Za co Żydzi nas nie lubią. Odmienne spojrzenia na kwestię „polskich” obozów koncentracyjnych

Gorące tematy Państwo Zagranica dołącz do dyskusji (306) 28.01.2018
Za co Żydzi nas nie lubią. Odmienne spojrzenia na kwestię „polskich” obozów koncentracyjnych

Rafał Chabasiński

Tego nie spodziewał się chyba nikt. Przy okazji 73 rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau rozpętała się pokaźnych rozmiarów awantura. Ta z kolei przeradza się powoli w kryzys dyplomatyczny. Przedstawicielom Izraela nie podoba się przyjęta przez Sejm ustawa zmieniająca ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej. Kością niezgody jest przewidziana przez tą ustawę odpowiedzialność karna za używanie sformułowań takich jak „polskie obozy śmierci.”

Sprawa wydaje się być poważna. Premier Izraela, Benjamin Netanjahu, oczekuje natychmiastowego spotkania ambasador tego kraju z Mateuszem Morawieckim, by móc przekazać swój sprzeciw przeciwko zapisom ustawy. Sama pani ambasador postanowiła zmienić przemówienie, które miała wygłosić w trakcie obchodów rocznicy wyzwolenia Auschwitz, by przedstawić izraelski punkt widzenia na tę sprawę. Otóż, zdaniem chociażby izraelskiego premiera, w ustawie chodzić ma o negowanie polskiego udziału w holocauście. Konsekwencją takiego a nie innego zapisu miałaby być również możliwość karania świadectw ocalałych z Zagłady.

Prawda z pewnego punktu widzenia

Oliwy do ognia dodał Ja’ir Lapid, były minister w rządzie Bejamina Netanjahu, poseł izraelskiego Knesetu i przewodniczący partii „Jest Przyszłość.” Jego zdaniem „setki tysięcy Żydów zostało zamordowanych bez spotkania z niemieckim żołnierzem. Były polskie obozy śmierci i żadne prawo tego nie zmieni”. W trakcie twitterowej polemiki z polską ambasadą dodał również, że jego babcia została zamordowana w Polsce przez Polaków i Niemców. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że mamy do czynienia ze zwyczajną bzdurą. Nie jest to jednak jakiś odosobniony przypadek postrzegania Polski w ten sposób.

Ja’ir Lapid ma bardzo ciekawy życiorys. Ktoś mógłby próbować się przyczepić do jego niekoniecznie imponującego formalnego wykształcenia – należy jednak pamiętać, że mamy do czynienia nie tylko z wieloletnim politykiem, ale również dziennikarzem, scenarzystą, aktorem, weteranem wojny libańskiej oraz bokserem. Należy założyć, że mamy do czynienia z człowiekiem świadomym, obytym. Takim, po którym można się spodziewać, że faktycznie ma przynajmniej blade pojęcie na temat, o którym się w ten sposób wypowiada. Jego ojciec, Tommy Lapid, pochodził z serbskiego Nowego Sadu, był jednym z ocalonych z getta w Budapeszcie przez szwedzkiego dyplomatę, Raoula Wallenberga.

W przytoczonych fragmentach wypowiedzi Lapida nie należy też doszukiwać się kłamstwa czy ignorancji. W stworzonych przez III Rzeszę obozach koncentracyjnych personel nie składał się wyłącznie z Niemców. Byli wśród nich Ukraińcy, Łotysze, Białorusini czy Litwini. Pełnili oni funkcje pomocnicze, w niektórych obozach mogli nawet przewyższać liczebnie personel niemiecki. Przykładem może być chociażby obóz w Treblince, w którym na 30-40 Niemców przypadało nawet 120 strażników werbujących się ze wschodnioeuropejskich narodów kolaborujących z nazistami. Siłą rzeczy, to ze strażnikami więźniowie spotykali się najczęściej. Warto przy tym zauważyć, że część spośród tych współuczestników niemieckich zbrodni najprawdopodobniej była przed wojną obywatelami II Rzeczypospolitej. Tyle tylko, że nie czyni ich to Polakami. Ciężko spodziewać się, żeby ukraińscy czy litewscy nacjonaliści poczuwali się w jakimkolwiek stopniu do polskości – śmiem twierdzić, że było wręcz przeciwnie.

Polska, okupacja i Holocaust. Bestialstwo, którego zachód nie jest w stanie zrozumieć.

Podstawowym problemem w postrzeganiu Zagłady przez mieszkańców różnych części świata zachodniego są zupełnie inne doświadczenia. Mieszkańcy zachodniej Europy nie doświadczyli całego spektrum potworności, jakie w Polsce i Związku Radzieckim zafundowali naziści. Okupacja niemiecka była nad wyraz brutalna i nierzadko barbarzyńska, jednak niemieckie podejście do Francuzów, Holendrów czy Norwegów bardzo różniło się od tego, jak traktowali Polaków, Rosjan czy Żydów. W przypadku krajów zachodnich ilość ofiar cywilnych – w tym także ofiar zbrodni wojennych – liczy się w tysiącach, dziesiątkach czy setkach tysięcy. Polska oraz ZSRR w wyniku II Wojny Światowej straciły miliony mieszkańców. Liczba około sześciu milionów Żydów zamordowanych przez nazistów jest powszechnie znana. Warto w tym momencie zauważyć, że na zachodzie często to I Wojna Światowa, określana jako „Wielka Wojna”, stanowi ciągle narodową traumę i symbol wszelkich okropieństw wojny – nic dziwnego, wówczas także te państwa poniosły wielomilionowe straty w ludziach.

Kolejną różnicą jest kolaboracja. Na zachodzie była ona zjawiskiem powszechnym. Przykłady można by mnożyć – Francja Vichy, Vidkun Quisling, przeróżne ochotnicze oddziały waffen-SS. Kolaborowano również na wschodzie – węgierscy Strzałokrzyżowcy, rumuńska Żelazna Gwardia, chorwaccy Ustasze, czy niesławne SS-Galizien oraz Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa. Kolaborowano, rzecz jasna, z różnych powodów. Chęć przetrwania wojennej zawieruchy, poprawy swojego losu – czasem kosztem sąsiada, ideologiczna zbieżność z nazistami, chęć wyzwolenia własnego państwa z rąk ZSRR. Wszędzie też kolaboranci prędzej czy później splamili się krwią Żydów, w których eksterminacji pomagali Niemcom.

Konsekwencje szaleństwa nazistowskiej teorii rasowej

Nie ma się co dziwić, że mieszkaniec zachodniej Europy tak chętnie wierzy w zapewnienia, że w Polsce nie kolaborowano powszechnie, instytucjonalnie (bo kłamstwem byłoby twierdzić, że nikt w Polsce nie splamił się współpracą z nazistami). Przecież tak było wszędzie! Różnica jest jednak oczywista, gdy tylko przyjrzy się samej nazistowskiej ideologii. Niemiecka „rasa panów” poczuwała się do pewnego pokrewieństwa ze skandynawskimi „Nordykami”, akceptowała jako „nieco tylko gorszych” Francuzów czy Holendrów. Rosjanie czy Polacy byli dla nazistów podludźmi – stanowiącymi zagrożenie, nadającymi się jedynie do zniewolenia czy eksterminacji. Owszem, w pierwszej kolejności wymordowani mieli zostać Żydzi i Romowie. My jednak byliśmy niejako następni na liście. Ten plan skądinąd Niemcy sukcesywnie na terenach podbitych realizowali, już od samego początku – przykładem może być planowa eksterminacja polskiej inteligencji przeprowadzana już od września 1939 roku. Skądinąd nie był to wcale wynalazek nazistów. Pierwszowojenna niemiecka koncepcja Mitteleuropy zakładała przecież dla Polski mniej-więcej to samo – eksploatację, czystki etniczne i stopniową germanizację kadłubowego polskiego państewka.

Ciężko też na Zachodzie zrozumieć, że w okupowanej Polsce nie było żadnych lokalnych struktur władzy współpracujących z Niemcami i tym samym umoczonych w morderczy proceder. U nich przecież były! W związku z tym niemożliwym wręcz do pojęcia staje się fakt, że te wszystkie obozy śmierci ulokowane przez nazistów w dużej mierze na terytorium II Rzeczypospolitej powstać mogły bez wiedzy i przynajmniej milczącej aprobaty ludności polskiej. Z naszego punktu widzenia, oczywiście jest to bzdura. Polacy pod niemiecką okupacją nie mieli nic do powiedzenia a za wszelką formę sprzeciwu groziła kara śmierci. Na zachodzie Niemcy nie wprowadzili tak drakońskich kar za ratowanie Żydów, na wschodzie owszem – w Polsce czy chociażby w Serbii. Nie bez znaczenia jest fakt, że nasz kraj po II Wojnie Światowej znalazł się pod niechcianym przez Polaków ustrojem, narzuconym nam siłą przez Stalina, przy aprobacie mocarstw zachodnich. Tak samo wola Stalina przesądziła chociażby o pozbawieniu RPL możliwości ubiegania się o pomoc w ramach planu Marshalla czy reparacje wojenne od RFN. Nie ma się co dziwić, że w Polakach rośnie poczucie niesprawiedliwości, gdy przychodzi do wszelkiej maści wojennych rozliczeń.

Jak cię widzą, tak cię piszą. Żydowska perspektywa wspólnej historii.

Z punktu widzenia Żydów sprawa przedstawiać się może zgoła inaczej. W II Rzeczpospolitej mieszkało ich przeszło trzy miliony, przeszło 10% populacji całego kraju. Działały żydowskie partie polityczne, kluby piłkarskie, wydawnictwa, czasopisma. Ciężko przecenić wkład tych obywateli Rzeczypospolitej w rozwój także polskiej kultury. Każdy, na przykład, zna Jana Brzechwę czy Juliana Tuwima – nie każdy jednak wie, że mieli oni żydowskie pochodzenie. Nie oznacza to jednak, że stosunki polsko-żydowskie były sielankowe. Największe problemy pojawiały się na początku istnienia niepodległego państwa polskiego, zwłaszcza w okresie Wojny Polsko-Bolszewickiej, oraz po śmierci Józefa Piłsudskiego. W Polsce antysemityzm jak najbardziej był realnym problemem. Najczęściej utożsamia się go z obozem narodowym, jednak to sanacyjny Obóz Zjednoczenia Narodowego w maju 1938 r chciał „rozwiązać kwestię żydowską poprzez jak najbardziej wydatne zmniejszenie liczby Żydów w Państwie Polskim”. Chodziło o przymusową emigrację, na przykład, na Madagaskar. Nic dziwnego, że Żydzi niekoniecznie najlepiej wspominają ten okres naszej wspólnej historii.

Bardzo lubimy się szczycić tym, że Polacy pomagali Żydom w trakcie okupacji – i to pomimo szczególnego dramatu, w jakim się w jej trakcie znaleźliśmy. Wyliczamy ilu to znalazło się polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Wskazujemy na to, że to Polacy raportowali krajom zachodnim o tym, co Niemcy zgotowali Żydom – skądinąd przy zupełnej bierności tychże państw wobec rozmiarów tragedii. Przywołujemy przykład Witolda Pileckiego, Ireny Sendlerowej. Problem polega na tym, że zaraz po wojnie bardzo szybko zaczęło dziać się źle.

Źle, gorzej, katastrofa.  Dyplomacja w wykonaniu Polski Ludowej.

Na stronie ambasady Izraela w Polsce można zobaczyć, jak powojenna historia polsko-żydowska wygląda od drugiej strony. Zaczyna się latem 1946 r pogromem w Kielcach, który to skłonił wielu Żydów do emigracji. Nie ma się zresztą co dziwić ludziom, którzy ledwo co uciekli przed piekłem Holocaustu. Władze komunistyczne wspierały emigrację ludności żydowskiej do momentu, gdy spowodowało to pogorszenie stosunków z Wielką Brytanią i Czechosłowacją. Należy pamiętać, że ówczesna Palestyna znajdowała się pod zarządem brytyjskim. Polska była jednym z pierwszych państw, które uznały powstanie państwa Izrael a wcześniej podział brytyjskiego mandatu na część arabską i żydowską. Zezwoliła również szkolenie rekrutów syjonistycznych organizacji na terenie Polski. W drugiej połowie lat pięćdziesiątych stopniowo rosła emigracja Żydów z Polski. Nasz kraj opuściło wówczas ich kilkadziesiąt tysięcy. Jednym z głównych powodów był antysemityzm. Teoretycznie jednak relacje między Polską Ludową a Izraelem układały się względnie poprawnie.

Sytuacja pogorszyła się diametralnie, gdy doszło do kolejnych przetasowań na arenie międzynarodowej. 12 czerwca 1967 roku PRL zerwała stosunki dyplomatyczne z Izraelem. Nie miała większego wyboru, wszak taki rozkaz przyszedł z Moskwy dla wszystkich krajów bloku komunistycznego. Przyczyną takiego posunięcia była upokarzająca klęska sojuszników Związku Radzieckiego w wojnę sześciodniowej. Władza zamierzała w sposób zinstytucjonalizowany walczyć z „syjonizmem” i „imperializmem”. Czy mogło stać się jeszcze coś gorszego dla obrazu Polski w Izraelu? Oczywiście! Zarówno skutki wojny sześciodniowej, jak i wydarzenia z marca 1968 r zostały wykorzystane w wewnętrznych porachunkach w obrębie PZPR.

Grupa rodzimych komunistów o ciągotkach populistycznych i nacjonalistycznych, tzw. „partyzanci”, wykorzystała żydowskie pochodzenie swoich przeciwników politycznych w swojej próbie zagarnięcia władzy w partii. Po wydarzeniach marca 1968 r. doszło do antysemickich czystek w partii i instytucjach państwowych. Wiele osób zostało zmuszonych do emigracji. Tych, które się na ten krok zdecydowały dodatkowo pozbawiano obywatelstwa polskiego. Nie trzeba dodawać, jak fatalnie skończyło się to dla reputacji Polski wśród Żydów na całym świecie. Z całą pewnością smród po tamtych wydarzeniach ciągnie się za nami do dzisiaj – wszak ci ludzie mieli rodziny, dzieci, wnuki. I na pewno nie zapomnieli, co ich spotkało. Stosunki dyplomatyczne między Polską a Izraelem zostały wznowione dopiero 7 lutego 1990 roku.

Niezręczność czy spisek? Pochodzenie „polskich obozów śmierci.”

Pytanie, które warto sobie zadać, to skąd się to nieszczęsne określenie wzięło? Swego czasu wicepremier Jarosław Gowin powiedział w wywiadzie dla TVP info, że zostało ono ukute przez komórkę tajnych służb RFN, skądinąd składającą się z byłych nazistów, w celu stopniowego oczyszczania dobrego imienia Niemiec oraz rozmycia niemieckiej odpowiedzialności za zbrodnie wojenne. Taką samą tezę w wywiadzie dla portalu dziennik.pl postawił prof. Grzegorz Kucharczyk, specjalizujący się w historii Niemiec.

Na pierwszy rzut oka teoria ta brzmi niczym wyciągnięta z powieści sensacyjnej. Łatwo też przedstawicielom prawicy przypiąć łatkę doszukujących się wszędzie spisku. Niemniej, warto zauważyć, że z punktu widzenia powojennych Niemiec posunięcie takie byłoby ze wszech miar racjonalne – zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że PRL i RFN trafiły do dwóch wrogich obozów politycznych. Teoria wybielania się Niemców kosztem Polaków przewijała się również w trakcie kontrowersji związanych z emisją w TVP serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” w czerwcu 2013 r. Serial ten zawierał kontrowersyjne sceny przedstawiania żołnierzy Armii Krajowej jako antysemitów, w kontraście wobec sposobu przedstawienia niemieckich bohaterów produkcji.

Przeciwnicy reagowania przez polskie władze na przypadki użycia zwrotu „polskie obozy śmierci” wskazują, że przecież „wszyscy wiedzą, że obozy były niemieckie – a to tylko skrót myślowy, chodzi o geografię.” Trudno bronić takiego stanowiska. Obozy koncentracyjne były przez Niemców zakładane w całej okupowanej przez nich Europie. Ciężko jednak znaleźć przypadki takich skrótów myślowych odnoszących się do innych okupowanych przez III Rzeszę państw. Warto przy tym zauważyć, że w miażdżącej większości europejskich języków znaleźć można odpowiednik sformułowania, na przykład, „obóz koncentracyjny ulokowany w Polsce”.

Półprawdy, semantyka i odwracanie kota ogonem.

Od czasu do czasu pojawi się także argument, że przecież w historii Polski faktycznie były polskie obozy koncentracyjne. Rosjanie, w myśl starej tradycji argumentowania spod znaku „a u was Murzynów biją”, wskazują na obozy, w których przetrzymywano jeńców pojmanych w trakcie Wojny Polsko-Bolszewickiej. Niekiedy pojawia się przykład sanacyjnego obozu w Berezie Kartuskiej. Po II Wojnie Światowej na terenie Polski faktycznie funkcjonowały obozy jenieckie oraz obozy pracy założone przez komunistów. Faktycznie były one zorganizowane w sposób mocno przypominający sposób funkcjonowania niemieckich obozów koncentracyjnych, choć oczywiście nie były to obozy zagłady. Warto zauważyć, że totalitaryzmy hitlerowski i stalinowski wcale aż tak bardzo się od siebie nie różniły. Zarząd w tych obozach sprawowało UB.

Można się spierać, jak bardzo funkcjonariusze narzuconego Polsce siłą ustroju, którzy bardzo często byli po prostu radzieckimi żołnierzami akurat przydzielonymi do „pełnienia funkcji Polaka” mogą faktycznie Polskę reprezentować. Śmiem twierdzić, że niespecjalnie. Niemniej, prawo międzynarodowe powszechnie uznało polskich komunistów za legalną władzę w Polsce, niech będzie że przy takim właśnie rozumowaniu jakieś „polskie obozy koncentracyjne” rzeczywiście istniały. Tyle tylko, że cały spór nie dotyczy czasów powojennych a rzekomej współodpowiedzialności Polaków za Holocaust.

Polskie obozy koncentracyjne a prawo międzynarodowe

Podkreślić należy, że Polska – czy to II Rzeczpospolita, czy to PRL, czy to państwo w którym żyjemy obecnie – nie może w świetle prawa odpowiadać za to, co się działo na jej terytorium w trakcie niemieckiej okupacji. Przesądzają o tym artykuł 42 i 43 konwencji haskiej. Zgodnie z pierwszym z nich, terytorium jest okupowane, jeżeli faktycznie znajduje się pod władzą armii nieprzyjaciela. Nie ulega wątpliwości, że od Kampanii Wrześniowej aż po pochód Armii Czerwonej w kierunku Berlina władza nad terytoriami polskimi znajdowała się w rękach wojsk niemieckich. Treść następnego jest w świetle tych rozważań znamienna: „Z chwilą faktycznego przejścia władzy z rąk rządu legalnego do rąk okupanta, tenże poweźmie wszystkie będące w jego mocy środki, celem przywrócenia i zapewnienia, o ile to jest możliwem, porządku i życia społecznego, przestrzegając, z wyjątkiem bezwzględnych przeszkód, prawa obowiązujące w tym kraju.” Nie trzeba dodawać, że III Rzesza z tego obowiązku się w żadnym stopniu nie wywiązała.

W tym momencie warto pochylić się nad treścią uchwalonego przez polski Sejm przepisu. W kwestii tego o jakie niemieckie zbrodnie nie wolno będzie pomawiać Polski i Polaków odsyła on do art. 6 Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego załączonej do Porozumienia międzynarodowego w przedmiocie ścigania i karania głównych przestępców wojennych Osi Europejskiej, podpisanego w Londynie dnia 8 sierpnia 1945 r. Ten z kolei zawiera definicje zbrodni przeciwko pokojowi, zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciwko ludzkości.

Nie wszystko da się załatwić prawem karnym

Nie ulega wątpliwości, że w świetle tego przepisu, publiczne głoszenie tez o polskiej współodpowiedzialności za Holocaust będzie karalne. Czy faktycznie może być wykorzystany do kneblowania ust ocalałym z Zagłady, którzy zetknęli się w Polsce na przykład ze szmalcownikami? Teoretycznie rzecz ujmując, nie jest to niemożliwe. Domyślić się należy, że obok walki z „polskimi obozami śmierci” jednym z celów takich a nie innych zapisów ustawy są historycy forsujący tezę o szerokim udziale Polaków w Holocauście, jak chociażby Jan Tomasz Gross. Niezależnie od tego, jak szlachetne intencje przyświecały pomysłodawcom ustawy, obawy strony izraelskiej nie wydają się być takie bezzasadne. Z drugiej strony, jak inaczej Polacy mają się bronić przed jawną niesprawiedliwością?

Trzeba przyznać, że polskie rządy dotychczas nie mają zbyt wielu sukcesów w walce z przypisywaniem Polakom udziału w zbrodniach, których nie popełniono. W 2007 r UNESCO, na wniosek Polski, zmieniło oficjalną nazwę obozu Auschwitz-Birkenau na liście Światowego Dziedzictwa tak, by uwzględniała ona przymiotnik „niemiecki.” I to właściwie tyle. O wiele większe zasługi na tym polu przypisać można organizacjom pozarządowym i poszczególnym obywatelom wytaczającym pozwy cywilne tym, którzy określenie „polskie obozy śmierci” z uporem maniaka stosują.

Czy dążenie do ochrony dobrego imienia Polski spowoduje konflikt z Izraelem? Miejmy nadzieję, że uda się znaleźć konsensus. Proces legislacyjny spornej ustawy jeszcze trwa – czeka ją rozpatrzenie przez Senat, później zaś będzie musiał podpisać ją prezydent. Z drugiej strony, w poniedziałek ambasador Izraela spotka się z szefem gabinetu tego ostatniego. Pozostaje mieć nadzieję, że jeden i drugi rząd zechce zrozumieć, o co chodzi drugiej stronie zamiast twardo upierać się przy swoim, jak to niestety często bywa.

306 odpowiedzi na “Za co Żydzi nas nie lubią. Odmienne spojrzenia na kwestię „polskich” obozów koncentracyjnych”

  1. Prawda jest jedną- obozy były niemieckie, w których Niemcy mordowali Polaków. To jest jedyna prawda i zdanie żadnego prostego chłopa nie ma tu żadnego znaczenia. To, że oni nabrali kasy od Niemców w ramach reparacji i teraz siedzę cicho, złego słowa na nazistów nie powiedzą, to tylko wyjaśnia dlaczego wszyscy nie lubią żydów i nie ma sensu przejmować się ich zdaniem.

      • Brali nie tylko sprzęt wojskowy ale po pół wieku płacenia Niemcy stwierdziły że wystarczy i szukają teraz ofiary która pozwoli się doić i ma na tyle beznadziejnych i skorumpowanych polityków że im w tym procesie dojenie dopomogą.

    • nie ma sensu przejmować się ich zdaniem? wiesz geniuszu jakie oni mają wpływy w Białym Domu? U Trumpa? Ciekawe ile teraz podskoczą ceny sprzętu wojskowego który sprowadzamy z USA.

  2. Z drugiej strony kiedy ustawa która zakaże nazywania na wszelkich pomnikach czy tablicach pamiątkowych zbrodniarzy niemieckich nazistami bądź hitlerowcami?

      • „Naziści” zostali wymyśleni po wojnie w USA w czasie spotkania przedstawicieli Niemieckich i Żydowskich, za pomoc w tworzeniu Izraela Żydzi poszli na taki układ że to Naziści a nie Niemcy są winni… Nie było takiego narodu, a na tabliczkach nie było „tylko dla Nazistów” tylko „Nur für Deutsche”. Od kiedy to się przynależność partyjną stawia ponad narodowością? Na olimpiadzie to nie USA będzie medale teraz zdobywać tylko Demokraci i Republikanie?…

    • ustawą nic nie zrobisz. Równie dobrze mógłbyś uchwalić zakaz bezrobocia. Trzeba nauczać a nie ciskać propagandę. Efekt jest taki, że teraz zachód piszę na złość o „Polskich Obozach” (których nie było chociaż za uszami mamy jak każdy) zamiast o Niemieckich.

      • Ta sama prasa latami wieszała na nas psy bo ma odpowiednich właścicieli. Jak Polonia zaczęła walczyć o nasze sprawy w USA to TVN sprzedany amerykańskiemu Żydowi z korzeniami nagle wy-transmitował nagranie z lasu jak to Faszyzm się u nas odradza bo paru debili w kwietniu(Adolf był z kwietnia…) w jakiś krzakach cyrk odstawiało a reporterzy TVN niby przypadkiem ich tam spotkali…

        • Wogòle nawet by mnie nie zdziwił fakt,że TVN sam dla potrzeb programu informacyjnego „Fakty” całą tą historię wymyślił i wyreżyserował..bo przecież wiadomo jaki obóz TVN reprezentuje i o tym że wpływy żydo-niemieckie w stacji TVN są ogromne

  3. Zapomnieliście dodać o jeszcze jednym aspekcie tej sprawy. Po II wojnie światowej obozy niemieckie zostały przejęte przez polskie władze i dalej działały. Więziono w nich m. in. Ślązaków. Strażnikami byli Polacy, często byli więźniowie. Ale też żydzi. Wielu z tamtych katów jest dziś oznaczona orderami za walkę z hitlerowcami.

    • Reaktywowane przez polskie władze KOMUNISTYCZNE. Polacy jako naród nie są odpowiedzialni za nic ,co działo się na terenie obecnej Polski w latach 1939-1989. Nasz rząd istniał w Londynie i nie przyłożył ręki do żadnych obozów. W 89 roku wrócił i przekazał władzę nowemu rządowi po wyborach. PRL nie był państwem polskim tylko radziecką kolonią ,a jego rząd to nie polski rząd tylko rosyjscy kolaboranci. Cokolwiek zrobili było to wbrew woli Polaków i nie są oni za to odpowiedzialni. Zmuszono ich siłą ,najpierw Wehrmachtu ,potem okupacyjnej Armii Czerwonej. Która stacjonowała tu do 1991 roku. I tak naprawdę dopiero wtedy znikł ostatni element nacisku.

      • Tu bym się nie zgodził. Zgodnie z takim podejściem nasza zachodnia granica dalej nie jest prawnie uregulowana. Pogrom Kielecki też nie był narzucony tylko lud któremu zabrakło inteligencji zwalał na tego kogo mu władza podstawiła pod nos. Przeciętny Kowalski miał gdzieś czy jest komuna czy nie dla niego to się nie liczyło, byle micha była pełna tak jest do dziś dlatego wygrywają zawsze populiści.

        • W polityce nie ma „nie populistów”. Właściwie cała polityka opiera się na populiźmie. Chyba, że mówimy o innym ustroju niż demokracja.

        • Pogrom Kielecki najprawdopodobniej był pomysłem Komuchów na postronku sowieckim, po to tylko żeby móc pacyfikować jak to tutaj ładnie nazywasz „lud któremu zabrakło inteligencji”. Ponoć pierwsze stenogramy ze spotkań tych naszych nowych liderów z Moskwy były w Jidysz pisane… Jeżeli chodzi o braki w inteligencji i wiedzy to mógłbyś spokojnie tym ludziom rękę podać i to co wypisujesz jest tego solidnym dowodem!

      • Przykro mi, nie zgadzam się.
        1939-1945 – okupacja niemiecka = niemcy
        1945-1989 – odgórne sterowanie ZSRR – ale rząd polski = to niestety Polska była.

        • Aha czyli jak takie ścierwo pokoju jaruzela rządziło krajem to teraz Polacy mają ponosić odpowiedzialność za to, że on mordował ludzi na ulicach?:D
          Tamte władze miały jeszcze mniej wspólnego z Polską niż tusk czy thun:)

          • Jaruzelski to pikuś i końcówka, ale Bierut, Gomułka, to… tak. Ostre sterowanie skończyło się pare lat po stalinie – czyli około 1956 – ale nawet wcześniej wykonawcami u nas byli nasi. Przyjmij to na klate, POLAKU.

            A co do Tuska czy Thun, to byłbym wdzięczny żebyś się nie wypowiadał – bo mogłoby się okazać że twoja polskość wcale nie jest lepsza.

          • „Jaruzelski to pikuś i końcówka” historię to z faktów TVN znasz? Jaruzelski był tu od samego początku pomagał opór Polaków pacyfikować, wszyscy o tym wiedzą mimo że sobie sam własną teczkę później napisał i wybielił swoje zasługi za które mu Putin tuż przed śmiercią medal dał na placu czerwonym…(bo widać teczka w Moskwie została stara a u nas to co sam zmyślił na swój temat Jaruzelski).

          • A ty z nim byłeś że wiesz lepiej? Gratuluję.
            Poza tym tekstami typu „wszyscy o tym wiedzą” nowej, swojej, historii nie zbudujesz.

          • Niestety dla Pana ale tak to Polska była. Pod nadzorem ZSRR ale jednak nikt im w latach 60 nie nakazywał odgórnie linczować żydów.

        • „1945-1989 – odgórne sterowanie ZSRR – ale rząd polski = to niestety Polska była.” niestety braki w znajomości języka polskiego sprawiły że nie zauważyłeś że sam sobie przeczysz. „Rząd” od słowa „rządzić”, a ten rząd był sterowany z Moskwy i mógł „rządzić” tylko w sprawach w których to nie kolidowało z dyrektywami i pomysłami prosto z Moskwy. Ambasador ZSRR miał więcej do powiedzenia niż głowa tego „rządu” i są całe książki opisujące rzeczywistą(nie oficjalną) hierarchię władzy w PRL!

  4. Takie wybielanie się na siłę, jak w tym tekście — sugerowanie, że Polacy, którzy przyłożyli łapę do zbrodniczego systemu, to nie byli tak naprawdę Polacy, a tak w ogóle to my wszyscy byliśmy dobrzy, tylko nic do gadania nie mieliśmy (co nie jest prawdą, jak potraktować historię mniej powierzchownie) — paradoksalnie Polakom szkodzi i ich ośmiesza. Idąc dokładnie tym samym tokiem rozumowania, można rozgrzeszyć nawet Niemców i Rosjan! Śmiejemy się, gdy muzułmanie wypierają się, że „ci terroryści to nie byli prawdziwi muzułmanie”, a sami lepsi nie jesteśmy.
    Znacznie lepiej by było, gdyby wszelka polemika była prowadzona pod szyldem „Jesteśmy niedoskonali, uczyniliśmy wiele zła w tym i w tym momencie i bierzemy za to odpowiedzialność. Przyznajemy się jednak wyłącznie do tego, co sami zrobiliśmy, a za inne czyny niech odpowiadają prawdziwi sprawcy — my nie musimy”. A tak to od dawna się ośmieszamy, bo każdy naród popełniał wojenne zbrodnie. Nie ma wyjątków i żadna ustawa tego nie zmieni.

    Polska NIE jest żadnym Chrystusem narodów, niezależnie od tego, co naćpany i nachlany Mickiewicz w Dziadach mógł wypisywać. Polacy i Polska jako naród oraz państwo popełniali i popełniają okropne błędy i dopuszczali się oraz ich mentalność teraz dopuszcza popełniania okropnych czynów. Byle by pretekst był odpowiedni — obrona „wartości” przed urojonymi zagrożeniami wystarczy. Daleko zresztą nie trzeba szukać, większość wyrażających poparcie dla tej ustawy to nie byliby potencjalni laureaci drzewka w Yad Vashem, gdyby cofnąć ich w czasie.

      • Owszem, dlatego albo tępimy WSZYSTKICH (łącznie ze sobą) za czynienie tego, albo akceptujemy wszystkich, co to czynią. Inaczej jest to hipokryzja, która nikogo do niczego (nawet ustawowo) nie przekona.

        • „tylko nic do gadania nie mieliśmy (co nie jest prawdą, jak potraktować historię mniej powierzchownie)” tak, tak, a świstak siedzi i zawija je w te sreberka… O tym jak się skończyły pomysły samodzielnego rządzenia się na Węgrzech i Czechosłowacji to dziewczynka nic nie wie? Z choinki się Kinga urwała…

          • Rozumiem, że takie coś powyżej ma mnie do czegokolwiek przekonać? Cóż, jak na razie nikt poza Polską tymi taktykami nie został przekonany, ale wal głową w mur. :)

          • Ja tam Cię do niczego nie próbuję przekonać, piszę to do ludzi szukających prawdy, tych którzy nie są tu w celu wykonania konkretnego zadania jak Ty i cieszy fakt że ludziom się w kraju oczy wreszcie otwierają ze zdumienia, Izrael ewidentnie nie docenił Polaków albo przecenił siłę swojej propagandy (lub jedno i drugie).

          • Przyznajesz zatem, że masz problemy z wyładowywaniem emocji oraz racjonalnym osądem sytuacji, co uniemożliwia ci nawet poprawne czytanie? Gratulacje. Bardzo dojrzałe. Znajdź sobie dobre leki na paranoję albo kogoś, to przeprowadzi ci trening behawioralny.

          • Przyznaje że Ty masz problem opisanej przez Ciebie natury i chyba gdzieś podświadomie w wewnętrznym krzyku rozpaczy i wołania o pomoc napisałaś komentarz sama do siebie.

    • Kinga
      i dlatego na stwierdzenie pana Lapida „Były polskie obozy śmierci…” mamy spuścić głowę i nie protestować? Wszak to „wybielanie na siłę”…

      • Tu mamy do czynienia z dokładnie tym samym co robi PIS tylko w wykonaniu Izraelskim czyli wykorzystywanie polityki zagranicznej do wewnętrznych celów. Nasza pozycja międzynarodowa właściwie teraz nie istnieje więc łatwo nas wykorzystać do takich rozgrywek. Tym bardziej że to prawo jest idiotyczne gdyż tyczy się tylko terenu Polski gdzie sformułowanie Polskie obozy nie istniało. W innych państwach pojawiało się sporadycznie i zwykle ze względu na niefortunny skrót myślowy dotyczący miejsca ich umieszczenia. Niestety jak zawsze nie przemyślano ustawy i dodano do niej zapisy kontrowersyjne co skrupulatnie wykorzystali niektórzy zagraniczni politycy by w swoim kraju wyrosnąć na obrońców ludu i historii jak u nas próbuje robić to Kaczyński

          • Kolejna spiskowa teoria dziejów. Ustawa jest tak nieprzemyślana że gorliwy urzędnik może przez nią wsadzi kogoś do więzienia jeśli powie prawdę o tym że niektórzy Polacy współpracowali z Niemcami. Niestety sądząc po wpisach mam tu do czynienia z typowym ksenofobicznym nastawieniem do wszystkiego.

          • „Kolejna spiskowa teoria dziejów” bo całe dzieje nie składają się prawie jedynie ze spisków które się udały i tych które się nie udały. Czasy królów się skończyły nie ze względu na jakieś spiski tylko wielkie powszechne oświecenie. Nikt żadnych starych elit na gilotynę nie posłał, a pozostali władcy Europy nie podjęli kroków żadnych bo wiedzieli że tylko głupcy w spiski wierzą… co za łykający wszystko pelikan z Ciebie! :/

      • To ty powiedziałeś, widocznie masz dobre powody, by to postulować, prawda?
        Ja natomiast twierdzę, że tam, gdzie dwie strony walczą – a nie jedna bezwarunkowo kapituluje, nie stawiając oporu i nie organizując partyzantki – żadna nie jest biedną, niewinną ofiarą. Nigdy w historii tak nie było i że nie będzie, to pewne.

    • Kinga – przeczytaj ten tekst jeszcze raz dokładnie i ze zrozumieniem a potem dopiero zacznij komentować. Żadnego wybielania w nim nie ma. Jest dokładnie i aż nadto uwypuklony antysemityzm.

      • Zgadzam się, ten tekst trzeba przeczytać dokładnie. Wtedy wyraźnie widać ogrom wybielania się, którego nie chcesz dostrzec, bo ci nie na rękę. :)

        • No tak, lewicy z prawdą historyczną czy z logiką nigdy nie było po drodze. Nie wiem jak ty skończyłaś szkołę (o ile skończyłaś) ale to, że początkowo Hitler budował obozy zagłady dla Słowian i rozpoczął eksterminację Polaków to jest powszechny fakt. Dopiero pod koniec 1941 zmieniono plany i postanowiono najpierw pozbyć się Żydów a Słowianie mili zostać usunięci potem.
          Co do polskiej obsługi to byli to przede wszystkim komuniści, których prawdziwi Polacy mordowali. Uważasz, że taki Michnik czy Urban uważają się za patriotów i dumnych z bycia Polakami?

          • Kinga takie brednie tu wypisuje że naprawdę nie ma co na nią czasu tracić. Przeczytaj sobie jej komentarze. Co ona o samodzielności naszych rządów po 1945 wypisuje, jakby się z księżyca urwała i nie wiedziała co się stało na Węgrzech i Czechosłowacji. Albo jej ktoś za te teksty płaci albo ma tak w głowie na#@!$ że szkoda gadać.

          • Potwierdzam, cała prawda. Wiesz najlepiej, bo pracuję na TWOJE zlecenie i zalegasz z wypłatą. Oj, będą baty…

          • Lewicy? A co mnie ona obchodzi? :D Co ma Urban do tego czy Michnik? Co w ogóle takie desperackie komentarze mają do mojego wpisu? Nic. Gdybyś miał coś na temat do powiedzenia, uspokoił się, zdjął klapki z oczu i przeczytał mój komentarz, to wtedy mogę dyskutować i rozważyć argumentację. To jest bełkot frustrata, co siadł i musiał, bo po prostu nie wytrzymał, jakoś się wyżyć, bo „naszych bijom”. :D To tak a propos logiki, z którą się mijasz. Niestety, nagły wyrzut frustracji to nie logika. To kijowe panowanie nad sobą. Do terapeuty z tym, nie do mnie.

          • „przeczytał mój komentarz”a mocne słowa w ustach kogoś kto biorąc pod uwagę treść komentarzy najwyraźniej nigdy niczego w temacie nie czytał co nie zostało napisane pod dyktando osób chcących z Polski zrobić osła ofiarnemu po tym jak Niemcy ogłosiły że po pół wieku wypłacania odszkodowań okres ich pokuty się zakończył. Senat USA przegłosował ustawę 447 i Polonia ruszyła do lobbowania przeciwko niej a media i ludzie tacy jak ty do szkalowania dobrego imienia Polski żeby przypadkiem ktoś nie pomyślał sobie że Polakom się należy głos. Bynajmniej oni nawet nie mają prawa zaprzeczyć że obozy należały do Polaków. A wymień z łaski swojej tych Polaków co to tam zgodnie z twoim komentarzem zarządzali tym przybytkiem? Rudolf Franz Ferdinand Höß to Polak pewnie z dziada pradziada był…

    • Co mogę powiedzieć. Głupiaś kobieto. Wal się w swoją klatę i swoich starych skoro uważasz że mają na sumieniu zbrodnie wojenne. Ale oddał się od Polaków.

      • Może coś mądrzejszego, niż bezrefleksyjne wyzwiska, wynikające z faktu, że prawda w oczy kole? :)
        Ja się nie poczuwam do niczego, a zwłaszcza do odpowiedzialności za twoje czytanie po łebkach i twoich rodziców (bo pewnie za nich mówisz). Nie „oddałę się” jednak od Polaków, przykro mi.

        • Jaka prawda? Mimo siedemdziesięciu lat propagandy udało się udowodnić zbrodnie kilkudziesięciu kryminalistów, gdy w tym czasie ofiarą podobnych kryminalistów padło wielokrotnie więcej Polaków zamieszkujących GG. To jest cały wasz sukces odbielania. Margines, marginesów który istnieje także i dzisiaj, i którego ofiarą padają najczęściej Polacy.
          A co po stronie żydowskiej. Pominę już współczesne zbrodnie wojenne Żydów na Arabach w Palestynie, w Gazie i terenach przygranicznych z Izraelem.
          Udział okutnej policji żydowskiej i Judenratów w likwidacji swoich ziomków. Ilu Żydów oni mają na sumieniu, setki tysięcy. A żydowscy kapo w obozach. Owszem wszyscy byli zastraszeni, była wojna, chcieli za wszelką cenę przeżyć. Ale liczba kilkudziesięciu tysięcy eksterminowanych przy współudziale swoich własnych krajan powala na kolana. Symbolem tej kolaboracji z Hitlerem jest Rumkowski z Judenratu z getta łódziego. Mało tego, żydzi uczestniczyli też w eksterminacji polskich dzieci. Wyłapywali uciekinierów z obozu dziecięcego zlokalizowanego na terenie łódzkiego getta i oddawali je Niemcom na zagładę. Praworządność do końca. Jakie to piękne.
          A udział Żydów w zbrodniach sowieckich, to oni byli ich prawdziwymi inspiratorami i wykonawcami. Na sumieniu mają kilkadziesiąt milionów ludzi. Nie tylko Rosjan, ale także innych narodów.
          Przy tym wszystkim zbrodnie żydowskie w Polsce po zakończeniu II wojny światowej. Obsadzenie machiny UB na wszystkich wyższych stanowiskach przez Żydów. Ilu Polaków eksterminowali? To był prawdziwy żydowski holocaust na Polakach.

          • Propaganda to jest to, co mi sprzedajesz właśnie. :) A do tego NIJAK nie ma nic wspólnego z moim oryginalnym komentarzem. Ot, przeczytałeś po łebkach, zobaczyłeś, że z grubsza nie jest włażeniem w odbytnicę ludziom głoszącym pobożny socjalizm i dostałeś ataku wściekłości.

          • Napisał krótki komentarz to źle, cytuję „Może coś mądrzejszego”, to napisał długi komentarz jakby nie pisał do kogoś „głupiego” i co? Popełnił błąd i czas stracił…

  5. Dyskusja była by zbyteczną jeżeli zgładzony był by cały ustrój Polski. W takim przypadku nie funkcjonowało by podziemie a nadzieja była by ostatnia. Żydzi jako ideowa kwestia była by całkowicie zmieciona z powierzchni polski gdyby nie piękne cudowne serca polskie. Moja rodzina zaznała trudu i niesprawiedliwości z rąk faszystów. W domu rozmawiano o tematyce wojennej, o późniejszych bandach Upa o kobiecie którą rozpłatano na pół a do środka jej brzucha włożono dziecko. W trudnych powojennych czasach mówił dziadek o morderstwie Rosjanina którego zakopał w oborze, trudne świadectwo oprawcy jak i gwałcicieli polek po wyzwoleniu. Znany jest mi temat głodu, i żydów polskich którzy żyli na polskich wsiach, często mieli dużo parobków a miedzy nimi było wielu dobrych jak i złych ludzi. W mojej rodzinie otwarcie przytoczę ze ich tolerowano i uważam ich za ludzi. Tylko żyjącym wolno świadczyć, nam słuchać nie oceniać
    ŻYDZI, ZAMORDOWANI POLACY, PIEKNE KOBIETY,DZIECI, MŁODZI, NIE ŻYJĄ. KTORY ŻYD NIE ZABIŁ POLAKA, KTORY POLAK NIE ZABIŁ ZYDA, KTORY NIEMIEC NIE BYŁ MORDERCĄ. Rozmowy polskie nie musza nic tłumaczyć, izrael niech słucha, brakuje im pokory

  6. Znakomity artykuł. Cieszę się, że nie zmieszał Pan z błotem Grossa, który (przy licznych zastrzeżeniach co do jego stanowiska) otworzył nam oczy na pewne skrywane dotąd fakty i zjawiska z okresu okupacji oraz pierwszych lat po niej. Choć pewnych rzeczy trzeba się wstydzić, możemy jednak pocieszać się godną postawą wielu wspaniałych Polaków, jak Irena Sendler, Zofia Kossak-Szczucka, Władysław Bartoszewski etc. Mam wszakże jedną gorącą prośbę do Pana jako dziennikarza i pisarza: proszę unikać stosowania słowa „ciężko” miast właściwego w większości przypadków słowa „trudno”. Ciężko jest nosić worek ziemniaków, prawda? Natomiast coś zrozumieć jest raczej trudno – proszę się ze mną zgodzić. Tekst robi się o wiele ładniejszy.

  7. w ustawie nie ma nic o „polskich obozach śmierci.” to tylko pretekst a sama ustawa jest celowo dużo szersza. biorąc pod uwagę że piss nie zważa na koszty tej ustawy, tj. kolejny konflikt i ośmieszenie Polski na arenie międzynarodowej można przypuszczać że problem szmalcownikow wśród przodków może dotyczyć dużej liczyby pissowskich posłów a może nawet samego TW jarosława Balbiny. dlaczego teraz? bo antoni ma różne kwity, będzie się mścił i trzeba mu zagrozić karnie żeby siedział cicho. o szmalcownikach mówił również pisowski poseł Ryszard Cz., a jak wiadomo w pisie złodziej najgłośniej krzyczy łapać złodzieja. ponadto antoni już wyciągał kwity na mateuszka i jego tatke, być może tam też był ten problem z przodkami.

  8. Nie rozumiem czemu skupiamy się tylko na ziemiach okupowanych przez Niemcy jeżeli rozmawiamy, piszemy o relacjach Polsko-Żydowskich. Przemilczane jest to co wydarzyło się pod okupacją ZSSR, tam żydzi ochoczo kolaborowali z katami radzieckimi.
    Po 45 mieliśmy nadreprezentację żydowską, często prowadzili dalej wyzwolone obozy koncentracyjne tak jak słynny Salomon Morel który co gorsza był po upadku komuny osłaniany przez Izrael który nie przeprowadza ekstradycji własnych obywateli.

    Warto nagłaśniać również problem Jedwabnego, nie od dziś wiadomo że tylko środowiska żydowskie sprzeciwiają się ekshumacji ofiar co prowadzi do nieporozumień i blokady całkowitego rozwiązania tej sprawy. Sam jestem jednak zdania że doszło tam do linczu za kolaborację z komunistami wszak pogrom nastąpił zaraz po ustąpieniu Rosjan, w miejscu które przed wojną było dosyć dobrym miejscem dla Żydów.

    • bo jeszcze nie wydoili ich z kasy – żyd własna matkę wysłał do niemieckiego obozu śmierci, aby samemu zyc dwa dni dłużej, żyd swoich ziomków wyłapywał w gettcie na rozkaz niemca, żyd na ochotnika poszedł do sonderkommando gazować i palić innych żydów , żeby samemu przeżyć trzy miesiące dłuzej. Polaków tam nie było i dlatego żyd tak nie lubi Polaków!

    • Bo nie są tak szlachetni jak Polacy nie dorównają nam nigdy… ich religia z talmudem doprowadziła ich do obłędu i zepsucia. Jedyne co mają wpojone to nienawiść do gojów i wyzyskiwanie. Talmud i Protokoły Mędrców Syjoinu nie kłamią i świadczą prawdę o nich samych. Biblia ich określa jako synagoga szatana a Jezus mówił o nich plemię żmijowe.

  9. Hmm, przepraszam że zapytam a tzw Goralenvolk to tez podchodzi pod kolaborację czy już się nie łapie?
    Poza tym spoko tekst.

    • Podchodzi.
      „… przywitał go [Franka, gubernatora GG] Wacław Krzeptowski, który złożył podziękowanie za „oswobodzenie Górali od ucisku polskich władz””
      A wiesza, jak ta idea się skończyła?
      „Fiaskiem skończyła się też próba zorganizowania w drugiej połowie 1942 jednostki Goralische Waffen SS Legion. Zgłosiło się około 300 osób, z których wytypowano 200 zdolnych do służby wojskowej. Do obozu szkoleniowego SS w Trawnikach trafiło około 200 ochotników. Popadli oni w konflikt ze stacjonującymi tam Ukraińcami. Większość zdezerterowała, a resztę wywieziono na roboty przymusowe w głąb Niemiec – do SS trafiło kilkoro spośród ochotników.”
      „20 stycznia 1945 z wyroku Polskiego Państwa Podziemnego Wacław Krzeptowski został powieszony przez partyzantów z oddziału Armii Krajowej.”
      I o czym to świadczy?
      PS. Powyższe za wikipedią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *