Złomnik twierdzi, że podwyższanie mandatów nie ma sensu. Czy na pewno?

Moto Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (95) 24.07.2020
Złomnik twierdzi, że podwyższanie mandatów nie ma sensu. Czy na pewno?

Paweł Mering

Tymon Grabowski, popularny „Złomnik”, na łamach Autobloga stwierdził, że podwyższanie (kwot) mandatów nie ma sensu. W to miejsce powinno się wdrożyć zróżnicowane kary, zasadniczo niepieniężne. To fajna idea, ale… niemożliwa. Podwyższenie mandatów to konieczność.

Podwyższanie mandatów nie ma sensu?

Przeczytałem z zainteresowaniem artykuł Tymona Grabowskiego, w którym stwierdził, że podwyższanie mandatów nie ma sensu. Autor zauważa, że kary są za niskie, ale zawsze będą osoby, które będzie stać na mandaty i generalnie łamanie prawa.

Wskazuje również, że wprowadzenie mandatów od wartości majątku jest bez sensu. I tutaj pełna zgoda. W Polsce majątek, który wynika z tego co państwo wie o obywatelu, bardzo często nie koreluje ze stanem rzeczywistym. Cwaniacy wygrywaliby po raz kolejny, a to niepożądana sytuacja.

Tymon Grabowski proponuje, by kary były zróżnicowane, ale raczej niepieniężne. Odebranie prawa jazdy miałoby być sprzężone z 24-godzinnym aresztem, zbyt szybka jazda skutkowałaby koniecznością czekania w wyznaczonym miejscu, wyprzedzanie na przejściu dla pieszych miałoby być sankcjonowane obowiązkiem przeprowadzania dzieci przez jezdnię, bądź proponuje odebranie prawa jazdy na tyle dni, ile wynosi przekroczenie prędkości.

To bardzo ciekawe pomysły, ale albo nierealne, albo możliwe, ale z różnych względów nie stosowane. Podniesienie wysokości mandatów jest jednak koniecznością – a raczej najmniejszym złem dla obywateli.

Dlaczego?

Prawo wykroczeń uznaje zasadniczo cztery rodzaje kar. Są to:

  • ograniczenie wolności
  • areszt (do 30 dni)
  • grzywna (do 5000 zł)
  • nagana

W zdecydowanej większości wykroczeń drogowych podstawową (czasem jedyną) karą jest kara grzywny. Jej bazowa wysokość w wypadku wykraczania przeciwko przepisom ustawy Kodeks drogowy wynosi 3000 zł. Z czego jest to kara nakładana przez sąd.

W przytłaczającej większości przypadków karanie następuje w drodze postępowań mandatowych, czyli mandatów, które wystawia z reguły funkcjonariusz policji. Wysokość mandatów jest precyzyjnie ustalona – ma to być zachęta dla obywatela.

Mimo że kara nakładana przez sąd i figurująca w Kodeksie wykroczeń wydaje się być wyższa, to mandat karny (jeżeli nie następuje kumulacja wykroczeń) opiewać może na maksymalną kwotę 500 złotych. I to tylko w wypadku niektórych wykroczeń.

Kary są, ale zbyt niskie

Zgodzę się całkowicie z Tymonem Grabowskim, że kary są zbyt niskie. Twierdzę jednak, że powinny być podniesione – z trzech powodów

  • wysokość kar jest nieadekwatna (zbyt niska) w stosunku do zarobków
  • niskie kary motywują władze do wprowadzania rozwiązań pobocznych, jak kary administracyjne
  • inne formy karania kierowców są trudne do zrealizowania i czasochłonne

Pierwszy punkt jest chyba dla wszystkich oczywisty, więc przejdę od razu do drugiego problemu. Obserwujemy druzgocący proces zamiany „zbyt łagodnych kar” z zakresu prawa wykroczeń na kary administracyjne. W wypadku tych drugich – jak wspominałem – nie ma zastosowania prawo do sądu. Znika też postępowanie dowodowe, a karę, nawet „kilkudziesięciotysięczną”, nakłada nie niezawisły sąd, a urzędnik.

Tego rodzaju konstrukcja pojawiła się w odniesieniu do koronawirusowych obostrzeń. Następnie wyforsowano ją w kontekście wypalania traw, aż ostatecznie – tutaj doniesienia z ostatnich miesięcy – zaproponowano, by niewskazanie kierującego pojazdu uwiecznionego na zdjęciu z fotoradaru objęte było odpowiedzialnością już nie wykroczeniową, ale administracyjną właśnie.

Niskie grzywny ➔ kary administracyjne

To zależność przykra, ale fakt, ze kary są za niskie, przy ciągle jałowej dyskusji w zakresie ich podnoszenia, może doprowadzić do tego, że kolejne wykroczenia drogowe przestaną być… wykroczeniami. Staną się na przykład konstruktami prawa administracyjnego. To wizja katastroficzna, ale nie nierealna.

No i – odnosząc się do ostatniej kwestii – kreatywne kary dla kierowców wymagają dużego zaangażowania całego spektrum organów. Wykonywanie pracy w ramach kary ograniczenia wolności, czy też krótkotrwały areszt, to duże przedsięwzięcie. Mandaty karne powstały po to, by realizować politykę karną przy minimalnym wykorzystaniu organów państwa. Nawet kosztem prawa do sądu, którego jednak obywatel przyjmując mandat zrzeka się świadomie.

Temat podnoszenia wysokości mandatów to złożona sprawa, ale jest to w moim odczuciu jedyna droga  I to nie tylko wysokości mandatów karnych, ale i grzywien w Kodeksie wykroczeń jako takich. Warto także zastanowić się nad rozwinięciem „recydywy” w zakresie wykroczeń drogowych i skalowaniem kar w zależności od tego, ile kierowca wykroczeń drogowych popełnia.

Kwestia karania kierowców to materia na długie i prawdopodobnie jałowe dyskusje. Priorytetem jest wypośrodkowanie bezpieczeństwa drogowego, adekwatność sankcji, ale i nienadmierna ingerencja ze strony państwa, wraz z możliwością zachowania prawa do sądu i dowodzenia swoich racji przed wymiarem sprawiedliwości.

Oczywiście wprowadzenie kar – nazwijmy to – kreatywnych zawsze może mieć miejsce. Podstawą muszą być jednak grzywny i mandaty – od tego nie da się całkowicie odejść. A one po prostu muszą zostać podniesione.

95 odpowiedzi na “Złomnik twierdzi, że podwyższanie mandatów nie ma sensu. Czy na pewno?”

  1. Wysokości mandatów mogą być zależne od wartości samochodu (prywatnego). Podniesienie kar i tak nic nie da, bo nie wysokość kar odstrasza tylko nieuchronność kary, a z tym jest baaaardzo kiepsko.

  2. Rozwiązanie widzę proste: podnieść kilkukrotnie kwoty mandatów i zobaczyć, czy pomoże.

    Do tego proponuję odcinkowe pomiary prędkości na autostradach, np. co każde 50 czy 100 km. Jak średnia > 140 czy 150 km/h, mandat.

    • >podnieść kilkukrotnie kwoty mandatów i zobaczyć, czy pomoże.

      pomoże, głównie takim, co się zagapią i zamiast 30 pojadą 36 albo zaparkują gdzie nie wolno. Takich najlepiej rozstrzelać na miejscu, co? Przecież znowu dostaną po łapach nie piraci tylko ludzie, który jeżdżą ostrożnie i tylko czasem im się coś nie uda. Albo jak zapłacisz 6000 zł za to, że się nie zatrzymałeś, bo ktoś podchodził do przejścia, ale jeszcze był daleko. Policjant zobaczy zamiar przejścia, a Ty masz w plecy 2 pensje. To na pewno pomoże.

      Albo jak ostatnio – pojedziesz pod prąd ulicą jednokierunkową, bo na jej końcu rozkopali ulicę, ale znaków nie zakryli, bo po co? Teraz mandat 500 zł, potem będzie 5000 zł. Jedziesz pod prąd? Jedziesz. Powód nie ważny.

      • „pomoże, głównie takim, co się zagapią i zamiast 30 pojadą 36”
        Nie widziałem jeszcze policjanta, który wystawiłby mandat za przekroczenie prędkości o kilka km na godzinę. Przecież to też ludzie, rozumieją, że człowiek może się zagapić.

        „Takich najlepiej rozstrzelać na miejscu, co?”
        Po co tak skrajnie od razu? Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy np. trzykrotnym podniesieniu mandatów, a rozstrzelaniem?

        Na drogach większości europejskich krajów jest znacznie bezpieczniej, niż u nas, może warto się przyglądnąć, czemu tak jest, zamiast wymyślać koło na nowo?

        • >Nie widziałem jeszcze policjanta, który wystawiłby mandat za przekroczenie prędkości o kilka km na godzinę.

          Widać nie trafiłeś na akcje kiedy dostają bloczek do ręki i mają na koniec dnia wrócić z xx mandatami.

        • >Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy np. trzykrotnym podniesieniu mandatów, a rozstrzelaniem?

          są ludzie, którym wypłata starcza na 3 tygodnie. Sam tak żyłem. Mandat takiej wysokości pozbawia jedzenia na ponad miesiąc. Rozstrzelanie jest bardziej humanitarne.

          • Widocznie takie mandaty są potrzebne. Teraz człowiek sobie przekalkuluje i nie będzie mu się opłacało zapierdzielać 50 km/h więcej, jeśli miałby być pozbawiony jedzenia na miesiąc.
            Skoro za wychodzenie na świeże powietrze można było karać na 30 tys zł to niby czemu jadąc 50 km/h które może potencjalnie zabić człowieka karać 500 zł? Teraz wystarczy że masz dziecko i mandat spłacony.

      • Często się „zagapiasz” sorry ale jak jesteś zagapiony często to nie wsiadaj do auta po za tym te kilka km to zwykle jest zaniżone przez prędkościomierz. Już widziałem takich którzy się „zagapili” i pędzili środkiem miasta 100

      • Co się nie uda? Zaparkować na zakazie, czy w idiotycznym miejscu „na chwilę” – tutaj powinno być obligatoryjnym odholowanie samochodu.

        Jak masz strefę Tempo30 to jedziesz 30 km.h a nie prawie 30 (36,40,…). i w tych miejscach, gdzie tak jest, czyli albo szkoły, albo osiedla mandat za plus 6 km.h minimum 2500 zł. A jak przekroczysz o 10 to mandat nie mniej niż 5000 zł.
        Bo codziennie widzę idiotów w służbowych furach co spokojnie ponad 50 km/h po takiej strefie jadą nie bacząc ani na pieszych ani na rowerzystów.

        • >mandat za plus 6 km.h minimum 2500 zł.

          To jeszcze powiedz jak chcesz to uzyskać skoro rozdzielczość prędkościomierzy to 10 km/h, a dokładność coś ok. +-15 % ?

  3. Po pierwsze nieuchronność kary, po drugie to część kar grzywien winna być uzależniona od deklarowanego w PIT dochodu (ale z dolną granicą nie mniej niż).

    • Dokładnie z zaznaczeniem ze powinny boleć jak będzie spłacał mandat przez kilka mies to się nauczy, lub go w końcu zlicytują to będzie przykład dla reszty.

      • Jest katalog wykroczeń gdzie kara musi być wyjątkowo dotkliwa. Począwszy od jazdy pod wpływem, poprzez wyprzedzanie czy omijanie na przejściach, a skończywszy na przekraczaniu prędkości w obszarze zabudowanym więcej niż 10km/h

        Dziś trzeba mieć pecha zostać złapanym – naprawdę wiele lat kieruję samochodami i miałem chyba dwie czy trzy kontrole trzeźwości. Do tego znając daną trasę raczej trudno wpaść w radary stacjonarne, a namierzany przez patrol w radiowozie byłem raz, ale w sumie złapali „lepszego ode mnie”.

        • „przekraczaniu prędkości w obszarze zabudowanym więcej niż 10km/h”
          Proponuję 3 lata więzienia… dla kilkunastu milionów ludzi.

          • A może jednak trzeba umieć czytać znaki w Polsce.
            Bo jak Polacy jadą za granice to nagle potrafią jechać zgodnie ze znakami.

            Niskie mandaty zrodziły poczucie bezkarności. Czas z tym skończyć.

          • Najlepiej umieć korzystać z publicznych dróg. Tak jak w całym cywilizowanym świecie.

          • Skończyć z czym? Przekraczanie prędkości koreluje z wypadkami ale jeden kierowca przekraczając prędkość jest niebezpieczny, drugi jadąc o 10 km/h poniżej limitu jest niebezpieczny, a trzeci mogliby mieć możliwość jeżdżenia 100 po mieście jeżeli uzna że to bezpieczna prędkości i nikogo by nie zabił.

            Co do wyjazdów. Jak jeżdżę po moim mieście to jeżdżę 99 tam gdzie uważam i znam się. Jak wejdę do Niemiec albo nawet na Pomorze to jeżdżę wolniej bo nie jestem obeznany z drogami.

        • >przekraczaniu prędkości w obszarze zabudowanym więcej niż 10km/h

          średnia prędkość przez moje ostatnie 15 tyś km to 37 km/h, w tym autostrady. Zastanawiałeś się kiedyś jakim cudem mam przejechać np. 200 km dziennie i zdążyć wszystko zrobić? A kurierzy? Myślisz, że jadą szybko bo lubią? Korki, brak umiejętności kierowców, którzy nie potrafią ruszać ze świateł powoduje, że czasem po prostu brakuje czasu na jazdę 45 km/h, żeby tylko trzymać się prawa. Mandaty tego nie naprawią.

          • Ciekawe czy np. w Szwecji też się tak głupio tłumaczą?
            Pewnie nie, bo tam taka przyjemność jazdy „troszkę ponad znaki” dosyć dużo kosztuje

          • Spytaj jeszcze z jaką średnia prędkością jeżdżą Szwedzi. Zauważ że u nas potrafi być odcinek 90 – 50- 90 gdzie jakiś czubek jedzie 60 – 50 – 60 albo jeszcze lepiej złote 60 przez cały czas. A potem dojeżdża do światem zapala się zielone a ten się. A potem dojeżdżanie do skrzyżowania widzisz że nie masz i ten przed tobą też nie ma pierwszeństwa więc przygotowujesz się do chamowanis a ten z przodu jakby nigdy by nic wymusza pierwszeństwo i sobie jedzie dalej zmuszając do chamowanis samochód z pierwszeństwem po czym znowu przy ograniczeniu do 90 jedzie 60 przed kierowca na którym wymusił który teraz kombinuje jak go wyprzedzić.
            Jak byłem w Niemczech to jeżeli jest pogoda i możesz jechać 90 to tyle jadą, a nie jeden jedzie ú0 drugi 60 a ty albo dodaj suche 1/3 czasu podróży albo wyprzedzał co chwilę.

          • Ale „mistrzowie polskiej kierownicy” to w większości osoby nie mające pojęcia ani o kierowaniu samochodem, ani o przepisach rd. Prawo jazdy znalezione w chipsach, wyobraźnia i przewidywanie wyłączne gdy przekręci się kluczyk w stacyjce.

            Teraz mi się już nie chce, ale wiele razy było tak, ze się zastanawiałem czy ruszyłem na zielonym, bo za mną nikt nie jechał. Bo po co dynamicznie ruszać?
            I też miałem wiele razy „talenty drogowe” przed sobą, co zapominały że ograniczenia prędkości zdejmuje skrzyżowanie. O tych, co na dwupasmówkach grzeją poniżej dopuszczalnej lewym pasem, czy o wybitnych szeryfach drogowych blokujących choćby jazdę na suwak nie warto pisać.
            Ale to wszystko nie zmienia faktu, ze kary za łamanie przepisów w tym przekraczanie prędkości powinny być zdecydowanie wyższe.
            ps. widziałem kilka razy efekty jazdy bo się zna dane miejsce. szkoda tylko pasażerów…

  4. „Mandaty karne powstały po to, by realizować politykę karną przy minimalnym wykorzystaniu organów państwa. Nawet kosztem prawa do sądu, którego jednak obywatel przyjmując mandat zrzeka się świadomie.”
    No właśnie,jakby zostały kilkukrotnie podniesione,to drastycznie wzrosła by liczba przypadków nieprzyjmowania mandatów.Ludzie liczyliby,że w sądzie coś „ugrają”,a jak nie,to chociaż będą mieś więcej czasu na zapłatę,a nie każdy może wyciągnąć kilka tysięcy od ręki.Z drugiej strony pozostaje problem osób,dla których nawet te kilka tysięcy to kwota zupełnie niedostrzegalna.Co ma ich przekonać do przestrzegania prawa,skoro oni nawet nie zauważą,że im jakieś tam np.5000pln ubyło z konta?

    • Dlatego podniesienie wysokości mandatów musi korelować z podniesieniem grzywien w KW, na przykład jedno i drugie x10 co do górnej granicy.

  5. Złomnik ma wiele racji.
    Wg mnie mandaty powinny być zależne od dochodów danego kierowcy, czyli w przepisach powinny być przedstawiane jako procent miesięcznego dochodu. Złomnik słusznie zwrócił uwagę, że pewne dochody nie są widoczne w zeszłorocznym PIT, więc „czekanie jako kara za prędkość” jest jak najbardziej słuszna. Oczywiście cała dniówka za każdy km/h jest przesadą, ale „taryfikator” byłby do osobnej dyskusji.
    NIEPRAWDĄ JEST, że kary są zbyt niskie.
    1 – Większość ludzi zarabia poniżej średniej krajowej, która „do reki” wynosi zaledwie 3770zł, zatem 300-500zł jest sumą całkiem konkretną.
    2 – Czasochłonność innych form karania jest ZALETĄ, ponieważ motywuje do odpuszczania najdrobniejszych przewinień oraz kiedy wina kierowcy nie jest pewna lub pełna. W takich przypadkach najbardziej „opłacalnym” powinno być pouczenie.
    Zgadzam się, że recydywa powinna być surowiej karana, ale powinno to dotyczyć poważniejszych wykroczeń, a nie wszystkich. Inaczej może dojść do absurdu, że kolejna bzdura będzie karana surowiej od czegoś poważnego, ale pierwszy raz wykrytego.
    Pozdrawiam.

  6. Oczywiście, że wyższe mandaty mają sens. Przede wszystkim mandaty mają pełnić funkcje odstraszającą i kierowca 2 razy się zastanowi czy warto łamać przepisy. Teraz przekroczenie prędkości o 50 km/h (czyli taka, która praktycznie zawsze skończy się zabiciem człoweka) jest karane równowartością 500+. W jaki to sposób ma zniechęcać kierowców. Niby dlaczego polscy kierowcy jeżdżą rozważniej w Słowacji, w której są wyższe mandaty?
    Mandaty w Polsce powinny być tak samo wysokie jak w Norwegii.

  7. Hmmm…idąc tokiem rozumowania niektórych i SŁOW NIEBIESKICH …. powinnon się ograniczyć prędkość porusznai sie aut do 10 km/h WSZĘDZIE. Bo prędkość zabija a częśc kierowców to debilie …. zatem zrównajmy wszystkich tak jak to się robi i wyeliminujmy przycyznę wypadków drogowych – prędkość. Wiecie dalczego tego nei zrobią ? BO ZAINWESTOWALI KUPĘ KASY w te autoa z videoradarami, w te fotoradary itd I TO MA SŁUŻYĆ DO ZARABIANIA KASY.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *