Wichura, jaka przeszła przez Pomorze w ubiegłym tygodniu, mogła paradoksalnie okazać się całkiem niezłym prezentem dla władzy. Oto w końcu nadarzyła się sposobność, aby pokazać prawdziwą siłę naszej administracji po dobrej zmianie oraz udowodnić wszystkim niedowiarkom, że Polska naprawdę wstała z kolan. Tymczasem byliśmy świadkami żenującego spektaklu.

Wiecie – nikt normalny nie będzie twierdził, że winę za nawałnicę ponosi lewactwo, w dodatku finansowane przez Sorosa. Drzewa nie połamały się od marszów opozycjonistów, a członkowie nadzwyczajnej kasty nie przeprowadzili w ten sposób puczu. Wydarzyła się tragedia. W takich sytuacjach trzeba po prostu zakasać rękawy i zabrać się do roboty. Wybaczcie cynizm, ale wszelkie katastrofy to dla każdej władzy dobra okazja, żeby ugrać kilka punktów wśród wyborców. Tak było, jest i będzie, niezależnie od tego, która opcja jest obecnie u sterów.

Państwo teoretyczne, czy jeszcze na kolanach?

Tymczasem byliśmy świadkami żenującego spektaklu, a administracja kompletnie nie zdała egzaminu. No bo wiecie – jeśli nasze wojsko potrzebuje kilku dni, aby wysłać niecałą setkę żołnierzy w miejsce katastrofy, to ja zaczynam się zastanawiać ile czasu zajmie mobilizacja całej armii w przypadku zbrojnej napaści. Nie mówiąc już o tym, że samochód transportujący Ministra Obrony Narodowej… ugrzązł w błocie. Gdyby ktoś postanowił zrobić konkurs na najgłupszą wypowiedź polityka PiS w ostatnim tygodniu, to naprawdę nie wiem, na kogo chciałbym oddać swój głos.

Skoro poszkodowani nie mogli w żaden sposób liczyć na rząd, to skutku kataklizmu zaczęli zwalczać na własną rękę. W żaden sposób nie mogłoby to się udać bez datków i darowizn, jakie zaczęły napływać z całego kraju. Coraz cześciej padały pytania, co na ten temat ma do powiedzenia nasz fiskus, ponieważ katastrofa katastrofą, a darowizna darowizną. Ta, jak wiemy, jest opodatkowana. Co prawda, do wysokości 2280 zł, pomoc w przypadku zdarzeń losowych nie jest opodatkowana, lecz od każdej innej darowizny, która przekroczy kwotę 4902 zł (chodzi oczywiście o III grupę podatkową, a więc osoby obce dla obdarowanego),  trzeba odprowadzić podatek między 12 a 20%. Ten oczywiście jest zależny od wysokości darowizny.

Ministerstwo Finansów zwolni z podatku poszkodowanych w wichurze

Minister Morawiecki najwidoczniej wyciągnął wnioski z zachowań swoich kolegów i koleżanek z rządu. W sytuacji, kiedy poszkodowanym pomagają wszyscy, poza rządem, on postanowił pomóc tak, jak może to zrobić podległy mu resort. Poszkodowani w nawałnicy będą zwolnieni z podatku od darowizn. Tak właśnie zapowiedziało ministerstwo na swoim oficjalnym profilu na twiterze.

Można mówić, że za późno, że wybiórczo, że niesprawiedliwie, czy nawet, że nie robią nikomu łaski. Przynajmniej nie ugrzązł w błocie, jadąc na miejsce wojskowym samochodem, ani nie apelował do hurtowników, aby nie podnosili cen na artykuły budowlane.