Skandynawskie banki płacą swoim klientom za wzięte kredyty i zarazem rozważają pobieranie opłat od depozytów

Finanse Zagranica dołącz do dyskusji (32) 15.08.2019
Skandynawskie banki płacą swoim klientom za wzięte kredyty i zarazem rozważają pobieranie opłat od depozytów

Paweł Mering

Jak zauważa The Guardian, duński Jyske Bank wprowadził wyjątkowo korzystną ofertę kredytową. Kredyt hipoteczny oprocentowany jest… ujemnie. Czy słynna duńska nadopiekuńczość państwa udzieliła się również tamtejszym instytucjom finansowym?

Pieniądze za kredyt w Danii

Duński Jyske Bank zaoferował pierwszy w historii bankowości kredyt hipoteczny o ujemnym oprocentowaniu. Roczna stopa procentowa wynosi, uwaga, minus 0,5% rocznie.

Oznacza to de facto, że bank płaci kredytobiorcy za to, że z powrotem odbiera swoje pieniądze. Jyske Bank nie jest jedynym, jeżeli chodzi o oferowanie nierozsądnych na pierwszy rzut oka warunków kredytów. Inny duński bank, Nordea, od jakiegoś czasu oferuje 20-letnie umowy kredytu hipotecznego oprocentowanego na okrągłe 0%.

Kredytobiorcy będą spłacali swoje kredyty tak jak dotychczas, ale każdego miesiąca rata będzie coraz mniejsza.

Jak wskazuje Mikkel Hoegh, jeden z bankowych ekonomistów, pracujący w duńskim Jyske Bank

Nie dajemy pieniędzy do ręki, ale każdego miesiąca dług naszych klientów się zmniejsza, a oni mniej płacą

Warto jednak pamiętać, że po dodaniu kosztów manipulacyjnych, a także kosztów umowy, ostateczna kwota spłaty może przewyższyć nominalną wartość kredytu — ale nie musi.

Oprocentowanie minus pół procenta

Jyske Bank zdaje sobie sprawę, że ich propozycja jest szokująca. Na stronie internetowej banku w zakładce FAQ pojawiły się wyjaśnienia, że ujemne oprocentowanie faktycznie istnieje. Bank tłumaczy także, dlaczego taka oferta jest realna.

Kredyt hipoteczny z tak niecodziennym oprocentowaniem (oznaczający w zasadzie pieniądze za kredyt) jest możliwy, ponieważ w Danii, a także w Szwecji i Szwajcarii, stopy procentowe na rynkach pieniężnych spadły do ​​poziomów, które wywracają bankowość do góry nogami. Nie jestem jednak ekonomistą ani specem od bankowości, żeby choćby próbować tłumaczyć genezę takiego zjawiska.

Z drugiej strony takie stopy procentowe oznaczają, że osoby, które lokują swoje środki pieniężne na kontach oszczędnościowych i lokatach, za dużo nie zyskają. Jak na razie depozyty nie są ujemnie oprocentowane, ale mówi się, że taki pomysł czeka na realizację — brak jest jednak banku, który jako pierwszy odważy się na taki krok.

32 odpowiedzi na “Skandynawskie banki płacą swoim klientom za wzięte kredyty i zarazem rozważają pobieranie opłat od depozytów”

  1. Skoro są tendencje do zmuszania ludzi do wydawania pieniędzy to oznaka, ze ze kostka zaraz wybije sobie zęby z bruk i zaraz oprocentowanie będzie 50%. Na plus.

  2. Podobno autentyczne. Pucybut czyszczący w USA, zaproponował sprzedaż akcji właścicielowi butów. Ten odmówił, po wyczyszczeniu butów i poleciał zaraz na giełdę i sprzedał wszystkie „papiery” które miał. Zdążył w ostatniej chwili, następnego dnia nastąpił „czarny czwartek” 1936 roku. Nazwisko właściciela mi umyka, Rockefeller chyba mu było.

  3. W Polsce realne oprocentowanie oszczędności jest ujemne, a na zachodzie nawet nominalne.
    Teoretycznie ma to zachęcać do brania kredytów na inwestycje przez firmy, ale przy okazji korzystają i prywatni kredytobiorcy.

    Taka polityka ma jednak szereg poważnych następstw.
    1. Bańka na rynku budowlanym. Bardziej opłaca się kupić mieszkanie nawet nie na wynajem, ale żeby po prostu posiadać jako lokatę kapitału, niż dać pieniądze do banku. Mniej się traci w ten sposób. Ale za to młodzi nie mają szans na własne mieszkanie.

    2. Emerytury.
    Żeby odłożyć sobie na prywatną emeryturę – IKE, OFE, PPK, czy na zwykłych lokatach trzeba uciułać duże pieniądze. Przy dodatnich stopach nie ma problemu – oszczędności pomnażają się same. Jednak powstaje dramat, gdy stopy są realnie ujemne – wówczas nawet stałe regularne wpłaty nie rekompensują utraty wartości. Czyli co, nie opłaca się oszczędzać na emeryturę?
    Niech banki centralne się opamiętają z tym obniżaniem stóp, bo za chwilę okaże się że oszczędności życia przepadają dużym grupom społecznym. Mam tu na myśli nawet nie sytuację w Polsce (bo tu dominuje ZUS), ale na zachodzie.

  4. A do mnie niedawno dzwonili z jakiegoś banku i chcieli wcisnąć kredyt na kilka tysięcy zł z oprocentowaniem na ponad 13%. Jak ich wyśmiałem, to nie wiedzieli o co chodzi, że przecież to taka ATRAKCYJNA oferta. Ale tylko dla nich, bo ja jakieś śmieszne kilka tysięcy wolę zarobić i odłożyć, niż później spłacać taką lichwę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *