Czy można pić alkohol nad Wisłą? Dla wielu mieszkańców Warszawy zimne piwo nad rzeką w towarzystwie znajomych to prawdziwa chwila wytchnienia po ciężkim dniu pracy. A jednak nie każdemu się to podobało. 

Nawet jeśli Policja lub Straż Miejska przymykała na to oko, to trafiali się samozwańczy szeryfowie, którzy fotografowali pijących, a następnie raportowali sytuację funkcjonariuszom. Ocenę takiego zachowania pozostawiam Wam do dokonania we własnym zakresie.

Czy możliwość picia alkoholu w takim miejscu jak bulwar nad Wisłą w Warszawie powinna być legalna? W mojej ocenie tak – w wielu polskich miastach istnieją problemy ze znalezieniem atrakcyjnych miejsc o charakterze rekreacyjnym. Istnieją wprawdzie prywatne bary, jednak te mają bardzo wysokie ceny, które nie każdemu mogą odpowiadać.

Wydaje się jednak nieco niekonsekwentne, że z jednej strony toleruje się pijanych i siejących „zgorszenie” ludzi, którzy zataczają się po takim (często nawet nie ogrodzonym) barze, a z drugiej strony przed tym zgorszeniem chce się chronić grupkę studentów, która z zachowaniem kultury pije piwo nad Wisłą wspominając chwalebne momenty letniej sesji egzaminacyjnej. Błędne jest także przekonanie o zakazie spożywania alkoholu w miejscach publicznych, skoro ustawa klarownie zawęża krąg miejsc publicznych do ulic, parków itd..

Czy można pić alkohol nad Wisłą?

Jak donosi Rzeczpospolita, Sąd Najwyższy odniósł się do wątpliwości Sądu Okręgowego w zakresie spożywania alkoholu nad Wisłą w Warszawie. Sąd musiał zmierzyć się z następującym zagadnieniem:

„Czy pod pojęciem „ulicy” z ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi należy rozumieć:
– wydzielony pas terenu posiadający urzędową nazwę, przeznaczony do ruchu pojazdów lub ruchu pieszych zał. nr 2 do rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji z w sprawie ewidencji miejscowości, ulic i adresów,
– drogę na terenie zabudowy lub przeznaczonym do zabudowy zgodnie z przepisami o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym ustawy o drogach publicznych?”.

W imieniu Warszawiaków w sprawę zaangażował się ekonomista Marek Tatała związany z inicjatywą Legalnie nad Wisłą, który dążył do ustalenia tego czy schodki nad Wisłą stanowią część ulicy i czy nadwiślański „Bulwar” w ogóle można nazwać ulicą. Jak i wedle jakich kryteriów definiować ulicę – to zagadnienie było jednym z głównych dylematów Sądu Najwyższego.

Sąd Najwyższy wprawdzie nie podjął uchwały w tej sprawie, jednak istnieje duże prawdopodobieństwo, że zgodnie z poczynionymi przez niego spostrzeżeniami, Sąd Okręgowy uniewinni Tatałę, który celowo nie przyjął mandatu za spożywanie alkoholu nad Wisłą.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Sąd Najwyższy zauważył bowiem, iż Policja i Straż Miejska w istocie nadużywa definicji miejsc takich jak ulice w celu wystawiania mandatów za spożywanie alkoholu pod chmurką.

Oczywiście należy mieć na uwadze, że takie stanowisko odnosi się konkretnie do sytuacji w pewnej części Warszawy i nie należy automatycznie jej traktować uniwersalnie w odniesieniu do innych części Polski, choć oczywiście sytuacja może być – i w większości wypadków pewnie będzie – zbliżona.

Fot. tytułowa: Czy można pić alkohol nad Wisłą // shutterstock