500 plus nie działa? Dane GUS pokazują, że zapaść demograficzna trwa

Gorące tematy Rodzina Społeczeństwo dołącz do dyskusji (164) 27.09.2018
500 plus nie działa? Dane GUS pokazują, że zapaść demograficzna trwa

Rafał Chabasiński

Program „Rodzina 500 plus” miał być odpowiedzią ze strony rządzących na pogarszającą się kondycję demograficzną polskiego społeczeństwa. Skutki dania przez państwo pieniędzy polskim rodzinom bywają czasem bardzo pozytywne. Niestety, najwyraźniej w przypadku podstawowych założeń programu wychodzi na to to, że 500 plus nie działa tak, jak powinien. 

Jeśli głównym celem programu miało być zwiększenie przyrostu naturalnego, to 500 plus nie działa jak powinno

Główny Urząd Statystyczny przedstawił dane dotyczące wskaźnika urodzeń i zgonów. Nie napawają one zbytnim optymizmem. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy urodziło się 396,5 tysięcy osób, w tym samym czasie zmarło ich 409,9 tysięcy. Różnica wynosi 13,5 tysiąca osób.  Warto jednocześnie zauważyć, że w samym lipcu urodziło się 36 tysięcy dzieci, w zeszłym roku w tym samym miesiącu było 35,1 urodzeń. Niestety, od początku roku przewaga zgonów nad urodzeniami tylko się zwiększa.

To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Zgodnie z danymi GUS, szanse na trwałe uzyskanie zastępowalności pokoleń są w Polsce niezbyt duże. Wynika to z faktu, że Polacy coraz to chętniej odkładają w czasie decyzję o założeniu rodziny. Coraz więcej kobiet odwleka urodzenie pierwszego dziecka do okolic trzydziestego roku życia. Średni wiek urodzenia pierwszego dziecka wynosi obecnie aż 28 lat. W teorii, by zapewnić stabilny wzrost populacji, na 100 kobiet w wieku rozrodczym powinno przypadać średnio co najmniej 210-225 dzieci. W Polsce przypada ich raptem 145.

Taki stan rzeczy trwa już od 1990 r. O ile wzrost liczby urodzeń powyżej 400 tysięcy rocznie odnotowaliśmy w 2017 r., o tyle dotyczył on głównie drugiego, trzeciego i następnego dziecka w rodzinie. Więcej dzieci mają te osoby, które dzieci już mają. Jeśli zaś liczba urodzeń pierwszych dzieci teraz spada, to w następnych latach spadną również urodzenia dzieci następnych. Tymczasem wskaźnik zgonów rośnie stabilnie i jednostajnie, w miarę jak rośnie liczba osób w wieku podeszłym.

Rząd jest bardzo zadowolony z efektów swojego flagowego programu, nawet jeśli przyznaje, że ogólnie jest źle

Tymczasem rząd absolutnie nie zgadza się ze stwierdzeniem, że program 500 plus nie działa jak należy. Wręcz przeciwnie: wiceminister rodziny, Bartosz Marczuk, jest zdania, że przedstawione przez GUS dane są jak najbardziej korzystne. Zgodnie z jego argumentacją, wskaźnik urodzeń w okolicach 400 tysięcy dzieci przy kurczącej się liczbie kobiet w wieku rozrodczym, oraz dużo mniej optymistycznych prognozach, to bardzo dobry wynik. Populacja Polski, zgodnie z założeniami Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, do 2050 r. spadnie tylko do 34 milionów osób.

Pytanie tylko, jak się faktycznie ma do tego 500 plus? Właściwie, nie bardzo wiadomo. Są przesłanki wskazujące na to, że istotnie mógł on mieć wpływ na większą liczbę urodzeń, zwłaszcza w przypadku drugiego i następnych dzieci w rodzinie. Są jednak przesłanki sugerujące inne przyczyny – jak chociażby poprawiająca się zdecydowanie sytuacja na rynku pracy, która to daje młodym ludziom stabilizację niezbędną do rozważania powiększania rodziny.

Nie byłoby potrzeby zadawania w ogóle tego pytania, gdyby nie samo ministerstwo i jego stwierdzenia, że to kwestie demograficzne są powodem, dla którego rząd uruchamia program „Rodzina 500 plus”. Wprost wówczas głoszono, że 500 plus ma być zachętą do posiadania dzieci. O tym, że rządzącym bardzo zależy na tym, by Polacy rozmnażali się jak najczęściej, nie trzeba nikogo przekonywać. Na przykład Ministerstwo Zdrowia próbowało przeprowadzić pewną kampanię społeczną, z raczej kiepskim skutkiem. Teraz dane GUS wskazują na to, że po chwilowym wzroście liczby urodzeń, stopniowo ona spada, mniej-więcej od września zeszłego roku.

Jeśli 500 plus nie działa, to pieniądze pompowane w ten program co roku są albo przejadane, albo zamieniane na kapitał czysto polityczny

Na zasadność pytania o skuteczność metod obranych przez rząd, jeśli chodzi o politykę prorodzinną, wskazuje szerszy kontekst wdrożenia programu „Rodzina 500 plus”. Nikt rozsądny nie będzie zaprzeczał, że był to jeden z czynników, który nie tylko ułatwił Prawu i Sprawiedliwości zwycięstwo w wyborach, ale także pozwolił utrzymać wysokie poparcie w społeczeństwie. Żadna rozsądna partia polityczna nie zapowiada obecnie likwidacji programu. Nic dziwnego, zabranie Polakom pieniędzy, które dostają co miesiąc od państwa, byłoby najpewniej politycznym samobójstwem takiej formacji. Niektórzy politycy już teraz sugerują rozszerzenie programu także na pierwsze dziecko.

Nie ulega też wątpliwości, że świadczenia w ramach „Rodziny 500 plus” swoje kosztują. Zgodnie z danymi tvn24bis.pl, kosztuje nas on 24,5 miliarda złotych. Co więcej, założenia programu dodatkowo rozbija fakt, że Polacy w wieku rozrodczym wciąż często decydują się na emigrację. Trzeba też wziąć poprawkę na postępujące na zachodzie zmiany kulturowe, które generalnie skutkują coraz mniejszą dzietnością w rozwiniętych społeczeństwach. Ten styl życia dociera również do Polski. Jeśli za ponoszonymi corocznie ogromnymi wydatkami faktyczne zrealizowanie postawionym przed programem celu, to trzeba powiedzieć jasno – 500 plus nie działa. Pytanie tylko, co można z tym fantem zrobić? Tak naprawdę najlepszą polityką prorodzinną wydaje się być dobrze funkcjonująca gospodarka. Taka, która z jednej strony zapewnia młodym ludziom zatrudnienie, z drugiej zaś oferuje im godziwe warunki pozwalające na utrzymanie i powiększonej rodziny.

164 odpowiedzi na “500 plus nie działa? Dane GUS pokazują, że zapaść demograficzna trwa”

  1. Co oznacza zapaść demograficzna – starzenie się społeczeństwa. A ja nie rozumiem dlaczego starzenie się społeczeństwa jest złe, uświadamiając nieświadomych wydłużył się średni czas życia ludzi – powinniśmy się z tego cieszyć.

    • Starzenie się społeczeństwa – wzrost wydatków na wypłatę emerytur, a populistyczny rząd dodatkowo obniża jeszcze wiek emerytalny.

      • Popracuj sobie w tym wieku i dopiero się wypowiadaj. Ludzie w tym wieku są przeważnie schorowani i zwyczajnie nie mają siły pracować.

          • Ktoś ma twoją „prawdę” udowadniać? Jeżeli wysuwasz jakiś argument to dowód na jego słuszność leży po twojej stronie.

          • nie mogę publikować linków tutaj, bo mi przefiltruje i moja odpowiedź się nie pojawi więc jedyne co mogę zaproponować to wyszukanie sobie w google „TK: Podwyższenie wieku emerytalnego zgodne z konstytucją” tam masz wpisane że według ostatnich badań wiek polaków się wydłuża, ale zdrowie psuje tychże ludzi.

        • To wiek się wydłużył i ludzie dłużej są schorowani i nie mogą pracować. Właśnie dlatego starzenie społeczeństwa jest złe.

          • a wiesz ile zadań wykonują za nas roboty? wystarczająco by drastycznie zmniejszyć stosunek liczby pracowników do obywateli
            ale pozostaje kwestia emerytur… systemu, który nigdy nie miał prawa działać, ale nie musiał być aż tak zły

        • ludzie szybciej przechodzący na emeryturę wcześniej zaczynają chorować – głównie wynika to z zaburzenia codziennej rutyny i braku umiejętności zamiany pracy na zainteresowania/hobby, które mogłyby ustalić właściwy rytm dobowy (zwłaszcza dotyczy to mężczyzn) – często efektem jest zbyt duża ilość czasu poświęcana na przesiadywanie w domu, zbyt mała na wystarczającą dla utrzymania dobrego stanu zdrowia aktywność fizyczną

          • eee nie, ludzie zaczynają chorować przed przejściem na emerytury, część ludzi cierpi aby dotrwać do emerytury i nie chce iść do lekarza bo ten by wysłał na rentę co nie jest korzystne finansowo później dla emeryta.
            Przerabiałem to wielkrotnie w rodzinie i u znajomych, po prostu człowiek w pewnym wieku nie daje rady dalej pracować bo zaczynają się problemy ze zdrowiem. A po przejściu na emeryturę w żadnym wypadku ludzie ograniczają aktywność, powiem więcej – oni ta aktywność utrzymują bo by zwariowali z nudy, mają zbyt dużo czasu więc zaczynają sobie szukać zajęcia, czy są zdrowi czy nie – argumentując, „bo ktoś to musi zrobić, samo się nie zrobi”.

    • Starzenie spoleczenstwa oznacza,ze coraz mniej ludzi palci skaldki na coraz wiecej emerytow i w koncu system sie zawali.Co do dlugosci zycia,to od dwoch czy 3 lat zaczela spadac srednia w Polsce i na razie nei wiadomo ,dlaczego.

        • Spadek liczby ludności Polski i wzrost procentowego udziału liczby osób po 65. roku życia nie skutkuje mniejszą ilością osób płacącą składki?

          • Nie spada ilość ludzi płacących składek ale spada % ludzi płacących składki.

          • Narysuj sobie kółeczko. Reprezentuje ono populację Polski. Na jego środku namaluj kropeczkę. Ta kropeczka to ludzie niepłacący składek, już po 65. roku życia.
            Przyłóż ołówek to tej kropeczki i zwiększ jej powierzchnię.

            Czy niezamalowana powierzchnia kółeczka (liczba ludzi płacących składki) zmalała?

            Czego nie rozumiesz w „liczba ludności Polski spadnie”? Miałeś już odejmowanie?

          • Tą złosliwość z końca komentarza mogłeś sobie darować, no ale trudno jesli masz sie poczuć w ten sposób lepiej to trudno przeżyję.

            Gdybyś czytał ze zrozumieniem to bys wiedział co mam na myśli, a ta Twoja wizualizacja to nic innego jak potwótrzenie moich słów z komentarza wyżej. Wytłumaczę Ci bo widzę, że sam do tego nie dojdziesz, a to jest prosta logika i procenty.

            To twoje kółeczko to 100% polskiego społeczeństwa, natomiast kropeczka to ludzie po 65. Kiedy zwiększysz powierzchnię tej kropeczki w obrębie kółeczka to będzie ono stanowiło większy procent kółeczka – prawda? Czyli – po przełożeniu na tekst większy procent ludzi nie płacący składek. Dlaczego uparłem się na procent? dlaczego nie ilość, ponieważ liczy się to żebyśmy mieli jak najmniejszy procent niepłacących składek w stosunku do tych płacących – bo przekłada się to na późniejsze nasze emerytury. Mój przykład ze stanem po WW2 wykazuje że kółeczko było bardzo małe ale jednocześnie % ludzi po 65 roku był na tyle mały że dosłownie Twoim rozumowaniem stanowił by on kropkę w kółku.

            Z trzeciej strony, dlaczego finansujemy emerytury komuś, a potem ktoś inny za kilkadziesiąt lat finansuje nam. Rozumiem lepiej obracać pieniędzmi niż je zamrażać, ale dlaczego obracając nimi nie zapamiętać ile kasy zostało włożonej i później tą kasę nam zwracać + procent?

            Teraz już rozumiem dlaczego znajomi nie wierząc w emeryturę lokują środki w oszczędności. Idąc dalej takim podejściem mamy mniej ludzi płacących składki.

          • Nie możesz jednocześnie zwiększyć stosunku ludzi niepłacących składek do ludzi płacących składki oraz zmniejszyć liczbę ich wszystkich i skoczyć z tą samą liczbą osób płacących skladki co wcześniej?

            Polskie społeczeństwo się starzeje, liczba ludności Polski spada. To jest sytuacja, ktorą opisałem i która występuje w rzeczywistości, a ty idziesz w zaparte, że liczba się nie zmniejszy w takim scenariuszu.

    • starzenie się społeczeństwa to średnia wieku w społeczeństwie i dynamika tej średniej w czasie – czyli że co roku jest średni wiek wyższy; zapaść demograficzna oznacza, że wydłużaniu się życia mieszkańców nie towarzyszy wymiana pokoleniowa, tzn, że nie rodzi się wystarczająco dużo dzieci

      • Ale w naszym przypadku to nie chodzi o zapaść demograficzną ale naszą historię, jak wspomniałem nie było dawno wojny gdzie zginęli „starzy” ludzie.

  2. Lenistwo i olewanie tez maja jakies granice.CO TU ROBI zdjecie amerykanskiego cmentarza poleglych zolneirzy ??? Tak nisko oceniacie czytelnikow,ze sobie nie powieksza ?

    • to jest nawiązywanie do historii, gdybyśmy mieli wojnę przykładowo 20-30 lat temu na ktorej poległoby mnóstwo naszych tak jak na WW2 to dzis nie było by zapaści demograficznej.

  3. Jak to nie działa mamy rekordowe 5 mln biernych zawodowo (jako odsetek obywateli jest to jeden z najwyższych w całej UE), którzy oczywiście nie są wpisani w rejestr bezrobocia, bo nie zarejestrowali się jako bezrobotni, dzięki 500+ nawet ruszyć dupy do pośredniaka już im się nie chce.

    • może i mamy 5 mln biernych zawodowo, ale czy na pewno? Czy po prostu część z nich wyjechała za granicę i nie jest zarejestrowana jako pracująca w Polsce? A może część z nich jest w „szarej strefie”
      To jest istotne do dyskusji. Bo jeżeli na terenie naszego państwa jest tylu obywateli w wieku produkcyjnym, którzy kompletnie nic nie robią zawodowo to mamy problem.

      • Jeśli są zarejestrowani jako pracujący w innych krajach to nie ma ich w tym zbiorze. O legalnie pracujących za granica obywatelach Polski GUS wie te dane przepływają między państwami.

        • Dokładnie, skoro nie działa- nie spełnia założeń , to zlikwidować , a odzyskane środki przeznaczyć na wzrost wynagrodzeń tak by utrzymanie siebie i rodziny zależało i było możliwe przez osobę pracującą , a nie zależne od i wynikające z otrzymywanych zasiłków. By zarobki były na tyle godne że nie zachęcałyby ludzi wykształconych do wyjazdu za granicę , by na miejscu była godnie wynagradzana praca.

          Problem w tym o czym wspomniano też w artykule że faktycznym „utajnionym” celem było kupienie sobie głosów jednych za pieniądze innych , a teraz by utrzymać, lub przejąc władze, bo wszak tylko o to chodzi tego (likwidacji nazwa_programu + ) zrobić nie można bo skutki każdy myślący zobaczy sam.
          Oczywiście nie krytykuję samej idei pomocy Państwa w wychowaniu dzieci, ale niech to jest darmowe , lub za symboliczną opłatą dostępne przedszkole/żłobek czynne 5:00- 19:00 (20:00) tak by móc dojechać do pracy i po niej odebrać dziecko, a ludzie mają rózne godziny pracy, darmowe zajęcia dodatkowe i nie religia, a np językowe , darmowe podręczniki w szkole , czy wręcz wyprawka, może darmowy(tani) szkolny internet i komputer/tablet itp do domu (do rozliczenia), darmowe 2 tygodnie wakacji (obóz , kolonia) , darmowy dojazd do szkoły dla starszych, samodzielnych dzieci i młodzieży, może też darmowy owoc, warzywo, kanapka, czy jak w przypadku szkół wiejskich mających stołówkę obiad ,reszta to może prawo odliczenia powiedzmy 10 000 zł od dochodu rodziców na (każde) dziecko.

          To ma być świadczenie / usługa z której skorzysta dziecko, ale też mając świadomość że nie za darmo , za to że się uczysz, że pomagasz rodzicom, a nie pokazywanie że można żyć na koszt innych, bo takie działanie nie wygeneruje nowego płatnika składek i podatków, a kolejnego który(a) będzie chcieć korzystać z socjalu i żyć na koszt innych , bo można , to po co się wysilać. To ma być pomoc rodzicom / opiekunom w zmniejszeniu koniecznych wydatków , a nie damy ci kasę , a za chwilę tym pracującym ją odbierzemy bo za przedszkole zapłacisz te 500 co dostałeś , a niepracujący co zrobi ….?
          Pomyślcie każdy sam i idzcie na wybory.

          • W całej rozciągłości się zgadzam. Podoba mi się Izraelski program który polega na odpisach podatkowych, a nawet podatku dodatnim. Wymaga tego by dana osoba pracowała.
            W Niemczech w niektórych regionach zauważyli już że do pracy często lepiej motywuje dobra sieć przedszkoli, ciekawym rozwiązaniem byłyby ulgi podatkowe dla pracodawców tworzących nawet w kooperacji żłobki i przedszkola przyzakładowe,
            Wędka nie ryba

          • Oczywiście to też kwestia warunków , ale takie lokalne przedszkole może też prowadzić i tak zarabiać jeden/kilku z lokalnych bezrobotnych, ewentualna pomoc gminy to lokal i weryfikacja kwalifikacji, ale przecież może to być nauczyciel, kucharz, choć pewnie raczej panie, ale to też jedna z opcji, raz wychodzi z bezrobocia, dwa umożliwia ułatwia innym, a gmina mogłaby dofinansowywać ale tylko lokalnych płatników podatków

          • I co z tego że tak powinno to wyglądać ?
            Co z tego, że prócz tego powinna być dostępna opieka w postaci darmowych przedszkoli, szkół pracujących i uczących do 15 a nie stworzonych dla 18h godzinnych nauczycielskich etatów.
            Nic z tego.

            W Polsce suweren chce żywej gotówy – i ją dostaje.

          • nawet niech dają kasę, ale niech są to zwroty (chociaż ze zwrotami, a w szczególności odliczeniami od podatku jest ten problem, że najbiedniejszych na nie nie stać, bo po prostu nie mają z czego wyłożyć)

          • Co do jednego zgoda, niech to są zwroty, to ma nie demotywować do pracy i do osiągania lepszych wyników (wyższych dochodów), reszta to w terenach o strukturalnym bezrobociu kwestia pomocy – funkcji socjalnej, ale też powinien być wymóg przynajmniej zarejestrowania w Urzędzie Pracy jako poszukujący , i też np obowiązek świadczenia pracy (zorganizowany dowóz i zakwaterowanie z wyżywieniem) w miejscach i sytuacjach jak w tym roku z owocami że zgniją na drzewach i krzewach bo nie ma kto zebrać, w ramach tzw prac interwencyjnych, czy realizacja prac na rzecz gminy/ lokalnej społeczności, zasiłek ma być ostatecznością , a nie podstawą bytu, i też w części przypadków uregulowaniem opłat czynszowych, czy dostarczeniem jedzenia, środkiem płatniczym ograniczającym możliwość wykorzystania niezgodnie z celem przekazania.
            Nie dla dochodu gwarantowanego i bez możliwości egzekucji tylko w ograniczonym zakresie , albo wszyscy, albo nikt, a nie że nie płaci za mieszkanie (czyli płacą pozostali spółdzielcy, uczestnicy wspólnoty) , ale paniusia w oczoje**ym (mocno rzucającym się w oczy) różowym futerku itp. co chwilę, albo „nowy” samochód, albo sąsiedzi widzą go co dzień pod sklepem z piwem.

        • pamiętajmy też,że duża część szarej strefy jest zarejestrowana jako bezrobotni, bo ubezpieczenie zdrowotne się jednak przydaje, ale przy wypłacie 2k w gotówce pracodawca niekoniecznie chce ponosić koszt 3.5k na pracownika

          • W sumie racja czyli jeszcze mniej niż te 20% które sugerowałem. Czyli jeszcze większej liczbie osób z tych 5 mln po prostu nie chce się dupy ruszyć nawet by zarejestrować się do pośredniaka.

            Odnośnie odpisów podatkowych jest też coś takiego jak podatek dodatni. Z tego co pamiętam w Izraelu to stosują, jeśli odpis nie przekracza określonej kwoty to dostajesz w ramach podatku dodatniego to tylko państwo tak naprawdę daje kasę, ale i tak warunkiem jest to że trzeba być zatrudnionym

  4. Skąd autor wpisu wziął wstęp tj. :
    „Program „Rodzina 500 plus” miał być odpowiedzią ze strony rządzących na pogarszającą się kondycję demograficzną polskiego społeczeństwa”
    Program 500+ został stworzony i pomyślany jako kupowanie za żywą gotówkę głosów wyborców. Nie ma nic wspólnego z demografią.

    • Jeśli to świadczenie nie przyniosło teoretycznie zamierzonego efektu (faktyczny efekt czyli przekupstwo wyborcze osiągnięto), to po co je dalej wypłacać?

      • Jako świadczenie prodemograficzne oczywiście że nie jest skuteczne, ale jak zauważono powyżej nie po to je wprowadzono.
        Należy jednak wziąć pod uwagę, że skala ubóstwa w Polsce znacznie się dzięki temu zmniejszyła (dane GUS – z 6,5% w 2015 r. do 4,9% w 2016 r.) – nawet raczyły zauważyć to agendy ONZ oraz Bank Światowy.
        Czy można było lepiej? pewnie tak, ale lepiej nikt nie zrobił (piszę uczciwie jako osoba niechętna obecnie rządzącej opcji).

        • Problem polega na tym, że 500+ w sposób trwały wyklucza z rynku pracy bardzo wiele kobiet.
          Co zrobisz z tymi nimi za 10 lat jak się źródła 500+ skończą ?
          Przez 500+ tworzy się trwale bezrobotne kobiety w małych miastach, które będą wielkim problemem dla nas.

          • Jeżeli myślisz, że kobiety zachodzą specjalnie w ciąże dla tych pięciu stów to się mylisz. Piszesz o tym jakby to były środki wystarczające do przeżycia.

          • Myślę, że środki na 3 dzieci są porównywalne z tym co te kobiety zarabiały np. w sklepie czy u rolnika.
            A teraz nie muszą nic robić a mają tyle samo.
            I właśnie to jest dramatyczne – bo od nic nie robienia w przyszłości będzie mega problem w przypadku tych kobiet.

  5. Rozumiem, że liczba urodzeń nieprzerwanie maleje pomimo wprowadzenia programu 500+?
    Czy chodzi jedynie o niekorzystny stosunek liczby urodzeń do zgonów i emerytów do dzieci?
    Bo jeśli (niezależnie od liczy emerytów i zgonów) w 2016 i 2017 urodziło się więcej dzieci niż powiedzmy w 2014 i 2015, to program należy uznać za sukces.
    I tak, jestem zdania że program powinien nie tyle objąć także pierwsze dziecko, co dotyczyć przede wszystkim pierwszego dziecka, a powiedzmy za czwarte już niech państwo nie płaci. Bo lepiej chyba skłonić tych co nie mają wcale dzieci do ich posiadania, niż powiększać i tak biedujące rodziny wielodzietne.

    • Jeśli płacić na dzieci, to skuteczniej byłoby płacić więcej na drugie – pierwsze często (mam nadzieję że najczęściej) wynika z potrzeb biologicznych i raczej mniej jest przy decyzji o posiadaniu pierwszego dziecka kalkulacji ekonomicznych – co innego przy drugim – tu większa kasa mogłaby przekonać potencjalnych rodziców, że sobie poradzą.

      • Właśnie najtrudniej jest zrobić pierwszy krok (pierwsze dziecko) potem już często idzie z górki.
        Wiesz, młodzi są dopiero po studiach, on chce nowy samochód, ona nie chce być kurą domową, boją się że dziecko zrujnuje ich finansowo etc. takie podejście trzeba zmienić.

        • Zgoda , tyle że nie zasiłkami, dochodem gwarantowanym , a rozsądnymi wynagrodzeniami za „pewną-etatową” pracę , dostępnością rozwiązań umożliwiających powrót do pracy matek, ułatwiających wychowanie, odliczeniami -zwrotami-ulgami podatkowymi. Dającymi „gwarancje” że będzie to kolejny obywatel, a nie kolejny nauczony żyć na koszt innych bo jak widać teraz na wielu przykładach można. Zobacz wyżej by nie powtarzać.

          • Jak będziesz po prostu więcej zarabiał, to najpierw będziesz chciał, samochód, dom, drugi samochód, wycieczkę za granicę etc.

          • I tak i nie.
            Zależy od wielu czynników / zmiennych takich jak choćby podejście rodziców (przyszłych dziadków) do sprawy.

          • co racja to racja… pokolenie naszych rodziców też woli pchać dzieci ku karierze niż ku rodzinie

        • Dlatego, powinno się ich zachęcić bardzo dużymi odliczeniami / zwolnieniami podatkowymi.
          Czyli np. zarabiasz 50 kzł rocznie brutto – od tego zapłacisz na podatek 9 – 3.6 = około 6 tysięcy złotych.
          Na pierwsze dziecko dostaniesz zwolnienia np. 5000 zł rocznie.
          Na każde następne po 3000 zł.
          Ale to wszystko odliczane od podatków.
          Czyli – musisz iść do pracy i LEGALNIE zarabiać. Wtedy dostaniesz gotówkę do ręki.
          A jest tak – najlepiej jak mąż pracuje na czarno a żona siedzi w domu / pracuje na czarno.
          Bo jak pracują uczciwie to przy przekroczeniu śmiesznych sum na pierwsze dziecko niczego nie dostaną. W dodatku „dobra zmiana” od 2016 roku usunęła ulgę na pierwsze dziecko…

          • ok, zgadzam się, twoje podejście ma sens – ulgi podatkowe na dzieci to dobry pomysł
            niestety raczej rząd wybierze inny rodzaj walki z pracą na czarno – wzmożone kontrole i karanie małych przedsiębiorców

  6. zamiast rozdawać po 500 powinni umożliwić zarabiać po 5000 , to by się ludziki mnożyły jak króliki :) i nikomu na zachód by się nie chciało wyjeżdżać.

  7. Problem jest w za niskich wynagrodzeniach. Mało kto (w tym ja) ‚zrobi sobie’ potomka (a gdzie tu mowa o kolejnym) przy zarobkach do 2500 złotych netto. Taka prawda. A nie każdy jest „wyuczony” jak alfa i omega, bo to nie jest domena każdego. Jedni będą, inni nie i to jest naturalne w społeczeństwie. Nie można używać argumentów – „jak się nie uczyłeś to tak masz”. Gdyby wszyscy się uczyli… Średnie np. Nie jest ono jakimś tam dupnym wykształceniem na tle zawodowego np., ale ono w sumie nic nie daje, jeśli chodzi o finanse. Pewnego pułapu nie przeskoczy się tutaj.

    • Nie trzeba obecnie mieć jakiejś wielkiej szkoły by zarabiać godnie. Tylko trzeba coś umieć a nie tylko przenosić paczki z miejsca na miejsce. Zresztą sztuczne odgórne podniesienie zarobków nic nie zmienia, bo dysproporcja zawsze będzie, a jeśli podniesiesz sztucznie zarobki to zwiększysz inflację. Już teraz ze względu na 500 + koszty życia wzrosły o minimum 600 zł miesięcznie. Możesz ustawą określić sobie że każdy będzie zarabiał minimum po 10 mln miesięcznie tylko że ceny usług wzrosną tak że chleb będzie cię kosztował powiedzmy 100 tys za bochenek,

      • Pozostaje się tylko dołączyć, zabrakło mi jeszcze braku szklanych sufitów i innych formalnych wymagań , tak by faktyczny fachowiec mający wiedzę i doświadczenie miał szansę i możliwość, by zamiast niego nie był wstawiany znajomek lokalnego, centralnego kacyka

  8. „Rząd jest bardzo zadowolony z efektów swojego flagowego programu, nawet jeśli przyznaje, że ogólnie jest źle”
    Cel jest jeden: poparcie przekupionego suwerena.

  9. Zamiast głupich i drogich programów socialnych które jak widać gówno dają, proponuję obniżenie podatków i zwiększenie kwoty wolnej od podatku. Nie chce mi się tłumaczyć jakie będą tego konsekwencje. Likwidacja ZUS to chyba już powoli fakt. Każdy powinien mieć indywidualne składki co ważne, dziedziczone a nie okradane przez rząd. Społeczność się starzeje, nie dlatego że ludzie dłużej żyją, w ogóle nie wiem kto wymyślił te brednie, tylko dlatego że ludzie przestali inwestować w potomstwo. Nie stać ich na dzieci, proste. Nie wiem czy to jest celowe działanie, ale tak to wygląda. Wiadomo, że dzieci to przyszłość narodu, a polityka jest taka, że lepiej sprowadzić banderowca jak dać swojemu lepiej zarobić. Skutek taki, że młodzi po szkołach uciekają na zachód godnie żyć i mieć szanse na rozwój czy założenie rodziny, a w ciemnogrodzie wmawia się motłochowi, że żyjesz za długo więc będziesz pracował do 80. Życzę wszystkim zdolności samodzielnego myślenia, może obudzicie się w końcu i zaczniemy działać żeby pozbyć się ludzi działających na naszą szkodę. Ten przemyślany twór po magdalenkowy musi przestać istnieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *