Własny sklep internetowy. Dlaczego warto uniezależnić się od Allegro lub Amazon?

Technologie Zakupy dołącz do dyskusji (21) 13.09.2020
Własny sklep internetowy. Dlaczego warto uniezależnić się od Allegro lub Amazon?

Jakub Kralka

Dlaczego zakładamy własne firmy? Jednym z głównych powodów jest poczucie niezależności. Oczywiście z czasem okazuje się, że może być ono ułudą – przestajemy być niewolnikiem szefa, ale stajemy się niewolnikami klientów i urzędów. Mało jest jednak osób, które zdecydowałyby się na zrezygnowanie z tak obranej drogi życia. 

Poczucie wolności, niezależności, możliwość ponoszenia – czasem przykrej – odpowiedzialności za własne decyzje, to rzeczy, które najbardziej satysfakcjonują i uzależniają w biznesie. Dlatego warto prowadzić go w taki sposób, by możliwie jak najwięcej zależało od nas.

Prosty przykład – Bezprawnik. Od samego początku istnienia serwisu stajemy na głowie, by nie był uzależniony od jednego źródła ruchu, za które w dużej mierze odpowiadają amerykańskie platformy, starając się równoważyć sposoby, w jaki trafiają do nas czytelnicy. Tak, by kaprys Google czy Facebooka nagle nie wpłynął w decydujący sposób na oglądalność portalu. Jeden z naszych konkurentów przez długie lata inwestował w swoje internetowe fanpage w platformie Marka Zuckerberga, co było kopalnią ruchu… aż Facebook znacząco i kilkukrotnie obciął darmowe zasięgi. Dla serwisu internetowego takie uzależnienie od jednej platformy może być samobójstwem.

Podobne przykłady można zresztą mnożyć. Spójrzmy na bardzo częste problemy użytkowników platformy YouTube, którzy panicznie wręcz boją się używać pewnych słów lub poruszać tematów, które mogłyby zostać uznane za kontrowersyjne, gdyż film może zostać „zdemonetyzowany”, a także nie będzie polecany innym użytkownikom. Decyzji nie podejmie nawet człowiek, a maszyna.

Żyjemy w świecie gigantów cyfrowych. I ci giganci obecni są także w handlu internetowym

Pewnego rodzaju krótkowzrocznością byłoby stwierdzenie, że handlowanie na Amazonie czy Allegro to dla internetowego przedsiębiorcy zły wybór. Uważam wręcz przeciwnie – te platformy przejmują na siebie ogrom wyzwań związanych z prowadzeniem biznesu, pod względem technicznym czy organizacyjnym.

Ma to jednak trzy bardzo istotne i dotkliwe wady:

  • platformy dyktują nam na jakich zasadach mamy prowadzić sprzedaż, a na dodatek w każdej chwili mogą te zasady jednostronną decyzją zmieniać
  • platformy pobierają od przywileju handlu na nich prowizje, które na dodatek stają się często coraz wyższe
  • jeżeli z jakiegoś powodu będzie nam z platformą nie po drodze, praktycznie tracimy firmę

Choćby z tego ostatniego powodu jestem zwolennikiem budowania biznesu w sieci na własną rękę, rozwijania własnej marki, katalogu produktów, mediów społecznościowych czy SEO. I wtedy – owszem – można wspierać swoją sprzedaż gościnnymi występami w dużych platformach. Z umiejętnym wykorzystywaniem dobrodziejstw płynących od hegemonów, ale w taki sposób, by duże platformy pracowały dla nas, a nie zamiast nas. Inaczej może się okazać, że w bardzo prosty sposób staliśmy się zbędni.

Jak zabezpieczyć nasz sklep internetowy od wpływów innych?

Między innymi w tym celu powołaliśmy na Bezprawniku raport eCommerce 2020, w którym przy wsparciu naszych ściśle zaangażowanych w handel internetowy partnerów, prezentować odpowiednie narzędzia prawne, biznesowe i technologiczne. W kolejnych publikacjach przeprowadzimy was między innymi przez proces tworzenia szaty graficznej sklepu internetowego, wybierania narzędzi zwiększających sprzedaż czy poradzimy jak działać zgodnie ze standardami RODO lub jak zabezpieczyć znak towarowy.

Pierwszym krokiem przy tworzeniu sklepu internetowego będzie wybranie odpowiedniej nazwy, zaś ta nierozerwalnie związana jest z domeną internetową. Pewnie wielu przedsiębiorców chciałoby mieć sklep, który po prostu nazywa się „komputery”, ale co z tego, jeśli taka domena w najbardziej oczywistym formacie .pl jest już od dawna zajęta?

W takiej sytuacji warto pomyśleć nad bardziej oryginalną nazwą lub skorzystać z wyszukiwarki domen na stronie ovh.pl, która pomoże nam znaleźć satysfakcjonujące rozwiązanie wśród dostępnych adresów

Swoją uwagę trzeba też poświęcić hostingowi. Istotną kwestią jest możliwość „podnoszenia” progów tego hostingu w ramach usługodawcy na kolejne poziomy. Początkowo sklep raczej nie będzie mierzył się z wielką popularnością, jednak w przypadku promocji czy wyprzedaży, serwery muszą być gotowe na utrzymanie naprawdę sporego natężenia ruchu. W przypadku największych sukcesów, mowa o milionach odsłon w skali miesiąca. Polskie doświadczenia wielu firm, które opisywaliśmy na Bezprawniku, podpowiadają, by w przypadku wyboru hostingu celować raczej w potężne platformy o skali krajowej lub międzynarodowej, ponieważ mniejszym firmom zdarzało się zapaść pod ziemię… Razem z plikami na dyskach i domenami, a ich odzyskanie było bardzo utrudnione lub nawet niemożliwe.

Jednym z takich globalnych liderów w zakresie domen i hostingu jest OVHCloud, partner główny i współinicjator bezprawnikowego projektu eCommerce 2020, który w ostatnich miesiącach konstruuje sporą część swojej oferty właśnie pod kątem sklepów internetowych, które byłyby zainteresowane skorzystaniem z oferty hostingu w chmurze czy dedykowanych serwerów dla dużych przedsiębiorców.

„Wybór hostingu jest indywidualną decyzją i dobrze jest rozważyć wcześniej, czego potrzebujemy. Inne wymagania odnośnie infrastruktury zgłosi sklep działający w niszy, np. dla hobbystów, a inne e-commerce prowadzący aktywne promocje, napędzające spore zainteresowanie, co generuje okresowe zwyżki ruchu. Oferta dostawców hostingu obejmuje kilka wariantów: od hostingu współdzielonego i wirtualnego serwera prywatnego (VPS), przez serwery dedykowane, aż po chmurę. Każdy model ma swoje zalety, ale najważniejsze są potrzeby zamawiającego i jego gotowość (lub jej brak) do zajmowania się hostingiem. Zawsze warto rozmawiać, a dostawcę na pewno zapytać jakie są limity oferowanej usługi i co się stanie, jeśli zostaną one przekroczone (bo np. akcja marketingowa okaże się sukcesem)? Co oznacza w praktyce „systematyczne przeprowadzanie backupu danych”? Ważne jest także upewnić się u dostawcy, gdzie znajduje się jego serwerownia, co przekłada się na czas odpowiedzi serwera, a zarazem na szybkość działania naszej witryny. A przecież e-sklep musi być czynny bez przerwy.”

– wskazuje Magdalena Potucha, Partner Program Manager, CEE, OVHcloud.

Własny sklep internetowy

Przewagą własnego sklepu internetowego nad ograniczaniem się do obecności tylko na dużych platformach, jest przede wszystkim budowanie jego pozycji w bardzo długiej perspektywie – takiej, w której nie sposób przewidzieć jak będą zmieniały się te platformy, jakie pojawią się dodatkowe ograniczenia np. co do kategorii sprzedawanych produktów, dołączanych gratisów czy pobieranych prowizji. Sklep internetowy we własnej domenie to dodatkowe koszty techniczne, a także wymóg posiadania strategii SEO czy marketingowej, jednak daje poczucie nieskrępowanej wolności.

Wpis powstał we współpracy z OVHcloud

PARTNERZY:

21 odpowiedzi na “Własny sklep internetowy. Dlaczego warto uniezależnić się od Allegro lub Amazon?”

  1. Napiszę, jako klient, swoje uwagi – nie twierdzę, że taka koncepcja (własny sklep internetowy) nie ma szans na realizację, ale znane jet powiedzenie „Jak wpadłeś między wrony to kracz jak one”. Może niektórym się wydaje, na zasadzie analogii, że jeśli potrafią zrobić jajecznicę albo zapiekankę to są drugą Magdą Gessler, skończyć się może (nie musi) na telewizyjnej szopce i próbie reanimacji z rzucaniem garnkami w roli głównej.
    Czym są wrony? Otoczenie, wrony, to oczywiście Allegro, OLX.
    Na swoim przykładzie – mam niszowe hobby, zainteresowania z czasów młodości, więc rozumiem, że jestem też być może niemiarodajny, ale kupuję książki do matematyki. Prędzej wielbłąd by przeszedł przez ucho igielne niż dostałbym bez nich i ich scentralizowanych wyszukiwarek takie perły jak „Geometria Riemanna” Raszewskiego czy „Topologia Engelkinga czy „Algebry Banacha” Żelazki i długo by pisać , ze zdecydowanym akcentem na ten pierwszy (Allegro), czego i same antykwariaty mają w pełni świadomość, a po pierwsze, pośród nich są takie potentaty które mają w ofercie pozycji na setki (tak, to nie błąd) tysięcy książek, jak i zapewniam, że nie mówię tu o zakupach jednej czy dwóch książek, jest to biblioteka własna na około setkę pozycji.
    Trzeba sobie uświadomić, że tak jak zwykły handel (spożywkę) totalnie zdominowały takie potentaty jak Biedronka, Lidl czy Netto tak Allegro i OLX to absolutne potęgi które szczególnie z takimi atutowymi asami jak Smart praktycznie zdominowały rynek w przewidywalnej przyszłości. Czy sprzedajesz w niszy czy w popularnych asortymentach, raczej za dużego wyboru, pola manewru jak i zbędnych dylematów pod jakie skrzydła wpaść mieć nie będziesz.
    Hasło „Daj się zobaczyć i poznać.” bez nich jest moim zdaniem niewykonalne.

    • Z mojego doświadczenia jako klienta wynika, że własny sklep internetowy ma sens wtedy, gdy oferujemy przedmioty o szczególnych parametrach charakterystycznych, dla których duże serwisy ogólnego przeznaczenia nie mają odpowiedniej infrastruktury służącej do filtrowania wyników wyszukiwania.

    • Ale co szkodzi połączenie handlu na Allegro z równoczesnym budowaniem własnej marki, która nie ogranicza się tylko do łatki „Super sprzedawcy”? Nie jest to wcale takie trudne, hosting wraz z domeną to już kilkaset złotych rocznie, a narzędzia do łączenia własnego sklepu z Allegro ma chociażby partner naszego cyklu – Shoper.

      • Nie jestem przedsiębiorcą a przyznaję Panu rację i wyjaśnię dlaczego z mojej perspektywy Najmark racji nie ma. Otóż jest takie ludowe przysłowie : „lepsza własna gęś niż cudzy baran”.
        I jest inne które znalazłem by lepiej oddać sens: „czyja rola,tego wola”. Jeśli ktoś handluje regularnie to własna strona internetowa sklepu nie jest takim strasznym kosztem a lepiej ją mieć jak nie mieć.

  2. Rozmawiałem z kimś kto prowadzi biznes przez Alegro. Z argumentami przedstawionymi w artykule sie nie spierał – powiedział, że nie ma na to czasu. Sugestia dobra dla dużych, ale nie mniejszych podmiotów

    • Jeśli nie ma czasu to powinien zatrudnić kogoś kto ma.A jeśli uważa,że funduszy na to nie ma,to dobre pytanie ile ten biznes jeszcze będzie na chodzie zanim pojedzie – w Polsce nawet bez własnej działalności gospodarczej należy się obawiać np. radosnej tfu-rczości polityków i urzędników.

  3. Oj tak, tak. Allegro lubi sobie pozmieniać to i owo i to wcale nie tak rzadko – w tym ciągle rosnące koszty sprzedaży…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *