Lex Uber: Bolt kombinuje z regulaminem, próbuje w nim przerzucić swoje kary na kierowców

Moto Technologie Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (436) 02.10.2020
Lex Uber: Bolt kombinuje z regulaminem, próbuje w nim przerzucić swoje kary na kierowców

Paweł Mering

Bolt a odpowiedzialność – estoński startup zaktualizował jakiś czas temu swój regulamin dla kierowców, wprowadzając kontrowersyjne rozwiązanie, zapewne w związku z lex Uber. Jeżeli Bolt dostanie karę, to ty – kierowco lub przewoźniku – za nią zapłacisz.

Bolt a odpowiedzialność

Lex Uber wszedł w życie, a z nowych regulacji cieszy się chyba najbardziej Inspekcja Transportu Drogowego. Będą kontrole, wymogi formalne są wyśrubowane, a dorabianie do pensji „na Uberze” straciło rację bytu. Największą zmianą jest konieczność posiadania przez kierowców i przewoźników licencji na przewóz osób. Dodatkowe wymogi nałożono też na pośredników, którym jest Uber, czy Bolt.

Pojawiają się zatem zmiany w regulaminów operatorów. Tak też w dokumencie pn. „Ogólne Warunki dla Kierowców” Bolt znajduje się pkt 4.3, który zaalarmował kierowców i przewoźników. Zapis stanowi, że

[…] W wypadku nałożenia na Bolt jakiejkolwiek opłaty/mandatu/grzywny przez jakikolwiek organ administracyjny w związku z świadczeniem przez Ciebie lub Twoich Kierowców Usług Przewozu poza wyznaczonym obszarem, Bolt jest uprawniony do dochodzenia od Ciebie kwoty równej kwocie, którą obciążono Bolt, a także wszelkich dodatkowych kosztów związanych z toczącym się postępowaniem.

Bolt zatem sam siebie uprawnia do dochodzenia kwoty, stanowiącej ekwiwalent w zasadzie czegokolwiek, bowiem wymienia tutaj opłatę, mandat, czy grzywnę, o ile nałożone zostały przez „organ administracyjny”, jeżeli występuje jakikolwiek związek ze świadczeniem usług przewozu poza wyznaczonym obszarem.

O co chodzi w tej definicji?

W polskim porządku prawnym definicja „organu administracyjnego” nie istnieje i jest to pojęcie potoczne. Można uznać, że odnosi się do organu administracji publicznej, który reguluje art. 5 §2 pkt 3 k.p.a., stanowiąc, że są to:

centralne organy administracji rządowej, wojewodów, działające w ich lub we własnym imieniu inne terenowe organy administracji rządowej (zespolonej i niezespolonej), organy jednostek samorządu terytorialnego oraz organy i podmioty wymienione w art. 1 pkt 2;

Chodzi tutaj zatem o szeroki zakres podmiotów, ale już nie sądy, czy funkcjonariuszy – na przykład – Policji, bądź kontrolerów ITD – chociaż Główny Inspektor Transportu Drogowego już jest organem administracji.

Nieostre jest także pojęcie „opłaty/mandatu/grzywny”. Opłata jest pojęciem szerokim i wieloznacznym. Mandat to z kolei rodzaj cywilnoprawnej umowy pomiędzy mandantem a mandatariuszem, znanej już w prawie rzymskim. Czymś innym jest bowiem mandat karny. Jakkolwiek jasne jest jedynie pojęcie grzywny.

Skąd taka regulacja?

Ewentualna odpowiedzialność w związku z przewozem osób wynika zapewne z ustawy o Transporcie drogowym (lex Uber), która kompleksowo reguluje tę materię, łącznie z obowiązkami pośredników, przewoźników, kierowców, a także karami za nieprzestrzeganie obowiązków. Załącznik do ustawy określa administracyjną karę pieniężną w wysokości 40000 zł za:

Przekazywanie zleceń przez przedsiębiorcę prowadzącego pośrednictwo przy przewozie osób przewozu osób podmiotowi, który nie posiada odpowiedniej licencji

Warto zaznaczyć że chodzi tutaj o „odpowiednią licencję”. Przewóz poza obszarem, którego dotyczy licencja na przewóz osób, wydaje się wpisywać w powyższe.

Sam zapis regulaminu wydaje się być pewną odpowiedzią na nieostre regulacje. Nie wiedzieć czemu odpowiedzialność spoczywa nie tylko na kierowcy, który wykonuje przewóz niezgodnie z udzieloną mu licencją co do obszaru, ale i na pośredniku.

Ten zasadniczo – wydaje się – nie ma wpływu na tego rodzaju sytuacje. Sam regulaminowy zapis wydaje się pełnić bardziej rolę „straszaka”, aniżeli faktycznego zagrożenia dla kierowców i przewoźników zarządzających flotami. Tym bardziej że cel wprowadzenia tego rodzaju ustawowych uregulowań raczej jasno wskazuje, kto ma ponieść odpowiedzialność. Tego rodzaju quasi świadczenie regresowe raczej nie może skutecznie zrekompensować uszczerbku wynikłego wskutek odpowiedzialności karno-administracyjnej.

Źródło zdjęcia – materiały prasowe Bolt