Bujny wąs, przepocona koszulka i samosąd wymierzony Uberowi – czyli dlaczego już więcej nie wsiądę do warszawskiej taksówki

Codzienne Gorące tematy Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (106) 19.03.2016
Bujny wąs, przepocona koszulka i samosąd wymierzony Uberowi – czyli dlaczego już więcej nie wsiądę do warszawskiej taksówki

Maja Werner

Dziś w nocy kilku kierowców Ubera zostało brutalnie zaatakowanych, ich samochody oblano olejem samochodowym i fekaliami, a wizerunki upubliczniono w sieci. Za zdarzenie odpowiadają najprawdopodobniej warszawscy taksówkarze. 

Powoli tracę już cierpliwość do Ubera – nie dalej jak kilka miesięcy temu skonstruowałam taki oto tekst z masą zarzutów względem amerykańskiego start-upu. Wcale więc nie pozycjonuję się w tej dyskusji jako jakaś jego przesadna fanka. Ale równie nieprzyjemne doświadczenia miałam w swoim życiu z warszawskimi taksówkarzami, a historie moich przyjaciół, od których kierowcy wyłudzali karty bankomatowe wraz z kodem PIN czy kradli telefony komórkowe wzięte pod zastaw na czas odejścia do bankomatu… mogłabym opowiadać godzinami. Ewidentnie coś jest więc na rzeczy, skoro takie wydarzenia dzieją się w moim bezpośrednim otoczeniu, w miarę często i wcale nie są to odosobnione historie z gatunku „A podobno w Rybniku, w latach 90-tych…”.

Taksówkarze zaatakowali Ubera

Od razu chciałam nadmienić, że zdaje sobie sprawę z tego, że w Warszawie jest cała masa uczciwych, porządnych taksówkarzy. Ale tak jak niekompetentny adwokat rzutuje negatywnie na wizerunek całej branży prawnej, jak łódzkie pogotowie zepsuło wizerunek służby zdrowia (i Łodzi), tak warszawscy taksówkarze nie są najlepszą z wizytówek swojego miasta, być może za sprawą jednostek. I jak widać nie pomaga im w tym cała rzesza certyfikatów i zdobytych uprawnień.

Ambiwalentne uczucia względem taksówkarzy można było mieć od dłuższego czasu, natomiast kiedy trafiało się na ich internetowe dyskusje na temat właśnie Ubera, zamieniała się ona w jawną niechęć. Nie było tam dyskusji znanych np. z forów dyskusyjnych prawników, którzy merytorycznie rozpaczali nad stawkami w systemie darmowej pomocy prawnej. Ani dyskusji z forów pracowników Biedronki, którzy wyraźnie zmartwieni dochodzili do smutnych wniosków, że nie marnują jedzenie, zamiast przekazać je potrzebującym? A na grupach taksówkarzy o Uberze? Trudności z budowaniem zdań po polsku, prymitywizm myślowy i przerażająca agresja.

Taksówkarze zaatakowali Ubera i złamali prawo

Nie zawracałam tym sobie głowy przesadnie, bo i nie miało to większego znaczenia. Tak mi się przynajmniej wydawało, ponieważ dziś w nocy nienawiść przybrała formę ataku na kierowców Ubera. Całość została zrelacjonowana, z niekrytą dumą, na jednym z taksówkarskich fanpage’y.

NOC SZOKÓW !Dzisiejszej nocy w Warszawie, niektórzy kierowcy Ubera przeżyli ciężkie chwile. Pod kilkoma…

Opublikowany przez Taryfa24 na 18 marca 2016

Niezależnie od naszych opinii i sympatii w temacie Ubera, należy pamiętać, że odpowiedzialni za to wydarzenie – prawdopodobnie – taksówkarze złamali prawo. Trudno mi sobie bowiem wyobrazić, by akcja nie miała jakiegoś zorganizowanego charakteru, a administrator fanpage’a zupełnie przypadkiem wszedł w posiadanie powyższych zdjęć. I jeszcze odgrażali się, że to dopiero początek.

Niezależnie od oceny legalności działania Ubera w Polsce (jest on dyskusyjny, bo zależy m.in. od pojazdu używanego przez kierowcę), nie ma wątpliwości co do tego, że zamaskowani „nieznani sprawcy” dopuścili się złamania prawa. W rezultacie kierowcom Ubera nie tylko przysługuje cywilne roszczenie odszkodowawcze za zniszczoną karoserię (nie będę może szła w kierunku amerykańskiego serialu i wygłupiała się z tyradami o naruszeniu dóbr osobistych, choć teoretycznie również jest to możliwe), ale przede wszystkim sytuację powinny zbadać organy ścigania.

W pierwszej kolejności przesłuchany – póki co tylko w charakterze świadka – powinien zostać administrator fanpage’a Taryfa24. Oczywiście na wniosek samych pokrzywdzonych, w trybie art. 288 kodeksu karnego (lub, jeśli waga czynu nie była dostatecznie wysoka, analogicznego przepisu z kodeksu wykroczeń).

Art. 288.
§ 1. Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Taksówkarze mówili – kierowcy Ubera są w konflikcie z prawem. No to teraz chyba już nie ma między nimi żadnej różnicy?

Rezultat zorganizowanej akcji na fanpage’u jest zdumiewający. Ale raczej w sposób niezamierzony przez organizatorów. Tysiące internautów wypominają taksówkarzom to, na co ja zwróciłam uwagę już dość dawno temu – prymitywizm myślowy, agresję oraz atak na Ubera poniżej granic wszelkiej krytyki. „Myślałem, że to szympansy obrzucają się odchodami” pisze jeden z użytkowników.

Taksówkarzom wtórują jedynie inni taksówkarze, na swoim niezmiennym poziomie oleju zmieszanego z fekaliami:

TAXI Warszawa INFO Nie chcemy. Wy i tak pójdziecie tam gdzie taniej. A, że auto koła gubi, a kierowca z Ukrainy, to Was nie obchodzi. Krzyż na drogę i proszę uważać na olej. Ostatnio sporo go na autach przewozu osób.

Jest mi strasznie szkoda tych wszystkich porządnych warszawskich taksówkarzy, którym w najbliższym czasie pogorszy się sytuacja na rynku z powodu swoich bezmyślnych kolegów. I z powodu tego, że chyba zrobili najlepszą możliwą reklamę Ubera, choć amerykańska spółka na tanie sztuczki z rozwożeniem pączków wydaje zapewne miliony. Ale, przynajmniej przez jakiś czas, z taksówkami dam sobie spokój. Źle bym się czuła zastanawiając się czy wiozący mnie kierowca załatwia się do miski pełnej samochodowego oleju, a potem rozrzuca to po mieście.

106 odpowiedzi na “Bujny wąs, przepocona koszulka i samosąd wymierzony Uberowi – czyli dlaczego już więcej nie wsiądę do warszawskiej taksówki”

  1. Nie pochwalam tego działania, jakiego to taksiarze dokonali, ale zrozumcie jedno:
    Albo wszyscy muszą mieć kasę, wydawać rachunki, przechodzić testy dla licencji, albo nikt.
    Ciekawi mnie autorko 1 sprawa:
    Powiedzmy, że Ty by pisać w necie legalnie, to musisz wyrobić licencję i zdać testy, na co stracisz okrągłą sumkę. Ktoś może pisać nielegalnie bez tego. Będziesz z tego bardzo zadowolona i będziesz kibicować kombinatorom z szarej strefy?

      • Powtórzę:
        „Albo wszyscy muszą mieć kasę, wydawać rachunki, przechodzić testy dla licencji, albo nikt.”
        Ani taksiarzy, ani ubera nie należy pochwalać.

        • Prawo jest oczywiście prawem i jeśli ktoś je łamie to trzeba to piętnować. Oczywiście podatki trzeba płacić i w papierach musi być porządek. Nie widzę żadnego argumentu za obowiązywaniem licencji dla taksówkarzy i jestem zwolennikiem ich zlikwidowania.

          Oprócz argumentów prawnych taksówkarze podnoszą także argumenty bezpieczeństwa (przypadkowy kierowca może zgwałcić i okraść pasażera, oczywiście żaden taksówkarz z licencją nigdy nie złamał prawa) i komfortu (przypadkowy kierowca nie zna miasta, licencja taksówkarza teoretycznie gwarantuje znajomość miasta). Na te wszystkie argumenty Uber poradził sobie bezbłędnie poprzez oceny kierowców. Stereotypowy Ukrainiec, który nie zna miasta i okrada pasażerów dostanie niskie oceny i zostanie wyrzucony z systemu. Po wprowadzeniu ocen taksówka jest moim zdaniem mniej bezpieczna i komfortowa od Ubera.

          • Co takie oceny dają w przypadku gwałtu lub morderstwa???
            Uber ani żadna inna firma świadcząca usługi i transferująca zyski za granicę nie powinna istnieć w wolnym kraju.

          • A ile razy zostałeś zgwałcony lub zamordowany? Rozciągnijmy, czy znasz takie przypadki wśród swoich znajomych? To, że coś (być może) wydarzyło się w Indiach, daje ci takie samo prawdopodobieństwo, jak wygrana w totka.

          • Szczególnie mocno prosiłbym w dyskusji o wypowiedzi tych, którzy zostali zamordowani

          • To byłby bardzo przydatny głos. Chodzi mi o to, że media straszą nas gwałtami, morderstwami, terroryzmem i pedofilią, a prawda jest taka, że rodzisz się, żyjesz, umierasz, i w tym czasie najprawdopodobniej nie spotkasz się z niczym z powyższych.

          • Straszenie przez media to jedno, ale zdrowy rozsądek i minimalizowanie ryzyka to drugie.

            Oczywiście jest znikoma szansa, że zginę w zamachu terrorystycznym co nie oznacza, że powinno się zrezygnować ze środków bezpieczeństwa na lotniskach.

          • Oczywiście, że nic nie dają.
            Jednak moim zdaniem prawdopodobieństwo, że czegoś złego dopuści się wielokrotnie i na bierząco dobrze oceniany kierowca jest niższe niż w przypadku taksówkarza o którym jedyne co wiem to fakt, że zdał egzamin na licencję 20 lat temu.

            Co do transferowania zysków za granicę to nie mam z tym żadnego problemu jeśli jest od nich odprowadzony należny podatek (z tego co mi wiadomo Uber w Polsce nie ma z tym problemu). Oczywiście fajnie by było, aby zagraniczni inwestorzy przywozili do Polski pieniądze i mieli zakaz zarabiania. Ciekawe tylko czy wtedy jakiekolwiek pieniądze w Polsce by się pojawiły. Ciekawy też jestem czy równie krytycznie oceniasz polskie firmy, które prowadzą działalność za granicą.

          • W „wolnym” na Twoją modłę chyba… Faktycznie, lepiej zabronić działalności innowacyjnym firmom, bo chcą zarabiać na tym pieniądze i jeszcze, o zgrozo, mieć je dla siebie!

          • A co daje licencja taxi w przypadku gwałtu i/lub morderstwa? To żadna gwarancja bezpieczeństwa, tylko znajomości miasta. Poza tym, ALBO wolny kraj ALBO wywalanie inwestorów za drzwi.

          • Co do komfortu taksówek – w czymś te odchody do „zwalczania” Ubera przywieźli. Nie widzę siebie i mojego bagażu w samochodzie w którym przewożono takie… coś. Kolejny minus dla taksówek.

    • A może skoro jednak da się jeździć bez licencji(właśnie jak Uber) to taksiarze przerzuciliby się na niego a nie marudzą jak im źle.

      • To dlatego uber ma problemy i ściga się jego „szefów”?
        „Da się”, a że lekko poza legalnością?
        Albo uberowcy też robią licencje, albo je taksiarzom odpuścić. Na razie jest nie uczciwa konkurencja. Chinole – Xiaomi też tanie, a że łamią patenty?

        • Powiem ci tak przyjacielu gdy jestem w Wawie śmigam na Uberze (naciąłem się na jednego z waszych kolegów ok mój błąd ) to co najważniejsze w KRK kilka lat temu 2 gości założyło firme iCAR kierowcy tez nie do końca mieli wszystkie wymagane papiery.No i sceny na mieście wybijane szyby w autach , drenaż opon itd itd.Nagle kierowcy iCAR pod naporem musieli mieć papiery wiec je porobili (nie wiem czy obecnie sa na równi ze zwykłymi kierowcami taxi) no ale do czego zmierzam.Co sie okazało ze sztywnej ceny ustalonej przez Mafie sieci musiały dostosować ceny do iCARa co wcześniej sie nie dało bo koszty operacyjne itd itd.

          Co do kierowców może to być Albanczyk w dupie to mam byle by mnie dowiózł z punktu A do B.
          A jeśli chodzi o auta bo tez takie teksty są jak czasami patrze jakimi wyjebami śmigają taxi to bym się wstydził na farme tym jechać <– ale to oczywiście wina radnych w danych miastach ze nie trzymają bata nad tym.Poza oczywiście siecią lotniskową Kraków Airport gdzie ma wymogi dotyczącą aut.

          Tak że na koniec wszystko rozchodzi się o kasę która komuś ucieka a któraś otrzymuje.Tą akcja prymitywy zrobili niesamowita reklamę swojej obecnie największej konkurencji.Zaraz pewnie będą oświadczenia korporacji w Wawie ze odcinają się od tego zdarzenia aby wybielić swój wizerunek.

          Brawo Brawo jeszcze raz Brawo

        • Absolutnie uważam, że kierowcy Ubera powinni przestrzegać prawa (i wszyscy inni też). Jest to dla mnie poza dyskusją.
          Nie mam jednak – pod względem prawnym – nic do zarzucenia Uberowi. Przecież korporacje taksówkowe też nie mogą brać odpowiedzialności za swoich kierowców. Z resztą chociażby w Warszawie są korporacje, które współpracują zarówno z licencjonowanymi taksówkarzami jak i z „przewozem osób”.

        • Coś jest legalne, nielegalne lub nie uregulowane. niema nic pomiędzy. Licencja – wytwór powstały z pomysłu korporacji taxi. Sami sobie winni. Dlaczego Uber ma się pakować w cudzy syf?

    • Albo wszyscy, albo nikt… Cóż… Właśnie zdelegalizowałeś wynajmowanie autokarów przez biura podróży… Serio. Bo taki autobus wycieczkowy nie ma kasy fiskalnej i nie wydaje osobnych paragonów pasażerom. Licencja zaś to wymysł korporacji, które w mrocznych wiekach zwanych PRL były zatwierdzane przez organa Miłościwie Nam Panujące. Równie dobrze PKS może oblać odchodami autokar którym jadą kibice na mecz bo przecież „nieuczciwa konkurencja” zabrał im klientów.

      Uberowi bliżej do autokarów wynajętych przez biuro podróży niż do taksówek, owszem. Ale nie jest to szara strefa. Uber odprowadza podatki – inaczej Skarbówka już by ich zjadła, przeżuła i wypluła resztki.

  2. Złotówy w Warszawie maja kiepska opinię. Kradziony rower czy komórkę najłatwiej u nich kupić. Mimo wszystko jednak nie mordują i nie gwałcą pasażerów jak bez problemu może robić nieweryfikowany kierowca Ubera.
    Pomysł z olejem pewnie nie jest zły. Byłby jednak bardziej medialny gdyby po prostu podpalali samochody.

    • jak niby kierowca ubera jest nieweryfikowany
      masz w pamieci telefonu, komputera, na karcie kredytowej dokladne dane przejazdu, uber ma jego imie, nazwisko, adres, pesel i numer dowodu

      nieweryfikowany to jest janusz co stoi pod okęciem i kasuje 50 zl za kilometr

    • Jest dokładnie odwrotnie. Moim zdaniem prawdopodobieństwo, że czegoś złego dopuści się wielokrotnie i na bierząco dobrze oceniany kierowca Ubera jest niższe niż w przypadku taksówkarza o którym jedyne co wiem to fakt, że zdał egzamin na licencję 20 lat temu.

    • „Mimo wszystko jednak nie mordują i nie gwałcą pasażerów” – O przepraszam! Ja zostałem raz zamordowany przez taksówkarza z LICENCJĄ! Licencja to poświadczenie znajomości miasta i terenu, a nie zdrowia psychicznego. Bo patrz – ilu ludzi jeździ własnymi samochodami po mieście bez licencji! Nie mordują, nie gwałcą… A są taksówkarze, którzy gwałcą i mordują (lub odwrotnie).

    • Jeżdżę po Warszawie ele taxi i grosikiem i zawsze kierowcy mili, taksówki czyste, obsługa bezproblemowa. Warszawe znam więc też wiedziałbym kiedy próbowali by kombinowac dluzsza trasą czy cos co jeszcze mi sie nie zdarzylo (pomijam godziny szczytu kiedy pytaja czy nie chce dluzszej trasy ale mniej zakorkowanej, czy wole postac w korku ;) )

      W grosiku zostawilem kiedys telefon (galaxy note 3) ktory bez problemu odzyskalem po kilku godzinach, podano mi numer do kierowcy, ten bez problemu znalazl telefon, podal swoj prywatny adres abym mogl odebrac (byl juz po pracy) + zaproponowal ewentualne ‚zaczepienie’ o moją pracę następnego dnia gdy będzie w poblizu, oczywiscie za darmo.
      Można? Można. Oczywiście pewnie zależy na kogo się trafi :)

  3. Dlatego ja zawsze zostawiam dokumenty pod zastaw, a nigdy telefon, a resztą nie pamiętam, kiedy ostatnio byłem o to poproszony. Do taksówek mam tylko taki zarzut, że są drogie.

  4. Mam podobne odczucia do autorki i gratuluję niezłego wpisu. Muszę jednak zwrócić uwagę: forów dyskusyjnych :)

  5. To bezsilność państwa nakręca agresję. Zarówno w kwestii pełnej legalizacji Ubera jak i akcji taksówkarzy władza udaje, że nie widzi problemu. Wzięli sprawy w swoje ręce.

  6. Cześć.

    Taksówkarze też ludzie. I nie wszyscy są tacy jak piszesz. Większość to zwykli ludzie którzy żyją jak każdy inny. Ci co dokonali tego to faktycznie jest jakaś bojówka taksówkarska. Ale myślę że większość nie dokonałaby takiego czegoś. W Gdańsku jeździłem kilka razy AS Taxi i bardzo sobie chwalę. Zadbane auta, kierowcy bardzo mili. Znający historię miasta oraz topografię bardzo dobrze.

    PS. Uber w Gdańsku nie jest wcale dużo tańszy od zwykłej taryfy. Na kursie do domu oszczędzam raptem 5 zł (20 zł zamiast 25zł).

    Pozdrawiam.

    • Nie chcę się czepiać, ale jeśli cena niższa o 20% to nie jest dla Ciebie dużo to jestem ciekawy czy podtrzymasz swoje zdanie gdy pracodawca zaproponuje obniżenie pensji o 20% (jeśli pracujesz dla kogoś) lub klienci będą płacić 20% mniej za oferowane przez Ciebie produkty lub usługi (jeśli jesteś przedsiębiorcą).

  7. Takie pytanie:

    Jeśli przykładowo jechałem taksówką i kwotą jaka mi została naliczona za przejazd wydaje mi się przesadzona to co w takiej sytuacji zrobić? (Załóżmy, że wiem ile dokładnie jest km na tej trasie i policzyłem sobie ile wyjdzie według opłaty za kilometr, opłaty za wejście, plus jakiś margines błędu 2/3 zł) Nie przyjąć rachunku, zadzwonić na policję, zapłacić tyle ile mi wyszło za ten przejazd?

    • Policja nic nie jest w stanie zrobić, nie jest sądem. Jedyne co zrobi to ustali tożsamość stron co też może być przydatne w dalszym postępowaniu.
      Ja w takiej sytuacji wziąłbym paragon (taksówkarz ma obowiązek wydać go przed zapłatą) i odmówił zapłaty. Na paragonie masz wszystkie informacje: dane identyfikacyjne (numer rejestracyjny i boczny), godziny rozpoczęcia i zakończenia kursu, przejechaną odległość, stawkę,
      Z takim paragonem trudno jest dyskutować. Aby zawyżyć opłatę gdzieś musi pojawić się nieprawdziwa informacja (zawyżony czas przejazdu, odległość lub stawka niezgodna z prawem). Raczej trudno udowodnić, że np. w ciągu 20 minut przejechało się 50 kilometrów.
      Zatem moja rada to wziąć paragon i odmówić zapłaty.

  8. w dupie mam ubera wole jezdzic taxi przynajmniej wiem ile zaplace a u ubera nigdy nie wiadomo raz jest to 15 a innym razem 40 to jest dopiero robienie ludzi w huuujjjja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *