Czy Twój pies lub kot ma już swojego adwokata?

Zagranica 05.06.2017
Czy Twój pies lub kot ma już swojego adwokata?

Udostępnij

Kasia Bayer

Zaniedbywane, porzucane, głodzone, bite, katowane i zabijane. Zwierzęta tak jak ludzie padają ofiarami brutalnych ataków ze strony człowieka. Są jednak w słabszej pozycji, bo nie mogą wystąpić w swojej obronie.

Nie są w stanie brać udziału w wymierzeniu swojemu oprawcy kary. Cierpią tak jak ludzie, tak samo odczuwają ból i tak samo zasługują na sprawiedliwość, ale nie ma komu stanąć w ich obronie. W Stanach Zjednoczonych zaczyna się to zmieniać. W jednym ze stanów – Connecticut, psy i koty będą mogły mieć w sądzie swoich obrońców.

Ustawa, która umożliwia wprowadzenie dodatkowej strony w procesie sądowym – Desmond’s Law wzięła swoją nazwę od imienia psa, który był głodzony, bity, a potem uduszony. Mężczyzna, który zamordował zwierzę, nie został jednak w odpowiedni sposób ukarany. W latach 2006-2016 jedynie 19% wszystkich spraw związanych z przemocą wobec zwierząt zakończyło się skazaniem. Znaczna większość, z prawie 4 tysięcy przypadków, nie była w ogóle ścigana.

Wsparcie dla wymiaru sprawiedliwości

Nie, to nie będzie tak, że na sali sądowej stanie prawnik, który powie, że reprezentuje Azora czy Pusię, a potem powie, że jego klient zrobił to i to wtedy i wtedy. Nie. Po pierwsze to sędzia będzie decydował o tym, czy do sprawy przydzielić adwokata, do spraw zwierzęcia. Po drugie taki prawnik reprezentuje przed sądem nie tyle interes zwierzęcia, a raczej wymiar sprawiedliwości. Jego głównym zadaniem jest wykonywanie czynności, na które oskarżyciele nie mają wystarczająco czasu. Chodzi m.in. o zbieranie informacji przez chociażby, rozmowy z weterynarzami czy innymi świadkami. W trakcie procesu adwokat będzie mógł zabierać głos w dyskusji i udowadniać swoje stanowisko.

Jak mówi Annie Hornish, dyrektor oddziału Humane Society of the United States w Connecticut

„Mamy nadzieję, że od teraz pojawią się dużo lepsze wyniki w sprawach okrutnego traktowania zwierząt. Bardzo cieszy nas fakt, że sędziowie korzystają z możliwości, jakie zapewniła im ustawa”.

Nie trzeba być chyba zapalonym miłośnikiem zwierząt, żeby zgodzić się, że każda istota żyjąca zasługuje na odpowiednie traktowanie. Osoby, które nie są w stanie dostosować się do podstawowych standardów humanitaryzmu, powinny być we właściwy sposób ukarane, a do tego pomocny może być przedstawiciel, który o interes istoty pozbawionej głosu zadba. Dobrze, że gdzieś na świecie zaczęto to zauważać.