Nowe fotoradary zaleją Polskę – ich lokalizacja nie będzie przypadkowa

Gorące tematy Moto Technologie dołącz do dyskusji (121) 06.05.2019
Nowe fotoradary zaleją Polskę – ich lokalizacja nie będzie przypadkowa

Joanna Buchwałd-Musińska

W ciągu dwóch kolejnych lat Inspekcja Transportu Drogowego postawi ponad 100 nowoczesnych urządzeń pomiarowych. Nowe fotoradary mają poprawić bezpieczeństwo na drodze, dlatego staną w nieprzypadkowych miejscach.

Fotoradary poprawiają bezpieczeństwo

Jak twierdzi Inspekcja Transportu Drogowego, statystyki przemawiają na korzyść urządzeń pomiarowych. W miejscach, gdzie są one umieszczone jest mniej wypadków i kolizji. Trudno zaprzeczyć takim statystykom, zwłaszcza, że przed fotoradarami kierowcy rzeczywiście zdejmują nogę z gazu.

Dlaczego Polacy nie lubią fotoradarów

Polscy kierowcy nie lubią fotoradarów. To fakt. Pobudki nie są już jednak tak oczywiste. Okazuje się bowiem, że to nie istota fotoradarów doprowadza kierowców do szału, ale ich bezmyślna lokalizacja. Bywa, że na trasie mierzącej kilkanaście kilometrów urządzeń pomiarowych jest kilka, nierzadko na prostych odcinkach w terenie niezabudowanym. Trudno uwierzyć, by taka lokalizacja urządzenia miała przede wszystkim służyć poprawie bezpieczeństwa.

Gdzie staną nowe fotoradary

Instytut Transportu Drogowego podejmie się analizy 111 lokalizacji, w których za rok staną nowe fotoradary. Na ustalenie punktów ITD ma pół roku. Analizie zostanie poddana liczba oraz przyczyna wypadków drogowych, statystyka ofiar i poszkodowanych w wypadkach, kondycja nawierzchni drogowej oraz sąsiedztwo obiektów jak szkoła czy przedszkole. Koszt przedsięwzięcia w większości pokryją fundusze z Unii Europejskiej (85 proc). Całość pochłonie 162 mln zł.

Nadmierna prędkość główną przyczyną wypadków w Polsce

Tylko w ubiegłym roku na polskich drogach doszło do 32 tys. wypadków, których przyczyną okazała się nadmierna prędkość. Statystyki są druzgocące – 2862 ofiary i przeszło 37 tys. rannych. Od początku roku 2019 wyniki są przytłaczające – w pierwszym kwartale na drodze zginęły 632 osoby i jest to wynik aż o 105 ofiar wyższy niż w roku ubiegłym.

Nowe fotoradary nie rozwiążą problemów na drogach

Nowe fotoradary nie poprawią bezpieczeństwa na drogach. Można się nawet pokusić o stwierdzenie, że im będzie ich więcej, tym bardziej będą ignorowane. Powód? Niecierpliwość kierowców i śmiesznie niskie mandaty za przekroczenie prędkości (sprawdź do kiedy zapłacić mandat). Aktualny taryfikator przedstawia się następująco:

6–10 km/h do 50 zł

11–20 km/h od 50 do 100 zł i 2 pkt karne

21–30 km/h od 100 do 200 zł i 4 pkt karne

31–40 km/h od 200 do 300 zł i 6 pkt karnych

41–50 km/h od 300 do 400 zł i 8 pkt karnych

51 km/h od 400 do 500 zł i 10 pkt karnych

 

Od 1 stycznia 2019 minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosi 2250 zł brutto, natomiast średnie wynagrodzenie wg GUS – 5164,53. Oznacza to, że najwyższy mandat karny za przekroczenie prędkości stanowi ok. 10 proc. średniego wynagrodzenia i 22 proc. najniższego wynagrodzenia. Mandaty w Wielkiej Brytanii stanowią odpowiednio 103 proc. średnich zarobków, na Węgrzech – 125 proc., a we Włoszech aż 141 proc.

Mandaty bez górnych granic dla nietrzeźwych

W Skandynawii nie ma górnych granic przy naliczaniu mandatu. Szczególnie surowo prawo traktuje tam kierowców popełniających wykroczenie pod wpływem alkoholu. W ubiegłym roku w Norwegii kierująca musiała zapłacić 250 tys. koron (odpowiednik ok. 110 tys. zł) za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu.

Fiński krezus otrzymał karę ponad 50 tys. euro za przekroczenie prędkości o 20 km/h, również na „podwójnym gazie”. Co ciekawe, w Norwegii kary finansowe za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu naliczane są proporcjonalnie do uzyskiwanych dochodów.

Czy nowe fotoradary rzeczywiście poprawią bezpieczeństwo na drodze? Wiele zależy od tego gdzie znajda się ich lokalizacje. Jeżeli jednak nie ulegną zaostrzeniu kary za przekroczenie prędkości, nawet las fotoradarów nie rozwiąże problemów na polskich drogach. Zdjęcie z fotoradaru może natomiast stać się przyczyną znacznie większych problemów niż mandat (por.: zdjęcie z fotoradaru dowodem zdrady małżeńskiej – czy państwo odpowie za rozwód).

121 odpowiedzi na “Nowe fotoradary zaleją Polskę – ich lokalizacja nie będzie przypadkowa”

  1. niestety mandaty są u nas zdecydowanie za niskie i między innymi to sprawia, że polscy kierowcy tak fatalnie jeżdżą, ale nie zgodzę się, że większa ilość fotoradarów nie będzie miała wpływu na bezpieczeństwo. liczbę fotoradarów należy zwiększać tak samo jak należy wreszcie zwielokrotnić kwoty jakie piraci mają płacić, bo nadal będziemy bić rekordy pod względem śmiertelności w wypadkach drogowych.

    • Bzdura do kwadratu. To nie wysokość mandatów stanowi o bezpieczeństwie, ale wiedza i umiejętności użytkowników dróg.

      • Wiedza jest gorzej z mentalnoscią. Z jakiegoś dziwnego „przypadku” polscy „królowie szos” wyjeżdżając do krajów w których są wysokie mandaty u policja nie przymyka tak oka jak nasza, nagle pokornieją i nagle odzyskują pamięć o przepisach.

        • Należało by zamknąć wszystkich egzaminatorów w WORD-ach, wprowadzić nowych, wykształconych i odpowiedzialnych (nie przekupnych) i myślących. W ogóle to zacząć od zamknięcia polityków, którzy coraz bardziej windują ceny, wymyślają nowe podatki i kradną na potęgę. Wtedy złotówka będzie coś warta, a egzaminy na prawo jazdy będą odbywały się zgodnie z prawem, bo egzaminatorzy nie będą sobie „dorabiać”. Wtedy też, połowa obecnych posiadaczy tego pożądanego dokumentu, nigdy go nie dostanie i młode panie nie będą malować się podczas jazdy, trzymając telefon przy uchu ramieniem, kierownicę kolanem, szminkę w dłoni, a lusterko wsteczne będzie służyło temu, do czego jest przeznaczone. O!!!

          • Co mają egzaminatorzy do mentalności społeczeństwa? Przecież dalej w społeczeństwie krętactwo, złodziejstwo i ogólnie łamanie prawa jest uznawane za coś dopuszczalnego a nawet bohaterskiego

        • Tu raczej chodzi o nieuniknioność kary. Przed fotoradarami w Polsce też wszyscy zwalniają, nawet za bardzo.

        • Dokładnie tak jest. W UK mają 12 punktów karnych. Przekroczenie prędkości to 3 punkty. Niektóre wykroczenia są punktowane na 2 lata, a nie na rok jak u nas. Ale niestety u nas Policjanci też nie do końca znają kodeks ruchu drogowego i mandaty wydają według swojego widzi mi się.

      • jest tak jak pisze Burosław – Polacy potrafią jeździć, ale tylko jeśli mają taką potrzebę. Gdy tylko wjeżdżają na teren państwa z wysokimi mandatami od razu jeżdżą poprawnie. Dlatego pilnie zwielokrotnić kwoty mandatów.

          • tu jest istota problemu – brak straszaka w postaci wysokich mandatów. no chyba, że widzisz inne wytłumaczenie dlaczego przysłowiowy Seba po przekroczeniu granicy z Niemcami nagle potrafi zachowywać się na drodze jak cywilizowany człowiek.

          • W UK jest tak że nawet za średnie przewinienia kierowca trafia na przymusowe przeszkolenie. Pokazują mu filmy z wypadków, szkolą jak bezpiecznie jeździć. I właśnie taki system mi się podoba, bo polega nie na straszeniu mandatami, ale ciężar jest położony na edukację.

          • Przez 7 lat jazdy w UK nigdy nie dostałem mandatu. Kolega owszem. Kupił auto i chciał sprawdzić na autostradzie. Złapali go jak małe dziecko, mandat niski ale zakaz prowadzenia na 9 miesiecy boli bardziej.

          • Główne przyczyny wypadków to właśnie prędkości i olewanie innych przepisów bo „król szos” jeździ „szybko ale bezpiecznie” do pierwszego morderstwa a potem zaskoczony jest bo przecież „wszyscy jadą tu 200”

          • Do tego pewnie jakiś rycerz ortalionu w 20 letnim przerdzewiałych BMW. Stan techniczny powinni lepiej sprawdzać.

        • Chyba spadłeś z krzesła i uderzyłeś się w głowę. W UK koszt mandatu za przekroczenie prędkości to około 70-80 funtów. Minimalna płaca to około 1400-1500 funtów. Tylko punkty są za niektóre wykroczenia ważne 2 lata i jest ich do uzbierania 12. Do tego fotoradary są niżej ustawione i przy prędkości dozwolonej 50 mph fotoradary już łapie przy 55mph. Wysokość mandatu to nic z małą ilością punktów. Tylko to rozwiąże problem kretynów z ułańską fantazją za kierownicą. Za motocyklistów też mogli by się zabrać.

    • Głównym czynnikiem bezprawia na drogach jest patologiczna gnuśność służb mundurowych, drogowe pajace pokornieją za „zachodnią” granicą gdzie policjanci nie mają wcześniejszych ale za to wyższych emerytur i nie pudrują statystyk rowerzystami i przechodniami …

  2. I bardzo dobrze. Powinno być jeszcze tak że znów policja może stać w niewidocznych miejscach a fotoradary (z akredytacją) powinny moc stawiać znów gminy.

    • Owszem. To właśnie PiS zlikwidował większość fotoradarów oraz zmniejszył ilość patroli na drogach, po czym lawinowo wzrosły statystyki wypadków.

  3. Fotoradary nie poprawiają bezpieczeństwa – odruchowe hamowanie na widok tychże stanowi o wiele większe zagrożenie od niewielkiego przekroczenia prędkości.
    Polacy nie lubią fotoradarów, bo są nieuczciwe – przypomnijcie sobie akcje p. Emila Rau „łowcy fotoradarów” – on wszystko dokładnie wyjawił i wyjaśnił.
    Nadmierna prędkość NIE jest główną przyczyną wypadków – złej jakości drogi, kolizyjne skrzyżowania, słabe lub niejednoznaczne oznakowanie, oraz brak dróg szybkiego ruchu na długich odcinkach są ważniejsze.
    W Skandynawii mandaty są wysokie, bo stanowią procent od dochodów (bardzo wysokich w przeliczeniu na PLN) – jak ktoś płaci 10.000zł, ale zarabia 100.000zł, to jest to dla niego mniejszy problem (10% dochodu), niż dla Polaka 500zł mandatu przy zarobkach rzędu 2000zł (25%). Kar nie zależy zaostrzać, lecz pracować nad poprawą infrastruktury oraz wprowadzić mandaty jako procent dochodu.
    Pozdrawiam.

    • Główną przyczyną wypadków jest bezmyślność czy wprost głupota kierowców, którzy nie dostosowują swojej jazdy do warunków, w których jeżdżą. Prędkości też.

    • W polskich miastach dozwolone prędkości przekraczane są notorycznie i w bardzo wielu miejscach.
      Niestety to nie zasługa PiS tylko wcześniejszych rządów polegająca na zakazie instalowania fotoradarów przez gminy doprowadziła do zupełnego załamania stosowania fotoradarów na terenach zabudowanych.
      Moim zdaniem konieczne jest drastyczne zwiększenie ilości fotoradarów głównie w miastach.

      • I na wioskach o ile w miastach często korki uniemożliwiają „sebixom” rozpędzenie się to przez wioski pędzą ta 100

      • A co ma gmina do fotoradaru. Poza tym że chce zarobić nic. Stawiają byle gdzie i wnoszą sztuczne ograniczenia prędkości. Fotoradar w polu na drodze krajowej to nie nowość. Dlatego zlikwidowanie samowolki to był dobry pomysł. Niestety toku myślowego i olewania przepisów bez kar punktowych nic nie zmieni. Ograniczyć ilość punktów do 12. Zmienić KRD na spójny a nie uznaniowy i wszystko wróci do normy.

  4. Mandaty płaci się netto, a autor wylicza ich stosunek do pensji brutto, której nikt nigdy na oczy nie widział, a na pewno nie otrzymał. Jak już bawimy się w proporcje, to precyzyjniej byłoby wyliczyć stosunek wysokości mandatów, do pensji najczęściej wypłacanej, nie średniej i to netto.

    • Ale (o ile to porównanie jest prawdziwe) i w przypadku naszych mandatów jak i włoskich odniesienie jest PROCENTOWE do średniej pensji brutto.

  5. Dla mnie trochę głupotą z fotoradarami jest to, że musi być znak, który je zapowiada.
    Tzn. rozumiem, że ostrzega kierowców przed fotoradarem, ci będą go wypatrywać, zwolnią za znakiem i przyśpieszą po minięciu fotoradaru. Cel, którym jest jazda kierowców prędkością przepisową od tego znaku do urządzenia pomiarowego – osiągnięty.

    Natomiast nie rozumiem tego, że to ostrzeżenie musi być.

      • Ok niech będzie ukryty, ale mandat ma być wystawiony w 14 dni a nie rok od daty wykroczenia. Proporcjonalność w prawie musi być. Kierowca ma 14 dni na płatność to władza ma 14 dni na obrobienie zdjęć.

        • Fotoradar jest tylko środkiem ściągania opłat i nie zapewnia bezpieczeństwa. Mentalność i bezpieczeństwo na drodze się nie zmieni tylko dlatego że zlikwidujesz jeden znaczek. 99% nawigacji ma zaznaczone fotoradary. Znaczki zdjemiesz a i tak wszyscy będą wiedzieli gdzie są.

          • Rozumiesz, że nie o to mi chodzi, że nie wiem dlaczego są te oznaczenia, a tyle, że nie rozumiem dlaczego one muszą być?
            Oderwij się od tego, czy fotoradary zwiększają bezpieczeństwo, czy nie, to nie ma tutaj znaczenia.

          • Prawo jazdy na rower? Głupiś. Chyba, że masz na myśli tylko do poruszania się określonymi drogami, to jeszcze dałoby się obronić.

  6. Najwyższy mandat to nie 10% a 13,6% (ktoś dostaje do ręki kwotę brutto?). Tym niemniej zgadzam się – mandaty są za niskie dlatego mamy tyle kretynów wyznających zasadę „jeżdżę szybko ale bezpiecznie”. W majówkę objechałem pół Polski (1400 km w aucie) jeżdżąc z reguły 10-15 km/h ponad dozwolony limit i nie było praktycznie osoby, która by mnie na krajówkach nie wyprzedzała nawet jeśli droga była kręta i słabej jakości. U nas po prostu taka mentalność, że stosowanie się do przepisów (odbierane chyba jak jakiś przymus) to ujma i oznaka nie wiem, słabości?

    • Za dużo punktów mamy i dlatego nikt się nie przejmuje. Zmniejszyć jak w UK do 12. Punkty za przekroczenie prędkości ważne 2 lata a nie rok i zaraz nóżka z gazu zejdzie w 90% przypadkow.

  7. bądźmy poważni – od wejścia do EU ilość sprowadzanego złomu jest tak duża, że chyba tylko bezdomnych nie stać na samochód. Już większym kosztem jest utrzymanie i eksploatacja.

  8. Nie zmieni to mojej jazdy. Rzadko, prawie wcale nie trzymam się 50 km/h mimo że nie miałem nigdy żadnego wypadku. Moim zdaniem zalanie każdego wypadku na prędkość to kpina bo każdy nas jest kierowca i są takie sytuacje jak wymuszenia pierwszeństwa, pieszy który ma w dupie rozgladanie i myśli że jest Panem świata Przy pasach, rowerzyści nie schodzacy z roweru. W każdej chwili ktoś może zmieniać stacje radiowa, wpadnie mu coś pod fotel, zwyczajnie czegoś nie zauważy. I wtedy my wypadek. A nie wiecznie prędkość. Jeżdżę już tyle lat i moim zdaniem jest mała różnica pomiędzy 50 a 70 km/h. Proszę nie wypisywac tutaj teorii i krótsze drodze hamowania. Na drodze zabija pech i felerna sekunda a nie prędkość. Chyba że ktoś ciśnie przez miasto 130 to już jest niebezpieczne, ale 70 przy zielonej fali? Błagam was ludzie ..

    • Pech i felerna sekunda przy 50km/h nie działa. Zdrowy, trzeźwy, skoncentrowany na prowadzeniu kierowca jadący z przepisową prędkością sobie z każdym pechem poradzi. Ale zgadzam się, że w wielu miejscach na terenie zabudowanym prędkość bez ryzyka mogłaby zostać podwyższona do 70. Natomiast nie zgadzam się żeby samowolnie ustalone przez kierowcę kryteria przesądzały o tym, jak szybko on jedzie.
      Powiem Ci coś jeszcze: w miejscu gdzie wyjeżdżam z osiedla na główną jest strefa 40. Do obserwacji i podjęcia decyzji o wjeździe z podporządkowanej mam krótki odcinek drogi. Więc jak jest czysto to wjeżdżam i jak mi wjedziesz w tył to miej żal do siebie. Szerokości…

  9. Mandaty są z niskie to prawda, ale przeprowadzone badania wskazują że fotoradary są jednym z najskuteczniejszych metod ograniczania prędkości, czy nam się to podoba czy nie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *