Supermarkety Dino – polska sieć dogoniła już niemieckiego Lidla i chce walczyć z portugalską Biedronką

Gorące tematy Zakupy 28.05.2017
Supermarkety Dino – polska sieć dogoniła już niemieckiego Lidla i chce walczyć z portugalską Biedronką

Udostępnij

Maja Werner

Budujące wieści przed kilkoma dniami zaprezentował portal internetowy wSensie. Okazuje się, że Polacy nie oddali tak zupełnie rękawicy w dyskontowym handlu a sieć supermarketów Dino rzuca rękawicę największym. 

Osobiście nawet ich nie kojarzę. Szybki rzut na mapę wyjaśnia jednak dlaczego – supermarkety Dino są zjawiskiem przede wszystkim regionalnym i nie uświadczymy ich w Warszawie. Są dopiero na początku swojej ekspansji na Polskę, która rozpoczęła się na zachodzie kraju, przy granicy z Niemcami. W naszej, centralnej części kraju, mało kto wie, że istnieje taka polska odpowiedź na Lidla czy Biedronkę, choć może to nie do końca trafne określenie. Dino nie jest dyskontem, ale chyba ma ambicje powalczyć właśnie z nimi. Lubuje się ponadto w obszarach wiejskich i małomiasteczkowych, podczas, gdy większość znanych nam sieci celuje raczej w miasta.

Jak wiadomo, patriotyzm gospodarczy jest dla mnie ważny. Byle z nim nie przesadzać tak, jak swego czasu zrobił to Klub Jagielloński. Stąd też ten artykuł o sieci polskich supermarketów, ponieważ ważne jest, żeby zostawiać pieniądze u polskich przedsiębiorców, szczególnie jeśli nie ma różnicy w jakości.

Supermarkety Dino – Polska odzyskuje rynek sklepów spożywczych?

Ekspansja przebiega prawidłowo, rośnie nie tylko liczba nowych sklepów, ale również przychody firmy. W porównaniu z ubiegłym rokiem, pierwszy kwartał 2017 roku przyniósł 30% wzrostów. To efekt nie tylko zdobywania nowych obszarów, ale również w istniejących sklepach klienci zostawiają więcej pieniędzy. Sieć Dino ma już w Polsce więcej sklepów, niż Lidl – strach pomyśleć (dla zagranicznej konkurencji) co by było, gdy zacznie wychodzić poza swoją dotychczasową „ćwiartkę”.

Bartłomiej Orzeł na łamach wSensie tak relacjonuje sukces ekspansyjny i finansowy Dino oraz oczekiwania na kolejne lata:

Polską firmę czeka w najbliższym czasie dynamiczny rozwój – 121 działek pod nowe markety zostało już kupionych (z czego na 58 trwa już budowa), a na 268 podpisano umowy przedwstępne (dla porównania – Lidl planuje otworzyć w tym roku zaledwie 70 sklepów). Jak dodaje Szymon Piduch, prezes spółki, potencjał polskiego rynku jest oceniany na 2700 placówek Dino, a do 2020 roku ma być ich już 1200.

W kwietniu spółka zadebiutowała na warszawskim parkiecie, a wartość oferty przekroczyła 1,6 miliarda złotych. Był to największy debiut na GPW od roku 2013.

Warto jest opowiadać takie historie, ponieważ sukces polskiego handlu czy przemysłu leży w interesie nas wszystkich, przekładając się na bogactwo państwa, a nawet jego pozycję międzynarodową. Dlatego właśnie mówi się o patriotyzmie w znaczeniu gospodarczym. Gdyż każdego dnia portfelem możemy w ten lub inny sposób decydować do kogo wpadną kolejne punkty w tej wielkiej, międzynarodowej rywalizacji – Niemiec czy do Polski. Niestety wiele osób nadal nie zdaje sobie sprawy nie tylko ze znaczenia tego faktu, ale nawet faktu, że większość dużych sklepów w Polsce nie ma rodzimego właściciela. Zajrzyjcie czasem do Dino, jeśli macie go w swoim pobliżu.

25 odpowiedzi na “Supermarkety Dino – polska sieć dogoniła już niemieckiego Lidla i chce walczyć z portugalską Biedronką”

  1. Fajny sklep, niestety brakuje ludzi do pracy,w sklepie do którego chodzę non-stop wisi kartka , przyjmiemy do pracy.Powod wakatów mała płaca a duża charowka.

  2. Strategię rozwoju mają całkiem ciekawą, skoro budują markety nawet na wsiach, które mają około 500 mieszkańców.

    • Mimo wszystko w takich mniejszych miejscowościach koszty działek itp są mniejsze niż takiej Warszawie, ale nawet uwierz że jeśli na takiej wsi konkurencji nie ma to ruch będzie zarabiać – też zalezy od lokalizacji może i być mała wieś ale np przy mocno uczęszczanej drodze itp

      • Lada moment będę ten temat wałkować na przykładzie mojej własnej okolicy, jeszcze jest o tyle dobrze, że mój rodzinny sklep nie siedzi w branży spożywczej, więc jakoś tego mocno nie odczuję, ale co innego pozostałe 3 sklepy spożywcze, które pewnie zostaną wykończone cenami.

  3. A mnie uderza mały asortyment choć w moim mieście są markety Dino. No i nie mają tego co potrzebuję.

  4. Niestety ale jakością produktów zdecydowanie przegrywają nie tylko z Lidlem, ale nawet z
    polska Milą czy Polomarketem. Poziom Biedronki sprzed 2-3 lat jeszcze przed jej wzorowaniem się na Lidlu.

  5. Robię zakupy w sklepie obok Lublina :)) nie sądziłem ,że kiedyś przeczytam o tej sieci w Internecie.

  6. Brak artykułów przemysłowych to duży minus dla tej sieci. Czasami można znaleźć jakąś ciekawą promocję. Kupuję tam głównie mięso.

  7. „supermarkety Dino są zjawiskiem przede wszystkim regionalnym i nie uświadczymy ich w Warszawie”. A waraszawa to nie region? Może sie czepiam ale diono byłby regionalne gdby było tylko np. W Wielkopolsce lub tylko na Śląsku. Z mapy wynika że sieć jest już dawno ponad regonami.

    • Nie wiesz ze dla warszawiaków to co nie jest w ich mieście to juz zupełna prowincja i małomiasteczkwa prawie dzicz

    • W Warszawie po raz pierwszy w swoim życiu usłyszałem w potocznej mowie słowo „prowincja” .. nie istnieje ono nigdzie poza Warszawą i oznacza ono „nie-Warszawa”

  8. To żadna konkurencja dla Lidla czy biedronki, skoro to nie są dyskonty. To konkurencja dla innych małych i średnich sklepów tego typu czyli, delikatesów centrum, frac, spar, żabka, społem, polomarket, słoneczko itp itd

  9. Tylko, że u mnie na wsi są 3 biedronki, a sklep dino tylko jeden i nie stoi nawet po drodze bo jest całkiem gdzieś na uboczu z małym parkingiem. Do tej pory nie widziałem ani jednej ulotki z ich asortymentem i promocjami. Jak oni chcą walczyć o klienta i z gigantem jak biedronka ? Biedronka ze swoim zapleczem i ponad 3000 placówek w całej Polsce już dawno powinna otworzyć swój bank jak polsat. Tak samo mogliby zbudować w całej Polsce własną sieć światłowodową i dostarczać darmowy internet w swoich sklepach po wifii, a w przyszłości nawet telewizję konkurencję dla kablówek. Tym bardziej, że ich stać i mogą być mocną konkurencją dla vectry, upc czy multimedia.

  10. pani autorko!w jakim sensie sieć dino dogoniła lidla, nie doczytałem się w artykule.Ilości sklepów?nie ma żadnych danych na ten temat w artykule słaby poziom pseudodziennikarstwa.I proszę nie powtarzać kocopołów- polski kapitał w fmcg nie przełoży się w żaden sposób na bogactwo państwa czy jego obywateli.Jak zwykle nabije sobie kieszeń wąska grupa założycieli firmy płacąc pracownikom najniższą krajową przy okazji łamiąc sporo przepisów prawa pracy czy bhp. To już wolę Lidla czy Biedronkę- oni przynajmniej dzielą się zyskiem z pracownikami (patrz zarobķi).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *