Ostatnimi czasy rozgorzała dyskusja na temat legalności wyrywkowych kontroli trzeźwości przez Policję, np. podczas akcji „Trzeźwy poranek”. Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że przepisy są nieprecyzyjne, i wymagają szybkiej zmiany. Czy wyrywkowe kontrole trzeźwości są legalne?

O problemie tym informowaliśmy na łamach Bezprawnika już jesienią zeszłego roku. Co jest źródłem wątpliwości? W art. 129i zapisano:

1. Badanie w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu przeprowadza się przy użyciu urządzeń elektronicznych dokonujących pomiaru stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu.

2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się, jeżeli stan osoby podlegającej badaniu uniemożliwia jego przeprowadzenie urządzeniem elektronicznym lub osoba ta odmawia poddania się takiemu badaniu. W takim przypadku ustalenie zawartości w organizmie alkoholu następuje na podstawie badania krwi lub moczu.

3. Badanie w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu może być przeprowadzone również w razie braku zgody kierującego, o czym należy go uprzedzić.

4. Warunki oraz sposób przeprowadzania badań, o których mowa w ust. 1 i 2, określa ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. z 2007 r. Nr 70, poz. 473, z późn. zm.).

Na pierwszy rzut oka – wszystko gra. Ciekawiej się robi, gdy, w ślad za wskazówką ustawodawcy, trafimy do ustawy o wychowaniu w trzeźwości. A ta stanowi, że kontrola trzeźwości może być dokonana, jeśli „zachodzi podejrzenie, że przestępstwo lub wykroczenie zostało popełnione po spożyciu alkoholu” (art. 47 §1). Również wydane na podstawie tego przepisu rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 11 grudnia 2015 r. w sprawie badań na zawartość alkoholu w organizmie „określa warunki i sposób dokonywania badań koniecznych do ustalenia zawartości alkoholu w organizmie osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia po spożyciu alkoholu” (§1).

Wyrywkowe kontrole trzeźwości? Rzecznik ma wątpliwości

Minister Zdrowia był, wydając rzeczone rozporządzenie, związany zakresem umocowania zawartym w ustawie o wychowaniu w trzeźwości, dlatego też nie mógł zrealizować postulatów Rzecznika Praw Obywatelskich, zawartych w piśmie z dnia 5 października 2015 r. Rzecznik wskazał m.in.:

konieczne jest, aby przepisy pozwalające na daleko idącą ingerencję w sferę praw i wolności obywatelskich w sposób dostatecznie precyzyjny określały obowiązki obywateli i uprawnienia funkcjonariuszy w tym zakresie. Warto w tym miejscu zauważyć, że odmowa poddania się badaniu na zawartość alkoholu w organizmie może stanowić podstawę do użycia przez funkcjonariuszy Policji środków przymusu bezpośredniego i przeprowadzenie badania wbrew woli zainteresowanego.

W ocenie Policji – problemu nie ma. Funkcjonariusze powołują się na art. 129 ustawy Prawo o ruchu drogowym, zgodnie z którym:

1. Czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach, kierowanie ruchem i jego kontrolowanie należą do zadań Policji.
2. Policjant, w związku z wykonywaniem czynności określonych w ust. 1, jest uprawniony do: (…)
3) żądania poddania się przez kierującego pojazdem lub przez inną osobę, w stosunku do której zachodzi uzasadnione podejrzenie, że mogła kierować pojazdem, badaniu w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu;

Interpretacja powyższego przepisu wymaga jednak odwołania się do treści wspomnianego wyżej art. 129i – nie bez przyczyny w obu przepisach pojawia się fraza „badaniu w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu”. W konsekwencji za słuszne należy uznać zastrzeżenia RPO.

Dziwić tylko może fakt, że w kraju, w którym ważne ustawy dotyczące ustroju państwa można uchwalić, podpisać i opublikować w kilka dni, tak błaha zmiana jak dodanie możliwości badania zawartości alkoholu w organizmie nie tylko kierowców podejrzanych o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia nie jest priorytetem władz – którym powinno zależeć na w pełni legalnym działaniu funkcjonariuszy publicznych.

PS. Żeby nie było – autor wpisu jest praktykującym kierowcą i zawsze grzecznie dmucha do ustnika urządzenia pomiarowego. Bezpieczeństwo przede wszystkim, nawet jeśli w tym wypadku to prawnicza szara strefa.

W każdej sprawie, dotyczącej problemów związanych z ruchem drogowego, a także wszelkimi innymi, w których chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika, możesz skontaktować się z redakcją Bezprawnik.pl. Współpracuje z nią zespół osób specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.