Jednorazowe sztućce odejdą do lamusa zgodnie z nową unijną dyrektywą. A to tylko początek zmian

Gorące tematy Społeczeństwo Technologie dołącz do dyskusji (107) 29.03.2019
Jednorazowe sztućce odejdą do lamusa zgodnie z nową unijną dyrektywą. A to tylko początek zmian

Rafał Chabasiński

Parlament Europejski postanowił, że jednorazowe sztućce, a także rozmaite inne produkty z tworzyw sztucznych, mają zniknąć z unijnego rynku. Powodem jest, rzecz jasna, troska o środowisko naturalne. Jakie konsekwencje dla Europejczyków będzie miała nowa unijna dyrektywa? 

Jednorazowe sztućce mają zniknąć ze względu na pogarszający się stan mórz i oceanów – i jak najbardziej ma to sens

Pisaliśmy już na łamach Bezprawnika o dyrektywie zakazującej produkcji niektórych produktów wykonanych z tworzyw sztucznych. Należą do nich chociażby jednorazowe sztućce czy plastikowe talerze, ale również mieszadełek do napojów, polistyrenowych pojemników dla fast foodów, czy lekkich plastikowych toreb.

Teraz parlament europejski idzie za ciosem. W środę 27 marca, organ ten przyjął kolejny element unijnej strategii dotyczącej produktów z plastiku. Celem drugiej dyrektywy jest przeciwdziałanie zaśmiecaniu morza przez plastik. Problem, trzeba przyznać, jest niesamowicie poważny. Przykładem może być chociażby Wielka Pacyficzna Plama Śmieci, składająca się z ok. 87 tysięcy ton plastiku i sieci rybackich. Ofiarami zanieczyszczeń padają rozmaite zwierzęta zamieszkujące morze i oceany. Niektóre zaplątują się w sieci, inne zjadają plastikowe odpady, których nie są w stanie strawić. Niestety, obecnie nie dysponujemy technologią pozwalającą się uporać z morskimi śmieciami – dlatego rozsądnym pomysłem jest nie pogarszać sprawy dodatkowo.

Unia Europejska zamierza przestawić swoją gospodarkę na schemat zakładający recykling czego się da

Podstawowym założeniem unijnej strategii jest przejście od gospodarki opartej o schemat „wyprodukować-wykorzystać-wyrzucić” do zamkniętego obiegu. Celem jest maksymalizacja ponownego wykorzystywania surowców i zminimalizowanie szkodliwego wpływu na środowisko. Dyrektywa stanowi ważny element unijnej strategii. W jej skład wchodzi zakaz sprzedaży produktów, dla których istnieją wielorazowe alternatywy. Z unijnego rynku mają zniknąć jednorazowe sztućce, talerze, słomki, ale także patyczki do uszu, pojemniki wykonane ze styropianu, czy wszystkie produkty oksydegradowalne. Niestety, oznacza to także rezygnację z biopolimerów i rozmaitych jednorazowych produktów wykorzystujących tworzywa w pełni biodegradowalne.

W dalszej kolejności, państwa członkowskie będą zobowiązane do podjęcia działań zmierzających do ograniczenia konsumpcji towarów wykorzystujących szkodliwe dla środowiska opakowania. Opakowania chusteczek nawilżających czy papierosów mają zawierać dodatkowe oznaczenia odnośnie ich szkodliwości dla środowiska. W przypadku tych drugich chodzi, rzecz jasna, o filtry. Specjalnie oznaczony pod tym kątem ma zostać także sprzęt rybacki. Zmiany czekają nawet konstrukcję butelek z napojami. Nakrętka będzie musiała być trwale połączona z resztą butelki.

Do 2030 r. niemal wszystkie butelki będą podlegać recyklingowi i składać się niemal w jednej trzeciej z przetworzonego plastiku

Dodatkowo Unia Europejska stawia przed państwami członkowskimi ambitne cele dotyczące recyklingu. Zgodnie z dyrektywą, do 2025 r. 77% plastikowych butelek ma być zbieranych i ponownie przetwarzanych. Cztery lata później odsetek ten ma wzrosnąć do aż 90%. Przetworzony plastik ma stanowić coraz większą część składową wszystkich nowych butelek, aż 30% do 2030 r.

Czy nowe regulacje okażą się skuteczne? Komisja Europejska przekonuje, że dotychczasowe działania wymierzone w plastikowe reklamówki przyniosły obywatelom Unii same korzyści. Przede wszystkim, Komisja zakłada zaoszczędzenia 22 miliardów euro do 2030 r., które musiałyby zostać wydane na usuwanie skutków zanieczyszczenia środowiska. Zakazy pozwoliły uniknąć wyemitowania do atmosfery 3,4 miliona ton dwutlenku węgla. Dodatkowo, sami konsumenci mieli zaoszczędzić 6,5 miliona euro. Co więcej, udało się zmienić ich przyzwyczajenia na takie, które mniej szkodziłyby środowisku. Skoro udało się z torebkami, to czemu jednorazowe sztućce miałyby być odmienne?

Warto jednak zauważyć, że to nie Unia Europejska jest głównym trucicielem naszej planety. W szczególności warto by tu wskazać na Chiny, czy Stany Zjednoczone. Nie oznacza to bynajmniej, że zwalnia to Europejczyków z odpowiedzialności za stan środowiska. Pozostaje wyrazić ubolewanie, że inne państwa nie są tak przewidujące. Wydaje się również, że mieszkańcy Europy bardzo szybko zaadaptują się do nowych realiów. Zawsze tak robili, kiedy sytuacja zmuszała ich do zmiany swoich przyzwyczajeń. Tym razem może im to wyjść tylko na dobre.

107 odpowiedzi na “Jednorazowe sztućce odejdą do lamusa zgodnie z nową unijną dyrektywą. A to tylko początek zmian”

  1. Nie widziałem, żeby jakiś biały człowiek biegł na brzeg morza, czy rzeki i wyrzucał tam złośliwie plastikowe odpady. Te gigantyczne śmieci znajdują się w morzach za sprawą Azjatów, mieszkańców Afryki i Ameryki Południowej. Wniosek: nie uszczęśliwiać czarniawych niepiśmiennych prymitywów „pomocą” opakowaną w plastik i nie kupować takich produktów od Azjatów. Jestem rasistą? Tak! Zdecydowanie TAK! Nie dlatego, że ktoś ma inna skórę, czy oczy, tylko dlatego, że z wygodnictwa nie chce się od wieków ucywilizować.

    • Masz klapki na oczach. Wyjedź poza swoje blokowisko, sprawdź co się dzieje w np. podwarszawskich lasach. I nie są to pojedyncze osoby, osobiście znam przypadki gdzie w lesie wylądowała cała góra opon lub zużytych monitorów. Rowy przy drogach pełne są butelek i innych odpadków.

      Polacy to genetyczni śmieciarze – taka jest prawda.

      • Mieszkam na wsi, więc zgoda na Warszawę… Wyrzucone gdzieniegdzie z wypaśnych BMW plastikowe/kartonowe opakowania po śmieciowym żarciu nie zaśmiecą oceanów. Znowu ktoś przegina pałę jak z zakazem spalania węgla i drewna. Ciekawe jaki szemrany „biznes szwagra” wprowadzi na rynek „opakowania ekologiczne”.

      • Chodze co roku na grzyby i od wielu lat w pobliskim lesie jest dosyć
        czysto, ale to głównie za sprawą miasta które 2 razy w roku zbiera
        rzeczy z przed domu z wystawki (gruz (do 160l na rok), opony, meble
        domowe i ogrodowe,rtv,agd, dzwi/okna i wszelkie inne wielogabarytowe
        rzeczy) za darmo więc tylko idiota by do lasu z tym jechał. Do tego
        taniej sie płaci jak sie sortuje rzeczy na tworzywa
        sztuczne/makulature/szkło/bio i wystawia w określonym tygodniu. Nawet
        worki na recykling zapewnia miasto. A przed wystawkami na początku to
        dawali przez kilka lat dwa razy do roku ogromne budowlane pojemniki na
        smieci (takie prostokątne) żeby każdy wysprzątał piwnice i swoją posesje.
        Teraz nie dość że kazdy nie ma śmieci nagromadzonych od 50 lat to
        jeszcze każde nowe śmieci są co roku zabierane.

        • Aleś ty naiwny przejedź się wzdłuż bardziej uczęszczanych tras, przepłyń się kajakiem w sezonie zobaczysz „tą wspaniałą czystość”

          • Tak krytykujesz Polaków, ale chyba naprawdę nie wiesz gdzie leży problem. Porównujesz nas do tych „brudnych krajów”? Gdzie to nawet nie uznają kosza na śmieci, tylko wyrzucają wszystko i wszędzie, byleby nie do swojego domu.
            W Polsce jest to problem marginesu społecznego, który kombinuje jak to przyoszczędzić. W krajach azji/afryki jest to codzienna mentalność większości społeczeństwa. Tam nie widzą nic złego w śmieceniu. Najlepszy przykład to Indie. Kraj w którym żyje 1,339 mld ludzi(wg google), a cały kraj to jeden wielki śmietnik, w którym śmierdzi wszędzie g***em. Pozdrowienia dla Dawida Fazowskiego. :D Jak chcesz zobaczyć te ciekawe obrazy, to sobie wklep w google „Indie śmieci” albo „Indie śmieci rzeka”, żeby zobaczyć jeszcze ciekawsze obrazy.
            Jak skończysz to wróć do sekcji komentarzy na tej stronie i zastanów się ponownie, czy porównywanie polaków do tamtego kraju ma sens.
            Ja bym powiedział, że Polska to bardzo czysty kraj i ludzie coraz bardziej dbają tu o środowisko i mają na temat czystości coraz lepszą świadomość.

          • Hahaha marginesu społecznego. Naprawdę ty nigdy nigdzie poza swoje osiedle nie wyjeżdżałeś. W Europie jest mało państw tak zasyfionych jak Polska. Dopiero UE narzuciła nam pewne standardy

          • eh, drogi polaczku napisałem jak jest u mnie a że w innym miejscu w kraju jest syf to już nie moja wina, w mojej okolicy jest czysto

    • Niestety nadal lasy sa pełne worów ze śmieciami. A przy drogach pełno śmieci, bo łatwiej opakowanie po bule z maka wywalić do rowu przez okno niż do kosza przy domu czy na stacji benzynowej wyrzucić. Serce mi się kraje kiedy chodzę po lesie przy moim domu, śmieci przybywa cały czas.

      A jeszcze jeden patologiczny przypadek. Na szczęście świadkiem był mój mąż, bo ja bym zatłukła. Akcja dzieje się na podwórku brata męża. Idzie z worem pełnym plastikow głównie i jeb do kosza z komunalnymi. Później papier do żółtego kosza wrzuca. Przychodzi jego żona i na papier wylewa stary olej. Wytłumaczenie- bo oni nie będą śmieci segregować. Tak samo do pieca wrzucają wszystko co popadnie – ciuchy, lakierowany mdf.

      Mnie osobiście zakaz tych plastików nie przeszkadza. Dzięki temu na rynku pojawią się fajne alternatywy, nie takie drogie, bo masowo produkowane. Teraz nie możliwe jest kupić coś eko, bez zamawiania z neta.

  2. Co do przymusowego recyklingu jestem bardzo na tak, ale zastanawiam się, jak zakazanie jednorazowych naczyń wpłynie na ilość szkodliwych detergentów i zużycie wody w celu mycia naczyń wielorazowych:)

    • Nijak, biodegradowalne jednorazowe są od lat w produkcji i kosztują tyle samo nie wrzucę ci linka bo zablokuje ale wpisz sobie w gogle hało „talerzyki z PLA” czy podobne, Masz całą masę hurtowni z tym ceny porównywalne do marketowych jednorazówek.

  3. Za to lubię UE. Nakazać recykling śmieci, roaming bez dodatkowych opłat, a nie jakieś dziwne rzeczy co nie raz czynią jakieś acta 2 etc.

        • A o co chodzi? Bo widzisz ani lobby paliwowe w tym interesu nie ma (jednorazowe widelczyki są z ropy robione) ani żadne inne dochodowe lobby nie ma w tym interesu, no chyba ze rolnicze, ale skrobię czy inne naturalne polimery można produkować przemysłowo bez udziału rolnictwa.
          Przykładowo z glonów możesz uzyskać poli-3-hydroksymaślan już dziś potrafimy wykorzystywać go do produkcji tak zwanego biodegradowalnego plastiku. Hodowla glonów jest prosta i tania, potrzebujesz przeźroczystego zbiornika i dosypywania im substancji odżywczych.

          • Ach, zrozumiałem, że z tą ochroną własności chodziło ci o acta 2 a nie recykling ;) Jednak bez mocnej kawy się dziś nie obejdzie xD

          • Mye chodzi ci o ochronę środowiska. A z ACTA 2 tez popieram i chodzi w tym o ochronę. Czas wreszcie przestać uwazać ze wszystko co jest w internecie jest darmowe. czas skończyć z mentalnością komunistyczną.

          • „wszystko” jest z ropy robione. Sztućce i kubeczki to micropromil.
            Róbmy zabawki z drewna a nie z plastiku – bo są z ropy robione, ubrania róbmy z lnu, wełny itd. a nie polipropylenów i polietylenów, zamiast leków używajmy zioła – bo leki „robi się z ropy”, I tak dalej i tak dalej.
            Wszystko można produkować bez ropy.

          • Można ograniczać tam gdzie nie trzeba stosować. Masz z tym problem ze są alternatywy równie dobre? Po cholerę używać ropy do produkcji jednorazowych przedmiotów skoro można zrobić to za tą samą cenę z biodegradowalnych elementów? Wciskasz mi jakąś wielką fobię odnośnie ropy a tej nie mam.

      • Jakoś nie czuję się lepiej chroniony. Wręcz przeciwnie – oby nie powstał taki ZAiKS dla programistów, rzekomo broniący praw autorskich.

          • Pytasz o cel powstania czy aktualne działanie? Cel niewątpliwie szczytny, w praktyce celem ZAiKS jest szukanie forsy, gdzie tylko się da. Zapłaciłeś haracz do ZAiKSu za muzykę na weselu?

          • Nie miałem wesela. Za to jeśli puszczane są utwory nie należące do zespołu które je wykonuje to tak powinien zapłacić ZAiKS i nie uważam tego za coś złego. Korzystasz z cudzej własności płać za to. Sorry ale z mentalnością złodziejska walczę zawsze.

          • Kupiłeś ode mnie oprogramowanie. Użyłeś go do zarobienia pieniędzy – płać, złodzieju. W dupie mam, że zapłaciłeś. Płać jeszcze raz.

          • Widzisz zależy z jaką licencja kupiłeś. Tu jest problem którego nie rozumiesz .jeśli kupiłeś z licencją do użytkowania na własne potrzeby a wykorzystujesz jako narzędzie pracy to kradniesz. Zapoznaj się z umowami lecencyjnymi i czemu niektóre programy są bezpłatne dla użytkownika indywidualnego a dla firm płatne.

          • Zmieniłem postanowienia licencji, bo zastrzegłem sobie do tego prawo. Płać, złodzieju. Kumasz czaczę? Artysta już dostał swoją gażę. ZAiKS działa na granicy prawa, przy czym artyści praktycznie nic z tego nie mają. Z jakiegoś powodu najlepsi artyści nie potrzebują mafii, by zarabiać forsę. Sam zarabiam na prawach autorskich i nie mam zamiaru pozwalać organizacjom takim jak ZAiKS kasować forsy moim kosztem.

          • Po zakupie zmiana licencji nie obowiązuje wymyślasz na siłę i nie wychodz ci

          • Od kiedy? Poczytaj sobie umowę licencyjną gier na dowolnej platformie typu Steam czy Origin.

          • Chodzi o lobby medialne i że wszędzie będzie taki automat jak np. na YT kiedy wrzucasz film. Dla normalnych ludzi nic się nie zmieni, ale gorzej będzie dla twórców.

  4. Gdyby zakazali sprzedaży piwa i innych napojów w szklanych i plastikowych opakowaniach to wtedy napoje byłyby sprzedawane w metalowych puszkach. Wtedy cena metalu by wzrosła i nie opłacałoby się wyrzucać puszek do rowów. W ten sposób spadłby poziom przydrożnego zanieczyszczenia i mielibyśmy realny recykling.

    Tak tylko głośno myślę.

    • Dokładnie, potem jeden z drugim idiotą psioczą na UE bo będzie mu się wydawało ze talerzyków na grilla nie kupią

  5. Zawsze nazywałem Unie Europejska Eurokołchozem, Eurosojuzem _Związkiem Socjalistycznym Republik Europejskich, Jewropejskim Sojuzem, ZSRR -bis bo ta organizacja nie zasługuje na inne nazwy. Odgórna regulacja nawet najdrobniejszych aspektów nasz zycia przez komisarzy Eurokołchozu niczym nie odbiega od ich protoplastów- komisarzy ludowych Związku Sowieckiego. Jakim prawem europajace będą mi mówiły, w czym mam pić czy tez jeść i ile mam zużywać wody w toalecie. Płacę za własne pieniądze i proszę się ode mnie odp….!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *