Jessica Mercedes wprowadzała klientki swojej firmy w błąd? Sprzedaż koszulek taniej marki z przeszytą metką mogła stanowić nieuczciwą praktykę rynkową

Zakupy dołącz do dyskusji (39) 23.05.2020
Jessica Mercedes wprowadzała klientki swojej firmy w błąd? Sprzedaż koszulek taniej marki z przeszytą metką mogła stanowić nieuczciwą praktykę rynkową

Rafał Chabasiński

Influencerka Jessica Mercedes ma swoją własną markę odzieży – Veclaim. Ta teraz boryka się z poważnym problemem wizerunkowym. Okazało się, że ekskluzywne produkty tak naprawdę mogą być jedynie koszulkami taniej chińskiej marki z przeszytą metką. W świetle prawa to nieuczciwa praktyka rynkowa.

Bez sukcesu szafiarek nie byłoby cudownego dziecka współczesnego marketingu w postaci influencerów

Kilka lat temu, gdy zawód „influencera” był jeszcze w powijakach, szlak w tej branży przecierały tzw. szafiarki, zwane również blogerkami modowymi. Być może bez ich sukcesów nie mielibyśmy dzisiaj influencerów w istniejącej formie.

Zamysł, trzeba przyznać, był nie tylko prosty ale i genialny. Okazało się bowiem, że można połączyć hobbystyczne dzielenie się z internautami przeróżnymi poradami i opiniami z zarabianiem pieniędzy. Dla firm ta zupełnie nowa forma marketingu stanowiła strzał w dziesiątkę.

Darmowe ubrania, czy egzotyczne wyjazdy to niewielki wydatek w porównaniu z tradycyjną kampanią reklamową. Porady infliencerów to w końcu nic innego, jak reklama w bardziej wysublimowanej formie niż w telewizji.

Nic dziwnego, że prekursorki tej branży często odkrywały w sobie aspirację, by osiągnąć coś więcej niż po prostu dostatek i rozpoznawalność. I tak na przykład Jessica Mercedes dorobiła się własnej firmy odzieżowej. Veclaim, bo o nim mowa, miał oferować ubrania łączące „romantyczny styl boho i minimalizm z wyczuwalną nutą awangardy„. Ceny ubrań tej firmy zaczynają się mniej-więcej w okolicy 200 zł.

Jessica Mercedes nie szyje przecież swoich koszulek w Chinach – robi to w Maroku

W założeniu produkty Veclaim miały być w całości produkowane w Polsce. To uzasadniałoby poniekąd cenę towaru. Sama Jessica Mercedes przyznała swego czasu, że „Żeby zrobić coś tańszego, musiałabym szyć w Chinach z tańszych materiałów i być na poziomie sieciówkowym, a też nie o to chodzi„. Jak się okazuje najwyraźniej dokładnie taki był plan. Pomijając może niską cenę.

Reputacja firmy Veclaim została zdrowo nadszarpnięta w momencie, gdy w internecie pojawiły się zdjęcia jej produktów z drugą metką. Wszystko wskazuje na to, że Jessica Mercedes za bazę dla swoich ubrań wykorzystywała produkty firmy Fruit Of The Loom. W Polsce można je kupić za kilkanaście złotych. Warto przy tym zauważyć, że Fruit Of The Loom swoje ubrania produkuje nie w Chinach, lecz w Afryce. Konkretnie w Maroku.

Co więcej, producent reklamuje swoje koszulki w następujący sposób: „Większość koszulek wykonana jest z dzianiny o drobnym splocie, która idealnie nadają się pod nadruk i są odporne na mechacenia, bezpośrednio wpływając na trwałość zdobienia”.

Najwyraźniej dokładnie tak wyglądała produkcja w Veclaim. Wystarczy na koszulki firmy Fruit Of The Loom nanieść własne nadruki, co może zrobić każdy za dosłownie kilka złotych, podmienić metki i gotowe. W ten sposób stworzyliśmy eklektyczne, nieoczywiste i przynajmniej dziesięć razy droższą odzież ekskluzywnej marki.

Pochodzenie produktu w świetle prawa bywa kwestią dość płynną i raczej umowną

Ktoś mógłby stwierdzić, że przecież wszyscy znani producenci ubrań robią dokładnie to samo. Z całą pewnością Jessica Mercedes i Veclaim nie robią niczego nieznanego w produkcji towarów. Korzystanie z taniej siły roboczej za granicą i magiczna zamiana towarów w rodzime za pomocą absolutnego minimum wysiłku to w końcu praktyka znana od wieków.

O pochodzeniu produktów decyduje właściwie moment, w którym ten stanie się kompletny i gotowy do sprzedaży. Bywa, że wystarczy towar po prostu przepakować. Jak inaczej Polska mogłaby się stać jednym z wiodących eksporterów herbaty?

Nie jest to rzecz jasna praktyka sama w sobie sprzeczna z prawem. Problemy mogą się zacząć w momencie, w którym przedobrzymy z reklamowaniem produktu. W przypadku koszulek Veclaim, marka dość mocno akcentowała szycie ubrań w Polsce i transparentność. Tutaj można zastosować kilka przepisów ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.

Przesadne koloryzowanie przy opisywaniu swojego towaru to często nieuczciwe praktyki rynkowe

Taką praktyką w szczególności stanowi wprowadzanie klienta w błąd. Art. 5 ust. 2 pkt 2) z kolei zakłada, że w grę wchodzi także „rozpowszechnianie prawdziwych informacji w sposób mogący wprowadzać w błąd„. Warto przy tym wspomnieć o art. 5 ust. 3 pkt 2). Działanie wprowadzające w błąd może w szczególności dotyczyć pochodzenia geograficznego lub handlowego produktu.

Koszulki firmy Veclaim, dzięki sprytnym zabiegom handlowym, niewątpliwie są produktami wyprodukowanymi w naszym kraju. Bardzo przy tym możliwe, że Fruit Of The Loom produkuje towar naprawdę dobrej jakości. Przynajmniej jeśli wierzyć wspomnianym wyżej deklaracjom samego producenta.

Przesadę, być może nawet wprost nieprawdę, mogą stanowić stwierdzenia typu „wszystkie nasze produkty są uszyte w Polsce„. Te, jak podaje serwis noizz.pl, zniknęły już ze strony internetowej firmy Veclaim.

Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym umożliwia domaganie się zwrotu pieniędzy za koszulki

Jessica Mercedes i jej firma odzieżowa nie dopuścili się jednak tzw. „agresywnej praktyki rynkowej”. Mowa o sytuacjach, w których przedsiębiorca działa stosując niedopuszczalny nacisk czy znacząco ogranicza konsumentowi swobodę wyboru. Na przykład sugeruje, że bez zawarcia umowy nie będzie mógł wyjść ze sklepu. Skoro takich czynów Veclaim się nie dopuścił, to niezadowolonym klientom pozostaje droga cywilnoprawna.

Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym pozwala w takich sytuacjach domagać się między innymi naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych. Oznacza to po prostu możliwość domagania się zwrotu pieniędzy za koszulkę.