W ostatnich latach zrobiła się moda na gadżety patriotyczne. Producenci ubrań i innych atrakcji postanowili wykorzystać trend wśród młodzieży pragnącej identyfikować się przez pryzmat symboli narodowych i za duże pieniądze sprzedają koszulki, bluzy, kieliszki do wódki, a ostatnio nawet napój energetyczny „Żołnierze wyklęci”.

Tego typu wykorzystywanie naszych symboli narodowych budzi opór niektórych środowisk. Z jednej strony cieszy fakt, iż młodzież uderza coraz chętniej w patriotyczne tony. Z drugiej strony coraz większe nagromadzenie „producentów patriotycznych” dobitnie wskazuje, że dla wielu z nich nie płynie za takimi akcesoriami żadna głębsza idea poza tą czysto komercyjną.

Znak Polski Walczącej a prawo

W tym kontekście mało kto wie, że znak Polski Walczącej od dwóch lat podlega szczególnej ochronie prawnej. Reguluje ją ustawa z dnia 10 czerwca 2014 r. o ochronie Znaku Polski Walczącej. W treści tego niezwykle krótkiego aktu normatywnego czytamy między innymi:

Art. 1.
1. Znak Polski Walczącej, będący symbolem walki polskiego narodu z niemieckim agresorem i okupantem podczas II wojny światowej, stanowi dobro ogólnonarodowe i podlega ochronie należnej historycznej spuściźnie Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Znakiem Polski Walczącej jest symbol w kształcie kotwicy składającej się z połączonych ze sobą liter „P” i „W”, w taki sposób, że litera „P” umieszczona jest nad środkiem litery „W”.

Art. 2.
Otaczanie Znaku Polski Walczącej czcią i szacunkiem jest prawem i obowiązkiem każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej.

Art. 3.
1. Kto publicznie znieważa Znak Polski Walczącej, podlega karze grzywny.

Oczywiście ustawa ma bardziej charakter deklarowanego szacunku dla znaku, niż wprowadza jakieś realne konsekwencje jego ochrony. Definicja znieważania Znaku Polski Walczącej może być bowiem bardzo rozległa i nieostra. W pamięci mam na przykład program rozrywkowy, w którym pisarz Michał Witkowski został zdyscyplinowany przez showmana Filipa Chajzera za to, że w ramach swojej modowej estetyki paradował z opaską z charakterystyczną kotwicą na ramieniu. Wedle moich informacji pisarza nie spotkały jednak żadne konsekwencje prawne, choć generalnie z prawem miał problemy, m.in. przez noszenie czapek z charakterystycznymi literami „SS” co spotkało się z próbą postawienia zarzutu propagowania faszyzmu.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Z tego też względu nie wydaje się, by ustawa ograniczało prawo do produkowania różnego typu odzieży czy akcesoriów patriotycznych. Z drugiej strony jakieś karykaturalne przedstawianie Znaku czy nawet próba sprzedawania produktów nim opatrzonych w towarzystwie towarów nieprzystających powagą (przykładowo producent napoju „Żołnierze wyklęci” jest też producentem napoju „Super ruchacz”) mogłyby pociągnąć za sobą już interpretacje niekorzystne dla sprzedawców, a może nawet urealnienie perspektywy kary grzywny.

Fot. tytułowa: Adrian Grycuk/Wikipedia, CC BY-SA 3.0 pl