Spore rozczarowanie, także swoim wyborcom, sprawił dziś Prezydent Andrzej Duda, który ze wszystkich składanych do niego wniosków o skorzystanie z prezydenckiego prawa łaski, zdecydował się pomóc jedynie partyjnemu koledze Mariuszowi Kamińskiemu i jego współpracownikom. 

Jako wyborca i jako prawniczka czuję się rozczarowana, gdyż trwający kilka tygodni miesiąc miodowy powoli dobiega końca. Prawo i Sprawiedliwość wysyła narodowi czytelny sygnał, że partia nie ma nawet zamiaru sprawiać pozorów poruszającej się w ramach standardów etycznych świata polityki (o ile takowe w ogóle istnieją).

W 2015 roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Mariusza Kamińskiego m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA przy tzw.  „aferze gruntowej” na karę 3 lat pozbawienia wolności i 10-letni zakaz wykonywania funkcji publicznych. Wyrok nie był prawomocny, więc nominację polityka na funkcję ministerialną w rządzie PiS traktowano z przymrużeniem oka. Mało kto jednak spodziewał się, że do oczyszczenia zarzutów ciążących na przyszłym szefie polskich służb wykorzystany zostanie sam Prezydent. Wraz z Kamińskim, Andrzej Duda ułaskawił również jego współpracowników.

Czy Prezydent Duda miał prawo ułaskawić Mariusza Kamińskiego?

Prezydentowi RP przysługuje tzw. prawo łaski, a praktyka coraz częściej pokazuje, że jest to zupełnie zbędna konstrukcja, która służy w zasadzie tylko jednemu celowi. Natomiast prawnicy od 30 minut żywiołowo debatują na temat tego czy Andrzej Duda mógł ułaskawić Mariusza Kamińskiego już na tym etapie, gdyż wyrok wydany przeciwko politykowi nie jest jeszcze prawomocny.

Zdaniem niektórych komentatorów Prezydent miał prawo dokonać aktu łaski już na tym etapie postępowania, choć akt łaski nie powinien „obrażać poczucia sprawiedliwości”. Zdaniem niektórych zastosowanie znajduje tutaj art. 139 Konstytucji RP i należy go w ich opinii traktować jako swego rodzaju „królewski edykt”, oderwany od przepisów o postępowaniu karnym.

Art. 139. Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.

Zdaniem najbardziej renomowanych konstytucjonalistów, Prezydent nie jest w tej materii w żaden dodatkowy sposób ograniczony. Warto jednak mieć na uwadze pewien zwyczaj polityczny, który dotychczas funkcjonował w ten sposób, że z prawa łaski głowy państwa korzystały w odniesieniu do wyroków już prawomocnych. Co więcej, zwykle wyroki te nie dotyczyły tak kontrowersyjnych spraw politycznych.

Z drugiej strony sama inicjacja procedury skorzystania prawa łaski następuje w zgodzie z przepisami kodeksu postępowania karnego. Nie jest to przesadny autorytet prawny, ale warto zauważyć, że strona internetowa prezydent.pl konstrukcję tę wyjaśnia następującymi słowami:

Akt łaski nie zmienia wyroku sądu i nie podważa winy skazanego. Celem postępowania ułaskawieniowego jest ustalenie, czy po wydaniu prawomocnego wyroku zaistniały w życiu skazanego szczególne wydarzenia powodujące nadmierną dolegliwość wymierzonej kary.

Cała zaistniała sytuacja to de facto splunięcie w twarz władzy sądowniczej, która w tej konkretnej sprawie orzekła jak orzekła. Kamińskiemu ani polskiemu sądownictwu (w należącej już przecież do PiSu Polsce) nie dano okazji do odzyskania dobrego imienia.

Gdybym miała doszukiwać się w całej sytuacji jakichkolwiek pozytywów to jest to czytelny sygnał, że PiS jeszcze nie kontroluje sądów, skoro nawet nie zdecydowało się na podejmowanie ryzyka w postaci walki o dobre imię Mariusza Kamińskiego w drugiej instancji. Niewykluczone, że Mariusz Kamiński uwolniłby się wówczas z ciążących na nim zarzutów, udowadniając, że jego działania przed laty były zgodne z prawem.

Niestety, sam nie dał sobie na to szansy, więc w historii zapamiętany zostanie jako Peter Vogel ułaskawiony przez Aleksandra Kwaśniewskiego w ostatnich tygodniach jego prezydentury, rzucający ogromny cień i niesmak na 10-letnią kadencję polityka.

Na koniec, jako Bezprawnik.pl musimy posypać głowę popiołem. W przeszłości zdarzało nam się żartować, że tzw. Dudapomoc nie działa i lepiej – odpłatnie, ale za to pewnie – skorzystać z usług świadczonych przez naszych prawników. Takich sztuczek jak ta dzisiejsza jednak nie potrafimy. Jeżeli nie potrzebujecie Państwo natychmiastowego ułaskawienia, ze wszystkimi innymi problemami natury prawnej zapraszamy pod adres e-mailowy kontakt@bezprawnik.pl.

Aktualizacja: Pojawiło się oświadczenie samego zaintersowanego:

mk

Utwierdza mnie ono w przekonaniu, że Mariusz Kamiński miał szansę na uzyskanie korzystnego dla niego wyroku i z tego choćby względu powinien dążyć do sytuacji uzyskania uniewinnienia ze strony niezawisłego sądu, a nie partyjnego do niedawna kolegi.

Fot. tytułowa: Piotr Drabik/Flickr, CC BY 2.0