieją.
            Co gorsze tego procederu dokonuje się na naiwnych z natury dzieciach…

          • Czyli wszystkie religie wrzucasz do jednego worka, tak samo jak faszyści z włoch?

            To nie ważne, czy ktoś wierzy w Yahwe, Allaha, Zeusa, czy Ra, ważna jest ideologia jaka stoi za religią. Jeśli dla Ciebie każda religia jest zła to znaczy, że o żadnej nie masz wystarcząco dużej wierzy, aby dostrzec tą ideologię.

          • no to mnie oświeć i objaw mi tą ideologię – ja to nazywam po imieniu: „wmawianie istnienia bytu wyższego i czarów w celu manipulacji ludźmi”… bo jak to inaczej nazwać. Jak ktoś tego nie widzi znaczy jest ślepy.
            PS oczywiście nazywanie mnie faszystą nie jest bardziej prowokujące niż to co powiedziała Dodzia… prawda panie oświecony?

          • Faszyzm to nazwa ideologii, którą wyznajesz, chociaż nie zdajesz sobie z tego sprawy, bo jesteś indoktrynowany.

            Jakiej manipulacji? Przecież nauka nie wyjaśniła do dzisiaj jak powstaliśmy, ani jak powstał wszechświat.
            Scenariusz, w którym wszechświat powstanie w wielkim wybuchu jest tak samo prawdopodobny jak to, że został stworzony przez Boga.
            Jeśli potrafisz udowonić naukowo, że wszechświat powstał w wielkim wybuchu to może się jeszcze załapiesz na nagrodę Nobla w tym roku ;)

            Co do ideologi to proste Chrześcijaństwo to wolność – czyli wybór na każdym kroku. Chcesz to ochrzcisz swoje dziecko, nie chcesz to nie. Jak będziesz chciał to poślesz je do komunii, jak nie będziesz chciał to nie itd. Każdy krok to wybór i musisz go podjąć samodzielnie.

            Islam na przykład jest przeciwieństwem tam jesteś niewolnikiem, który musi wierzyć i Twoje dzieci też muszą zostać niewolnikami wiary.

            Dostrzegasz różnicę?

          • @pff cały fragment wypowiedzi: „Jeżeli chodzi o Biblię, to tam są superzajebiste przykazania, jakieś historie, które budują w dzieciach system wartości, chęć bycia dobrym człowiekiem, ale ciężko mi wierzyć w coś, co nie ma przełożenia na rzeczywistość, bo gdzie w Biblii są dinozaury? Wierzę w to, co nam przyniosła Matka Ziemia i co odkryto podczas wykopalisk. Są na to dowody i ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła… – O kim mówisz? – O tych wszystkich gościach, którzy spisali te wszystkie niesamowite historie”
            Skoro „napruty” jest obraźliwe, to „superzajebiste” jest jakie? Albo tak samo obraźliwe, ale wtedy po prostu obraźliwe są słowa z mowy potocznej, albo „superzajebiste” jest wychwalaniem.
            Czy może jednak swoim zdaniem o „superzajebistości” pewnych fragmentów Biblii Doda też obraża uczucia religijne?
            Słowa padły w wywiadzie, nie w jakiejś formalnej wypowiedzi czy oświadczeniu.

          • Tzn jej zdaniem fakt, że Biblia nie jest książką do geologii z dinozaurami oznacza, że nie ma przełożenia na rzeczywistość?
            To naprawdę ciekawe podejście, bo w Konstytucji też nie ma nic o dinozaurach. W prawie karnym również :)

            Biblia to książka o tym jak budować społeczeństwo według uniwersalnych zasad moralnych.

            Społeczeństwo nie wymaga do funkcjonowania dinozaurów, więc Biblia nie musi o nich wspominać.
            Jest tam za to dużo zasad i porad jak żyć żeby być wolnym człowiekiem i żeby nie szkodzić innym ludziom.

            Jak widać ta wolność wszystkich bardzo boli, bo tak zacięcie walczą z Biblia.

            Wywiad to wystarczająco formalna wypowiedź. Pora żeby niby ateiści się nauczyli, że są odpowiedzialni za rzeczy, które publicznie wypowiadają.

            „superzajebistości” – tym Doda obraża samą siebie, bo podobno ma IQ 150, a nie potrafi się wypowiadać.
            „jakieś historie” – tzn komentuje coś czego nie czytała.
            „napruty winem i palący jakieś zioła” – jeśli posądzę Cię o alkoholizm i branie narkotyków to uznasz to za mowę potoczną?

          • @pff co do „jakieś historie” toż Biblia to są wierutne bzdury dla wielu osób na świecie. 6/7 mieszkańców Ziemi nie uznaje Nowego Testamentu, 4-5/7 nie uznaje też Starego Testamentu, gdyby poznali opowieści z Biblii byłyby one dla nich tak samo dziwne jak dla nas mitologia Grecji i Rzymu. Ba! Większość ludzi „uznających” Nowy i Stary Testament (ten drugi uznaje judaizm, chrześcijaństwo i islam, ten pierwszy uznaje chrześcijaństwo i w mniejszym lub większym stopniu islam) w ogóle jej nie zna.

            To, że akurat Ty w to wierzysz nie czyni Biblii bardziej wiarygodną czy godną szacunku niż powiedzmy książki o Harrym Potterze.

            Tu i tu znajdziemy fragmenty zaczerpnięte z innych źródeł (w przypadku Biblii mamy np. historię Noego i potopu, która jest wariacją na temat tego o czym mówi np. Epos o Gilgameszu, w Harrym Potterze mamy klasyczny topos walki dobra ze złem, w Biblii zresztą też bywa).

            Co do „napruty winem i palący jakieś zioła”, to przepraszam Doda „obraziła” Twórców Biblii czy uczucia religijne? Wyraziła niepochlebną opinię o ludziach, którzy pisali Biblię, a de facto nawet nie o nich, tylko o ludziach, którzy tworzyli/spisywali jakieś opowieści, np. wspomniany wcześniej Epos o Gilgameszu, z których część mogła powstać pod wpływem różnych środków (dziś wielu pisarzy też tak pisze), a później ktoś pozbierał część tych mitów, część przeredagował i tak powstał Stary Testament (Nowy podobnie, choć już nie było tu aż takiego wyboru z wcześniej krążących opowieści). Czy gdyby Doda powiedziała o Twórcy Eposu o Gilgameszu, że był „napruty winem” to obraziłaby uczucia religijne? Przecież Epos do Gilgameszu został wykorzystany jako źródło dla Biblii.

            Sorry Biblia to w części będącej Starym Testamentem produkt ludzi żyjących w epoce brązu, których wiedza o świecie była mniejsza niż wiedza dzisiejszego 10 latka. Można ją traktować jako świętą księgę, można ją traktować jako źródło mądrości. To są prawa które masz i możesz z nich korzystać. Ale nie zmuszaj nikogo by przypisywał Biblii takie cechy jakie Ty tam dostrzegasz. Dla innych to po prostu książka, z wieloma rzeczami, które dziś możemy uznać nie tylko za niezwykłe, ale i złe (np. kawałek o oddawaniu córek gościom, albo o wyrzynaniu całych miast).

            Jeśli mamy uznawać za szczególne księgi, które zawierają mądrości, albo rady życiowe to poza Biblią i innymi świętymi księgami trzeba tam będzie też wrzucić encyklopedie (z tym, że one mają w sobie weryfikowalne fakty) i poradniki z serii „jak żyć”.

            Chronienie „uczuć religijnych” jest szkodliwe bo blokuje dyskusję, a na dodatek zależy silnie od tego co w danym momencie zostanie uznane za „obrazę uczuć religijnych”. Obrazki w Charlie Hebdo też „obrażały uczucia religijne”.

          • I Twoim zdaniem to wporządku, że obrazki i wywiady obrażają? W cywilizowanym świecie osoba, która twierdzi, że ma IQ powyżej 150 wypowiada się w taki sposób i Ty nie widzisz w tym nic obraźliwego?
            Czy my cofnęliśmy się już do poziomu krajów trzeciego świata?

            Czy gdybyś nazwał autorkę książki o harrym poterze naprutą to nie pozwała by Cię do sądu?
            Oczywiście autorzy Biblii nie mogą Cię pozwać dlatego robią to za nich wyznawcy tej religii.

          • @pff nie widzę niczego obraźliwego w tym co powiedziała. W obrazach też nie. Jak to już Krasicki powiedział „prawdziwa cnota krytyki się nie boi”.
            Autorka Harry’ego Pottera jest znana z imienia i nazwiska, gdyby Doda powiedziała, że „JK Rowling pisała Harry’ego Pottera gdy była napruta winem” to JK Rowling mogłaby próbować dochodzić swoich praw, ale patrząc na praktykę by tego nie zrobiła (taki hint oskarżano ją o szerzenie satanizmu, deprawowanie dzieci i młodzieży diaboliczną i antychrześcijańską książką i podobne sprawy i do sądu nie latała). Ale gdyby jednak wystąpiła do sądu to wystarczyłoby wskazać, że w trakcie pisania wypiła raz wino i już byłby problem, bo jak interpretować „napruta winem”?
            A patrząc na czasy gdy pisano Stary Testament, to czysta woda była trudno dostępna, raczej pito wtedy właśnie napoje alkoholowe, czyli wino też, stąd gdyby wziąć ekspertów od żywienia z czasów pisania Starego Testamentu mogłoby się okazać, że jednak autorzy mieli najmniej poważne szanse być w trakcie pisania „naprutymi”.

            Właśnie sam fakt istnienia „obrazy uczuć religijnych” i wyziewający z Twoich słów kult „honoru” to trzeci świat. W nowoczesnym świecie, który stworzył naukę i technologię i w którym jest najwyższy standard życia, wolność słowa jest jednym z najważniejszych praw obywatelskich. Bo za cenę głoszenia debilnych rzeczy można głosić też rewolucyjne.
            Trzeba się liczyć z problemami gdy się kłamie, lub kogoś oczernia (szczególnie celowo), ale nie gdy wyraża się swoją opinię o zdarzeniu historycznym.

          • A jak odróżniasz celowe oczernianie od wyrażania opinii? To co zrobiła Doda było celowe, nie powiedziało jej się tak na wizji na żywo.

            Ale autorka harrego nie broniła się w sądzie, bo wtedy oskarżający by oficjalnie pokazali, które fragmenty przepisała z ksiąg satanistycznych, a to byłoby złe dla jej interesu.

            Trzeci świat to nieprzestrzeganie wolności drugiego człowieka i bezkarna możliwość obrażania innych ludzi, tam rządzi tylko siła.
            W cywilizowanym świecie nie możesz naruszać czyjegoś dobra i czyjejś wolności. Wolność słowa nie jest najwyższym standardem to wolność do posiadania własnego światopoglądu świadczy o cywilizacji. Doda właśnie próbowała obrazić ludzi posiadających inny światopogląd niż jej własny, a tego Konstytucja już zakazuje.

          • @pff Doda nie naruszyła niczyjej wolności. To, że uważam Biblię za co najwyżej rzetelną w niektórych fragmentach historycznych i całkowicie fikcyjną w innych nie wpływa w żaden sposób na Twoją wolność.
            Opinie innych ludzi nie wpływają na Twoją wolność.
            Czyli wg. Twoich słów mogła obrazić „czyjeś dobra”. Czyje? Jak?
            Czy jak ktoś powie, że poglądy Antoniego Macierewicza są tak dziwne, że można je uznać za wytwory chorego umysłu to czy obraza Macierewicza? Czy wyraża tylko swoją opinię? Dla mnie to drugie. Bo jak uznamy, że to jest obrażanie, to wszystko można uznać za obrazę.
            Ktoś stwierdzi, że nie ma Boga i wierzący polecą do sądu by ten bronił ich uczuć religijnych, ktoś inny powie, że Bóg jest i ateiści polecą by sąd bronił ich uczuć religijnych.

          • To tylko Twoja opinia, bo jesteś niewierzący, zdaniem Trybunału naruszyła, bo oni są neutralni :)

            Chcesz się spierać z sędziami proszę bardzo, ale nie przedstawiaj swojej opinii jako wypowiedzi Dody, przeanalizuj jej wypowiedź.

    • a mnie tam się nie podoba, że ktoś może publicznie gadać bzdury, które urażają moje uczucia (tyle, że nie bezpośrednio religijne) tylko dlatego, że w nie wierzy…
      to jest co najmniej niesprawiedliwe, czemu on jest chroniony, a ja nie?
      znam wielu duchownych, którzy wyrażają się o faktach w nauce w taki sam sposób jak Doda o biblii, a jednak nie ma na to paragrafu…

  5. Nie wiem czemu tu się dziwić. Islamu nie można obrażać, ale Chrześcijan już tak? Przez zepsucie społeczeństwa i ogólnoświatową krytykę Chrześcijaństwa muzułmanie się pałętają po całej Europie i szariatują.

  6. Jeśli dobrze się orientuję to ten paragraf o obronie uczuć religijnych jest jednym z najdurniejszych w polskim kk. Choćby dlatego że owe „uczucia religijne” są kompletnie niedefiniowalne.

      • Powiedz to księżom, którzy co niedziela z ambony obrażają każdego, kto nie podziela ich światopoglądu. Poza tym zdefiniujmy najpierw owe „uczucia religijne”. Bo to o nich jest mowa w artykule kk.

          • Mało to było słychać w mediach jak ten czy inny klecha wygłaszał różne niepochlebne (delikatnie mówiąc) rzeczy w stosunku do ateistów, homoseksualistów czy innych in vitro?
            Naprawdę nie widzisz tu hipokryzji? Wygłaszanie światopglądu zgodnego z naukami kościoła – ok. Wygłaszanie światopoglądu innego niż wyżej wspomniany – paragraf.

          • Przecież nikt nie zabrania publicznie wygłaszać poglądów ateistycznych. Czy gdzieś w Polsce zabrania się wygłaczać praw fizyki?
            Oczywiście, że o homo i in vitro Kościół nie może dobrze się wypowiadać, bo jedno i drugie jest złe. Homo jest nienaturalne z punktu widzenia nauki, nie tylko religii, ale to chwilowa moda, która przeminie za 2-3 pokolenia.
            A in vitro to chwilowy pęd do stworzenia lepszego człowieka, tylko, że naukowcy nie zastanawiają się jakie będą konsekwencje ich eksperymentów. Poczytaj troche materiałów na ten temat, nie każdy człowiek nauki popiera te badania i nie chodzi tutaj o religię.

            Chrześcijanie jedynie się bronią przed obraźliwymi atakami i robią to w cywilizowany sposób, a nie przy pomocy maczet i karabinów.

          • Niby nie, jednak jesli jakas „artystka” wykona prace penisa wrysowanego w krzyz grecki (ktory jakims cudem nagle stal sie symbolem chrzescijanstwa) to juz jest obraza slynnych uczuc. Swoja droga zauwaz, jak bzdurne sa owe „uczucia religijne”. Bo co to niby jest? Obraza bostwa, ktore z definicji (pomijamy tu chrzescijanskiego boga ze Starego Testamentu) jest idealne, wiec obrazac sie nie moze? Czy obraza czyichs uczuc, bo cos komus sie skojarzylo z religia? Rownie dobrze moglbym powiedziec, ze dla mnie, jako pastafarianina, obraza uczuc religijnych jest jedzenie makaronu.
            To jeszcze krociutko na dwa tematy. Homoseksualizm spotyka sie u zwierzat, zas u ludzi istnieje on od czasow starozytnych – wiec nie uwazalbym tego za mode. Swoja droga jest mnostwo podejrzen, ze w srodowiskach koscielnych homoseksualizm jest dosc powszechny. Jak to mowia „najciemniej pod latarnia”.
            Co do in vitro to wiekszych bzdur nie slyszalem. Tak, selekcjonuje sie zarodki, ale pod katem szans na przezycie – tu nie ma zadnej eugeniki. Cos takiego wystepuje rowniez w przyrodzie. Nie zdziwilbym sie, gdybys mial przynajmniej kilkoro rodzenstwa, ktoremu nie dane bylo sie urodzic, bo obumarly w stanie zarodka i zostaly wydalone z organizmu. A przy okazji polecam poczytac/obejrzec wywiad z Agnieszka Ziolkowska – pierwszym polskim dzieckiem urodzonym dzieki in vitro. Pozniej prosze jej powiedziec, ze nie powinna sie byla urodzic, bo to zlo – tak jak jej sugerowali ksieza.
            W tej ustawie nie ma zadnej obrony, jest za to faworyzowanie religii i osob religijnych, ktore jak nikt maja tendecje do „obrazania sie”.

          • Jesli ta „artyska” wykonała swoje „dzieło” 2000 lat temu, czyli mniej więcej wtedy kiedy krzyż stawał się symbolem to nie ma problemu. Ale jeśli wykonała je dzisiaj to jest to próba zrobienia kariery na obrażaniu innych ludzi.
            Wpisz w google „nazi windows”, przejdź do zakładki grafiki i powiedz mi, czy microsoft powinien pozywać ludzi, którzy w ten sposób przerabiają ich logo?

            Homo jest nienaturalne z punktu widzenia nauki, jasne pojawia się wśród zwierząd, które żyją w stadach, gdzie tylko samiec alfa ma prawo do kopulacji. Tzn my też mamy zacząć tworzyć takie stada?

            In vitro tworzy kolejny sztuczny podział w społeczeństwie, jeśli będzie więcej osób urodzonych z in vitro to wywoła to tak ogromny konflikt, że rasizm będziesz miło wspominał.

            Jakie faworyzowanie, przecież każda grupa społeczna w cywilizowanym kraju zasługuję na możliwość obrony swojego dobrego imienia. Czy Ty pozwoliłbyś się obrażać i nazywać naprutym narkomanem?

          • No dobrze – to sprobuje inaczej. Krzyz grecki (czyli ten z ramionami o rownej dlugosci, uzywany np. przez PCK) nie ma nic wspolnego z chrzescijanstwem. To zas, ze chrzescijanie wszedzie widza krzyze jako symbole religii to bardziej oznaka tego, ze to z nimi cos jest nie tak.
            Skoro homo jest nienaturalne (co juz samo z siebie jest oksymoronem, bo jesli cos wystepuje w naturze to jest naturalne), to przy fakcie ze wystepuje ono raczej sporadycznie i jest slepa uliczka to raczej nie ma sie czym przejmowac, nie uwazasz?
            Jaki sztuczny podzial? Odsetek osob urodzonych dzieki in vitro idzie w promile, wiec troszeczke sie zagalopowales z tym konfliktem. Osoby urodzone przez in vitro nie sa ani gorsze, ani lepsze od osob urodzonych metodami naturalnymi. Rownie dobrze mozna by mowic o konflikcie blondynow z rudymi.
            Jest to faworyzowanie. Jako ateista nie mam za soba kodeksu karnego ilekroc ktos powie, ze ateistow powinno sie powyrzynac i ze jestesmy pomiotami szatana. Jesli ktos nazwalby mnie naprutym narkomanem to albo bym go wysmial, albo gdybym byl osoba publiczna to pewnie procesowalbym sie o zniewazenie. Ale tu sprawa dotyczy mojej osoby, gdzie mozna latwo potwierdzic lub zaprzeczyc czy jestem narkomanem. „Uczucia religijne” sa czyms tak niedefiniowalnym i nieweryfikowalnym ze nie powinno byc dla nich miejsca w kodeksie karnym.

          • Więc może powiedz mi dlaczego ta artyska akurat wybrała motyw krzyża? :)

            Homo, zwierzęta zarażone wścieklizną również zachowują się „nienaturalnie”, chociaż wścieklizna występuje w naturze.
            Nie przejmuję się sporadycznym występowanie homo w społeczeństwie, ale ty, że jako mniejszość homoseksualiści próbują narzucać swoje poglądy i prawa. W demokratycznym kraju coś takiego to przestępstwo, bo prawa ustala większość, a reszta ma się dostosować. Jak się nie podoba to mogą wyjechać do państw, w których demokracji nie ma.

            In vintro – tak dzisiaj to tylko promil dlatego piszę o przyszłości „jeśli będzie więcej…”. Dla mnie te osoby również nie są ani lepsze, ani gorsze, ale co oni będą uważali kiedy naukowcy zaczną poprawiać ich geny?

            Bo tutaj nie chodzi o sam fakt sztucznego zapłodnienia, ale o to, że jakiś naukowiec za $ może zaproponować rodzicom „zrobienie” lepszego dziecka. Temu jestem przeciwny, a im bardziej popularne staje się in vitro tym bardziej poprzeczka w społeczeństwie w tej kwesti się obniża. Za 2-3 pokolenia nikt nie będzie widział nic złego w „robieniu idealnych” dzieci.

            Ty się martwisz o dzisiaj, a ja o kierunek, w ktorym to zmierza.

            Właśnie mniej więcej zdefiniowałeś uczucia religijne :)
            To tak samo jak z Twoim dobrym imieniem, tam gdzie Ty byś się procesował tam procesować się mogą osoby wierzące.

          • Homoseksualisci niczego nie chca narzucac – chca miec tylko te same prawa co ludzie hetero. O ile nie jestem fanem idei adoptowania przez nich dzieci reszta ich „zadan” ani mnie ziebi ani grzeje.
            In vitro coraz popularniejsze? Raczej wynika to z tego, ze coraz wiecej ludzi ma problemy z posiadaniem dzieci, a nie ze chca miec „lepsze dzieci”. Owszem, jest tu kwestia moralna, lecz poki co to spiew przyszlosci. Zas probe zabronienia tego lub zamrazanie zarodkow uwazam za idiotyzm.
            Czyzby? Dla mnie jest wyrazna roznica miedzy moja osoba per se, a moimi pogladami. To tak jak procesowac sie poniewaz ktos Cie nazwal narkomanem versus o to, ze Ty uwazasz ze paczki powinny byc z dzemem, a ktos woli z dziurka.

          • Jeśli nie wiesz dlaczego ta pani użyła krzyża to dlaczego jej bronisz? Może robisz coś złego w tym momencie i nie zdajesz sobie z tego sprawy?

            Jakich praw homo nie mają?
            Właśnie próba wymuszenia dodatkowych przywilejów w prawie to narzucanie ich homo poglądów.

            Problem z posiadaniem dzieci bierze się z tego, że kobiety używają środków antykoncepcyjnych przez kilka lat, bo im się podoba chodzenie do łóżka z byle kim, a głupio by było zaliczyć wpadkę. Później jak już się znajdzie ten jedyny to się okazuje, że chemia „zepsuła” organizm i nie można mieć dzieci, bo teraz chcę.
            W tej sprawie Kościół znowu ma rację, bo krytykuje taki styl życia.

            Widzisz jeśli dla Ciebie Twoje poglądy mają wartość pączka z dżemem to nic dziwnego, że nie będziesz ich bronił, ale osoby wierzące najwidoczniej bardziej cenią swoje poglądy, więc ich bronią.

          • Nie, nie wiem. I bronię jej tylko jako ofiary tego nieszczęsnego zapisu w kk.
            Np. praw do zawierania formalnych związków. To nie żadne „dodatkowe przywileje”, a coś co każda osoba homo otrzymuje z chwilą narodzin.
            No teraz to już poleciałeś. „Kobiety używają środków antykoncepcyjnych przez kilka lat, bo im się podoba chodzenie do łóżka z byle kim”. Ty tak poważnie? A słyszałeś o planowaniu rodziny? Można być w długoletnim związku i potomstwo planować na czas, gdy będzie nas stać na zapewnienie mu właściwych warunków. Co do pozostałych „rewolucji” to aż mi szkoda słów, choć chętnie bym poczytał jakieś wyniki badań. A słyszałeś może o tym, że w związku z zanieczyszczeniem środowiska i stresem mężczyźni mają coraz słabsze nasienie? Bezpłodność nie jest tylko sprawą kobiet, wiesz?
            Żeby kościół mógł cokolwiek krytykować to powinien najpierw dawać dobry przykład. A nasi purpuraci raczej w drugą stronę.
            Ech… Powtórzę się, bo widzę że ciężko dotrzeć. Jeśli ktoś zacznie wołać że każdego ateistę powinno się wysłać do gazu to nie ma paragrafu w kk, który by tego zabronił. Katolicy natomiast potrzebują paragrafu w kk, żeby broń boże ktoś nie odważył się skrytykować ich religii. Tacy księża zaś do woli mogą sobie znieważać i szykanować i nic im z tego tytułu nie grozi.

          • Jeśli nie wiesz to może wcale nie jest ofiarą? Tylko celowo prowokuje dla zysku?

            Mają prawo zawrzeć umowę… nie pamiętam jak się nazywa, ale jest coś takiego.
            Związek małżeński jest zarezerwowany dla kobiety i mężczyzny i to nie dla każdego, bo np jeśli jesteś bezpłodny i nie poinformujesz o tym swojej partnerki to małżeństwo jest nieważne.

            Styl życia kobiet ma znaczenie tak samo jak zdrowie mężczyzn. Planować owszem można, ale czy trzeba do tego używać chemii?
            Cywilizowani ludzie potrafią też panować nad prymitywnymi instynktami i nie muszą po imprezie budzić się obok obcej osoby. Czy naprawdę społeczeństwo musi być edukowane, że jedyna satysfakcja w życiu to seks? To chyba dość płytkie i prymitywne?

            Fajny argument, ale Kościół nie musi być święty żeby miał prawo krytykować. To tak jakbyś powiedział, że prawo jest głupie, bo dostałeś mandat od policjanta, który też lubi wypić.

            Daj przykład, w którym ktoś z Kościoła tak wołał na ateistów, bo pierwsze słyszę.
            Poza tym o co ateista ma się obrażać, jak się nie wierzy w Boga to nie ma się uczyć religijnych to chyba logiczne?

          • Heh… Może i tak, jednak jeśli prowokuje dla zysku to człowiek inteligentny taką prowokację omija szerokim łukiem, a nie powołuje się na obrazę jakichś mitycznych uczuć religijnych.
            Gdyby nie ich działania w tym zakresie, to nie mieliby nawet związków partnerskich. Co za bzdura. Małżeństwo nieważne? Chyba tylko w kościele. Lecz pamiętaj, że nie każdy bierze ślub kościelny.
            Kto tu w ogóle mówi o imprezach? Dlaczego katolikom antykoncepcja kojarzy się od razu ze spaniem z byle kim? Swoją drogą zawsze zdumiewało mnie to, jak katolicy (plus księża) lubią zaglądać ludziom pod kołdry. Niektórzy wolą mieć dzieci gdy będą gotowi, a nie mnożyć się jak króliki (wszak „każde nasienie jest poświęcone”, jak śpiewali Monty Python). Znów wychodzi katolicka hipokryzja – jak uprawiać seks, to tylko po to by rodzić dzieci. Co później z tymi dziećmi będzie to już mniej istotne. I nie, seks nie jest jedyną satysfakcją w życiu – ale nie jest też czymś, co powinno się zamknąć za ołowianymi drzwiami, jak by tego chcieli niektórzy katolicy. I seks w związku jest ważny na równi z wszelkimi innymi składowymi.
            Różnica jest taka, że prawa nie ustanawiał policjant. Co do kościoła… No właśnie, znajdź mi w biblii instytucję świętych czy choćby czyściec. Kościół od dawna rości sobie prawo do ustanawiania prawa – zarówno tego na ziemi jak i w niebie (sobory).
            Zasadniczo masz rację, aczkolwiek jeśli ktoś próbuje mnie zmusić do modlitwy lub wizyty w kościele to mamy tu coś na kształt obrazy uczuć (choć nie można ich nazwać religijnymi). Wychodzi jednak, że prawo nie jest w Polsce takie samo dla wszystkich, bo wierzący są traktowani preferencyjnie. A nawet konstytucja mówi, że Polska jest państwem świeckim.

          • Czyli ja dla zysku napiszę sobie system nazwę do „WinDoors” i przerobię logo microsoftu, a oni inteligenti będą mnie omijać? Fajna logika.

            Chyba nie rozumiesz znaczenia słowa „mit” ;)

            Prosiłem o przykład, w którym to Kościół atakuje i obraża ateistów, a nie odwrotnie :D ale dobra…

            „Dlaczego katolikom antykoncepcja kojarzy się od razu ze spaniem z byle kim?” – a do czego służy antykoncepcja?

            Do tego żebyś szedł do łóżka tylko z żoną, z którą nie boisz się mieć dziecka?

            Nie rozumiesz jaki wpływ na psychikę człowieka ma świadomość, że idąc do łóżka nie musi się obawiać wpadki. Wtedy nie idzie do łóżka z kobietą, która mu się podoba i z którą mógłby spędzić całe życie, ale z taką, która w tej chwili spełnia jego tymczasowe oczekiwania.
            Tak samo to działa od strony kobiet, jeśli jesteś z jakąś w związku i stosujecie antykoncepcję to przestańcie. I zobaczysz jak długo ze sobą wytrzymacie :)

            Usuń antykoncepcję ze społeczeństwa, a zapomnisz co to rozwód.

            Nikt nikomu pod kołdry nie zagląda, przecież nikt Ci nie zabrania planować rodziny tak jak Ty tego chcesz. Kościół Ci nie narzuca ile masz mieć dzieci.
            Tylko czy musisz się zachowywać jak króliczek? Przecież można poczekać, bo kobiety nie w każdy dzień mogą zajść w ciążę.

            Chyba to nas odróżnia od zwierząt, że panujemy nad własnymi instynktami i potrafimy przewidzieć konsekwencje własnych czynów?

            Kościół chyba ma jasne stanowisko, jeśli chodzi o dzieci, rodzice mają się nimi zajmować.

            Jeśli rodzice dobrali się byle jak i zaliczyli wpadkę, bo nie ma w 100% pewnej antykoncepcji, to później dzieci cierpią, przez rozwody i kłótnie.
            Więc to ludzie, którzy propagują antykoncepcję mają gdzieś dobro dzieci.

            To jest proste tylko trzeba zrozumieć jak działa psychika człowieka i społeczeństwo, całe, a nie tylko fragment.

            Przeanalizuj cały proces związku i co i jak wpływa na podejmowane decyzje.

            „seks w związku jest ważny na równi z wszelkimi innymi składowymi” – kto Ci coś takiego wmówił?

            Pokaż mi dowód naukowy jaki gatunek oprócz nas potrzebuje seksu „w związku” do szczęścia?
            Króliczki się mnożą, tam nie ma przyjemności, czy składowych to czysta biologia.

            Naukowcy trąbią, że pochodzimy od zwierząt, więc rolą jaką ewolucja przypisała kobietom jest zachodzić w ciążę, tak często jak to możliwe. To właśnie religia stara się nas cywilizować, żebyśmy się czasnowali jak świadome i inteligentne istoty, a nie zachowywali jak króliczki podąrzające za instynktem.

            To zabawne, że ateiści nie rozpatrują takich spraw naukowo, a biologia jest okrutna dla kobiet, ich jedyna rola w związku to samobieżny inkubator. Później opiekunka dla dzieci, to boli, ale nauka nie dba o przyjemność i równouprawnienie.

            Jakie to ma znaczenie, że policjant nie ustala prawa? Jak nie on to politycy to robią, a chcesz mi powiedzieć, że polityk, który głosował za tym ile promili jest dopuszczalne, aby siedzieć za kierownicą, sam nie pije?
            To, że w Kościele są osoby, które nie rozumieją do końca religii to normalne, przecież są tylko ludźmi i mają nam wskazywać właściwą drogę, sami nie muszą do tego być świętymi.

            To, że Kościół mianuje świętych też mi się nie podoba, to moim zdaniem niepotrzebny chwyt marketingowy. Niestety większość ludzi posługuje się Twoim sposobem myślenia, więc trochę ich rozumiem.
            Ale powinieneś na to spojrzeć tak jak na wykłady np z fizyki to, że profesor się zamota i coś pomyli to nie znaczy, że fizyka się myli.

            Kto próbuje Cię zmuszać do wizyty w kościele? Ciągle coś zarzucasz Kościołowi, ale nie podajesz żadnego przykładu tylko ogólniki i teksty z telewizora.

            Konstytucja traktuje wszystkich równo, tylko większość jej nie rozumie. Podaj konkretny przykład co Twoim zdaniem jest niesprawiedliwe wtedy będę mógł się odnieść.

          • A co mają prawa autorskie do sztuki? Bo nie widzę powiązania. Tak jak napisałem na początku – kształt krzyża nie jest zarezerwowany dla chrześcijan.
            Kiedy jeszcze chodziłem do kościoła to nasłuchałem się jak „puste” jest życie bez boga. Wielokrotnie też w dyskusjach wmawiano mi, że nie mam kręgosłupa moralnego. Gdzieś na YT jest filmik, w którym Richard Dawkins czyta maile jakie dostaje od chrześcijan. Polecam obejrzeć.
            Mam trzeci raz pisać do czego służy antykoncepcja? Choćby do tego, by nie sprowadzić na świat dziecka gdy zarabia się po 1000 zł na głowę i mieszka w mieszkaniu z rodzicami. A jeśli ktoś chce uprawiać „watykańską ruletkę” to jego sprawa. Lęk przed posiadaniem dziecka nie ma tu kompletnie nic do rzeczy.

            Nie rozumiesz jaki wpływ na psychikę człowieka ma świadomość, że idąc do
            łóżka nie musi się obawiać wpadki. Wtedy nie idzie do łóżka z kobietą,
            która mu się podoba i z którą mógłby spędzić całe życie, ale z taką,
            która w tej chwili spełnia jego tymczasowe oczekiwania.

            Wierz mi, rozumiem. Co nie zmienia faktu, że niektórzy ludzie chcą mieć wpływ na to KIEDY będą mieć to dziecko.

            Nikt nikomu pod kołdry nie zagląda, przecież nikt Ci nie zabrania planować rodziny tak jak Ty tego chcesz. Kościół Ci nie narzuca ile masz mieć dzieci.

            Czyżby? A ileż to razy kościół próbował ingerować w prawodawstwo? Choćby w kwestii aborcji czy in vitro?

            To właśnie religia stara się nas cywilizować, żebyśmy się czasnowali jak świadome i inteligentne istoty, a nie zachowywali jak króliczki podąrzające za instynktem.

            To ciekawe, bo wydawało mi się, że moralność i etyka to pojęcia starsze od religii. A jeśli uważasz że strefa seksualna nie jest ważna w związku… No cóż.

            To zabawne, że ateiści nie rozpatrują takich spraw naukowo, a biologia jest okrutna dla kobiet, ich jedyna rola w związku to samobieżny inkubator. Później opiekunka dla dzieci, to boli, ale nauka nie dba o przyjemność i równouprawnienie.

            To zabawne, że trzy największe religie monoteistyczne pomniejszają rolę kobiety (w mniejszym lub większym stopniu), i to raczej owe religie nakazują kobiecie być owym inkubatorem. Wszak to kościół przez stulecia pielęgnował obraz kobiety niewykształconej, poświęconej wychowaniu dzieci i usługiwaniu mężowi.

            Ale powinieneś na to spojrzeć tak jak na wykłady np z fizyki to, że profesor się zamota i coś pomyli to nie znaczy, że fizyka się myli.

            Probujesz postawić znak równości między nauką a religią? Brawo ;). Porównanie cokolwiek dziwne, bo nauka udowodniła wielokrotnie, że religia w wielu kwestiach się myliła. A to, że jacyś ludzie nagle stwierdzają, że istnieje czyściec (nie mając na to żadnych dowodów, ale przyjmuje się to jako dogmat) jest cokolwiek… dziwne.
            Pisałem, że w konstytucji stoi, że Polska jest państwem świeckim. Krzyże wiszące w urzędach, finansowanie kościoła z budżetu, konkordat i artykuł o obrazie uczuć religijnych pokazują co innego.

  7. A gdzie wątek, że Doda prędzej uwierzy w dinozaury niż w Biblię?

    Ciekawe jakie odkrycia naukowe ją przekonują, chętnie przeczytał bym wywiad na ten temat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *