Coraz mniej kalorii na półkach z napojami gazowanymi: Sprite, Pepsi, Mountain Dew czy Cherry Coke odchudzają się na potęgę

Gorące tematy Podatki Zakupy dołącz do dyskusji (119) 09.06.2018
Coraz mniej kalorii na półkach z napojami gazowanymi: Sprite, Pepsi, Mountain Dew czy Cherry Coke odchudzają się na potęgę

Udostępnij

Jakub Kralka

Prawdopodobnie zauważyliście, że Coca Cola Cherry występuje teraz wyłącznie w wariancie Zero, zaś Pepsi wzbogaciła się o nowe, dietetyczne smaki: limonkową i wiśniową. To jednak nie koniec dietetycznej rewolucji na sklepowych półkach. 

Niektórzy kochają kuchnię włoską, inni francuskie wina, zaś moją pasją kulinarną są kolorowe napoje gazowane. Ponieważ staram się dbać, by rozmiar mojego ciała nie urósł do rozmiaru mojego ego (co nie jest łatwe), szczególnie bliskie mojemu sercu są napoje z serii „light”. Abstrahując od tego czy aspartam jest cichym mordercą czy nie (w ciągu ostatnich 10 lat spożyłem około 7000 litrów zawierającej go Coca-Coli – szczęśliwie póki co mam dobre wyniki badań), w ostatnich latach nie byliśmy szczególnie hojnie raczeni tego typu napojami.

Kilkanaście lat temu część wycofanych już przez Coca-Colę napojów Lift występowała w wersji pozbawionej lub z dużym ograniczeniem kaloryczności. Coca-Cola Light, Coca-Cola Zero, Pepsi Light, Pepsi Max i przez bardzo krótki czas – Nestea Light. Generalnie jednak rynek polskich napojów, przynajmniej w sklepach objętych masową dystrybucją (w Piotrze i Pawle można dostać np. Dr Pepper Light) nie rozpieszczał osób, które nie miały przesadnej ochoty na wlewanie w siebie prawdziwych bomb kalorycznych. No bo, nie oszukujmy się, 2 litry Fanty to 740 kalorii. Solidny obiad.

To się jednak stopniowo zmienia i to dzięki uprzejmości m.in. państw Unii Europejskiej.

Sprite, Mountain Dew i inne napoje gazowane gubią kalorie

Od jakiegoś czasu da się słyszeć, że kraje Unii Europejskiej walczą z cukrem w produktach spożywczych. Prym wiodą tutaj napoje gazowane, ale chodzi też o jogurty czy po prostu słodycze. Instytucje unijne alarmują i ostrzegają przed otyłością obywateli wspólnoty, a państwa członkowskie wprowadzają stosowne podatki od cukru – w ostatnim czasie Wielka Brytania.

Takich planów póki co nie zdecydowała się jeszcze zrobić Polska (jak na ironię, raz jeden mógłbym być beneficjentem fiskalnego aparatu opresji – w postaci większej liczby napojów light – to oczywiście akurat teraz nie dostrzegli potencjału w podatkach). Najwyraźniej jednak producenci swoją politykę kształtują uwzględniając więcej krajów europejskich lub prognozując potencjalne zmiany w prawie.

Podatek od cukru

I tak oto wycofanie Coca Coli Cherry (dawnej Cherry Coke) i zastąpienie jej Coca Colą Cherry Zero było dość mocno komunikowane w mediach właśnie w związku z szeroko pojętą polityką mniejszej kaloryczności napojów gazowanych. Mocno promowana była też kampania nowych smaków dietetycznej Pepsi. Jednak dziś, w trakcie zakupów w moim osiedlowym sklepie spożywczym, dostrzegłem, że kalorii z napojów gazowanych ubywa.

Sprite nadal tuczy, jednak jego kaloryczność została zredukowana w stopniu znaczącym – puszka Sprite to obecnie około 30 kalorii, choć wartość ta była jeszcze kilka-kilkanaście miesięcy temu kilkukrotnie wyższa. Dla porównania wystarczy wziąć do ręki 7 Up.  Kalorii pozbawił się praktycznie całkowicie napój energetyczny Mountain Dew, choć jeszcze jakiś czas temu był napojem dość słodkim. Niestety, nadal cukru nie żałuje sobie Fanta.

Dalszą redukcję kaloryczności zapowiada Coca Cola oraz Red Bull, co ma być ponoć odpowiedzią na zapotrzebowanie społeczne, ale faktycznie może być umotywowana kwestiami podatkowymi.