Kryteria Funduszu Wsparcia Kultury, czyli jak bracia Golec dostali od państwa prawie 2 miliony

Państwo Technologie dołącz do dyskusji (1003) 15.11.2020
Kryteria Funduszu Wsparcia Kultury, czyli jak bracia Golec dostali od państwa prawie 2 miliony

Patryk Słowik

O wsparciu dla artystów napisano już niemal wszystko – internet od wczoraj płonie. Oszczędzę Wam zatem dzielenia się swoją opinią o tym, czy słusznie, że Kamil Bednarek i Golec uOrkiestra otrzymali zapomogi od państwa; niemal każdy ma już wyrobione zdanie na ten temat.

Warto natomiast przyjrzeć się temu, co znajduje się w cieniu podjętych decyzji, czyli kryteriom udzielania wsparcia. W ten sposób można obalić kilka powstałych mitów. Warto też rzucić okiem na statystyki, bo Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ograniczyło się do informacji, że pomoc otrzymało 2064 podmiotów, zaś łączny budżet programu wsparcia wynosi 400 mln zł. Aby było czytelniej, będzie w punktach.

Fundusz Wsparcia Kultury – kwota po kwocie

Patryk Słowik – dwukrotny laureat nagrody Grand Press, prawnik, dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej, felietonista Bezprawnika

1) Krytycy programu pomocowego twierdzą, że wsparto głównie znanych i bogatych. Obrońcy, z ministrem kultury prof. Piotrem Glińskim na czele, że pomocy udzielono przede wszystkim najbardziej potrzebującym, czyli osobom z cienia.

Fakty są takie, że 172 podmioty (dlaczego akurat tyle – o tym za chwilę), które otrzymały najwyższe wsparcie, stanowią 8,33 proc. ogółu beneficjentów. Zarazem te 8,33 proc. wszystkich otrzymało 45,97 proc. całej puli do podziału.

Wśród tych 172 podmiotów jest 47 instytucji kultury (27,33 proc.), 11 organizacji pozarządowych (6,40 proc.), 53 spółki prawa handlowego (30,81 proc.) i aż 61 podmiotów prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą (35,47 proc.).

2) Rządzący twierdzili, że wysokość dotacji zależała jedynie od spadku przychodów w porównaniu rok do roku oraz – oczywiście – od wnioskowanej kwoty. Jeśli tak było w rzeczywistości, to mamy do czynienia z sytuacją statystycznie wręcz niewyobrażalną. Aż 81 podmiotów otrzymało bowiem taką samą kwotę – 664 500 zł. Stąd też liczba 172 podmiotów z najwyższymi dotacjami – niemal połowę z nich stanowią osoby, które dostały po tyle samo pieniędzy.

Dla Kamila Bednarka czy dla Kamila z ekipą?

3) W internecie trwa spór o to, czy pieniądze przyznane np. Kamilowi Bednarkowi albo Piotrowi Polkowi są pieniędzmi tylko dla nich, czy dla całych ekip. Odpowiedź na to pytanie brzmi: nie wiadomo. Zależy to od tego, co wnioskujący wpisali we wniosku. Mogli wpisać wynagrodzenia dla współpracujących ze sobą ekip, ale mogli również tak wypełnić wniosek, że wszystkie środki skonsumuje sam artysta, np. część sobie wypłacając, a za część lecieć na Jamajkę i wykupić z dotacji noclegi w ekskluzywnym hotelu, by nagrać teledysk. Co istotne, zgodnie z kryteriami w ogóle nie było oceniane to, na co wydatkowane zostaną środki. Jedynym warunkiem jest to, by były to wydatki kwalifikowane (w największym uproszczeniu – na działalność artystyczną, a nie np. na nowy ekspres do kawy; wynagrodzenia mogą wchodzić w zakres tych wydatków).

4) Regulamin przewidywał, że jedna osoba może złożyć jeden wniosek. Nic nie stało jednak na przeszkodzie, by kilka osób działających wokół jednego artysty – o ile wszystkie prowadzą działalność gospodarczą – dostało pieniądze. Tak też się stało. Kamil Bednarek otrzymał 500 000 zł, ale do tego jego szwagier, będący menedżerem, dostał 664 500 zł. Aktor Piotr Polk otrzymał 259 848 zł, zaś jego żona, będąca menedżerką męża, 422 273 zł. Tu warto wrócić do poprzedniego punktu: jeśli zakładamy, że to środki także na wypłatę wynagrodzeń dla pracowników, to czy pracownicy są zatrudniani zarówno w firmach samych artystów, jak i ich menedżerów? Oczywiście może tak być, ale hipoteza, że nie zawsze tak jest, wydaje się sensowna.

Ministrze, daj suba!

5) Kryteria oceny wniosków promowały firmy, które nie zatrudniają pracowników – czyli takie, w których jedyną żywą osobą jest właściciel biznesu. Jednym z kryteriów była bowiem „liczba zatrudnionych osób”. Ale rozumiana specyficznie. To znaczy więcej punktów przy ocenie wniosków dostawali nie ci, którzy zatrudniali więcej ludzi, lecz ci, którzy mniej zwolnili. W ten oto sposób firma, w której jest jedynie właściciel, dostawała maksymalną liczbę punktów, bo nikogo nie zwolniła. Za to w biznesach większych, gdzie fluktuacja kadr jest czymś zwyczajnym, punktacja była gorsza.

6) Kryteria promowały też osoby ponadprzeciętnie aktywne zawodowo oraz znane. Punkty bowiem dostawało się za liczbę wydarzeń artystycznych, które się zorganizowało (co ważne – zorganizowało, a nie jedynie wzięło udział) oraz deklarowany wpływ wsparcia finansowego na lokalną społeczność (należało ten uzasadnić w 750 znakach, sic!). Tym samym znany artysta, który zadeklarował, że z otrzymanych pieniędzy zorganizuje koncert za pośrednictwem YouTube’a, powinien otrzymać więcej punktów – przynajmniej zgodnie z kryteriami – niż akustyk, który wskazał, że potrzebuje pieniędzy na zakup jedzenia i zrobienie opłat.

Artysta a działalność artystyczna w PKD

7) Moim zdaniem błędnie w kryteriach potraktowano temat kosztów. Istotą powinno być wsparcie tych podmiotów, które mają wysokie koszty stałe – zatrudnienie, inwestycje w sprzęt niezbędny do świadczenia usług. Tymczasem w ogóle tego nie analizowano. W efekcie firmy, które nie mają praktycznie żadnych kosztów stałych, mogły liczyć na wsparcie w tej samej wysokości, co podmioty, u których koszty stałe stanowią przytłaczającą większość wydatków.

8) Wielu beneficjentów w ogóle nie prowadzi faktycznej działalności artystycznej; ma ją jedynie wpisaną w PKD. Można by mnożyć przykłady, ale obiecałem, że nie będę powielał po innych, a w internecie aż roi się od przykładów, w których wskazuje się beneficjentów, którzy np. prowadzą biura rachunkowe, są producentami sprzętu bądź zajmują się jedynie organizacją wydarzeń wszelkiej maści.

A zatem, podsumowując, faktem jest, że wsparcie trafiło do wielu znanych i bogatych osób. Można to różnie oceniać – niech każdy ocenia według własnego przekonania. Ale faktem również jest, że kryteria przyznawania wsparcia były co najmniej kontrowersyjne. Paradoksalnie bowiem wspierały nie tych najsłabszych i najbardziej potrzebujących, lecz tych najbogatszych i niemających kosztów stałych.

Ps. Dosłownie w chwili publikacji tego artykułu, minister Gliński zawiesił wypłaty do chwili wyjaśnienia sprawy.

1 003 odpowiedzi na “Kryteria Funduszu Wsparcia Kultury, czyli jak bracia Golec dostali od państwa prawie 2 miliony”

  1. Co istotne, zgodnie z kryteriami w ogóle nie było oceniane to, na co wydatkowane zostaną środki

    Ale weź dotację na „kuhwę pryfaciasza” to Ci 4 litery przetrzepią z każdej złotóweczki :)

  2. Ale co chcą wyjaśniać, skoro sam system przyznawania dotacji był od początku nieprawidłowy? Zresztą jaki by nie był, Polacy i tak będą kombinować, jak nie szwagier menedżer, to kuzynka sprzątająca scenę po koncercie.

    Osobną sprawą jest, czy te pieniądze w ogóle powinny być wypłacone w sytuacji, gdy nie ma środków na wiele potrzebniejszych rzeczy – chociażby wynagrodzenia lekarzy. Znani artyści natomiast powinni mieć odłożone takie kwoty, aby przeżyć rok czy dwa gdy nie ma przychodów, bo różne rzeczy mogą się zdarzyć, nie tylko pandemia, a to jest zawód wysokiego ryzyka – ale skoro woleli latać na Jamajkę, to niech teraz nie płaczą.

    • Owszem, powinny, ale tym artystom, dla których działalność artystyczna stanowi główne źródło dochodu, ale nie zarabiają na niej olbrzymich pieniędzy, a do utraty źródła dochodu doprowadziły działania rządu. Tak samo wsparte powinny być te instytucje kultury, które ponoszą duże koszty stałe, a celem ich działalności jest promowanie kultury n.p. poprzez organizowanie tanich koncertów czy przedstawień teatralnych.
      Kultura i rozrywka też są ważnymi dziedzinami życia.

        • Np. tym, że Kowalski miał szansę normalnie pracować przez dłuższe okresy, a artyści nie, bo cała branża jest praktycznie zamknięta od marca 2020.

          • ci artyści mają również DG i mogli skorzystać i na pewno to zrobili z takiej samej pomocy. Czyli dostali za pewne 5000zł i 2080zł z ZUS.
            Teraz mi wytłumacz dlaczego bogaty artysta ma dostać więcej niż Kowalski? Dlaczego on ma otrzymać utracone ewentualne przychody, a Kowalski tego dostać nie może?

          • Moim zdaniem powinny być kompensowane koszty stałe, a nie utracony przychód, a po pandemii kontrola jak u przedsiębiorców.

      • ok to w takim razie odszkodowania od podatników dla większych podmiotów ? co ty na to?

        wirus dotknął cały świat jakim trzeba być krętaczem co i tak świat wszystko widzi.
        żeby od podatników w dobie kryzysu wyciągać oszczędności na bzdury.

  3. A fiskus wciąż walczy (bez jakichś spektakularnych sukcesów) z firmami stosującymi, jak to się ładnie nazywa, optymalizacje podatkowe…
    Może niech skarbówka prześwietli Piotra Glińskiego i jego ministerstwo? Ciekawość, jak wygląda skala malwersacji finansowych w jego imperium (tak, malwersacji, bo przyznawanie takiej bomby pieniędzy pojedynczym osobom nie potrafię nazwać inaczej, jak tylko wyrzucaniem ich w błoto… I to na koszt podatników)?

    • widziałem na własne oczy jak walczy Polska z złodziejami vatu xD
      w firmie w której pracowałem 1 fakture znaleźli nieprawidłowość, czyli inna firma zalegałą z fakturą na rzecz tej firmy która rzekomo vatu nie zapłaciła.

      jednym słowem dom wariatów TAkie cyrki tylko w Polsce :D

      w małych firmach które płaciły najwyższe podatki szukali nieprawidłowości bez skutków.
      niestety doprowadzili cymbały do sytuacji że bezrobocie rośnie a wpływy do budżetu z inwestycjami maleją.

  4. Polska to kraj antysocjalistyczny – odwrotnie niż w socjalizmie, tutaj zabiera się biednym i daje bogatym.

    Bogaci artyści dostają dotacje, bogaci przedsiębiorcy dostają dotacje, wszystkie tłuste koty się obłowiły – a pracownik dla odmiany dostanie od 20 do 50% obniżki pensji, w pakiecie z ogromną inflacją.

    A osoby na zleceniu – zwolnienie i chuj do dupy.

    • Nie chcę niszczyć twojego świata ale tak właśnie wygląda socjalizm a nie kapitalizm. Dlatego koncerny są takie lewicowe – oni sobie poradzą , a jednocześnie rząd utrudnia powstanie konkurencji.

  5. Nie rozumiem oburzenia plebejuszy podatników – przecież ci celebryci mają inne , większe potrzeby to muszą więcej dostać. Jak nie będziesz miał co jeść to dla ciebie jest to mała strata, jak ktoś nie będzie w stanie utrzymać willi i Porsche to kwotowo traci więcej. Zawiść niezrozumiała…

  6. Wielkie dzięki z mojej strony dla autora tekstu za ten i wcześniejsze teksty. Chylę czoła przed drobiazgową analizą i konkretem w tekstach.

  7. Golcom co całują d..y klerom dają 2 miliony a orkiestra filharmonii gdzie jest kilkadziesiąt osób dają 66 tysięcy to jest uczciwie według Pisowców

  8. A taka mała uwaga – pani Janda wnioskowała o 5.9 miliona złotych. Bo to jej straty. Czyli, od marca tego roku tyle straciła. Stracić można ZYSK. Czyli miesięcznie (w zaokrągleniu, od marca do listopada) jej teatr ZARABIAŁ 655555 zł. To jest ponad pół miliona. Nie miała z czego odłożyć? Swoją drogą, ciekawa sprawa, bo wcześniej ciągle żebrała o wsparcie, aby móc wystawiać sztuki, a teraz nagle – tyle zarabiała i taaaaakie ma straty. Wszyscy „artyści” teraz taaaacy pokrzywdzeni! Wsparcie powinny dostawać tylko normalne teatry, i to jako instytucje. Na podstawowe opłaty – dzierżawy czy pensje dla nie pracujących. Ale na pewno nie Golcowie, Janda, Karolak czy inni. Oni zarabiają dużo ponad przeciętną. Mieli czas i możliwości odłożyć. A tak naprawdę, czy niezbędne jest zamykanie teatrów, kawiarni czy restauracji? Jakie zagrożenie? Ludzie wchodzą, spędzają tam od pół godziny do dwóch. Siedzą w jednym miejscu, stoliki są dezynfekowane, naczynia myte. Nie ma kręcenia się po salach. Rotacje niewielkie. To na być bardziej niebezbieczne od supermarketów czy dyskontów? Od tłumów, macajacych i odkladajacych każde jabłko? Nie dość, że rozwalają gospodarkę, odmóżdżają dzieci, to jeszcze pozbawiają możliwości obejrzenia sztuki czy wypicia kawy. Naprawdę wierzycie w to, że dzięki temu właśnie będzie mniej zachorowań?

    • No nie do końca. Czym innym jest przychód a czym innym zysk.

      Nie chcę tu bronić pani Jandy, daleko mi do tego, ale nawet zakładając, że miała przychody 650tys miesięcznie, to nie znaczy, że miała 650tys zysku co miesiąc. Wręcz przeciwnie, biorąc pod uwagę, że mówimy o dwóch sporych teatrach w Warszawie, w których grają całkiem znani aktorzy.

      To, że ktoś ma ponad pół miliona miesięcznie przychodu nie sprawia, że nie może prosić o dotacje, jeśli powiedzmy stałe koszta to 300 tys, kolejne 300 idzie na pracowników, i jeszcze powiedzmy to 50 na materiały typu scenografia czy kostiumy to ciężko odłożyć na rozwój.

      Co nie zmienia faktu, że zarówno ten pomysł, jak i wcześniejsze błagania o dotacje uważam za absolutny dramat i moim zdaniem nie powinno być tutaj żadnych dotacji. Zwolnienia z podatku, jak najbardziej, ale jeśli przez pół roku pandemii dany artysta czy firma nie znalazł sposobu na utrzymanie się, to wszelkie państwowe dotacje prawdopodobnie tylko przedłużą agonię i bankructwo.

  9. Jestem zachwycony narzekaniem osób po lewej stronie politycznej na tą akcję.

    Ja przepraszam bardzo, ale tak właśnie działa ta wasza ukochana państwowa redystrybucja dóbr, zawsze tak działała. Bogatsi mają jeszcze więcej, bo stać ich na to, żeby to lepiej ogarnąć/mają znajomości, a biedni są tak samo w d jak zawsze.

  10. W branży siedzę od wielu lat. Jeżeli ktoś myśli, że technicy, dźwiękowcy, oświetleniowcy są zatrudniani na umowe o pracę lub na jakąkolwiek umowę to kłamie. Ktoś z tych celebrytów napisał, że to dla nich…zapytałem się osób z jej kręgu czy dla niego pracują. Dostalem info, że od 6 miesięcy już nie. Mięli umowy o dzieło lub zlecenia.

  11. Powinna dostać każda osoba zatrudniona w tym sektorze minimalną płacę wyłącznie do przeżycia tego okresu ,a nie do konsumowania naszych pieniędzy !!!

  12. Nasz rząd zaczął być bardzo chory rozdawać pieniądze podatników na pseudo artystów to jakaś paranoja chyba że to przykrywka do daniu sobie na nagrody potajemnie.

  13. Artyści nie dostają bo juz dostali

    wstyd mi za ten kraj :D to co warszawa wyprawia w Polsce tego nie ma nigdzie na świecie :D
    Covid.. sprzętu nie ma w szpitalach, ludzie uciekają przed nepotystycznym rynkiem a ci rozdają cudzą energię za bezcen :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *