Picie piwa bezalkoholowego podczas prowadzenia pojazdu niekoniecznie jest bezkarne. Co może grozić sprawcy?

Codzienne Moto Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (3) 16.06.2021
Picie piwa bezalkoholowego podczas prowadzenia pojazdu niekoniecznie jest bezkarne. Co może grozić sprawcy?

Paweł Mering

Piwa bezalkoholowe w ostatnich latach stały się coraz popularniejsze, a konsument ma ogromny wybór na rynku. Tego rodzaju napoje to także bardzo ciekawa materia do rozważań prawnych.

Piwo bezalkoholowe w samochodzie

Piwo bezalkoholowe nie ma nic wspólnego z alkoholem, choć nierozerwalnie jest z nim kojarzone. Być może wpływ na to ma nazwa, być może także opakowania, które nierzadko od alkoholowych piw odróżnia trudno dostrzegalne „0%” na opakowaniu.

Czy piwo bezalkoholowe to alkohol? Piwo bezalkoholowe wpisuje się w definicję napoju bezalkoholowego i można to wydobyć z definicji napoju alkoholowego. Artykuł 46 ust. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi stanowi bowiem, że:

Napojem alkoholowym w rozumieniu niniejszej ustawy jest produkt przeznaczony do spożycia zawierający alkohol etylowy pochodzenia rolniczego w stężeniu przekraczającym 0,5% objętościowych alkoholu.

Napój, który zawiera 0,5% albo mniej alkoholu etylowego, jest zatem napojem bezalkoholowym. Nie ma znaczenia, czy chodzi tu o sok jabłkowy, wodę, colę, napój energetyczny, czy – właśnie – piwo bezalkoholowe.

Wszelkie restrykcje dotyczące spożywania piw („prawdziwych”) odnoszą się więc do tego, że są to napoje alkoholowe, a nie do tego, że nazywane są piwami.

Piwo bezalkoholowe – nieobojętne dla prawa

Na łamach Bezprawnika kilkukrotnie poruszałem problematykę tego, że niektóre sklepy – jak Lidl – proszą klientów o dowód przy próbie zakupu piwa bezalkoholowego.

W mojej opinii jest to bezprawne (w tym sensie, że stanowi wykroczenie nieuzasadnionej odmowy sprzedaży, gdy do takiej wskutek nieokazania dokumentu dojdzie).

Niemniej jednak PARPA (Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych) twierdzi, że spożywanie piwa bezalkoholowego przez osoby niepełnoletnie może prowadzić do przedwczesnej inicjacji alkoholowej, więc odmowa sprzedaży produktu osobie niepełnoletniej jest uzasadniona (skutkiem czego nie stanowi wykroczenia).

Dlaczego o tym wspominam? By podkreślić, że mimo tego, iż piwo bezalkoholowe  bi legalnie kupić i spożywać może je – teoretycznie – nawet dziecko, to w dalszym ciągu w pewnym sensie jest to – w intuicyjnym, ale jednak powszechnym rozumieniu – jakiś produkt pośredni pomiędzy napojem bezalkoholowym, a alkoholem.

Piwo bezalkoholowe w samochodzie może być problemem

Pomijając problematykę tego, że niektóre piwa bezalkoholowe zawierają śladowe ilości alkoholu, co przy spożyciu w nadmiernej ilości może spowodować stężenie alkoholu etylowego w organizmie tak wysokie, że może ono skutkować niemożnością legalnego znajdowania się za kierownicą, to jest to napój jak każdy inny i oczywiście może być spożywany przez kierowców.

Warto jednak spojrzeć na powyższe w nieco inny sposób. Ostentacyjne spożywanie piwa bezalkoholowego wprost ze szklanej butelki – na pierwszy rzut oka niczym nieróżniącej się od „prawdziwego” piwa – przywodzi mi na myśl słynny prank Wardęgi z ciasteczkowym telefonem.

Karalne jest korzystanie z telefonu podczas jazdy, zaś nie jedzenie. Wardęga jechał z ciasteczkowym „telefonem” przy uchu, czym zwracał na siebie uwagę policjantów. W momencie kontroli drogowej zjadał „urządzenie”.

Sprawa trafiła do sądu, a Wardęgę ukarano z art. 66 Kodeksu wykroczeń.

Czy piwem bezalkoholowym można wszcząć alarm?

Powyższy przepis stanowi w §1, że:

Kto, chcąc wywołać niepotrzebną czynność, fałszywą informacją lub w inny sposób wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł.

Samo wprowadzenie w błąd (za J. Wojciechowskim, Kodeks wykroczeń, 1999 r., s. 92) musi spowodować u przedstawiciela instytucji lub organu mylne przekonanie, że konieczne jest podjęcie czynności, w istocie niepotrzebnej.

Jak to wykroczenie ma się do spożywania piwa bezalkoholowego? Widok kierowcy popijającego napój z butelki wyglądającej na piwo mógłby skłonić funkcjonariuszy do podjęcia interwencji. O ile nieświadome popijanie piwa bezalkoholowego za kierownicą w mojej opinii nie byłoby niczym nielegalnym, o tyle ostentacyjne wyciągnięcie butelki specjalnie na oczach policjantów mogłoby skłonić ich do podjęcia – w istocie niepotrzebnej – interwencji. A to stanowi wykroczenie.

Powyższy mechanizm – mający w zasadzie dużo „większy kaliber” – można przenieść na kanwę palenia skrętów z CBD w miejscach publicznych. Z jednej strony jest to legalne działanie, z drugiej zaś interwencja policji nie byłaby niczym dziwnym. Będzie to jednak przedmiotem innego wpisu.