Chyba każdy pracownik chciałby awansować. Do tego jednak często niezbędne jest podnoszenie umiejętności. Czy i kiedy za udział w kursach przysługuje wolne i wynagrodzenie?

Wielu pracodawców chciałoby zatrudniać osoby, które pracują w wymiarze etatu, po pracy analizują sprawy służbowe, a wieczorem doskonalą swoje umiejętności. Najchętniej traktowaliby tego typu zaangażowanie jako dobrowolne wykazywanie inicjatywy i dobrej woli oraz wkład w rozwój firmy, oczywiście nie dopłacając za to ani złotówki. Prawda jest jednak taka, że do dyspozycji przełożonego pozostajemy w ciągu dnia jedynie tak długo, jak mamy to określone w umowie. Wtedy powinniśmy wykonywać jego polecenia związane z zajmowanym stanowiskiem. Jak jednak tyczy się to wysyłania pracowników na kursy, które wykraczają poza normalny czas pracy? Wszystko zależy od konkretnej sytuacji.

Przede wszystkim, trzeba pamiętać o tym, że niektóre szkolenia są obowiązkowe. Do nich należy chociażby instruktaż z zasad BHP. W tego typu przypadkach, kurs powinien odbywać się w godzinach pracy. Jeżeli nie jest to możliwe, czas jego trwania musi być przeliczony jak przepracowany, a także niezbędne jest przeliczenie go na odpowiednią wypłatę. Gdyby stracone ponad normę godziny nie zostały oddane pracownikowi, musi on otrzymać wynagrodzenie jak za pracę na nadgodziny.

Istnieją także szkolenia, które choć nie są obowiązkowe ze względu na ustawę, to stanowią coś na miarę wewnątrzfirmowego przymusu. To zazwyczaj nauka obsługi np. oprogramowania czy narzędzi wykorzystywanych w przedsiębiorstwie. Tego typu pogłębianie wiedzy, które pomoże pracownikowi tylko podczas współpracy z jednym konkretnym miejscem pracy, powinno być również zaliczone jako normalny, w pełni płatny czas wykonywania obowiązków służbowych.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Sprawa jest nieco mniej uregulowana prawnie jeśli chodzi o kursy podnoszące ogólne umiejętności. Jeżeli więc pracodawca wysyła nas na lekcje języka po godzinach pracy, może być do tego wykorzystany nasz wolny czas, bez zwrotu kosztów za wykorzystane popołudnia pracownika. Choć nie odwołują się do tego konkretne artykuły kodeksu pracy, sądy w swoich orzeczeniach potwierdzają nasuwającą się prawidłowość, że dużo zależy też od możliwości odmowy. Jeśli osoba zatrudniająca wyda polecenie szkolenia, które jest warunkiem dalszej pracy – jest to przykaz służbowy. W związku z tym, czas poświęcony na jego spełnienie to czas pełnienia obowiązków i jest w pełni rozliczany. Gdyby jednak kurs był przeprowadzany tylko dla chętnych i przez brak uczestnictwa w nim nie byłoby żadnych przykrych konsekwencji, pracodawca nie musi rozliczać go jak normalnego czasu pracy.

W sytuacjach takich jak opisana, prawo nie jest do końca precyzyjne. Jest zresztą bardzo ciężko opisać ogólne zasady tak, aby były adekwatne do każdego przypadku. W spornych sytuacjach bardzo często decydują więc sądy. Żeby wiedzieć gdzie udać się z wnioskiem o ocenę czy szkolenie było odpowiednio rozliczone, warto najpierw zasięgnąć porady specjalisty. Nasi prawnicy czekają na wiadomości z wszelkimi wątpliwościami, kierowane na adres e-mail kontakt@bezprawnik.pl . Pomożemy określić jak każda sytuacja może być rozpatrzona i jakie korzyści mogą z niej płynąć.

Zdjęcia pochodzą z shutterstock.com