Lex Uber: Bolt kombinuje z regulaminem, próbuje w nim przerzucić swoje kary na kierowców

Moto Technologie Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (212) 02.10.2020
Lex Uber: Bolt kombinuje z regulaminem, próbuje w nim przerzucić swoje kary na kierowców

Paweł Mering

Bolt a odpowiedzialność – estoński startup zaktualizował jakiś czas temu swój regulamin dla kierowców, wprowadzając kontrowersyjne rozwiązanie, zapewne w związku z lex Uber. Jeżeli Bolt dostanie karę, to ty – kierowco lub przewoźniku – za nią zapłacisz.

Bolt a odpowiedzialność

Lex Uber wszedł w życie, a z nowych regulacji cieszy się chyba najbardziej Inspekcja Transportu Drogowego. Będą kontrole, wymogi formalne są wyśrubowane, a dorabianie do pensji „na Uberze” straciło rację bytu. Największą zmianą jest konieczność posiadania przez kierowców i przewoźników licencji na przewóz osób. Dodatkowe wymogi nałożono też na pośredników, którym jest Uber, czy Bolt.

Pojawiają się zatem zmiany w regulaminów operatorów. Tak też w dokumencie pn. „Ogólne Warunki dla Kierowców” Bolt znajduje się pkt 4.3, który zaalarmował kierowców i przewoźników. Zapis stanowi, że

[…] W wypadku nałożenia na Bolt jakiejkolwiek opłaty/mandatu/grzywny przez jakikolwiek organ administracyjny w związku z świadczeniem przez Ciebie lub Twoich Kierowców Usług Przewozu poza wyznaczonym obszarem, Bolt jest uprawniony do dochodzenia od Ciebie kwoty równej kwocie, którą obciążono Bolt, a także wszelkich dodatkowych kosztów związanych z toczącym się postępowaniem.

Bolt zatem sam siebie uprawnia do dochodzenia kwoty, stanowiącej ekwiwalent w zasadzie czegokolwiek, bowiem wymienia tutaj opłatę, mandat, czy grzywnę, o ile nałożone zostały przez „organ administracyjny”, jeżeli występuje jakikolwiek związek ze świadczeniem usług przewozu poza wyznaczonym obszarem.

O co chodzi w tej definicji?

W polskim porządku prawnym definicja „organu administracyjnego” nie istnieje i jest to pojęcie potoczne. Można uznać, że odnosi się do organu administracji publicznej, który reguluje art. 5 §2 pkt 3 k.p.a., stanowiąc, że są to:

centralne organy administracji rządowej, wojewodów, działające w ich lub we własnym imieniu inne terenowe organy administracji rządowej (zespolonej i niezespolonej), organy jednostek samorządu terytorialnego oraz organy i podmioty wymienione w art. 1 pkt 2;

Chodzi tutaj zatem o szeroki zakres podmiotów, ale już nie sądy, czy funkcjonariuszy – na przykład – Policji, bądź kontrolerów ITD – chociaż Główny Inspektor Transportu Drogowego już jest organem administracji.

Nieostre jest także pojęcie „opłaty/mandatu/grzywny”. Opłata jest pojęciem szerokim i wieloznacznym. Mandat to z kolei rodzaj cywilnoprawnej umowy pomiędzy mandantem a mandatariuszem, znanej już w prawie rzymskim. Czymś innym jest bowiem mandat karny. Jakkolwiek jasne jest jedynie pojęcie grzywny.

Skąd taka regulacja?

Ewentualna odpowiedzialność w związku z przewozem osób wynika zapewne z ustawy o Transporcie drogowym (lex Uber), która kompleksowo reguluje tę materię, łącznie z obowiązkami pośredników, przewoźników, kierowców, a także karami za nieprzestrzeganie obowiązków. Załącznik do ustawy określa administracyjną karę pieniężną w wysokości 40000 zł za:

Przekazywanie zleceń przez przedsiębiorcę prowadzącego pośrednictwo przy przewozie osób przewozu osób podmiotowi, który nie posiada odpowiedniej licencji

Warto zaznaczyć że chodzi tutaj o „odpowiednią licencję”. Przewóz poza obszarem, którego dotyczy licencja na przewóz osób, wydaje się wpisywać w powyższe.

Sam zapis regulaminu wydaje się być pewną odpowiedzią na nieostre regulacje. Nie wiedzieć czemu odpowiedzialność spoczywa nie tylko na kierowcy, który wykonuje przewóz niezgodnie z udzieloną mu licencją co do obszaru, ale i na pośredniku.

Ten zasadniczo – wydaje się – nie ma wpływu na tego rodzaju sytuacje. Sam regulaminowy zapis wydaje się pełnić bardziej rolę „straszaka”, aniżeli faktycznego zagrożenia dla kierowców i przewoźników zarządzających flotami. Tym bardziej że cel wprowadzenia tego rodzaju ustawowych uregulowań raczej jasno wskazuje, kto ma ponieść odpowiedzialność. Tego rodzaju quasi świadczenie regresowe raczej nie może skutecznie zrekompensować uszczerbku wynikłego wskutek odpowiedzialności karno-administracyjnej.

Źródło zdjęcia – materiały prasowe Bolt

212 odpowiedzi na “Lex Uber: Bolt kombinuje z regulaminem, próbuje w nim przerzucić swoje kary na kierowców”

  1. Gdzieś czytałem, że takie klauzule są nielegalne. Tak inaczej nie rozumiem ludzi, którzy jeżdżą na Uberze czy Bolcie jako kierowcy. Przecież to niewolnictwo 21 wieku, czy da się niżej upaść?

  2. Obcokrajowcy jeżdżą u nas. Zależy jakim autem jeździmy. W moim przypadku i aucie jest to nieopłacalne chyba że w pakietach limuzyn czy jak im się to zwie… Ale nawet wtedy mimo opłacalności to stawka godzinna słabo wychodzi.
    Inaczej rzecz wygląda w przypadku elektryka

  3. Złotówy, ani grosza nie doataniecie odemnie, nie radzili aobie na wolnym wynku to poszli z płaczem do socjalistów i doatali co chcielo. Stfu !

  4. Tak z ciekawości, pytanie do wyznawców papierka. Dlaczego prawo jazdy jest niewystarczające do poruszania się po drogach? Przecież teoretycznie każdy kierowca posiadający prawo jazdy powinien mieć wystarczające umiejętności do poruszania się po drogach. W końcu przechodzi państwowy egzamin. Więc dlaczego rodzinę i znajomych można wozić bez kwitów, ale jak chcesz na tym zarabiać, to nagle nie możesz?

    • Licencja to nie jakiś tam kwitek, ale również świadectwo, że jesteś niekarany, że przeszedłeś psychotesty i że znasz przepisy porządkowe. Takie pytanie: chciałbyś wsadzić rodzinę do samochodu z pedofilem i gwałcicielem albo innym świrem?

      • Argument o „pedofilach i gwałcicielach” jest tak idiotyczny, że nawet nie chce mi się go orać. Zacznijmy od tego, że gwałciciel po odbyciu wyroku bez problemu uzyska licencję na przewóz osób, pod warunkiem, że nie ma na koncie przestępstw skarbowych.

          • A dlaczego by miał nie przejść skoro nawet alkoholicy bez problemu przechodzą? Przecież psychotesty nie mają nic wspólnego z psychologią, weryfikują tylko sprawność motoryczną. Każdy młody człowiek je przejedzie o ile jest sprawny fizycznie nawet jeśli ma skłonności psychopatyczne.

          • chyba nigdy nie byłeś na psychotestach. To nie tylko badanie sprawności fizycznej, ale również testy psychologiczne.

          • Przechodziłem i nie ma tam nic z psychologii. Co więcej znam kilku alkoholików co też bez problemu przechodzą. Jednak nawet nie to uważam za najgorsze. Znam jednego człowieka który moim zdaniem ma poważne problemy z psychiką i też przechodzi te badania. Co więcej to że w każdym roku zalicza co najmniej jednego dzwona w niczym nie przeszkadza mu w posiadaniu licencji taxi. To już nawet z takim alkoholikiem bezpieczniej jest jechać, bowiem żaden z nich wypadku nie miał, choć ten jeden miał kilka kolizji, ale żadnej podczas pracy. Także ta licencja z punktu widzenia klienta jest nic nie warta.

          • Przejdzie z przysłowiowym palcem w zadku. Psychotesty w żaden sposób nie są w stanie wychwycić zaburzeń seksualnych. Nie to zresztą ich jest celem.

    • Wyznawcami papierka są głównie taksówkarze a nie klienci. Te papierki pozwalają im zarobić i się nie narobić. Niesamowite że można sobie do dziecka wziąć nianie z ulicy i ona licencji nie potrzebuje. Do sprzątania domu też licencji nie potrzeba. Państwo nie martwi się że wpuścimy do domu pedofila? Ale żeby mnie ktoś zawiózł do warsztatu po samochód, czy na imprezę to potrzebuje gościa z licencją, chyba że wezmę kogoś znajomego to wtedy licencji nie potrzeba. Ostatnio trochę korzystałem z Bolta, FreeNow, gdyż ceny były dobre i nieraz się bardziej opłacało niż auto na minuty, ale jak ceny wzrosną korzystać nie będę, albo zapłacę sąsiadowi jak będę potrzebował i zawiezie mnie bez licencji, a państwo nie dostanie z tego ani grosza skoro ważniejsza jest dla państwa ochrona interesów taksówkarzy niż wolny rynek.

      • Widzę, że kompletnie nie rozumiesz idei licencji, więc wyobraź sobie taką sytuację: robisz kurs na prawo jazdy, zdajesz egzamin wewnętrzny… i olewasz egzamin państwowy, bo po ci jakiś tam kwit, skoro już umiesz jeździć? Jak pisałem wcześniej: licencja to badania psychofizyczne, to niekaralność, to znajomość przepisów porządkowych, to przede wszystkim weryfikacja kierowcy. Licencja to łączny koszt rzędu 500-600zł, więc w czym problem? W innych krajach jakoś nikt nie płacze, że licencje zabijają wolny rynek, ale Polak jak zawsze mądrzejszy. Mało tego: za granicą musisz się natrudzić, by ową licencję uzyskać, w Polsce obecnie jest niemal to tak łatwe jak wyrobienie dowodu osobistego.

        Druga sprawa: wolny rynek nigdy do końca nie jest wolny, bo brak regulacji prowadzi w prostej linii do rozwoju patologii – i najlepiej to widać właśnie w branży przewozów. Ponieważ U i B stosują regulacje-widmo, za kółko ich partnerzy sadzają nielegalnych imigrantów często z kupionym prawem jazdy, na zleceniówkach bądź umowach najmu auta, by omijać polski system podatkowy itd. To nazywasz wolnym rynkiem?

        • Rozumiem idee, chodzi o to żeby ograniczyć dostęp do zawodu i podnieść zarobki taksówkarzy, czyli jak pisałem żeby się nie musieli narobić a mogli zarobić. Odpadną nie tylko imigranci ale też studenci czy ludzie co chcieli sobie dorobić, gdyż nie będzie ich stać na przystosowanie samochodu. Trzeba taksometr, choć on jest bezużyteczny, kasę fiskalną, choć faktury i tak na maila przychodzą i parę innych nikomu niepotrzebnych rzeczy podnoszących koszty wejścia do zawodu.

          • są też w planach wirtualne kasotaksometry – koszt normalnego taksometru i kasy. Twierdzisz, że fakturę można odebrać na mejla? Jakoś w sklepach, na stacjach i wszelkich punktach usługowych kasy są obecne i nikt nie robi z tym problemu.

            Generalnie taxi to działalność gospodarcza i aby zacząć, koszta na prawdę nie są jakieś duże. Tu największym problemem nie jest przystosowane auta, a comiesięczny zus i eksploatacja samochodu.

          • Oczywiście że można. Przecież jak jadę FreeNow to nie dostaje paragonu. Nie płacę też tyle co pokazuje taksometr tylko tyle co pokazuje aplikacja. I nie płacę taksówkarzowi tylko FreeNow, więc jak taksówkarz może mi paragon wystawić? W jakim celu więc taksometr i kasa fiskalna? To samo jest w Uber czy Bolt. To samo jest jak klient mnie zleca usługę a wykonuje ją mój podwykonawca. On nie wystawi mu faktury ani paragonu gdyż to mnie klient płaci, a ja płacę swojemu podwykonawcy inną kwotę. Ja dostaje pieniądze to ja wystawiam fakturę. Tak samo jak kupujesz coś przez internet. Kurier ani firma kurierska nie wystawi Tobie faktury czy paragonu, gdyż to nie ty jesteś dla nich płatnikiem.

          • Spoko, ale mylisz tutaj podmiot usługodawczy. Uber, Bolt czy Free Now nimi nie są. Tak samo jak wszystkie korporacje. To pośrednicy. W związku z tym nikt kierowcy nie zatrudnia, a więc w świetle prawa musi on być przedsiębiorcą. Te regulacje dotyczą wszystkich branż. Kurier czy sprzedawca w sklepie to pracownicy, kierowcy przewozów/taksówkarze to współpracownicy korporacji/firm. Nie wiem jak wystawianie faktur np. przez Ubera wygląda w kwestii prawa, ale kierowca, jako odrębny podmiot gospodarczy, musi wystawić paragon jako świadectwo wykonania usługi.

          • Oczywiście że są. Zamawiam kurs w Uber, Bolt czy FreeNow i im płacę. Taksówkarz czy kierowca co mnie wiezie to podwykonawca tych podmiotów. Nie może mi wystawić paragonu czy faktury nawet jak ma kasę fiskalną, gdyż świadczy usługę dla Bolta, Ubera czy FreeNow a nie dla mnie. Od nich dostaje pieniądze i jeśli jest przedsiębiorcą to im powinien wystawić fakturę. A jak nie jest przedsiębiorcą ani pracownikiem tylko świadczy usługę na umowe cywilno-prawną to powinien im wystawić rachunek. To już jednak nie mój problem tylko ich. Zamawiam kurs w aplikacji, płacę według aplikacji i podmiotowi który jest właścicielem aplikacji i to on jest dla mnie stroną umowy a nie kierowca czego taksówkarze nie jeżdżący dla aplikacji nie rozumieją. Tak więc jeśli ktoś jeździ tylko dla aplikacji to kasa fiskalna o taksometr są całkowice zbędne i służą tylko i wyłącznie ograniczeniu dostępu do zawodu i sztucznemu podnoszeniu cen usług.

          • Sorry, ale nadal nie rozumiesz, że kierowca Ubera, Bolta czy Freenow to nie podwykonawca, a odrębny podmiot gospodarczy. To nie jest moje widzimisie, a natura prawna. Mało tego, Uber i inni sami za tym optują, konsekwentnie nazywając siebie jako „dostawcy aplikacji” (albo platformy kojarzące kierowcę z klientem). Nie wiem czy wiesz, ale Uber miał spore problemy w innych krajach, a w takiej Hiszpanii przegrał kilka spraw sądowych właśnie ze względu na ich schemat działania i błedne określanie samych siebie. Innymi słowy: Uber i im podobni działają na zasadzie podwykonywania, ale sami utrzymują, że tak nie jest (podejrzewam, że chodzi o kwestie podatkowe). Wsiadając więc do auta jednej z tych firm, wsiadasz do osoby, która świadczy Ci usługę. To natura prawna, to wybór U, B, Freenow i tak po prostu jest. Więc kierowca, jako usługodawca, paragon musi wydać.

          • Sorry ale to Ty nie rozumiesz, że odrębny podmiot prawny może być podwykonawcą. I nie ma znaczenia kto świadczy mi usługę. Liczy się u kogo tę usługę zamawiam i komu płacę. Jak będziesz robił remont domu to płacisz firmie której go zleciłeś i tylko ona może Tobie wystawić fakturę czy paragon za usługę. A to czy remont wykona oddzielny podmiotn prawny czy ich pracownicy nie ma znaczenia. Tak samo jak zamawiasz towar z dostawą. Nie ma znaczenia czy towar dowiezie pracownik firmy czy firma zewnętrzna czy ktoś na umowę cywilno-prawną, paragonu ani faktury od dostawcy towaru nie dostaniesz, choć za dostawę zapłaciłeś, ale nie jemu. Tak samo n jak sobie wykupisz wczasy w biurze podróży z przelotem to nie dostaniesz paragonu ani faktury od linii lotniczych. I tak samo nie dostaniesz paragonu od taksówkarza jadącego dla aplikacji, gdyż to nie jemu płacisz. On nie jest dla ciebie stroną umowy i nawet ewentualne reklamacje składasz do dostawcy aplikacji a nie do kierowcy i bez znaczenia na jakiej zasadzie on świadczy usługi dla dostawcy aplikacji. To że on ma kasę fiskalną niczego nie zmienia, bowiem on nie może wystawić paragonu z tej kasy za kurs za który płacisz komuś innemu. Tak samo jak nie ma znaczenie że on ma taksometr, gdyż wskazania taksometru nie mają żadnego znaczenia i nie dotyczą klienta jadącego z aplikacji. Wyjaśnisz mi więc w jakim celu widzisz potrzebę posiadania przez takich kierowców taksometrów czy kas fiskalnych?

          • Oczywiście, że odrębny podmiot może być podwykonawcą… ale kierowca nim nie jest! Może masz jakiegoś znajomego kierowcę przewozów, więc zerknij na umowę jaką podpisał z Uberem. Sam wówczas zobaczysz, że jest to umowa o współpracy, gdzie Uber sam siebie określa jedynie pośrednikiem. To, że płacąc pieniądze za kurs kasa idzie wpierw do Ubera przywodzi mi na myśl sytuację z terminalami płatniczymi jak jeździłem – wówczas też kasa trafiała najpierw do dostawcy terminala, a potem na moje konto. Rozumiem jednak dlaczego mylnie uważasz kierowcę jako podwykonawcę – schemat działania na to wskazuje i jak wspomniałem wcześniej – w bardziej cywilizowanych krajach Uber miał i nadal ma przez to kłopoty.

            Odnośnie kasy i taksometru, to przy aplikacjach w praktyce są te urządzenia zbędne… ale prawo to prawo. Jakoś w innych krajach też są kasy i taksometry i uber potrafił się dostosować do tych urządzeń (na dobrą sprawę wystarczy zlikwidować mnożniki i problem sam się rozwiąże), ale w Polsce, dzięki sprzedajnym politykom i pani ambasador USA, jest z tym problem, bo Uber robi po swojemu i jeszcze dostaje ustawę, która im mocno ułatwia zadanie… do której i tak się nie chce dostosować.

      • Ale na sprzedaz alkoholu juz koncesje musisz miec tak ale posiadanie licencji uprawnien badań to juz nie wazne bo ty jako przedstawiciel gownozjadow musisz za pol ceny do domu pojechac to wypierdalaj w takim razie do metra albo nocnego golasie

  5. A mnie to wszystko jebie….najważniejsza dla mnie jest cena . Dojechacc do domu za 2 dychy czy za 55pln? Wybór jest prosty. Pisze to jako syn wieloletniego taksówkarza

  6. Ch*j tam z Boltami i innymi Uberami. Kto normalny wsiada do samochodu z pijanym Ukraińcem za kierownicą, który do tego ma kupione prawo jazdy? Bardzo dobrze, że to ukrócili.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *