Nowe ławki na stulecie niepodległości. Koszmarek architektoniczny czy genialna myśl artystyczna?

Codzienne dołącz do dyskusji (53) 01.01.2019
Nowe ławki na stulecie niepodległości. Koszmarek architektoniczny czy genialna myśl artystyczna?

Udostępnij

Emilia Wyciślak

Projekt ławki na stulecie niepodległości obiegł Internet. Ludzie zgodnie mówią o tym, że jest to architektoniczny koszmarek. Może jednak warto byłoby rozważyć inny pomysł na uhonorowanie tej ważnej dla nas rocznicy? A może na ławki trzeba patrzeć tak, jak na instalacje artystyczne? 

Fundacja „Wzornictwo i Ład” opublikowała projekt, jaki krąży po Ministerstwie Obrony Narodowej. Sto ławek na stulecie niepodległości, sto ławek dla Niepodległej. Projekt wzbudził jednakże spore kontrowersje. Przedstawia ni mniej, ni więcej, betonowy blok z jednym siedzeniem, ławkę dodatkowo podświetla napis „Niepodległa”.

Trzydzieści tysięcy złotych za jedną ławkę. Być może jednak tkwi w tym jakiś geniusz twórczy? Wszakże nikt nie mówi, że można siedzieć tylko na miejscu z oparciem, przycupnąć dałoby się i na samym murku. Czy nie praktyczniej jednak byłoby zrobić całą ławkę w taki sposób, w jaki zrobiono siedzenie? Kolory całkiem ładnie by ze sobą grały. Aczkolwiek nie jestem ekspertem w dziedzinie wzornictwa… i rzecz w tym, że komisja, która wyłaniała zwycięski projekt, również nie powołała żadnego eksperta. Zasiadał w niej Prezes Związku Artystów Plastyków (jedyna w miarę kompetentna osoba), dwójka pracowników Ministerstwa Obrony Narodowej, Dyrektor Wojskowego Biura Historycznego oraz Prezes Instytutu Józefa Piłsudskiego.

Autorką projektu jest Maria Rosiak z firmy Betonovo. Betonovo słynie z interesujących oraz nowatorskich sposobów na wykorzystanie betonu właśnie.

Ławki niepodległości

Jeśli rozważalibyśmy zastosowanie tych ławek w kategorii sztuki, swego rodzaju pomników – w porządku, tak może być. Można byłoby wtedy zinterpretować sam pomysł na różne sposoby. Oto żyjemy w społeczeństwie, gdzie na czerwonym krześle zasiada osoba najbardziej do tego miejsca upoważniona, cała reszta przesiadywać może jedynie na chłodnym betonie. To taki przykład. Inny może mówić o tym, że niepodległość oznacza zarówno podparcie, jak i solidną podstawę, na której scedowano niepodległość.

Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że trzydzieści tysięcy złotych za jedną ławkę to naprawdę duże pieniądze. Imponujące ławki wykonane z użyciem metaloplastyki kosztują około 500 złotych. Rozumiem, że Ministerstwo nie może płacić nędznych groszy, aczkolwiek zamówienie czegoś specjalnego w rozsądnej kwocie – niech i by było po dwa tysiące złotych – nie leży poza granicami ich możliwości. W ten sposób ławek mogłoby stanąć więcej.