Studia na UW – młodzi wybierają w tym roku głównie ekonomię, finanse, rachunkowość. Rywalizują o dziennikarstwo

Gorące tematy Zakupy dołącz do dyskusji (28) 02.08.2016
Studia na UW – młodzi wybierają w tym roku głównie ekonomię, finanse, rachunkowość. Rywalizują o dziennikarstwo

Udostępnij

Maja Werner

Co studiować? Na jakie kierunki warto zdawać w 2016 i 2017 roku, żeby zapewnić sobie bezpieczną przyszłość? Uniwersytet Warszawski publikuje dane, z których można wyciągnąć pierwsze wnioski. 

Brutalna prawda o studiach jest taka, że ich rola we współczesnym społeczeństwie jest zdecydowanie przeceniana. Wielu młodych maturzystów wybiera się na studia w nadziei, że „jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki” po kilku latach zostaną ekspertami w danej tematyce. Z perspektywy prawniczki, absolwentki Uniwersytetu Warszawskiego, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Studia na Uniwersytecie to miejsce, które rozwija nas jako humanistów, pozwala przyswoić wiedzę ogólną oraz wpoić pewne wartości. Ale nie uczą zawodu.

Czytaj też: O tym jak uczelnie zrobiły sobie biznes z opłat rekrutacyjnych na studia

Zawodu uczy praca – ta po studiach, a najlepiej wykonywana jeszcze w trakcie (nie musi być na pełen etat, ale z całą pewnością nie warto tracić czasu na same tylko studia, gdyż w rezultacie przy odbieraniu dyplomu nasza przydatność na rynku pracy będzie zerowa). Ale studia to także klucz do dalszej kariery. Prestiżowa uczelnia i szlachetny kierunek potrafią otworzyć wiele drzwi, a wykonywanie niektórych zawodów (m.in. prawnika) wymaga posiadania odpowiedniego wykształcenia.

Co studiować w 2017 roku?

Wyniki rekrutacji na Uniwersytecie Warszawskim na rok akademicki 2016/17 wskazują dobitnie, że największą popularnością cieszą się kierunki takie jak ekonomia; finanse, inwestycje i rachunkowość; informatyka i ekonometria. Ten ostatni kierunek wybrało ponad 2,6 tys. osób. Ponadto młodzi abiturienci są zainteresowani karierą, której sprzyjać będzie wykształcenie w następujących dziedzinach: finanse, rachunkowość i ubezpieczenia, filologia angielska, zarządzanie i – oczywiście – prawo. Choć wydaje się, że akurat moda na studiowanie prawa w ostatnim czasie nieco się kurczy, również rekordowo mało osób przystępuje do egzaminów na aplikacje radcowskie i adwokackie.

Natomiast należy mieć na uwadze, że liczba miejsc na niektórych kierunkach jest mniejsza, niż na innych. Dlatego warto patrzeć na rynek studiów także pod kątem zainteresowania studentów. Największa rywalizacja panuje na: dziennikarstwie i komunikacji społecznej, specjalność public relations i marketing medialny (26 osób na miejsce); japonistyce (22 osoby) oraz międzykierunkowych studiach ekonomiczno-menedżerskich (22 osoby). Z drugiej strony nie spotkałam na swojej drodze dziennikarza, który by powiedział, że dziennikarstwo to dobry kierunek studiów dla… dziennikarza.

Co studiować, by odnieść sukces w życiu? A myślałaś/eś może o tym, żeby nie studiować niczego? Albo najpierw pójść do interesującej nas pracy (obecnie dyplom nie ma wcale dużego znaczenia w jej znalezieniu) i dowiedzieć się empirycznie jakie konkretnie wykształcenie będzie nam przydatne w jej wykonywaniu?

28 odpowiedzi na “Studia na UW – młodzi wybierają w tym roku głównie ekonomię, finanse, rachunkowość. Rywalizują o dziennikarstwo”

  1. Najwięcej pracy jest po informatyce. Stawki w Polsce są dość wysokie (od 5-7 tysięcy w Warszawie dla człowieka w trakcie studiów) a za granicą kilkukrotnie wyższe. Rynek pracy jest ogromny i ciągle rośnie, obecnie brakuje kilkudziesięciu tysięcy ludzi w branży. A ludzie po UW są jednymi z najlepszych w kraju. Nie ma porównania do kierunków humanistycznych :)

    • informatyka to szerokie pojęcie. Tak samo jak kierowca. O jakiego chodzi? Ten z Formuły 1 z pewnością zarabia więcej niż kierowca betoniarki lub dostawczaka.

      Podobnie jest z informatykami. Dobrze zarabiaja tylko najlepsi, a jeszcze nie widziałem bogatego programisty. Chyba że ma własny produkt i firmę. Takich jest niewielu. Tak samo jak niewielu kierowców Formuły 1.

      • Zależy co rozumiesz przez bycie bogatym. Na pewno na tle większości innych zawodow z podstawowymi zarobkami na początek rzędu 4 tysięcy a kończąc często i na kilkunastu są bogaci ale wiadomo że aby zostać Januszem Traczem trzeba czegoś więcej niż etat

      • Ogólnie dość niewielu ludzi jest bogatych. Oczywiście, dopóki nie awansujesz na stanowisko kierownicze lub nie założysz własnej działalności, nie przekroczysz w Polsce ~25 tysięcy miesięcznie jako programista, ale nie zrobisz też tego w żadnym innym zawodzie.

        Jaki informatyk dokładnie? Najwięcej zarabiają programiści, poza tym są admini systemów komputerowych i web developerzy, którzy zarabiają trochę mniej, co nie znaczy że mało.

        „Dobrze zarabiają tylko najlepsi” – nie zgodzę się, w tej branży brakuje tak wielu ludzi, że nawet z minimalnymi umiejętnościami (np jeszcze w trakcie studiów) da się sporo zarabiać. Najlepsi dostają bardzo dużo, a tak się składa że ludzie po MIM UW zaliczają się do tych najlepszych; nawet na skalę świata. Sam znam bardzo wiele osób, które regularnie jeżdżą na płatne praktyki jeszcze w czasie studiów i dostają za nie 6-8 tysięcy dolarów miesięcznie.

          • W pewnym stopniu uprościłem, ale z tych trzech kierunków (i ewentualnie informatyki akademickiej) wybiera się dalsze specjalizacje. Nie uwzględniłem też tzw. data scientists, ale to trochę bardziej matematyka, swoją drogą też polecam na UW.

          • Czy ja wiem? Np. analityka średnio z tego zrobisz. A mam też problem z wyodrębnieniem webdevelopera. Ale to przecież nieistotne ;)

            UW i UW. Ja polecam informatykę na UWr :P

    • Informatyka to nie jest przyszłościowy kierunek.
      Teraz ludzie umieją sobie sami podłączać myszki i instalować WordPressa, a nawet zmodyfikować szablon (uczą w gimnazjum html, to przez to).
      Za bardzo nie można zostać administratorem bo wszystko przejmują chmury.
      Od programowania się odchodzi na rzecz trenowania sieci neuronowych i sztucznych inteligencji. Języki programowania wraz ze wzrostem mocy obliczeniowej stają się proste i zbliżone do języka naturalnego. Jak każdy jest programistą (zna język naturalny) to stawki spadają. Do tego, to co było do napisania (przy danej mocy obliczeniowej) zostało już napisane i jest w sieci dostępne na licencji GPL, można za darmo brać.
      Radzę studiować fizykę (głównie kwantową z nadzieją na nadejście komputerów kwantowych).

      • Twoja opinia brzmi jakby powstała pod wpływem Efektu Krugera-Dunninga (https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Krugera-Dunninga) i w żaden sposób nie mogę się zgodzić. Postaram się wyjaśnić czemu:

        Informatyk rzadko podłącza myszki i instaluje wordpressa, bo z tym potrafi sobie poradzić każdy.

        Chmurami też trzeba administrować i nie jest to łatwe. Poza tym przy większych systemach na lata chmura jest zbyt droga, więc stawia się własne serwerownie.

        Osobiście robiłem przy sieciach neuronowych i sztucznej inteligencji. Może to dziwić, ale sieci też trzeba zaimplementować – nie, nie wystarczy jeden raz, ponieważ ludzie ciągle wymyślają nowe metody ich działania. Przy okazji budowa i trenowanie sieci to też specjalizacje informatyków.

        Języki programowania może i są prostsze, ale w żaden sposób zbliżone do języka naturalnego. Kiedyś istniał taki język, COBOL. Jest jednym z najgorszych języków programowania jakie istniały. Do tego budowa dużych systemów informatycznych obejmuje też ich zaprojektowanie w sensowny sposób – jest to jedną z głównych umiejętności programistów, której zwykli ludzie nie mają ze względu na m.in. brak doświadczenia.

        Nie mogę się też zgodzić ze stwierdzeniem, że wszystko co miało zostać napisane niskopoziomowo zostało już napisane. Pomijając implementację wszystkich nowości (chociażby sieci neuronowych), dla każdej nowej karty graficznej czy innego kawałka sprzętu należy pisać w sporej części od nowa sterowniki, które z generacji na generację są coraz bardziej skomplikowane.

        Studiowanie fizyki jest fajne, ale po fizyce prawie nie ma pracy innej niż naukowa. Komputery kwantowe już istnieją, ale fizyka kwantowa daje jedynie podstawy do zrozumienia ich działania (jak elektronika dla klasycznych komputerów) a nie umiejętność używania ich.

  2. Autorka ma racje, studia prawa niczego nie uczą. Studia prawa to nieporozumienie i powinno się tego nauczać w zawodówkach (jak większości zawodów). Na każdych studiach trzeba chodzić na ćwiczenia (bo sprawdzają obecność) na prawie można w ogóle się nie pojawiać na uczelni tylko wpaść na sesję. Studiowanie prawa to tylko wkuwanie kodeksów na pamieć (mimo, że one zawsze są dostępne w internecie), zero refleksji. Takie wkuwanie zabija logiczne myślenie i inne wyższe funkcje mózgu. Efekt jet okropny. Zawody prawne powinny być uwolnione tak jak w Ameryce, by można je było wykonywać bez papierka, ale korporacja prawnicza będzie przeciw temu protestować, mam nadzieję, że Ziobro zrobi z nimi porządek. Kibicuje PiSowi w ustawieniu sędziów (też tych z trybunału konstytucyjnego). Sędziowie to samobieralna niedemokratyczna władza, przez którą ludzie płaczą. Nie ma tam elementu samoczyszczającego przez co gromadzą się patologie. Już kasta polityków jest lepsza.

  3. trafiłam przypadkiem, bo ogólnie za rok czeka mnie rekrutacja, ale zastanawiam się nad całkiem innymi kierunkami, np. fizjoterapia albo pielęgniarstwo. mam już upatrzoną szkołę w Warszawie – Wyższa Szkoła Mazowiecka i jestem przygotowana na to, że wyjadę z Polski po studiach. mimo wszystko artykuł przeczytałam z ciekawością, pozdrawiam!

  4. Lol artykuł nie na temat. Nie wyjaśnia co warto studiować tylko pokazuje co maturzyści/studenci wybierają. No chyba, że ja czegoś nie widzę, bo z mojej perspektywy są zaledwie 4 akapity, z których wnioskiem powinno być, aby nie iść na te kierunki bo w branży panuje przesycenie absolwentami.
    Pośród wykazanych kierunków, tylko informatyka i ekonometria dają jako takie szanse w życiu. Pozostałe to bezrobocie. Wystarczy zestawić te tytuły ze statystykami GUS odnośnie liczby absolwentów, następnie otworzyć dowolny portal z ofertami pracy i zestawić tysiące absolwentów z setkami/dziesiątkami propozycji pracy.
    Pani jest absolwentką prawa, ja jestem pracownikiem uczelni wyższej zajmującym się rekrutacją. Myślę, że w tej kwestii to ja jestem ekspertem, a Pani laikiem.
    Hasła takie jak „studia humanistyczne” i „gwarancja pracy w zawodzie” nie chodzą w parze. Uczelnie będą was okłamywały, a prawda jest taka, że poza kilkoma kierunkami interdyscyplinarnymi (np. kognitywistyka) uczelnie humanistyczne to wylęgarnia bezrobotnych. Tylko uczelnie medyczne i techniczne niemal gwarantują pracę w zawodzie (dla uczelni technicznych współczynnik absolwentów pracujących w zawodzie wynosi między 76% [dla np kierunków ekonomicznych], poprzez 84% [dla absolwentów wydziałów mechanicznych] do 99% [informatyka]), do tego za godne pieniądze. Nawet studia prawnicze nic nie znaczą jeśli nie masz odpowiednich znajomości.

  5. jasne… nie ide na państową uczelnie. wybieram się na wyzsza szkole bezpieczenstwa bo otworzyli Psychologie i maja duży wybór ciekawych specjalności. sa one dobrane pod katem wymagan pracodawców, w koncu!

  6. Mnie bardzo ostatnio spodobał kierunek Finansowy Kadry i płace w praktyce, jako kierunek magisterski na WSB. Każda firma potrzebuje pracowników działu HR, więc wydaje mi się to dośc przyszłościowe.

  7. Jeśli dla kogoś pieniądze nie są kluczowym wyznacznikiem to lepiej postawić na niepubliczną uczelnię gdzie wykładowcami i tak są profesorowie z prestiżowych uniwersytetów. Kończę właśnie 3 rok licencjackich na WSGE w Józefowie, która w ostatnim rankingu znalezła się w TOP 25 najlepszych uczelni więc muszą trzymać poziom.

  8. WSGE z Józefowa pnie się w górę rankingów szkół niepublicznych, ale chodząc na zajęcia zauważyłam że dba się o studentów i nie mam tu na myśli tylko wysokiego poziomu nauczania, ale też różnego rodzaju fakultety w międzynarodowym środowisku dzięki czemu nauka odbywa się w sposób bardziej praktyczny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *