Ziobro chce odbierać majątki bez wyroku skazującego? To niegłupi pomysł

Finanse Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (118) 29.07.2020
Ziobro chce odbierać majątki bez wyroku skazującego? To niegłupi pomysł

Patryk Słowik

Konfiskata prewencyjna doskonale sprawdziła się w wielu państwach na świecie. Nie widzę żadnego powodu, by jej nie wprowadzić także w Polsce. Mówienie, że uczciwym przedsiębiorcom grozi utrata życiowego dobytku to populizm. 

Patryk Słowik – dwukrotny laureat nagrody Grand Press, prawnik, dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej, felietonista Bezprawnika

W ostatnich dniach odżył temat konfiskaty prewencyjnej. Stało się tak wskutek tekstu jednego z prawników umieszczonego w Interii, który przedstawił tragiczną wizję tego, co już niebawem się stanie. Oczywiście prawnik ten nie czytał projektu ustawy, który zdążył już skrytykować. Ja, jako że projekt jako jeden z niewielu komentujących czytałem (jeszcze formalnie nie został opublikowany – stanie się to niebawem), chciałbym stanąć w obronie rozwiązań przygotowywanych przez podwładnych Zbigniewa Ziobry. Całkowicie nie zgadzam się bowiem z komentarzem kolegi Pawła Meringa (Czyt.: prewencyjna konfiskata mienia), że „pomysł Ministra Sprawiedliwości jest oczywistym krokiem za daleko”.

Zacznijmy od podstaw, czyli tego, jak w ogóle ma wyglądać w polskim porządku prawnym konfiskata prewencyjna. Otóż będzie to nowa quasi-karna procedura prowadząca do zajęcia mienia, które było w ciągu ostatnich pięciu lat w posiadaniu podejrzanego, oskarżonego lub skazanego o przestępczą działalność (chodzi o niektóre typy przestępstw, głównie dotyczące działalności zorganizowanych grup). I to bez znaczenia, kto jest formalnie właścicielem tego majątku. W efekcie odebrać majątek będzie można osobie, która nigdy za nic nie została osądzona (np. partnerce mafijnego bossa). Osoba ta będzie mogła oczywiście nie zgodzić się ze stanowiskiem prokuratury. Wówczas sprawę oceni sąd. Przy czym to ten, któremu majątek ma być odbierany, będzie musiał udowodnić, że tenże dobytek pochodzi z legalnego źródła.

Brzmi strasznie? Moim zdaniem wcale nie. I to z kilku powodów.

Po pierwsze, od kilku już lat obowiązują przepisy o konfiskacie rozszerzonej. Straszono wówczas, że zacznie się zabieranie majątków uczciwym przedsiębiorcom. Niektórzy twierdzili, że przepisy te zostaną wykorzystane do politycznych celów. Nic takiego się nie wydarzyło, zatem nie widzę powodu, by wydarzyło się teraz.

Po drugie, procedura, której uchwalenia chce Ministerstwo Sprawiedliwości, przypomina przecież całkiem typowe dla większości z nas… postępowanie podatkowe. Nikogo nie dziwi, że musimy spowiadać się przed fiskusem z pochodzenia majątku. Dlaczego więc zamachem na wolność miałoby być spowiadanie się przed prokuratorem w założeniu, że szczerość tej spowiedzi oceni sąd?

Po trzecie, kontrola sądowa jest tu clou. Albo uznajemy, że wymiar sprawiedliwości służy do kontrolowania działań prokuratury, albo dajmy go zaorać, bo i tak nic z niego nie wynika dla przeciętnego obywatela. Zgadzam się z komentarzem wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła, który stwierdził, że „nie mamy przecież żadnych powodów, by przypuszczać, że polscy niezależni sędziowie będą chcieli pogrążyć kogokolwiek, kto się uczciwie dorobił”.

Po czwarte, konfiskata prewencyjna oczywiście będzie służyła przede wszystkim do pogrążania bandziorów. Bynajmniej nie wykluczam, że może zdarzyć się przypadek, gdy przez pomyłkę ucierpi uczciwy obywatel. Tyle że to nie powód, ażeby nie wprowadzać nowego rozwiązania. Argumentacja, że nie można pozwolić, by zaistniało ryzyko dla uczciwych, prowadziłaby nas do wniosku, że należałoby zrezygnować z kary pozbawienia wolności – bo przecież bywają przypadki, że za kratki trafia ktoś niewinny.

Po czwarte i pół – konfiskata prewencyjna to jedno z najskuteczniejszych rozwiązań w zwalczaniu przestępczości zorganizowanej. Jeśli ktoś nie wierzy skromnemu pismakowi, może uwierzy emerytowanemu prokuratorowi generalnemu Mediolanu? Roberto Alfonso w 2016 r., gdy jeszcze pełnił swą funkcję, powiedział, że „prokuratura potrzebowała skutecznego narzędzia do walki z przestępczością zorganizowaną. Uznano, że najskuteczniejszym rozwiązaniem jest uderzenie w majątki bossów mafii, niezależnie od tego, kto formalnie jest ich właścicielem. To rozwiązanie się bardzo dobrze sprawdziło”. A mówił właśnie o konfiskacie prewencyjnej, którą we Włoszech wprowadzono w 1982 r. i uznaje się, że to był przełom w walce z tamtejszą mafią. Bo nic bandytów nie dotknęło tak bardzo jak uderzenie po kieszeni ich oraz ich familii.

Po piąte wreszcie, konfiskata prewencyjna obowiązuje w wielu państwach na świecie i jest w pełni zgodna z międzynarodowymi standardami. Znów: jeśli ktoś nie chce wierzyć na słowo, niech zajrzy do uzasadnienia wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (Gogitidze i inni przeciwko Gruzji z 2015 r., skarga nr 36862/05). Trybunał stwierdził w nim, że każde państwo ma prawo prowadzić walkę z bandytami w sposób, jaki uzna za najskuteczniejszy i że konfiskata prewencyjna, o ile nie jest stosowana do walki politycznej, lecz starć z kryminalistami, może być stosowana.

Ziobro chce odbierać majątki bez wyroku skazującego? To niegłupi pomysł

Naprawdę rozumiem, że większość z nas chciałaby żyć w uczciwym państwie pośród uczciwych obywateli. I nie mieści nam się w głowie, że ktoś może być nieuczciwy. A gdy nawet już tę myśl do siebie dopuszczamy, to uważamy, iż powinien trafić za kratki. Tyle że świat nieustannie idzie naprzód. Robią to też przestępcy, którzy już dawno temu nauczyli się unikać odpowiedzialności. Nie znajduję więc powodu, abyśmy mieli odmawiać uzbrojenia w nowoczesne, sprawdzające się w wielu państwach na świecie narzędzia organów państwa. A że organy te wielokrotnie wystawiają nas na próbę – to już temat na inny felieton…