Dyktafon za 170 zł. To wystarczyło, by obejść zabezpieczenia KNF i zachwiać rządem

Gorące tematy Państwo Technologie dołącz do dyskusji (120) 13.11.2018
Dyktafon za 170 zł. To wystarczyło, by obejść zabezpieczenia KNF i zachwiać rządem

Jerzy Wilczek

Przynajmniej od czasów afery Rywina, a więc od grudnia 2002, polska polityka toczy się wokół nagrań. Wydawać by się mogło, że wreszcie politycy zrozumieją, że warto postawić na zabezpieczenia, bo podsłuchy są wszędzie. Ale nic z tego – dyktafon Czarneckiego za 170 zł wystarczył, by zachwiać potężną instytucją, a może i rządem.

Już wiemy, że afera KNF zachwiała tą instytucją – jej prezes właśnie podał się do dymisji. Czy zachwieje i rządem? Kto wie, wspomniana afera Rywina przecież doprowadziła do upadku wszechpotężnego wówczas „żelaznego kanclerza” Leszka Millera. A Mateusz Morawiecki wcale tak potężny się nie wydaje.

Co spowodowało tak wielki kryzys? Można by się spodziewać, że Leszek Czarnecki, jeden z najbogatszych Polaków, może sobie pozwolić na niesamowicie zaawansowany sprzęt. Zresztą ze stenogramów „Gazety Wyborczej” wiemy, że w gabinecie szefa KNF były specjalne „zagłuszarki”, a samo pomieszczenie zostało sprawdzone przez służby specjalne.

Z tekstu „GW” wynika też, że multimilioner poszedł do ex-szefa KNF wyposażony w dwa dyktafony oraz kamerkę. Jeden dyktafon nie zadziałał, kamerka również szybko przestała działać – i to chwilę po tym, jak biznesmen wszedł do gabinetu.

Ale jeden dyktafon Czarneckiego zadziałał. Ile kosztował ten magiczny sprzęt, który pokonał wszystkie te „zagłuszarki” w KNF?

Dyktafon KNF. Za grosze, z Media Markt

Mecenas Roman Giertych (tak – pojawia się zawsze, gdzie jest zagrażająca PiS afera) ujawnił dziennikarzowi money.pl, że dyktafon, który doprowadził do dymisji szefa KNF kosztował… 170 zł. I nie pochodzi bynajmniej z sekcji Q brytyjskiego wywiadu (o ile taka faktycznie istnieje), nie pochodzi też z laboratoriów Mosadu, CIA, FSB, ani nawet ABW. Pochodzi z… Media Marktu.

Tak to jest z polskimi aferami – w sumie nie wiadomo, czy jest bardziej straszno, czy jednak bardziej śmieszno. Jeśli szef KNF rzeczywiście zaprosił biznesmena po to, by przedstawić mu korupcyjna propozycję, to poza wszystkim, po prostu musiał przewidzieć, że Czarnecki przyjdzie z „aparaturą”. Przecież polska polityka toczy się wokół nagrań od 2002 roku. Najpierw był Rywin, potem był agent Tomek, wreszcie były nagrania u Sowy. Wszędzie główną rolę odgrywały podsłuchy i nagrania.

Jednak, jak wiemy ze stenogramów z „GW”, były już szef KNF zapytał się tylko Czarneckiego: „Pan nie ma telefonu ze sobą, żadnych takich?”

Symbolem degrengolady, ale i oderwania od rzeczywistości polityków z czasów późnego PO były ośmiorniczki Radosława Sikorskiego. Czy teraz podobnym symbolem będzie dyktafon Czarneckiego?

120 odpowiedzi na “Dyktafon za 170 zł. To wystarczyło, by obejść zabezpieczenia KNF i zachwiać rządem”

      • To jak się zabezpieczysz przed mikrofonem w kieszeni? Jakiś pomysł? Przed wysyłaniem sygnałów poza budynek czy pomieszczenie jeszcze się zabezpieczysz, ale przed mała kamerą czy mikrofonem uchroni cię tylko przeszukiwanie każdej wchodzącej osoby.

  1. Wiecie co, mam już dość waszego politykierstwa. Czasem zastanawiam się czy jestem na bezprawniku, czy na stronie Faktu. Do zobaczenia się z państwem, gdy dorośniecie.

  2. …bo od 2000 roku zagnieździła się w polskim rządzie i parlamencie amatorszczyzna. Nazywam to „Ruch Amatorski z Kołem Gospodyń Wiejskich w Tle”. :)

  3. Najpierw wyborcza opublikowała news, że ma wielką aferę i posiada nagranie z propozycją korupcyną. Po czym na drugi dzień okazuje się, że nic takiego nie ma, a propozycją była na kartce, którą widział pan Czarnecki. Co najważniejsze, trzymał nagranie pół roku i zdecydował się je upublicznić w czasie, gdy jego spółki zaczęły mieć problemy. Śmierdzi to na kilometr.

    • Co śmierdzi? Wcześniej nie było powodu upubliczniać. Kaczyński też podobno ma haki na każdego (przynajmniej tak kiedyś mówił Lepper). Jak coś jest nie tak, to publikowane są nowe lub stare fragmenty słynnych taśm (lub rzucany temat zastępczy – standard), które wcale nie były aż tak szokujace dla osób mających coś w głowie. PiS po mistrzowsku nakręciło aferę, a PO dało się wciągnąć. Co jak co, ale specjalistów od wizerunku PiS ma świetnych. Jakoś z tego też wybrną. Czuję, że opozycja dużo nie zwojuje, a ta afera wcale nie mniejsza niż ta z restauracją.

      • Nie wiem czy mają takich świetnych specjalistów od wizerunku… Tzn. być może i mają, ale wygląda na to, że nie są słuchani ;)

  4. Dziwi mnie że są tam jakieś urządzenia zagłuszające. Nie wiem co miał w głowie ten co je zamawiał bo uważam że jak już to powinny być tam urządzenia nasłuchowe powiązane najlepiej z radiem opozycyjnym by wszystko było jak łza klarowne

    • Powiedz mi jak chcesz zagłuszyć magnetofon. Zagłuszyć to możesz fale radiowe i uniemożliwić przeszył informacji drogą radiową na zewnątrz, czy odciąć dostęp Internetu. nie możesz zagłuszyć mikrofonu, no chyba że emitowałbyś w pokoju jakieś odgłosy zagłuszające, ale wtedy powodzenia z prowadzeniem w tak głośnym pomieszczeniu rozmowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *