Fundacja o. Rydzyka ukarana grzywną za brak przejrzystości. Co ma do ukrycia?

Finanse Gorące tematy Państwo dołącz do dyskusji (238) 21.10.2017
Fundacja o. Rydzyka ukarana grzywną za brak przejrzystości. Co ma do ukrycia?

Udostępnij

Marcin Maj

Z jakiegoś powodu Fundacja Lux Veritas nie chciała ujawnić jak wydawała publiczne pieniądze. Zapłaci za to raczej symboliczną grzywnę, ale sądy w Polsce nieczęsto skazują na grzywnę za bezczynność w przedmiocie udostępniania informacji publicznej.

Mamy prawo do informacji publicznej!

Nie ma normalnego państwa bez społecznej kontroli wydawania publicznych pieniędzy, a ta kontrola jest możliwa dzięki Ustawie o dostępie do informacji publicznej. Każdy z was może złożyć do dowolnej instytucji wniosek o udzielenie informacji w sprawach publicznych. Wniosek może być przesłany nawet zwykłym e-mailem, a podmiot ma prawny obowiązek odpowiedzieć w ciągu 14 dni (tzn. musi udzielić informacji lub formalnie odmówić podając przyczynę). Nie powinno być tak, że podmiot lekceważy wniosek obywatela i nie odpowiada w ogóle.

Obowiązek udzielania informacji publicznej dotyczy nie tylko instytucji państwowych, ale również partii politycznych, związków zawodowych, a także organizacji pożytku publicznego. To zrozumiałe, bo takie organizacje również korzystają z publicznych pieniędzy (np. tych z 1% podatku).

Sieć Obywatelska pyta Fundacje o. Rydzyka

Sieć Obywatelska Watchdog Polska to organizacja, która stara się zwiększyć jawność życia publicznego poprzez uzyskiwanie informacji publicznej i pomaganie innym w osiąganiu tego celu. Ona właśnie postanowiła sprawdzić w jaki sposób publiczne pieniądze wydaje Fundacja Lux Veritatis oraz Fundacja Nasza Przyszłość. Obydwa podmioty są związane z o. Tadeuszem Rydzykiem, prezesem Telewizji TRWAM, dyrektorem Radia Maryja i założycielem Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

7 czerwca 2016 roku Sieć Watchdog Polska przesłała do wspomnianych fundacji wnioski z pytaniami o ich przedsięwzięcia, które były finansowane ze środków publicznych. Wniosek o informację publiczną trafił też do Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. SO Watchdog Polska chciała uzyskać m.in. dokumentację pokontrolną  z lat 2014-2015. Ta dokumentacja powinna być udostępniona w Biuletynie Informacji Publicznej, ale tak się nie stało.

Fundacje o. Rydzyka nie odpowiedziały na wniosek o dostęp do informacji publicznej, czym naruszyły prawo. Sieć Obywatelska złożyła więc skargi na bezczynność do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie oraz w Bydgoszczy.

Wyrok i grzywna

10 października 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał wyrok sprawie Fundacji Lux Veritas (sygn. akt II SAB/Wa 17/17,nieprawomocny). Sąd zobowiązał Fundację do rozpatrzenia wniosku z 3 listopada 2016 r. w zakresie danych nieudostępnionych. Co więcej, sąd uznał bezczynność Fundacji Lux Veritatis za taką, która miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa. Z tego powodu sąd wymierzył Fundacji Lux Veritatis grzywnę w wysokości 1000 zł.

O wyroku poinformowała Sieć Obywatelska Watchdog Polska, która teraz czeka na uzasadnienie.

Jednak rażące naruszenie?

Prawo dostępu do informacji publicznej jest naruszane nagminnie. W Bezprawniku pisałem o tym, że regularnie naruszała je Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie. Skargi do sądów na bezczynność w przedmiocie udostępnienia informacji są również bardzo częste. Można nawet powiedzieć, że te skargi na bezczynność są standardowym elementem uzyskiwania informacji publicznej w Polsce. Nie powinno tak być, ale tak jest.

Z moich obserwacji wynika, że bardzo wiele przypadków bezczynności ma charakter rażący tzn. wyraźnie widać, że instytucja lekceważy swój prawny obowiązek. Nie odpowiada, bo niby kto ją zmusi? Niestety sądy bardzo rzadko stwierdzają rażące naruszenie prawa i z tego powodu prawo dostępu do informacji publicznej jest „bezzębne”. Moim osobistym zdaniem takie wyroki powinny być częstsze, a poza tym powinno się egzekwować przepis karny o nieudostępnieniu informacji (taki przepis istnieje, ale jest martwy).

W tym przypadku sąd stwierdził naruszenie i nałożył grzywnę. Nawet jeśli ta grzywna jest niska to przynajmniej stanowi wyraźny sygnał, że doszło do czegoś więcej niż jakiejś-tam-bezczynności. Naruszono prawo w rażący sposób i trzeba za to zapłacić.

Przeczytaj zanim skomentujesz!

Spodziewam się, że część komentujących nie będzie pochwalać wyroku sądu i powie, że to „lewactwo”. Cóż… nie jest tajemnicą, że media ojca Rydzyka sprzyjają określonej opcji politycznej. To sprawia, że część komentujących uzna działanie Sieci za działanie polityczne.  Niegdyś posłanka Krystyna Pawłowicz komentowała działania Sieci w bardzo ostrych słowach, ale sama zapomniała o jednym drobnym szczególe. Sama pochwalała działania Sieci Obywatelskiej, kiedy organizacja walczyła o większą jawność Platformy Obywatelskiej i jej rządu.

Sieć Obywatelska Watchdog Polska działa od 13 lat. Zawsze walczyła o jawność, niezależnie od tego kto był u władzy. Błagam więc, nie piszcie w komentarzach czegoś w stylu „gdzie była ta Sieć, gdy rządziło PO”. Sieć była na miejscu i robiła co do niej należy. Mam nadzieję, że będzie to robiła przez wiele kolejnych lat nie patrząc na układy polityczne, które przecież się zmieniają.

Jawność życia publicznego ma to do siebie, że nie lubi jej żadna władza. Tymczasem w Polsce jest wiele do zrobienia w sprawie jawności. Rozmawiałem kiedyś o tym z dyrektorką SO Watchdog Polska Katarzyną Batko-Tołuć. Zauważyła ona, że instytucje władzy w Polsce dopiero się uczą, że muszą coś tam ujawniać, bo obywatel pyta. W rzeczywistości samo ujawnianie nie powinno nas cieszyć. W prawdziwie demokratycznym państwie urzędnik powinien rozumieć, że pełni rolę służebną wobec obywatela. Z tym mamy ciągle problem.

Fundacje też pełnią rolę służebną wobec nas. Nie powinny być „prywatnymi imperiami” budowanymi za pieniądze darczyńców. Fundacje ojca Rydzyka najwyraźniej o tym zapomniały i miło widzieć, że sąd im o tym przypomniał.