Zataisz, z jakimi osobami miałeś kontakt? Zapłacisz do 30 tys. złotych kary. Jest nowy pomysł rządu

Zbrodnia i kara Zdrowie dołącz do dyskusji (845) 18.08.2021
Zataisz, z jakimi osobami miałeś kontakt? Zapłacisz do 30 tys. złotych kary. Jest nowy pomysł rządu

Paweł Mering

Procedowana nowelizacja przepisów covidowych zakłada dodanie kontrowersyjnej regulacji. Jeżeli prawo zostanie uchwalone, to pojawi się kara za niewskazanie osób, z którymi miało się kontakt. Wyjątkowo wysoka i dotkliwa — bo administracyjna.

Kara za niewskazanie osób, z którymi miało się kontakt

Powszechnym problemem w walce z epidemią jest to, że osoby zakażone bardzo często umyślnie zatajają krąg osób, z którymi mają kontakt. Kwarantanna jest bowiem kłopotliwa. Szczególnie w obliczu różnych planów, a także faktu zatrudnienia. Osoby zatrudnione na umowach cywilnoprawnych (lub na czarno) nie mogą sobie pozwolić na nagłą, a jednocześnie długą absencję.

Jest to duży problem, który wydali się dostrzec rządzący. Niestety, wybrano rozwiązanie najgorsze z możliwych — czyli, kolokwialnie mówiąc, maczugę, którą można walić na oślep — karę administracyjną.

W Sejmie pojawił się rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi, oraz niektórych innych ustaw. Jedną z propozycji jest rozszerzenie katalogu czynów, za które grozi kara administracyjna. W projekcie nowelizacji znajduje się przepis, zgodnie z którym

Kto nie udziela żądanych informacji, o których mowa w art. 32a ust. 1 albo udziela ich w niepełnym zakresie albo udziela informacji nieprawdziwej, podlega karze pieniężnej w wysokości od 5000 zł do 30 000.

Żądane informacje dotyczą dochodzenia epidemiologicznego, czyli — m.in. — informacje o osobach, które miały styczność z osobą zakażoną.

Kary trudno będzie uniknąć

Dodany ma zostać także przepis, zgodnie z którym kary nie nakłada się, w przypadku gdy z zebranych przez organ prowadzący postępowanie dowodów i okoliczności sprawy nie wynika, że podmiot zobowiązany miał wpływ na powstanie naruszenia bądź posiadał żądane informacje.

Administracyjna kara pieniężna jest konstrukcją kontrowersyjną samą w sobie, o czym wielokrotnie pisałem. Nie dość, że z natury jest wątpliwa co do legalności z uwagi na zasadę ne bis in idem (tj. możliwość ukarania obywatela dwa razy za to samo: grzywną/mandatem i karą administracyjną), to samo jej stosowanie pozostawia wiele do życzenia.

Sądy administracyjne wielokrotnie wytykały organom, że te notorycznie odmawiały obywatelowi udziału w postępowaniu. Orzekano o karach bez wysłuchania tego, co do powiedzenia ma obywatel. Kara administracyjna jest ponadto natychmiastowo wymagalna, a odwołanie tej wymagalności nie wstrzymuje. Skutkiem czego należy całą kwotę uiścić bez względu na fakt odwołania się od decyzji.

Kara za niewskazanie osób, z którymi miało się kontakt, jest dosyć wątpliwa z natury. Po pierwsze, trudno poważnie traktować taką konstrukcję z uwagi na rzeczywistość. Organ nie jest w stanie czytać w myślach obywatela, ani nawet go jakkolwiek śledzić. Wykazanie kłamstwa w zakresie ewentualnych — zatajonych — kontaktów jest zatem w zasadzie niemożliwe.

Po drugie, z uwagi na charakter postępowania w przedmiocie nałożenia kary administracyjnej, może dochodzić do sytuacji, w których organ dowolnie będzie interpretował, czy w danej sytuacji obywatel udzielił wszystkich informacji, czy też niektóre zataił. Jest to ogromna niepewność co do prawa, przy jednoczesnych wątpliwościach co do samej sensowności istnienia takiego rozwiązania.