Pobrali nasienie od zmarłego mężczyzny po to, by dziadkowie mogli mieć wnuka. Wszystko za zgodą sądu

Gorące tematy Rodzina Społeczeństwo Zagranica dołącz do dyskusji (76) 26.05.2019
Pobrali nasienie od zmarłego mężczyzny po to, by dziadkowie mogli mieć wnuka. Wszystko za zgodą sądu

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Wyobrażacie sobie, by w Polsce możliwa była sytuacja, w której od zmarłego mężczyzny pobiera się jego spermę? I to ze względu na jego rodziców, którzy chcieliby „kontynuacji nazwiska? A tymczasem w niektórych miejscach na świecie (a właściwie w uwielbianych przez Polaków Stanach Zjednoczonych) pobranie nasienia od zmarłego jest możliwe. I to za zgodą sądu.

Pobranie nasienia od zmarłego mężczyzny

Młody kadet z West Point miał w lutym 2019 r. poważny wypadek narciarski. Został przewieziony do szpitala, jednak lekarze nie potrafili go już uratować i kilka dni później stwierdzili śmierć mózgu. Ze względu na to, że Peter Zhu podpisał w przeszłości zgodę na pobranie narządów po jego śmierci, mężczyzna nadal był podłączony do aparatury. Wszystko po to, by narządy mogły w odpowiednim stanie trafić do innych osób. Na szokujący pomysł wpadli jednak rodzice młodego mężczyzny. Stwierdzili, że chcieliby w takim razie pobrać… nasienie syna. Wszystko po to, żeby mieć wnuka. Chcieli, by najpierw nastąpiło pobranie nasienia, które następnie zostałyby wykorzystane do przeprowadzenia zapłodnienia metodą in-vitro. Otrzymali wstępną zgodę sądu na przeprowadzenie takiego zabiegu, jednak nie było wiadomo, czy będą mogli jakkolwiek wykorzystać pobrany materiał genetyczny. Plemniki zamrożono, a sami rodzice musieli poczekać na decyzję sądu.

Wykorzystanie zamrożonych plemników do celów prokreacyjnych

Sąd w Kalifornii bez wątpienia miał ciężki orzech do zgryzienia. Rodzice Petera argumentowali, że ich syn zawsze marzył o dużej rodzinie. Dodatkowo pobranie nasienia i wykorzystanie zamrożonych plemników do zapłodnienia in-vitro miało umożliwić „kontynuowanie nazwiska rodziny i zachowanie dziedzictwa syna”. Ostatecznie sędzia stwierdził, że nie znalazł w prawie stanowym ani federalnym przepisów, które uniemożliwiałyby wykorzystanie zamrożonych plemników zmarłej osoby do celów prokreacyjnych. Tym samym orzekł, że nie widzi przeciwwskazań. Dodatkowo powołał się na to, że sądy w przeszłości wprawdzie niezwykle rzadko rozpatrywały podobne przypadki, ale zawsze odwoływały się do woli zmarłego. A przecież wolą zmarłego w tym przypadku było posiadanie dużej rodziny… Przynajmniej tak przedstawiali to jego rodzice.

Mimo braku przeciwwskazań ze strony sądu może mimo wszystko okazać się, że lekarze odmówią przeprowadzenia zabiegu in-vitro z wykorzystaniem nasienia zmarłego mężczyzny.