Ogromne podwyżki gazu dla wspólnot to już jednak nie „wina Trzaskowskiego”. Rząd napisał ustawę, którą naprawi własny błąd

Nieruchomości Państwo Podatki dołącz do dyskusji (88) 05.01.2022
Ogromne podwyżki gazu dla wspólnot to już jednak nie „wina Trzaskowskiego”. Rząd napisał ustawę, którą naprawi własny błąd

Maciej Bąk

Gaz dla spółdzielni i wspólnot nie będzie na szczęście tak drogi, jak zakładały prognozy. Rząd po kilku dniach machania szabelką i zwalania winy na samorządy zmienił narrację. Teraz powstanie nowa ustawa, która cofnie drastyczne podwyżki. Cena – z mocą wsteczną – ma wrócić do tej pierwotnie podwyższonej. Czyli wciąż dużej, bo wyższej o ponad 50%.

Gaz dla spółdzielni i wspólnot – na czym polega problem?

Przypomnijmy – na kilka dni przez końcem 2021 roku do wielu miejsc trafiły informacje o drastycznych podwyżkach za gaz. Dotyczyło to nie tylko instytucji, takich jak szpitale, przychodnie, biblioteki czy ośrodki sportu. Gigantyczne, nawet 800%-owe podwyżki miały objąć również niektóre wspólnoty mieszkaniowe, których system nie zakwalifikował jako odbiorców indywidualnych. Na problem w pierwszej kolejności zwróciły uwagę władze Warszawy. – Panie premierze, czy podwyżki cen gazu przez państwowe spółki dla warszawiaków po kilkaset, a nawet do 1000%(!) to też jest element „tarczy antyinflacyjnej”? – pisał na Twitterze Rafał Trzaskowski.

Odpowiedziała mu na to minister klimatu i środowiska. – Panie Prezydencie, zapomniał Pan zgłosić mieszkania komunalne jako gospodarstwa domowe, są one objęte wówczas taryfą i niższymi stawkami – napisała Anna Moskwa. W ślad za nią poszedł chór polityków PiS, którzy jeszcze w pierwszych dniach 2022 roku robili tournée po mediach atakując władze Warszawy za ich rzekomą niekompetencję. Aż przyszedł wieczór 4 stycznia i w studiu TVP Info pojawił się Jacek Sasin.

Na kłopoty… o nie, Sasin

Wicepremier oświadczył, że rząd przygotował już projekt ustawy, która na lepsze odmieni sytuację poszkodowanych wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych.

Przygotowaliśmy rozwiązanie ustawowe, zakładające, że spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe będą w całości objęte taryfami na gaz, a lokale użytkowe będą z nich wyłączane.

Taryfami na gaz, czyli stawkami przynależnymi właścicielom lokali mieszkalnych. Czyli działający w obrębie spółdzielni sklep podwyżkę dostanie wciąż horrendalną, ale lokator już nie. Minister aktywów państwowych zaznaczył, że przepisy, które Sejm przyjmie być może już w tym tygodniu, mają obowiązywać wstecznie, od 1 stycznia. I wszystko byłoby dobrze, gdybyśmy nie mieli w pamięci innej podobnej obietnicy pana Sasina, dotyczących rekompensat za prąd. Którą złożył dwa lata temu i przez długie miesiące pozostawała bez pokrycia (zresztą dziś owe rekompensaty dotyczą jedynie wąskiej grupy odbiorców).

Arogancja wychodzi bokiem

I tak oto mamy po raz kolejny powielenie tego samego schematu. Rząd kaszani daną sprawę, spada na niego krytyka, na krytykę odpowiada zrzucaniem winy na innych, a po paru dniach po cichutku zaczyna naprawiać swój błąd. Arogancja w czystej postaci. Szkoda, że kosztem nerwów tysięcy ludzi, którzy 2022 rok przywitali z obawami o to, czy będą mieli co włożyć do garnka i czy nie czeka ich marznięcie podczas zimowych wieczorów. Co do ustawy zapowiadanej przez pana Sasina – uwierzę jak zobaczę. W przypadku tego polityka trudno o jakikolwiek kredyt zaufania.