Gracze w UE mają mieć równy dostęp do gier. Komisja Europejska nałożyła m.in. na właściciela platformy Steam sporą karę

Gorące tematy Codzienne Technologie dołącz do dyskusji (246) 20.01.2021
Gracze w UE mają mieć równy dostęp do gier. Komisja Europejska nałożyła m.in. na właściciela platformy Steam sporą karę

Paweł Mering

Ponad milion euro tytułem kary Komisja Europejska nałożyła na właściciela platformy Steam. Oprócz firmie Valve dostało się taże Bandai Namco, Capcom, Focus Home, Koch Media i Zeni Max. Chodzi o łamanie unijnych regulacji zakazujących stosowania blokad geograficznych.

Komisja Europejska ukarała właściciela platformy Steam

Jak poinformowano w komunikacie, kary zastosowano z powodu łamania unijnych zasad dot. jednolitego rynku unijnego przez Valve, a także wydawców gier – Bandai Namco, Capcom, Focus Home, Koch Media i Zeni Max. Valve i producentaci gier wspólnie blokowali dostęp do swoich produktów stosując tzw. geo-blocking. Co istotne, chodzi tutaj o stosowanie tzw. geoblokad w obrębie państw członkowskich, a nie geo-blocking jako taki.

Skutkiem tej praktyki było to, że gry zakupione na obszarze UE nie działały w niektórych innych krajach unijnych. Kara jest relatywnie wysoka głównie przez to, że Valve – właściciel Steam – nie współpracowało z Komisją Europejską.

Warto przypomnieć, że jedną z fundamentalnych zasad unijnych jest jednolity rynek, także usług cyfrowych. Prowadząc sprzedaż na obszarze Unii Europejskiej (Europejskiego Obszaru Gospodarczego) nie wolno stosować tzw. geoblokad, gdzie gra kupiona na obszarze jednego kraju – wobec którego stosuje się prawo unijne – nie będzie działać w innym kraju, także rzeczonemu prawu podległemu.

Powyższa zasada – dookreślona politykami – nie dotyczy oczywiście jedynie rynku cyfrowego. Zakazany jest także „manualny” geo-blocking. Chodzi na przykład o stosowanie zniżek rodzinnych w punkach usługowych jedynie wobec obywateli konkretnego kraju, odmawiając ich udzielenia innym obywatelom Unii Europejskiej (i krajów stowarzyszonych w ramach EOG).

Steam i geoblokady – nie podoba się to Komisji Europejskiej

Valve poprzez umowy bilateralne ustalił z wydawcami gier na platformę Steam, że klucze uprawniające do ich aktywacji miały ograniczenie co do regionu. W niektórych państwach stowarzyszonych w ramach EOG można było kupić cyfrowe wersje gier, które działały jedynie na obszarze konkretnego kraju. Mowa jest m.in. o Polsce.

Ciekawa jest także wysokość kar. Bandai Namco otrzymało 340 000 euro tytułem kary, Capcom – 396 000, Focus Home – 2 888 000, Koch Media – 977 000, Zeni Max – 1 664 000, zaś samo Valve – jako że niezbyt ochoczo współpracowało z Komisją Europejską – 1 624 000 euro.

Artykuł 101 TFUE w zw. z art. 53 Porozumienia o EOG wprost zakazują umów między przedsiębiorcami, które naruszają zasadę jednolitego rynku Unii Europejskiej. Komisja informuje także, że nałożone grzywny zasilą ogólny budżet UE. Nie będą one przeznaczone na konkretne cele, ale pomniejszą odpowiednio składki do budżetu państwom członkowskim.

Fakt, że Komisja Europejska ukarała właściciela platformy Steam, stanowi pewien precedens, bo dotyczy faktycznego giganta na rynku. Steam jest wiodącą platformą – chociaż dzisiaj trudno go nazwać monopolistą. Niemniej takie rozstrzygnięcie nie jest w żaden sposób zaskakujące. Wprowadzanie ograniczeń geograficznych wprost zaprzecza zasadzie wspólnego rynku, który leży u podstaw Unii Europejskiej.

246 odpowiedzi na “Gracze w UE mają mieć równy dostęp do gier. Komisja Europejska nałożyła m.in. na właściciela platformy Steam sporą karę”

  1. Taaa… ciekawe, kiedy wezmą się za inne media. Mieszkam w Niemczech i np. o obejrzeniu takiej Fali Zbrodni bez VPN mogę tylko pomarzyć – nawet jak wykupię abonament w Ipli wyskakuje mi, że strona nie istnieje. Podobnie z niektórymi filmami tudzież serialami na Netflixie…

  2. Problem w tym, że to właśnie przez brak geoblokad mamy praktycznie takie same ceny gier w całej UE,przy kilkukrotnej różnicy w zarobkach.Co nie jest regułą,bo np. w Rosji te same gry bywają znacznie tańsze.

    • Przecież już teraz tyle kosztują. A nawet więcej. Gier nie kupuje się w preorderach. Najlepiej kupić po czasie jak wyjdą wszystkie patche i łaty. A i z czasem same gry są tańsze.
      Poza tym masz coraz większą ofertę abonamentową, gdzie za ok. 50 zeta masz miesięczny dostęp do ponad 100 gier na różnych platformach Uplay, Orgin. itp.
      Może zapytaj się naszych polityków, dlaczego u nas w Polsce jest wieczny kryzys ?
      Bo tu leży problem.
      Co niektórzy politycy nie mają za co żyć, zarabiając ponad 20 000,00 miesięcznie. Biedaki.

    • Trochę niw rozumiem problemu. Gry będą kosztować tyle ile ludzie będą płacić. Jeśli ludzie przestaną kupować gry bo kosztują 300 pln to za rok się okaże ze jednak można sprzedawać je za 200.

      • No tylko pytanie czy będą płacić. W bogatszych krajach te gry dawna kosztowały 60 euro i dla takiego Niemca, Holendra czy Francuza to normalna cena. U nas ceny cały czas idą w górę zrównując się z tymi europejskimi a wynagrodzenia niby rosną ale maleją – minimalna 2020 – 2600 (616EUR), minimalna 2021 – 2800 (611EUR). Dzięki dostosowywaniu cen do lokalnego rynku i blokowaniu możliwości zakupu tutaj przez osoby z innego rynku można było to zmitygować i zaoferować Polakom czy Słowakom gry w cenach, które są skłonni zapłacić. Takie podejście sprowadziło piractwo do marginesu, a teraz cofamy się w rozwoju i kombinatorstwo wróci do łask.

        • Będą płacić, bo to nadal się to opłaca. Najwyżej kupią grę rok później, jak już cena nie będzie tak bolesna. Kupujesz po roku gierkę za te 100 – 150zł w jakiejś promocji, wraz z wszystkimi dodatkami jakie się do niej ukazały. Daje ci to 100 – 150 godzin rozrywki, czyli za godzinę zabawy płacisz coś koło 1zł. Jedyne tańsze rozrywki to onanizm i telewizja.

  3. Tak. W tym przypadku Popieram UE obiema rękami. Tak na marginesie nie słyszałem o geoblokadzie między krajami z UE. Być może dlatego, że jeżeli już kupuje gry, to nie na Steam, lecz tam, gdzie taniej z kluczami global. Wychodzi to dużo taniej. Steam jest dla mnie za drogi. No, chyba że są promocje.

      • Tak naprawdę, to podobnie masz w prawie każdym oprogramowaniu. Kupujesz „licencję na korzystanie”, a nie sam fizyczny produkt.

        Dlatego nie możesz go sobie skopiować i sprzedawać – bo nie jest twój. Możesz ew. (jeśli prawo do tego zmusi twórcę ☺) odsprzedać swoją licencję.

      • Przeczytaj sobie licencję na Windows – masz prawo do użytkowania oprogramowania na określonych warunkach, konkretnym urządzeniu o parametrach nie przekraczających podanych w licencji wartości.

    • Ja nie popieram, Steam dystrybuował klucze w niższych cenach dla mniej zamożnych krajów UE takich jak polska, czechy tak aby każdego Kowalskiego czy Nedveda bylo stać kupić sobie grę mimo że zarabia 2-3 razy mniej niż niemiec czy francuz. Kara skończy się zrównaniem cen dal cełego rynku UE, oczywiście na niekorzyść nas, polskich konsumentów… Równość w tej kwestii nie oznacza nic dobrego, zacznijmy lepiej od zrównania poziomu zarobków a później przejdzmy do zrównywania cen produktów i usług.

      • Z tym zrównaniem zarobków to żądania/interpelacje/ zapytania, kierowca proszę do kłamliwych /hipokrytów i notorycznych krętaczy polityków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *