Prezerwatywy się skończą przez koronawirusa? „Braki mogą potrwać miesiącami”

Biznes Gorące tematy Społeczeństwo dołącz do dyskusji (249) 30.03.2020
Prezerwatywy się skończą przez koronawirusa? „Braki mogą potrwać miesiącami”

Jerzy Wilczek

Wbrew początkowym obawom, póki co nie brakuje nam ani mydeł, ani żeli antybakteryjnych, ani nawet papieru toaletowego. Może nam za to zabraknąć… prezerwatyw. Choć popyt wcale strasznie nie wzrósł, to jak się okazuje, brak prezerwatyw to całkiem realny scenariusz.

Nie, to wcale nie jest tak, że ludzie wykupują masowo prezerwatywy i fabryki nie nadążają za produkcją. Problem leży gdzie indziej.

Otóż w Malezji jest coraz więcej ograniczeń w poruszaniu się – nawet w celu dotarcia do pracy. Czemu to takie istotne dla rynku prezerwatyw? Otóż w Malezji mieści się firma Karex, która odpowiada za 20 proc. globalnej produkcji kondomów. To główny dostawca produktów, które kupuje się m.in. pod marką Durex.

Jak zła jest sytuacja firmy Karex? Zdaniem brytyjskiego dziennika „The Guardian” – bardzo zła. Firma zamknęła już trzy fabryki i przez to zmniejszyła produkcję o około 100 mln sztuk. A prezes firmy, Goh Miah Kiat, przestrzega, że braki mogą potrwać miesiącami. Firma w tej chwili jakoś działa – choć pracuje tylko połowa całej jej załogi.

Brak prezerwatyw – i nie tylko

Czemu jest akurat taki problem z prezerwatywami, a nie z innymi produktami? Cóż, może się okazać, że i inne produkty będzie w najbliższym czasie coraz trudniej dostać. Zwłaszcza jeśli ich producenci jeszcze nie postawili tak bardzo na automatyzację.

Widać jednak gołym okiem, że nadchodzą gospodarczo bardzo ciężkie czasy. A jak zmieni się styl życia ludzi? Stan wojenny na początku lat 80. spowodował u nas całkiem spory boom demograficzny. Wiadomo, ludzie byli zamknięci w domach, nie mieli co robić, a do tego musieli złagodzić stres i niepewność. Dodatkowo, środki antykoncepcyjne były wtedy stosunkowo trudno dostępne.

Czy więc scenariusz może się powtórzyć? A może raczej Malezyjczycy uporają się z problemami? Na pewno jednak są to ciągle problemy pierwszego świata. Eksperci obawiają się najbardziej, jak brak prezerwatyw przełoży się na sytuację chociażby w Afryce. Czy koronawirusowe problemy z prezerwatywami sprawią, że do tego wszystkiego dojdzie dramatyczny wzrost zachorowań na AIDS?